Porsche w 24h Le Mans 2026 – wszystko co musisz wiedzieć

Porsche w 24h Le Mans 2026 – wszystko co musisz wiedzieć

Już dziś, 13 czerwca, wystartuje kultowy, 24-godzinny wyścig Le Mans, stanowiący punkt kulminacyjny sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA. Porsche, po wycofaniu modelu 963 z najwyższej kategorii mistrzostw, wraz z reprezentującą go ekipą Manthey, powalczy w kategorii LMGT3 o trzecie z rzędu klasowe zwycięstwo, dysponując dwoma samochodami 911 GT3 R

Jesteśmy po klasyfikacjach do 24h Le Mans 2026. Ekipy wywalczyły dziewiątą oraz piętnastą pozycję startową w niezwykle silnie obsadzonej klasie LMGT3. Obydwa samochody Porsche 911 GT3 R przygotowane przez stajnię Manthey z powodzeniem zapewniły sobie awans do decydującej fazy czasowej, czyli prestiżowych potyczek typu Hyperpole, co zapowiadało pełen emocji weekend na francuskim torze. Czwartkowe zmagania były zarezerwowane wyłącznie dla piętnastu najszybszych załóg spośród dwudziestu pięciu zgłoszonych do rywalizacji w tej kategorii.

Walka o historyczne zwycięstwo w LMGT3

Ekipa Manthey po sukcesach z ostatnich dwóch lat uchodzi za jednego z głównych faworytów kategorii LMGT3. Konkurencja jest jednak ogromna – na starcie pojawi się 25 samochodów reprezentujących dziewięciu różnych producentów. Thomas Laudenbach, wiceprezes ds. Porsche Motorsport, podkreślił, że celem na rok 2026 jest wyłącznie wygrana, która stanowiłaby idealne dopełnienie świętowania 75-lecia Porsche Motorsport.

Oklejenie dwóch samochodów wyścigowych z Weissach nawiązuje do wzoru modelu Porsche 356 SL Coupé z 1951 roku. Właśnie wtedy dwaj Francuzi, Auguste Veuillet i Edmond Mouche, odnieśli zwycięstwo w swojej klasie podczas pierwszego w historii startu Porsche w wyścigu 24 Hours of Le Mans.

Do dziś samochody wyścigowe Porsche wywalczyły łącznie 19 zwycięstw w klasyfikacji generalnej oraz 112 zwycięstw klasowych. W tym roku, już po raz 76. z rzędu, co najmniej jedno Porsche stanie na starcie największego wyścigu długodystansowego świata.

Pierwsze starcie
Wstępna faza kwalifikacyjna rozegrała się w środowy wieczór i zgodnie z obowiązującymi regulacjami sportowymi została zdominowana przez kierowców posiadających tak zwany bronze rating
. Na liczącej dokładnie 13,626 kilometra pętli Circuit des 24 Heures zawodnicy musieli zmierzyć się z presją czasu oraz wymagającymi warunkami torowymi w trwającym 30 minut sprincie kwalifikacyjnym.

W samochodzie z numerem 91, zgłoszonym pod szyldem Manthey DK Engineering, za kierownicą zasiadł reprezentant Wielkiej Brytanii, James Cottingham. Brytyjski kierowca popisał się znakomitą taktyką i podczas swojego ostatniego, decydującego okrążenia pomiarowego idealnie wykorzystał tunel aerodynamiczny (ang. slipstream) generowany przez jadące przed nim pojazdy. Pozwoliło mu to na ustanowienie najszybszego czasu w całej klasie LMGT3 w drugim sektorze toru i ostateczne wskoczenie na wysoką, czwartą lokatę, co dało mu bezpieczną przewagę nad siostrzaną konstrukcją.

W tym samym czasie w bliźniaczym aucie z numerem 92, startującym w barwach zespołu The Bend Manthey, o jak najlepszy rezultat walczył Australijczyk Yasser Shahin. Jego sesja okazała się jednak o wiele bardziej skomplikowana i pełna nieprzewidzianych przeszkód. Shahin wielokrotnie tracił cenne ułamki sekund z powodu gęstego ruchu na torze. W rejonie słynnego zakrętu Mulsanne dogonił on wolniejszego Astona Martina, z którym musiał następnie bezpośrednio rywalizować o pozycję w sekcji Indianapolis. Na domiar złego, podczas pokonywania jego ostatniego szybkiego okrążenia, tor jazdy w finałowej szykanie został zablokowany przez prototyp kategorii LMP2. Mimo tych licznych incydentów i spadku na piętnastą lokatę, wypracowany przez Australijczyka czas okazał się wystarczający, aby wywalczyć upragnioną kwalifikację do kolejnego etapu rywalizacji.

Czwartek pod znakiem Hyperpole i wejście do finałowej dziesiątki

W czwartkowy wieczór na starcie zameldowało się piętnaście najszybszych samochodów wyścigowych specyfikacji GT3, które przystąpiły do pierwszej części zmagań w formacie Hyperpole. W kokpicie Porsche z numerem 91 doszło do zmiany i stery przejął Ayhancan Güven. Turecki kierowca fabryczny Porsche, będący jednocześnie aktualnym mistrzem serii DTM, zaprezentował doskonałe tempo. Podczas swojej trzeciej i jednocześnie ostatniej próby czasowej zdołał poprawić dotychczasowy wynik i awansował na trzecią pozycję w tabeli. Ten wyczyn zapewnił zespołowi bezpieczną przepustkę do elitarnej sesji Hyperpole 2, w której udział mogło wziąć wyłącznie dziesięciu najszybszych kierowców.

W ostatecznej rozgrywce finałowej w samochodzie numer 91 zasiadł partner zespołowy Güvena, Timur Boguslavskiy. Zawodnik wytrzymał presję ciążącą na jego barkach i popisując się czystą linią jazdy zdołał urwać kolejne ułamki sekund ze swojego wcześniejszego rezultatu. Zatrzymując stoper na wyniku 3 minuty i 55,610 sekundy, Boguslavskiy zagwarantował swojej ekipie dziewiąte miejsce na polach startowych, co w praktyce oznacza rozpoczęcie sobotniego maratonu z piątego rzędu.

Trudne rozstrzygnięcia dla załogi z numerem 92

Mniej szczęścia miała druga załoga reprezentująca barwy stajni Manthey. W samochodzie oznaczonym numerem 92 podczas pierwszej sesji czwartkowego wieczoru (Hyperpole 1) walczył Włoch Riccardo Pera. Mimo usilnych starań i optymalnego wykorzystania dostępnego ogumienia, włoski kierowca zakończył zmagania na piętnastej pozycji, przez co nie uzyskał awansu do decydującego, drugiego segmentu Hyperpole.

Riccardo Pera dzieli kokpit tego pojazdu ze wspomnianym wcześniej Yasserem Shahinem oraz doświadczonym, austriackim kierowcą fabrycznym Richardem Lietzem. Taki skład personalny stwarza dla tej załogi duże szanse na skuteczne odrabianie strat podczas długiego, całodobowego dystansu wyścigu głównego, gdzie stabilne tempo i doświadczenie odgrywają kluczową funkcję.

Głosy z padoku i sportowa perspektywa wymagającego klasyka

Po zakończeniu czwartkowych jazd w obozie niemieckiego producenta panowały optymistyczne nastroje. Ayhancan Güven startujący z numerem 91 nie krył zadowolenia z faktu pomyślnej realizacji założonego planu strategicznego, jakim było bezproblemowe dostanie się do ścisłego finału Hyperpole 2.

– Chcieliśmy awansować do sesji Hyperpole 2 i ten plan się powiódł. Dziewiąte miejsce to dobra pozycja startowa przed wyścigiem. Nasze Porsche spisuje się dobrze, a my również jesteśmy w dobrych nastrojach. Rywalizacja jest jednak zacięta – mamy tu 25 samochodów GT3 i wielu producentów. To sprawia, że wszystko staje się jeszcze bardziej ekscytujące.

Z kolei Yasser Shahin z załogi numer 92 wspominał minione kwalifikacje jako okres ogromnego stresu i ciężkiej walki. Przyznał, że początkowo sądził, iż jego czas pozwoli na spokojny awans, jednak rzeczywistość torowa i tłok w postaci wolniejszych samochodów zmusiły go do podjęcia maksymalnego ryzyka.

Mimo zablokowania przez pojazd klasy LMP2 w ostatniej sekwencji zakrętów, Australijczyk wyraził dużą satysfakcję z awansu do Hyperpole 1 i uznał 15. pole startowe za w pełni akceptowalne w kontekście tak długiego dystansu wyścigowego. Wszystkie zespoły skupiają się teraz na ostatecznych przygotowaniach inżynieryjnych do startu tego legendarnego maratonu.

Legendarny tor Circuit de la Sarthe czeka na kierowców

Tegoroczny 24-godzinny maraton w Le Mans zgromadzi 186 kierowców rywalizujących w trzech klasach. Organizatorzy przewidują, że w dniach 13 i 14 czerwca na torze pojawi się ponad 300 000 kibiców. Rywalizacja wystartuje w sobotę 13 czerwca o godzinie 16:00 na wymagającym obiekcie Circuit de la Sarthe o długości 13,626 km. Tor ten w dużej mierze składa się z dróg publicznych, w tym z legendarnej prostej Hunaudières, a do najtrudniejszych technicznie sekcji należą szybkie i wąskie Porsche Curves. Ze względu na ogromny dystans, zawodnicy walczą tu o podwójne punkty do klasyfikacji mistrzostw świata.