Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Ilu z Was – petrolheadów – za czasów młodości patrzyło na liczniki aut stojących na parkingach i porównywało, który jest szybszy? Wiadomo było, że z lekkim garbem to Porsche, a płaskie jak naleśnik to Ferrari. Kto z nas nie wrzucał wszystkich motocykli sportowych do jednego worka, nazywając je po prostu „ścigaczami”? A kto choć raz nie trzymał w rękach resoraka Hot Wheels – niech pierwszy uderzy w stół. Te wspomnienia i emocje dotyczą również Krzysztofa Ostrzeniewskiego. 

Pasja do motoryzacji, adrenalina i zainteresowania z nią związane sprawiły, że postanowiłem wszystko to spiąć w jedno. Tak narodził się pomysł na siebie i przekonanie, że najważniejsze w życiu jest robić to, co się kocha – bo wtedy żaden dzień nie jest tak naprawdę przepracowany.

Porscheblog.pl: Sztuka i motoryzacja – jak to się zaczęło?

Krzysztof Ostrzeniewski: Rysowałem i malowałem odkąd pamiętam. Rodzice do dziś przechowują mój pierwszy rysunek auta, wykonany w dzieciństwie – który bardziej przypominał okulary (dwa okręgi połączone kreską) niż samochód… ale protoplasta był. Przez lata rysowałem różne rzeczy, aż w połowie studiów, podczas jednego z wernisaży, padło do mnie pytanie, które wszystko zmieniło. Podszedł do mnie mężczyzna po osiemdziesiątce i zapytał:
„Szczegółowe akwarele… Jesteś w stanie namalować moją WSK-ę? Mam ją od nowości, odrestaurowaną, ale żona nie pozwala wtoczyć jej do salonu. Niby gubi olej, pachnie paliwem i gabaryt ma spory.”

Pokręciłem głową i odpowiedziałem: „Spróbujmy.”

Tak de facto powstało moje pierwsze stricte zamówienie związane z motoryzacją. Odbiór był bardzo pozytywny – i to ze strony… żony tego pana. Obraz idealnie wypełnił puste miejsce na ścianie, rama pasowała kolorystycznie do mebli, a pasję męża udało się pogodzić z porządkiem pani domu. 

Pb: Wtedy zatrybiło?

K.O.: Postanowiłem połączyć pasję z pracą. Tak zacząłem tworzyć ilustracje, plakaty, obrazy, figurki i instalacje związane z motoryzacją. Przez lata powstało wiele autorskich projektów – obecnie dostępnych jest ponad 40 serii plakatów, zarówno motocyklowych, jak i samochodowych. Miałem również okazję współpracować z wieloma środowiskami motoryzacyjnymi, m.in. z polskimi zespołami startującymi w Rajdzie Dakar (w tym z braćmi Zoll i Energylandia Team), przy projekcie Porsche 924 Tomka Staniszewskiego, a także przy realizacjach dla Miko Marczyka. Współpracowałem również z markami motocyklowymi, takimi jak SECA i Broger. To środowisko okazało się na tyle pochłaniające, że praca stała się pasją i spełnieniem – wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak jest.

Pb: Jakiego rodzaju prace tworzysz?

K.O.: Unikam określenia „portfolio”. Nie odhaczam projektów jak architekt czy projektant – tworzę z pasją dla ludzi z pasją. Zlecenia najczęściej pojawiają się pocztą pantoflową, a wielu klientów wraca z kolejnymi pomysłami i realizacjami. Z większością szybko przechodzimy po prostu na „Ty”. Moja droga zaczęła się od plakatów – i tworzę je do dziś. Plakat ma być plakatem: pionowy, duży, przyciągający uwagę. Pierwszą serią była Group B – królowa rajdów. Pojawiły się w niej m.in. Audi Quattro, Lancia 037, Delta S4, a także Porsche 959, któremu – jak wiemy – nie było dane wystartować w tej klasie. I tu od razu uprzedzę pytanie: tak, Porsche. Ta marka pojawia się w bardzo wielu moich pracach i nie ukrywam, że darzę ją największą miłością – szczególnie klasyczne linie starszych modeli 911, głównie wersji Turbo. Nie jestem encyklopedycznym molem, który z rękawa wyciąga oznaczenia typu 934, 935, 962 czy 997. Kocham Porsche za funkcjonalność połączoną z wyścigowym pazurem, ergonomię zamkniętą w pięknej bryle. To rzeźba na kołach – zero zbędnych linii, jak ociosany kamień.

Pb: Co Cię inspiruje? 

K.O.: Od pewnego czasu wróciłem do korzeni i obok plakatów tworzę kolaże. Bazuję na wycinkach z gazet, własnych fotografiach oraz technikach mieszanych: farbie, sprayu, szpachelce malarskiej i markerach. Często w pracach pojawia się hasło „Need money for Porsche” – wkomponowane subtelnie, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Ja jednak wiem, że tam jest. To taki pstryczek w nos dla samego siebie, motywacja i przypomnienie, że dzięki pasji i pracy być może kiedyś sam chwycę własną, perforowaną kierownicę w skórzanych rękawiczkach.






Pb:
Co się najbardziej podoba ludziom?

K.O.: Siedząc już kilka lat w branży – a właściwie w „środowisku”, bo sam uważam się za petrolheada – nauczyłem się, co podoba się ludziom i co podoba się mnie. Nie korzystam z AI – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i natchnienie. Często dostaję pytania o kolejne serie, a klienci kupują moje prace, bo cenią styl i kreskę. Jeśli jednak realizuję projekt indywidualny – czy to kolaż, akwarelę, czy plakat – zawsze przeprowadzam z klientem swoisty „wywiad środowiskowy”. Pytam o hobby, zainteresowania, ulubione hasła, filmy czy przedmioty.Staram się przemycić te elementy do pracy, aby po latach wiszenia na ścianie była ona naprawdę jego – nie tylko dlatego, że za nią zapłacił, ale dlatego, że zawiera cząstkę jego osobowości.

Pb: Jakie masz dalsze artystyczne plany?

K.O.: Czasem podejmuję współpracę z innymi twórcami. Jak to się mówi – trzymajmy się razem. Nie odkrywam koła na nowo: jeśli ktoś robi coś ciekawego, wolę zapytać o wspólną serię niż kopiować pomysł. Współpraca zawsze wygrywa z rywalizacją. Najnowszym projektem jest seria betonowych figurek, tworzona wspólnie z Maksymilianem Kaźmierczakiem z 911.design. Każda figurka jest ręcznie malowana w stylu graffiti, wykonana jako unikat 1/1 i dostarczana z certyfikatem. W serii znajdują się m.in. Porsche GT3 oraz 911 RSR – jeden z egzemplarzy tego drugiego stoi również u nas w mieszkaniu. Motoryzacja połączona ze sztuką dosłownie. To prace, które dopełniają przestrzeń i nadają jej charakter. W nowym roku pojawi się także seria prac tworzonych na… drzwiach Porsche. Obraz na płótnie to jedno, ale dlaczego nie zmienić samego płótna?

Wszystkie prace znajdziecie w sklepie na foxboxart.pl

Nowa artystyczna inicjatywa Porsche

Nowa artystyczna inicjatywa Porsche

Porsche po raz pierwszy występuje ze swoją globalną inicjatywą „The Art of Dreams” (z ang. sztuka marzeń) w Ameryce Północnej. Inicjatywa koncentruje się na tematyce marzeń – przybliżają ją tymczasowe dzieła sztuki prezentowane w głównych ośrodkach kultury.

Do USA producent sportowych samochodów przywiózł wciągającą instalację „Dream Big” autorstwa szkockiego artysty Chrisa Labrooya. Rzeźba odwołuje się do dziecka, które jest w każdym z nas, i inspiruje widzów, by nie przestawali marzyć – i to o wielkich rzeczach. Instalacja tworzy też fizyczny punkt zaczepienia dla wirtualnego projektu Porsche, który zostanie zaprezentowany w najbliższej przyszłości. „Dream Big” będzie można oglądać na plaży przy muzeum sztuki Pérez Art Museum Miami (PAMM) w dniach od 29 listopada do 3 grudnia, w godzinach od 11 do 18.

Hołd dla dziecięcych marzeń
Wiodącym motywem instalacji „Dream Big” jest Porsche 911 Carrera. Białe Coupé „uchwycone” w dłoni gigantycznej postaci w kasku kierowcy wyścigowego wygląda niczym resorak. Praca stanowi hołd dla dziecięcych marzeń. Utrzymana w żartobliwym tonie ma zainspirować widza do rozważań, dokąd mogą zaprowadzić go własne marzenia.

Chris Labrooy, cyfrowy artysta i fan Porsche, najpierw stworzył „Dream Big” komputerowo (CGI), a następnie przeniósł swój projekt do rzeczywistości. Instalacja nawiązuje również do wirtualnego projektu Porsche, który zostanie zaprezentowany w niedalekiej przyszłości.

„Porsche ucieleśnia spełnianie marzeń. Poprzez naszą inicjatywę »The Art of Dreams« chcemy inspirować ludzi właśnie do tego – by marzyć” – powiedział Robert Ader, dyrektor Porsche ds. marketingu (CMO). „Ale chcemy też wspierać artystów i udostępniać ich niezwykłe dzieła publiczności. W Stanach Zjednoczonych najlepszym sposobem na dotarcie do społeczności związanej ze światem sztuki i projektowania jest Miami Art Week. Właśnie wtedy na Florydzie bije kreatywne serce świata. Cieszymy się, że po raz pierwszy tam wystąpimy”.

Czym jest „The Art of Dreams”?
Porsche zainicjowało „The Art of Dreams” w październiku 2021 r. Początek serii interaktywnych instalacji artystycznych w największych miastach świata dała praca francuskiego artysty Cyrila Lancelina, którą zaprezentowano w Paryżu. Instalacja pod tytułem „Remember your dreams” (z ang. pamiętaj o swoich marzeniach), z gigantycznymi elementami wypełnionymi powietrzem, została później wystawiona także w Singapurze. W czerwcu 2022 r., podczas tygodnia designu w Mediolanie, pojawiła się kolejna praca z tej samej serii – „Everywhereness” autorstwa Ruby Barber (Studio Mary Lennox, Berlin). Botaniczna instalacja z labiryntem dzikich róż i Porsche 911 S 2.4 z 1972 r. koncentrowała się na związku pomiędzy naturą, przestrzeniami tworzonymi przez człowieka oraz techniką i technologią.

Chris Labrooy – artysta i fan
Chris Labrooy studiował projektowanie produktów na renomowanej uczelni Royal College of Art w Londynie. Po ukończeniu studiów magisterskich Szkot zainteresował się sferą cyfrową. Swoją wiedzę o rzeczywistych przedmiotach połączył z rosnącą fascynacją surrealizmem. Wiele jego trójwymiarowych prac przedstawia klasyczne modele Porsche 911 umieszczone w marzycielskich, pustynnych krajobrazach lub w postaci flaminga na przydomowym basenie. W ramach jubileuszu „20 lat Porsche w Chinach”, w 2021 r., Labrooy po raz pierwszy przeniósł jedno ze swoich cyfrowych dzieł sztuki do świata rzeczywistego. Tak powstał artystyczny samochód (ang. art car) „996 Swan”. Prywatnie twórca jest wieloletnim fanem i właścicielem Porsche.

Polscy artyści rozkładają Porsche na części

Polscy artyści rozkładają Porsche na części

Porsche Centrum Warszawa Okęcie, należące do grupy Porsche Inter Auto, nawiązało współpracę z największym domem aukcyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej DESA Unicum. Do wspólnego projektu Porsche Inter Art zaproszono trzech polskich artystów, którzy w zaciszu swoich pracowni stworzyli unikalne dzieła sztuki na wybranych przez siebie elementach nadwozia modeli Porsche. Efekty współpracy będzie można zobaczyć podczas wystawy w salonie 
na warszawskim Okęciu w dniach 17-18 października, a 3 listopada wylicytować powstałe prace na aukcji „Sztuka Ulicy” w Desa Unicum.

Dla wielu fanów motoryzacji samochody marki Porsche to niezaprzeczalne dzieła sztuki. Połączenie ich z oryginalną twórczością wszechstronnie uzdolnionych artystów to prawdziwa gratka dla miłośników niemieckiej marki. Do inicjatywy zaproszono uznanych, odważnych twórców, którzy działają w różnych obszarach, m.in. graffiti, malarstwo, mural, rzeźba, czy projektowanie graficzne.

Do dyspozycji artystów oddano modele: klasyczne 964, legendarne 911, sportowe 718 Cayman i elektrycznego Taycana. Każdy z nich wybrał po trzy elementy nadwozia samochodu, które posłużą stworzeniu autorskich projektów artystycznych. Wśród nich znajdują się m.in. drzwi, maski, błotniki i pokrywy bagażników.

Twórcy, którzy podjęli się tego wyzwania to Cekas (Łukasz Berger), Proembrion (Krzysztof Syruć) i Chazme 718 (Daniel Kaliński). Każdy z nich reprezentuje odmienny styl i charakteryzuje się nieco innym spojrzeniem na sztukę, co daje gwarancję, że projekty, które powstały w ich pracowniach są unikalne i zupełnie do siebie niepodobne. W doborze artystów uczestniczyli przedstawiciele Porsche Inter Auto oraz eksperci z domu aukcyjnego DESA Unicum.

– Porsche to „love brand” szczególnie mocno związany ze światem sztuki. Wiemy to nie od dziś, dlatego nasz salon od lat angażuje się w nietypowe projekty, zapraszając do współpracy utalentowanych artystów. Tym razem z domem aukcyjnym DESA Unicum wytypowaliśmy twórców, którzy poprzez swoje dzieła w niebanalny sposób potrafią opowiedzieć fascynujące historie. Z niecierpliwością czekamy na ich finał i cieszymy się, że będziemy ich częścią – mówi Joanna Ogórek, Head of Marketing grupy Porsche Inter Auto.

 

Porsche Inter Art to kolejna niestandardowa współpraca salonu Porsche Centrum Warszawa Okęcie należącego do grupy Porsche Inter Auto, w ramach której motoryzacja łączy się z innymi, często nieoczywistymi obszarami związanymi ze sztuką, muzyką, designem czy sportem.

Sztuka nieoczywistych połączeń
DESA Unicum to najstarszy i największy dom aukcyjny w Polsce, lider w sprzedaży dzieł sztuki w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Rocznie organizuje ponad 200 aukcji stacjonarnych oraz online, co roku ustanawiając nowe rekordy aukcyjne dla polskiego rynku sztuki. Współpraca z tak doświadczonym partnerem gwarantuje najwyższą jakość realizowanych projektów.

– „Sztuka ulicy” to szczególny projekt DESA Unicum, w ramach którego przekraczamy standardowe ramy aukcji, prezentując niezwykłe i odważne prace. Współpraca z marką Porsche jest tego najlepszym przykładem – po raz pierwszy przedmiotem licytacji będą części samochodowe, które za sprawą czołowych polskich artystów tworzących w nurcie urban artu, stały się unikatowymi obiektami sztuki współczesnej balansującymi na granicy malarstwa, rzeźby i instalacji – mówi Joanna Wolan, koordynatorka projektu po stronie DESA Unicum.

Efekty tego nieoczywistego połączenia będzie można zobaczyć w dniach 17-18 października podczas wystawy zaaranżowanej w salonie Porsche Centrum Warszawa Okęcie przy ul. Sekundowej 1b w Warszawie. Od 25 października do 3 listopada stworzone przez artystów obiekty podziwiać będzie można w siedzibie domu aukcyjnego DESA Unicum przy ul. Pięknej 1A w Warszawie, gdzie staną się częścią wystawy przedaukcyjnej „Sztuka Ulicy”. Aukcja, podczas której będzie można wylicytować dzieła odbędzie się 3 listopada o godz. 19:00.

Porsche w miniaturze | Małe dzieła LegoFranco

Porsche w miniaturze | Małe dzieła LegoFranco

Każdy z nas (niektórzy wcześniej, a niektórzy później) myślał o zbudowaniu własnego Porsche. Jedni decydują się na ten poważniejszy wariant, inni pozostają przy tej bezpieczniejszej opcji, choć równie wymagającej skupienia, planu i czasu.

Mowa o tej spod znaku Lego. Ostatnimi czasy, bardzo popularne się stała seria Lego Technic oraz Icons, która na licencji Porsche oferowała zawierająca w swojej ofercie szereg różnych modeli Porsche — tych bardziej klasycznych jak 911 Turbo i Targa (G-Modell), jak i nowszych, czyli 911 RSR i GT3 RS. Każdy mógł się stać małym konstruktorem i często bardziej wystrzegać się „stłuczki” niż w przypadku realnych egzemplarzy.

 

Dla niektórych podążanie utartą ścieżką instrukcji oraz świadomości jak będzie wyglądał ostateczny rezultat, często nie wystarczy. Bo w czym tkwi fenomen Lego? W Twojej wyobraźni i tym, że końcowy rezultat zależy wyłącznie od Ciebie.
Podobną myślą kierował się pewien twórca, który połączył miłość do Lego i Porsche oraz niewątpliwie zdolność do cyfrowej obróbki, tworząc szereg różnych modeli.

Jego portfolio jest znacznie szersze (zahacza nawet o Gwiezdne Wojny), ale z wiadomych powodów skupimy się tutaj na Porsche, które patrząc po postach, skupiają aktualnie większość jego uwagi. Prócz wspomnianego modelu RWB w jego dokonaniach znajduje się również m.in. Turbo (993), GT2 Evo, a także RUF CTR „Yellowbird” lub 911 RSR w oklejeniu Gulfa. Jak wspomniałem, ogranicza go tylko wyobraźnia i jak to w życiu wolny czas.

Nie jest to jak w przypadku wspomnianych wcześniej modeli Technic i Icons skupianie się na najmniejszych detalach jak np. Dwuwahaczowe zawieszenie czy układ kierowniczy. Tutaj wszystko się skupia na wyglądzie zewnętrznym i muszę przyznać, za naprawdę mu to się udało. Wiele osób (w tym np. posiadacze RWB) sporo by dało, aby moc sobie złożyć odpowiednik samochodu trzymanego w garażu. Autor od razu zaznacza, że wiele elementów od koloru i naklejek począwszy, nie powstałoby, gdyby nie pomoc programu graficznego, ale jak mówi stare porzekadło, nie od razu Rzym zbudowano, więc kto wie, może przy odrobinie szczęścia i dobrej woli uda się kiedyś zrealizować taki zestaw.

Znam co najmniej 6 osób, które by poświęciły noc, bądź wzięły „chorobowe”, aby złożyć taki zestaw jak najszybciej. Świat tego typu miniaturek (nie tylko Lego) jest niezwykle bogaty w tego rodzaju zapaleńców, a platformy takie jak Instagram tylko ułatwiają pokazać swoje pasje reszcie świata. W każdym z nas zostało trochę dziecka i lubimy sobie na takie rzeczy popatrzeć, więc postaramy się co jakiś czas pokazać Wam takich artystów.