Nowy Singer reinterpretuje 911 Carrera Cabriolet. Tylko 75 sztuk.

Nowy Singer reinterpretuje 911 Carrera Cabriolet. Tylko 75 sztuk.

Singer zaprezentował swój najnowszy projekt. Tym razem kalifornijscy specjaliści wzięli na warsztat model 911 Carrera Cabriolet, łącząc kultową sylwetkę z lat 80. z najbardziej zaawansowaną inżynierią XXI wieku. 

Nowa propozycja z katalogu ma być bezpośrednią odpowiedzią na prośby klientów, którzy po premierze Coupe w 2025 poszukiwali równie doskonałych wrażeń z jazdy pod gołym niebem. Projekt ten stanowi hołd dla rzadkich, szerokich wersji Cabriolet z tamtej ery, oferując jednocześnie osiągi i precyzję prowadzenia, które wykraczają daleko poza możliwości oryginału.

Singer Carrera Cabriolet

Zaawansowana inżynieria i wzmocnione nadwozie

Proces budowy każdego egzemplarza rozpoczyna się od całkowitego demontażu stalowego podwozia z generacji 964, które służy jako baza pod projekt. Inżynierowie z Singer, współpracując z ekspertami z Red Bull Advanced Technologies, opracowali system trzynastu elementów wzmacniających wykonanych z karbonu. Dzięki temu sztywność skrętna konstrukcji wzrosła o imponujące 175 procent w porównaniu do fabrycznego modelu z lat 80., co jest kluczowe dla zachowania precyzji prowadzenia w aucie z otwartym dachem.

Poszycie zewnętrzne zostało niemal w całości wykonane z włókna węglowego, co pozwoliło nie tylko na redukcję masy, ale także na nadanie autu muskularnej, szerokiej sylwetki inspirowanej opcją Turbo Look. Nowością jest również lekki mechanizm składania dachu w kształcie litery Z, który zaprojektowano tak, aby zachować czystą linię profilu auta niezależnie od tego, czy dach jest podniesiony, czy schowany.

Serce od Coswortha w pakiecie z nowoczesnym napędem

Pod tylną klapą znajduje się jednostka napędowa będąca prezentacją możliwości inżynieryjnych Singera. Wolnossący, czterolitrowy silnik typu bokser o mocy 420 koni mechanicznych powstał przy ścisłej współpracy z legendarną firmą Cosworth. Jest to pierwsza jednostka w historii restomodów tej marki, w której zastosowano system zmiennych faz rozrządu oraz unikalne połączenie cylindrów chłodzonych powietrzem z głowicami chłodzonymi cieczą.

Rozwiązanie to, zainspirowane technologią z modelu 959, pozwala na osiągnięcie limitu obrotów na poziomie 8000 na minutę przy jednoczesnym zachowaniu elastyczności w niskim zakresie. Moc przekazywana jest na tylne koła za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów, a za dźwięk odpowiada dedykowany układ wydechowy wykonany z tytanu, który ma zapewniać czyste i głębokie brzmienie charakterystyczne dla chłodzonych powietrzem jednostek.

Nowoczesne technologie i personalizacja wnętrza

Mimo klasycznego wyglądu, Singer, zgodnie ze swoją wizją zakłada wyposażenie samochodu w szereg nowoczesnych systemów asystujących. Na pokładzie znalazły się między innymi system ABS, kontrola trakcji oraz elektroniczna stabilizacja toru jazdy. Kierowca ma do dyspozycji pięć trybów jazdy – od drogowego po torowy – które regulują charakterystykę pracy zawieszenia i systemów bezpieczeństwa. Amortyzatory posiadają czterostopniową regulację elektroniczną sterowaną z wnętrza kabiny, a opcjonalnie klienci mogą zdecydować się na ceramiczno-węglowe tarcze hamulcowe.

Wnętrze można odebrać jako pokaz najwyższego kunsztu kaletniczego, gdzie tradycyjne techniki obróbki skóry łączą się z ręcznie budowanymi wskaźnikami o jakości wykonania porównywalnej z luksusowymi zegarkami. Kabina została dyskretnie zmodernizowana o system nawigacji satelitarnej oraz łączność ze smartfonami, zapewniając współczesny komfort użytkowania.

Zbyt mało ekskluzywnie?

Singer ogłosił, że usługa renowacji dla modelu Carrera Cabriolet będzie ściśle limitowana. Zaplanowano powstanie jedynie 75 takich egzemplarzy, co czyni ten projekt jednym z najbardziej ekskluzywnych w historii firmy.

Każdy samochód jest budowany na indywidualne zamówienie, co pozwala właścicielom na niemal nieograniczoną personalizację kolorystyki, materiałów wykończeniowych oraz konfiguracji foteli, od komfortowych wersji sportowych po lekkie fotele kubełkowe.

Poprzez ten projekt Singer nie tylko przywraca do życia klasyczną ikonę motoryzacji, ale redefiniuje pojęcie luksusowego kabrioletu, udowadniając, że tradycyjna estetyka może harmonijnie współistnieć z najbardziej zaawansowaną technologią wyścigową.

Relacja | Najlepsze Restomody na Goodwood Festival of Speed

Relacja | Najlepsze Restomody na Goodwood Festival of Speed

Tegoroczna edycja Goodwood Festival of Speed już za nami, choć dla mnie jak i dla wielu wielu innych osób mogła być trwać i trwać, bo to niezwykłe wydarzenie i święto motoryzacji w najlepszym tych słów znaczeniu. O nowościach Porsche już pisaliśmy, teraz zapraszam Was na podsumowanie restomodów, których na bazie Prosche w Goodwood nie brakowało.

Może wydawać się, że jest to zdecydowanie nobliwe, arystokratyczne wydarzenie, gdzie bez garnituru wstyd się pokazać. Oj nie, widownia to pełen przekrój społeczeństwa, od klasy robotniczej, po arystokracje oglądająca przejazdy z los sponsorskich po burżuazję i arabskich księciów.
Tegorocznym motywem przewodnim było 50-lecie BMW M, związana z tym premiera BMW M3 Touring, a także przejazd kilku modeli posiadających literkę M. Porównując to z zeszłorocznym rozmachem Porsche, mnogością modeli jakie przywiozło, a także jakie jeździły po torze wypada to zdecydowanie na korzyść marki ze Stuttgartu. Ba, porównując tegoroczne stoiska obu marek, Porsche nadal wygrywa. Było zdecydowanie ciekawsze, angażujące i fakt, ze Porsche Club GB zorganizowało dla klubowiczów specjalna strefę w której mogli parkować było również znaczące. BMW nie miało nawet namiastki tego. Na zakończenie tej smutnej wyliczanki wspomnę jeszcze ze na oficjalnej liście startowej samochodów marki BMW było 39, a Porsche 43.

Moda na restomody

Postaram się opisać te, moim zdaniem, najciekawsze. Zacznę od egzemplarza stojącego, czyli zdecydowanie jednego z najciekawszych z ogólnie pojętych restomodów, była interpretacja Porsche 928 od Nardone Automotive. Kształt zostawiono w dużej mierze bez zmian, odpowiednio je unowocześniając, zwłaszcza wewnątrz. Pod maska pozostawiono oryginalne, wolnossące V8 o mocy 400 KM wraz z 6-biegowa skrzynia biegów i mocą przykazywana na tylna oś. Głównym znakiem rozpoznawczym jest listwa LED znajdująca się na tylnej klapie, oraz autorska interpretacja oryginalnych felg Manhole. Synthvave jest tutaj motywem przewodnim – ten wyglądający jak z plakatu bądź projektu natchnionych studentów designu samochód naprawdę zaskakuje pieczołowitością wykończenia (choć sam egzemplarz miał kilka mankamentów). Zwłaszcza przy innych restomodach, które ociekają testosteronem ten projekt idzie w zupełnie inna stronę. Choć do sprzedaży ma trafić dopiero w 2024 roku, wiec jeszcze niejedna zmiana przed nim.

Singer na drugą nogę
Gwiazdą było najnowsze dzieło Singera czyli wariacja na temat 911 Turbo (930) o roboczej nazwie Turbo Study. Zbudowany na podwoziu generacji 964 karoseria z włókna węglowego w lakierze Wolf Blue z całkowicie nowym silnikiem opartym na klasycznym bokserze Mezgera. Ten podwójnie turbodoładowany chłodzony powietrzem silnik 3.8 posiadający 450 KM był jednocześnie pierwszym turbodoładowanym modelem Singera. Konkretnie egzemplarz wskazuje kierunek w jakim będzie podążał amerykański producent. Do wyboru jest napęd na tył bądź na obie osie, ale tylko z manualną skrzynią biegów. Singer dotychczas kojarzący się zdecydowanie bardziej z ostentacyjnym bogactwem, tutaj przesunął ciężar na znacznie bardziej wyważone i eleganckie motywy. Nie oznacza to, że będzie taniej – cena startuje od ok 750 tys. dolarów. Podsumowując, jeśli faktycznie Singer pójdzie w tym kierunku, to nic tylko się cieszyć. Więcej o tym projekcie możecie przeczytać TUTAJ.

Kolejne 2 modele Singera to DLS, czyli Dynamics Lightweighting Study który powstał we współpracy z Williamsem i w którym prędkość i zdolności jezdne były priorytetem, co tez pokazał podczas przejazdu. Całość karoserii jest oczywiście z włókna węglowego, a pod maska 4- litrowa szóstka o mocy 500 KM. Singery nie muszą się podobać, ale nie można im zarzucić tego, że ktoś w nich oszczędza na wykończeniu. Auta te są zrobione naprawdę w wyjątkowy sposób. Niestety nie było mi dane zajrzeć do środka i przekonać się osobiście, ponieważ pracownik obsługi napomknął ze samochód jest już sprzedany. Ostatni na stoisku był stosunkowo „najzwyczajniejszy” na tle reszty Indy Study w lakierze Dixon Bronze.

Duńska robota
Następnym wozem, na który zwróciłem uwagę był duński Kalmar Automotive Project 7-97. Ten restomod wizualnie przypomina wczesne Porsche 911 i powstał w oparciu o generację 964. Prezentowany egzemplarz posiadał silnik 3,8 l o mocy 350 KM i 6-biegowa manualna skrzynia. Wnętrze niestety nie zachwyca i trudno zauważyć jakiś element zapadający w pamięć: kubły Recaro, kierownica Prototipo oraz wnętrze w stylu vintage, czyli jak 90% restomodów obecnych na rynku.

TAG Turbo
Następnym restomodem, ale już o zupełnie innej filozofii był zaprezentowany przez brytyjską firmę o długiej wyścigowej tradycji, czyli Lanzante. Był to uczestnik także zeszłorocznej edycji FoS, Porsche 930 TAG Turbo, którego jeden egzemplarz stał na wystawie a drugi pod namiotem w towarzystwie bardziej znanych i popularnych kuzynów. Niesłusznie, samochód którego historia spokojnie nadaje się na osobny artykuł i przy którym Singery to dzieci z dobrych domów. W dużym skrócie: z zewnątrz ma bardzo subtelne modyfikacje i w dużej mierze wyglada jak zwyczajne 930 Turbo, cała historia rozgrywa się pod maska – ten model posiada silnik pochodzący prosto z bolidów Mclarena z lat 80. czyli podwójnie turbodoładowane 1,5 litra, a następnie uczłowieczone przez Coswortha. Model ten aby mieć możliwość jazdy po drogach został „osłabiony” z 750 KM do 500, ale za to nadal posiada manualna 6-biegowa skrzynie i aby ostudzić zapał domorosłych rajdowców, jest chłodzony ciecza i nie posiada kontroli trakcji. Myśle, ze więcej ostrzeżeń nie potrzeba.

Autor: Jan Grudziński | Zdjęcia: autor, Tomasz Sarna

Premiera | Turbo Study, czyli Porsche 930 według Singera

Premiera | Turbo Study, czyli Porsche 930 według Singera

Singer Vehicle Design, to kalifornijscy specjaliści od restomodów na bazie Porsche 911. Tym razem zaprezentowali światu nową wariację inspirowaną pierwszym 911 z turbodoładowanym silnikiem, czyli modelem 930 z 1975 roku.

Bazą projektu jest nadwozie 911 serii 964, które odziano w panele z włókna węglowego, czerpiące garściami ze stylistyki oryginalnego Turbo z lat 70., tak więc nie brakuje mu masywnych poszerzeń, czy charakterystycznego potężnego tylnego skrzydła („whale tail”).

Pierwszy grand tourer od Singera

Głównymi założeniami Turbo Study było stworzenie odpowiedzi na zapytania klientów, którzy wielokrotnie domagali się możliwości odrestaurowania egzemplarzy z silnikami turbo, przy zachowaniu charakteru oryginalnego 930, czyli sportowego grand tourera, niesprawiającego problemów w codziennym użytkowaniu. Ostateczny balans między komfortem, a sportowym charakterem jest oczywiście kwestią indywidualnej konfiguracji przez klienta. Jak na auto klasy GT przystało, wnętrze będzie wykończone skórą najwyższej jakości, komfort podróżowania zapewnią podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele, klimatyzacja, tempomat, bezprzewodowa ładowarka do telefonu, czy systemy bezpieczeństwa jak ABS, czy kontrola trakcji.

Mezger wiecznie żywy

Bazą jednostki napędowej Singera jest silnik Mezger 3.6 rozwiercony do pojemności 3.8 l i doładowany dwiema turbosprężarkami Borg Warner, pochodzącymi z modelu 992. W podstawowej konfiguracji silnik dysponuje mocą około 450 KM, lecz ostateczna specyfikacja będzie zależna od życzeń klienta. Szef Singera, Rob Dickinson, potwierdził, że moc powyżej 500 KM nie będzie stanowiła problemu. Napęd będzie przekazywany za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej na tylne, bądź cztery koła – wybór wariantu zależy od preferencji klienta.

Ponieważ każdy egzemplarz Singera jest de facto szyty na miarę pod indywidualnego klienta ciężko mówić o konkretnej cenie, ale według doniesień potencjalni chętni muszą szykować minimum 1 milion USD. A chętnych nie brakuje – Singer zebrał już 70 zamówień na Turbo Study.

Autor: ML | Zdjęcia: Singer Vehicle Design