Unikatowy RUF wystawiony na aukcję: Jedyny taki egzemplarz trafia pod młotek

Unikatowy RUF wystawiony na aukcję: Jedyny taki egzemplarz trafia pod młotek

Na rynku kolekcjonerskim pojawiła się wyjątkowa gratka dla miłośników rzadkich samochodów. Dom aukcyjny Gooding & Company ogłosił sprzedaż modelu RUF 928R z 1989 roku – jedynego egzemplarza opartego na konstrukcji Porsche 928, który został w całości zbudowany przez manufakturę RUF i posiada własny numer identyfikacyjny VIN tej marki. 

Samochód, będący dotąd częścią prestiżowej kolekcji należącej do zmarłego przewodniczącego Samsung Group, zostanie zlicytowany na początku marca na Amelia Island.

Historia wyjątkowego egzemplarza: RUF 928R

Pojazd ten nie jest typową modyfikacją wykonaną na używanym aucie. Jego historia rozpoczęła się od dostarczenia do warsztatów RUF w Pfaffenhausen surowego nadwozia (tzw. body-in-white) bezpośrednio z fabryki Porsche.

Auto zostało zbudowane na specjalne zamówienie Lee Kun-hee, wieloletniego szefa koncernu Samsung, co potwierdza pamiątkowa tabliczka z jego nazwiskiem umieszczona w komorze silnika. Budowę ukończono we wrześniu 1989 roku, nadając mu unikatowy numer VIN zaczynający się od znaków W09, co formalnie czyni go produktem marki RUF, a nie Porsche.

Specyfikacja techniczna i modyfikacje Pfaffenhausen

Inżynierowie RUF znacząco zmodyfikowali jednostkę napędową V8 o pojemności 5,0 litra. Dzięki ich ingerencji moc silnika wzrosła z seryjnych 316 KM do poziomu 360 KM, a moment obrotowy osiągnął wartość 500 Nm. Moc przekazywana jest na tylną oś za pośrednictwem czterobiegowej automatycznej skrzyni biegów.

Po śmierci pierwszego właściciela w 2020 roku, auto zostało odkupione przez firmę RUF i przeszło kompleksowy przegląd mechaniczny w 2021 roku. W ramach prac renowacyjnych zainstalowano nowoczesny układ wydechowy, radio w stylu klasycznym o nowoczesnych funkcjach oraz 19-calowe, pięcioramienne felgi RUF, które musiały pomieścić zmodernizowany układ hamulcowy z tarczami ceramiczno-węglowymi.

Stan zachowania zachwyci każdego kolekcjonera

Wnętrze pojazdu wykończono w eleganckim kolorze winnej czerwieni, a sportowa kierownica została obszyta alcantarą. Na zagłówkach wytłoczono logo RUF, a z kabiny usunięto niemal wszystkie oznaczenia marki Porsche, co podkreśla odrębność tego modelu. Wyjątkowość egzemplarza potęguje jego stan zachowania – przez blisko cztery dekady samochód przejechał zaledwie 1 568 mil (ok. 2 523 km), co czyni go niemal fabrycznie nowym pojazdem.

Oczekiwania aukcyjne i wartość rynkowa

Dom aukcyjny szacuje, że cena końcowa tego unikatowego modelu wyniesie od 400 000 do 500 000 dolarów. Eksperci rynkowi podkreślają, że ze względu na status „jedynego na świecie” oraz udokumentowane pochodzenie, kwota ta może stanowić jedynie punkt wyjścia dla licytujących. Aukcja zaplanowana na 5 marca 2026 roku wzbudza ogromne emocje wśród kolekcjonerów, dla których RUF 928R jest brakującym ogniwem w historii najbardziej ekstremalnych modyfikacji samochodów z Zuffenhausen.

Zdjęcia: Gooding Christie’s

Gemballa Marsien | Tak, oto duchowy następca dakarowego 959!

Gemballa Marsien | Tak, oto duchowy następca dakarowego 959!

Pamiętacie koncepcyjne Porsche 911 w wersji Safari, które producent z Zuffenhausen pokazał w ramach projektu Porsche Unseen? Zanim auto realnie pojawi się w salonie, niszowi producenci mocno wzięli się do roboty. Oto Gemballa Marsien, czyli współczesny tribute dla 959 z rajdu Paryż-Dakar.

Auto zostało stworzone przez Marca Philippa Gemballę, czyli syna nieżyjącego już właściciela firmy tuningowej. To zmodyfikowane 911 Turbo S (992) ze zwiększonym prześwitem do 250 mm w trybie terenowym oraz 120 mm w trybie drogowym. Oznacza to, że prześwit wozu w zależności od trybu zwiększa się dwukrotnie! Nadwozie wykonano z włókna węglowego, a za jego projekt odpowiedzialny był wielki fan Porsche i twórca wielu doskonałych projektów jak np. reinterpretacji modelu 908, Alan Derosier. Za zawieszenie tego potwora odpowiedzialne było KW Automotive i bynajmniej nie chodziło tu tylko o wymianę amortyzatorów. Marsien posiada np. wielowahaczowe przednie zawieszenie (przypominamy, że pierwszym drogowym autem z tym rozwiązaniem jest nowe 911 GT3). Z tyłu oczywiście też znalazł się wielowahacz. Reakcja amortyzatorów na zmiany ustawień stopnia amortyzacji wynosi tylko 20 milisekund.

„Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2,6 sekundy, a maksymalnie osiąga 330 km/h.”

Pod maską znalazł się silnik zmodyfikowany przez innego fantastycznego tunera, czyli Ruf. Dzięki temu podwójnie doładowany bokser ma dwie dostępne mapy silnika – słabszą 740 KM i mocniejszą 818 KM, a moment obrotowy wynosi 930 Nm. Za odprowadzanie spalin i odpowiedni dźwięk dba układ wydechowy Akrapovič. Na przedniej osi znalazły się 20-calowe, a na tylnej 21-calowe kute obręcze z centralną śrubą mocującą. W wersji terenowej mają odpowiednio o jeden cal mniej.

Osiągi, szczególnie jak na auto terenowe zwalają z nóg. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2,6 sekundy, a maksymalnie osiąga 330 km/h, a w trybie terenowym 210 km/h. Powstanie tylko 40 egzemplarzy, a ponad połowa z nich została już sprzedana. Cena? Zaczyna się od 495 000 euro, ale to tylko za modyfikacje, czyli trzeba do tego dorzucić jeszcze 911 Turbo S 992, czyli najmniej trzeba liczyć jakieś 750 000 euro. Warto?

Autor: PS | Zdjęcia: Gemballa

Galeria | Porsche na Geneva Motor Show 2018

Galeria | Porsche na Geneva Motor Show 2018

Po informacjach o nowym koncepcie Mission E Cross Turismo mamy dla Was coś na deser ? małą galerię pozostałych najciekawszych Porsche wystawianych na Geneva Motor Show.

Nie sposób nie zacząć od omówienia stoiska firmy RUF. Gwiazdą stoiska firmy z Pfaffenhausen była bez wątpienia nowa generacja modelu SCR. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, iż nadwozie nowego SCR bazuje na karoserii Porsche 964, jednak ciemnozielone nadwozie kryje się pod sobą monocoque z włókien węglowych zintegrowany ze stalową klatką, w całości zaprojektowany i wyprodukowany w zakładach RUF. Jest to to samo rozwiązanie, które zastosowano w zaprezentowanym w ubiegłym roku modelu  CTR 2017 Yellow Bird. Dzięki temu SCR waży zaledwie 1250 kg, co w połączniu z 4 litrowym, 6 cylindrowym, wolnossącym bokserem o mocy 510 koni zapewnia imponujące osiągi. Autorskie nadwozie umożliwiło zastosowanie zawieszenia w układzie push-rod z amortyzatorami Sachs. Cena ? 650 tysięcy ?. Produkcja nowego SCR ruszy w 2019 roku i według założeń RUF powstanie 15 egzemplarzy. Na stoisku RUF nie zabrakło także innych modeli, takich jak CTR?, SCR 4.2, czy RtR, bazującego na 911 991.

Stoisko firmowe Porsche też miało swoją zieloną gwiazdę, a dokładnie rzecz ujmując nowe 911 GT3 RS (991.2) w kolorze Lizard Green. Z dużą dozą pewności można stwierdzić, iż jest to niejako pożegnanie z aktualną generacją 911, gdyż już jesienią spodziewana jest prezentacja nowej 911 o oznaczeniu 992. A jest to pożegnanie z przytupem ? nowe GT3 RS to najmocniejsze wolnossące, seryjne  911 w historii. Szczegóły techniczne nowego RS-a opisywaliśmy już na łamach porscheblog.pl. Pewną niespodzianką na stoisku Porsche był brak ostatniego wcielenia GT2 RS.

TechArt, tuner specjalizujący się w modyfikacjach samochodów Porsche, również miał swoje stoisko na targach w Genewie. Obok Macana i dwóch egzemplarzy 911 z różnymi pakietami techniczno-stylistycznymi, największą uwagę zwracała na siebie zielona (znów ta zieleń !) Panamera Sport Turismo z pakietem TechArt GrandGT Supreme. Dzięki obniżonemu zawieszeniu, poszerzeniom nadwozia i 22-calowym felgom auto to prezentowało się niezwykle imponująco. Zmiany nie ominęły również wnętrza Panamery, które bogato wykończono brązową skórą. Całość modyfikacji uzupełniły zmiany w oprogramowaniu silnika, dzięki którym moc zwiększono do 640 KM (seryjnie 550 KM).

Dość słów – teraz nacieszcie oczy zdjęciami z Geneva Motor Show !

 

Autor: ML | Zdjęcia: Andrzej C., RUF, TechArt