Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Ilu z Was – petrolheadów – za czasów młodości patrzyło na liczniki aut stojących na parkingach i porównywało, który jest szybszy? Wiadomo było, że z lekkim garbem to Porsche, a płaskie jak naleśnik to Ferrari. Kto z nas nie wrzucał wszystkich motocykli sportowych do jednego worka, nazywając je po prostu „ścigaczami”? A kto choć raz nie trzymał w rękach resoraka Hot Wheels – niech pierwszy uderzy w stół. Te wspomnienia i emocje dotyczą również Krzysztofa Ostrzeniewskiego. 

Pasja do motoryzacji, adrenalina i zainteresowania z nią związane sprawiły, że postanowiłem wszystko to spiąć w jedno. Tak narodził się pomysł na siebie i przekonanie, że najważniejsze w życiu jest robić to, co się kocha – bo wtedy żaden dzień nie jest tak naprawdę przepracowany.

Porscheblog.pl: Sztuka i motoryzacja – jak to się zaczęło?

Krzysztof Ostrzeniewski: Rysowałem i malowałem odkąd pamiętam. Rodzice do dziś przechowują mój pierwszy rysunek auta, wykonany w dzieciństwie – który bardziej przypominał okulary (dwa okręgi połączone kreską) niż samochód… ale protoplasta był. Przez lata rysowałem różne rzeczy, aż w połowie studiów, podczas jednego z wernisaży, padło do mnie pytanie, które wszystko zmieniło. Podszedł do mnie mężczyzna po osiemdziesiątce i zapytał:
„Szczegółowe akwarele… Jesteś w stanie namalować moją WSK-ę? Mam ją od nowości, odrestaurowaną, ale żona nie pozwala wtoczyć jej do salonu. Niby gubi olej, pachnie paliwem i gabaryt ma spory.”

Pokręciłem głową i odpowiedziałem: „Spróbujmy.”

Tak de facto powstało moje pierwsze stricte zamówienie związane z motoryzacją. Odbiór był bardzo pozytywny – i to ze strony… żony tego pana. Obraz idealnie wypełnił puste miejsce na ścianie, rama pasowała kolorystycznie do mebli, a pasję męża udało się pogodzić z porządkiem pani domu. 

Pb: Wtedy zatrybiło?

K.O.: Postanowiłem połączyć pasję z pracą. Tak zacząłem tworzyć ilustracje, plakaty, obrazy, figurki i instalacje związane z motoryzacją. Przez lata powstało wiele autorskich projektów – obecnie dostępnych jest ponad 40 serii plakatów, zarówno motocyklowych, jak i samochodowych. Miałem również okazję współpracować z wieloma środowiskami motoryzacyjnymi, m.in. z polskimi zespołami startującymi w Rajdzie Dakar (w tym z braćmi Zoll i Energylandia Team), przy projekcie Porsche 924 Tomka Staniszewskiego, a także przy realizacjach dla Miko Marczyka. Współpracowałem również z markami motocyklowymi, takimi jak SECA i Broger. To środowisko okazało się na tyle pochłaniające, że praca stała się pasją i spełnieniem – wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak jest.

Pb: Jakiego rodzaju prace tworzysz?

K.O.: Unikam określenia „portfolio”. Nie odhaczam projektów jak architekt czy projektant – tworzę z pasją dla ludzi z pasją. Zlecenia najczęściej pojawiają się pocztą pantoflową, a wielu klientów wraca z kolejnymi pomysłami i realizacjami. Z większością szybko przechodzimy po prostu na „Ty”. Moja droga zaczęła się od plakatów – i tworzę je do dziś. Plakat ma być plakatem: pionowy, duży, przyciągający uwagę. Pierwszą serią była Group B – królowa rajdów. Pojawiły się w niej m.in. Audi Quattro, Lancia 037, Delta S4, a także Porsche 959, któremu – jak wiemy – nie było dane wystartować w tej klasie. I tu od razu uprzedzę pytanie: tak, Porsche. Ta marka pojawia się w bardzo wielu moich pracach i nie ukrywam, że darzę ją największą miłością – szczególnie klasyczne linie starszych modeli 911, głównie wersji Turbo. Nie jestem encyklopedycznym molem, który z rękawa wyciąga oznaczenia typu 934, 935, 962 czy 997. Kocham Porsche za funkcjonalność połączoną z wyścigowym pazurem, ergonomię zamkniętą w pięknej bryle. To rzeźba na kołach – zero zbędnych linii, jak ociosany kamień.

Pb: Co Cię inspiruje? 

K.O.: Od pewnego czasu wróciłem do korzeni i obok plakatów tworzę kolaże. Bazuję na wycinkach z gazet, własnych fotografiach oraz technikach mieszanych: farbie, sprayu, szpachelce malarskiej i markerach. Często w pracach pojawia się hasło „Need money for Porsche” – wkomponowane subtelnie, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Ja jednak wiem, że tam jest. To taki pstryczek w nos dla samego siebie, motywacja i przypomnienie, że dzięki pasji i pracy być może kiedyś sam chwycę własną, perforowaną kierownicę w skórzanych rękawiczkach.






Pb:
Co się najbardziej podoba ludziom?

K.O.: Siedząc już kilka lat w branży – a właściwie w „środowisku”, bo sam uważam się za petrolheada – nauczyłem się, co podoba się ludziom i co podoba się mnie. Nie korzystam z AI – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i natchnienie. Często dostaję pytania o kolejne serie, a klienci kupują moje prace, bo cenią styl i kreskę. Jeśli jednak realizuję projekt indywidualny – czy to kolaż, akwarelę, czy plakat – zawsze przeprowadzam z klientem swoisty „wywiad środowiskowy”. Pytam o hobby, zainteresowania, ulubione hasła, filmy czy przedmioty.Staram się przemycić te elementy do pracy, aby po latach wiszenia na ścianie była ona naprawdę jego – nie tylko dlatego, że za nią zapłacił, ale dlatego, że zawiera cząstkę jego osobowości.

Pb: Jakie masz dalsze artystyczne plany?

K.O.: Czasem podejmuję współpracę z innymi twórcami. Jak to się mówi – trzymajmy się razem. Nie odkrywam koła na nowo: jeśli ktoś robi coś ciekawego, wolę zapytać o wspólną serię niż kopiować pomysł. Współpraca zawsze wygrywa z rywalizacją. Najnowszym projektem jest seria betonowych figurek, tworzona wspólnie z Maksymilianem Kaźmierczakiem z 911.design. Każda figurka jest ręcznie malowana w stylu graffiti, wykonana jako unikat 1/1 i dostarczana z certyfikatem. W serii znajdują się m.in. Porsche GT3 oraz 911 RSR – jeden z egzemplarzy tego drugiego stoi również u nas w mieszkaniu. Motoryzacja połączona ze sztuką dosłownie. To prace, które dopełniają przestrzeń i nadają jej charakter. W nowym roku pojawi się także seria prac tworzonych na… drzwiach Porsche. Obraz na płótnie to jedno, ale dlaczego nie zmienić samego płótna?

Wszystkie prace znajdziecie w sklepie na foxboxart.pl

Sekrety Porsche. Tego nie zobaczysz w muzeum.

Sekrety Porsche. Tego nie zobaczysz w muzeum.

Za kulisami Muzeum Porsche w Zuffenhausen istnieje miejsce, do którego nie prowadzą żadne strzałki dla zwiedzających. To archiwum marki – przestrzeń dostępna dla nielicznych, w której zgromadzono niemal całą historię Porsche. Miliony zdjęć, dokumenty inżynierów, prototypowe modele i osobiste notatki twórców legendarnych samochodów tworzą tu opowieść o marce widzianą od środka, bez muzealnej scenografii i efektów specjalnych.

To nie jest zwykłe archiwum. To precyzyjnie uporządkowany zapis rozwoju motoryzacji, sportu motorowego, designu i technologii, który zajmuje ponad 1000 metrów kwadratowych i zawiera materiały, jakich nie posiada żadna inna marka samochodowa na świecie.

Zobaczcie archiwum na własne oczy na naszym kanale YouTube!

Archiwum poza mapami muzeum

Choć mieści się w samym sercu Porsche, archiwum pozostaje całkowicie niewidoczne dla odwiedzających muzeum. Nie jest ekspozycją ani zapleczem technicznym, lecz samodzielnym organizmem, w którym historia marki jest nieustannie badana, porządkowana i interpretowana. To tu trafiają pytania o pochodzenie konkretnego egzemplarza, autentyczność detalu czy sens dawnego rozwiązania technicznego.

 Śladami historii marki

Skala zgromadzonych materiałów robi ogromne wrażenie nawet na doświadczonych historykach motoryzacji. Archiwum Porsche to setki tysięcy obiektów, miliony zdjęć i slajdów oraz tysiące godzin filmów, które dokumentują rozwój marki od jej pierwszych lat aż po współczesność. To zapis nie tylko sukcesów, lecz także procesu dochodzenia do nich – prób, błędów i nieoczywistych decyzji.

Wśród najcenniejszych zbiorów znajdują się karty produkcyjne, znane jako Kardex. To właśnie one stanowią podstawowe źródło wiedzy o każdym Porsche wyprodukowanym do 1969 roku . Zawierają dane techniczne, numery, konfiguracje wyposażenia i informacje o przeznaczeniu samochodu. Dla kolekcjonerów i restauratorów są kluczem do autentyczności, a dla archiwistów – jednym z najważniejszych elementów dziedzictwa marki.

Polskie wątki w historii globalnej Porsche

Wśród międzynarodowych nazwisk i wydarzeń odnaleźć można także wyraźne polskie ślady. Archiwum przechowuje bogatą dokumentację dotyczącą Sobiesława Zasady, jego sukcesów rajdowych oraz współpracy z Porsche. Zdjęcia, artykuły prasowe i plakaty pokazują, jak istotną rolę odegrał polski kierowca w budowaniu sportowego wizerunku marki w latach 60.

Motorsport i modele, od których zaczynały legendy

Historia sportowych sukcesów Porsche nie kończy się na pucharach stojących w muzeum. W archiwum przechowywane są oryginalne dokumenty zgłoszeniowe, plakaty wyścigowe, negatywy zdjęć oraz nagrania filmowe z rajdów i torów wyścigowych całego świata. Szczególne miejsce zajmują materiały związane z ikonami marki, w tym unikatowe dokumenty podpisane przez Jamesa Deana czy pełna dokumentacja zwycięstw z Le Mans.

Częścią archiwum są także modele, wykorzystywane w tunelach aerodynamicznych. Wykonane z drewna, żywicy czy w technologii druku 3D, często noszą ślady pracy inżynierów, którzy testowali na nich przyszłe ikony marki. To właśnie tutaj widać, że design Porsche nigdy nie był wyłącznie kwestią estetyki, lecz zawsze podporządkowany był funkcji.

To archiwum to żywy fundament marki

Archiwum Porsche nie jest zamkniętym magazynem przeszłości. To żywa struktura, która wspiera rozwój marki, jej komunikację i dbałość o dziedzictwo. Bez niego niemożliwe byłoby zachowanie ciągłości historii, wiarygodna renowacja klasycznych modeli czy rzetelne opowiadanie o tym, czym Porsche naprawdę jest – nie tylko jako producent samochodów, lecz jako marka zbudowana na pamięci, precyzji i konsekwencji.

Porsche Carrera GT w szatach Salzburg Design

Porsche Carrera GT w szatach Salzburg Design

Porsche Carrera GT to jeden z najbardziej pożądanych supersamochodów XXI wieku. Dla wielu fanów marki to święty Graal – wolnossące V10, karbonowy monokok i czysta, analogowa jazda. Teraz ten kultowy model otrzymał drugie życie w absolutnie wyjątkowym wydaniu. Wszystko za sprawą programu Porsche Sonderwunsch oraz pasji jednego kolekcjonera.

Miłośnik i kolekcjoner Porsche, Victor Gómez z Portoryko, postanowił spełnić swoje motoryzacyjne marzenie. Jego 20-letnia Carrera GT (rok modelowy 2005) trafiła do fabryki Porsche w ramach programu Factory Re-Commission, gdzie została technicznie przywrócona do stanu nowego samochodu – z „wyzerowanym” przebiegiem i pełną dokumentacją.

Jednak to nie wszystko. Auto otrzymało spektakularne malowanie Salzburg Design, inspirowane legendarnym Porsche 917, które w 1970 roku odniosło pierwsze w historii zwycięstwo Porsche w klasyfikacji generalnej 24h Le Mans.

Salzburg Design – barwy, które przeszły do historii motorsportu
Czerwono-biały schemat kolorystyczny znany jako Salzburg Design to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów w historii Porsche Motorsport. Właśnie w takich barwach startowało Porsche 917 nr 23, prowadzone przez Hansa Herrmanna i Richarda Attwooda, zapisując się złotymi zgłoskami w historii wyścigów długodystansowych.

Co ciekawe, za przygotowanie zwycięskich egzemplarzy odpowiadał dealer Porsche Alpenstraße z Salzburga – miasta znanego dziś nie tylko z Mozarta i zabytkowej starówki, ale także z jednego z najbardziej kultowych projektów wyścigowych Porsche.

Projekt Victor Gómez x Porsche Sonderwunsch okazał się ogromnym wyzwaniem technicznym i stylistycznym. Carrera GT została całkowicie rozebrana, a kluczowe komponenty – w tym legendarny silnik V10 o pojemności 5,7 litra – przeszły kompleksową renowację.

Elementy z włókna węglowego ponownie zabezpieczono powłoką ochronną, a karoseria została przygotowana do nowego lakieru. Przeniesienie malowania z Porsche 917 na Carrera GT wymagało precyzyjnego dopasowania linii – geometria obu samochodów jest zupełnie inna.

Od szkiców do perfekcyjnego lakieru
Proces rozpoczął się od szkiców i wizualizacji komputerowych. Następnie projektant Porsche Grant Larson wraz z zespołem ręcznie okleił nadwozie taśmą, aby idealnie poprowadzić linie kolorów. Ręcznie nakładane barwy Indian Red i biel, wraz z numerem startowym 23, zostały zabezpieczone przezroczystą folią ochronną.

Sam Victor Gómez kilkukrotnie odwiedzał siedzibę Porsche w Niemczech, na bieżąco konsultując postępy prac. Jak podkreśla, zespół Sonderwunsch wykazał się ogromną pasją i dbałością o najmniejsze detale, dzięki czemu Carrera GT jest dziś jak nowa, a jej wygląd w pełni odzwierciedla jego osobistą wizję.

Karbonowe detale i perfekcyjne wykończenie nadwozia
Charakter samochodu dodatkowo podkreślają liczne elementy wykonane z matowego, czarnego włókna węglowego. Zastosowano je m.in. na połowach dachu, słupkach A i B, lusterkach zewnętrznych, przednich wlotach powietrza oraz tylnym dyfuzorze. Osłony silnika otrzymały anodowaną, matowoczarną powłokę, a pięcioramienne felgi – zachowane w oryginalnym wzorze – wykończono na czarno i ozdobiono kolorowym herbem Porsche.

Wnętrze Carrera GT – czerwona Alcantara i duch motorsportu
Równie spektakularnie prezentuje się wnętrze. Na życzenie właściciela tapicerzy Porsche obszyli wiele elementów Alcantarą w kolorze Indian Red. Materiał ten trafił na deskę rozdzielczą, panele drzwi, kierownicę oraz konsolę środkową. Czerwona Alcantara pojawia się nawet we wnętrzu przedniego bagażnika oraz na dedykowanym zestawie akcesoriów transportowych.

Kontrast dla intensywnej czerwieni stanowią elementy z matowego włókna węglowego, widoczne m.in. na obudowach oparć foteli oraz osłonach nawiewów i zestawu wskaźników. Środkowe panele, boczki drzwi i zagłówki siedzeń wykończono czarną, niepalną tkaniną spełniającą normy FIA, znaną z Porsche 918 Spyder. To kolejny wyraźny ukłon w stronę motorsportu. Co ciekawe, również legendarne Porsche 917 miało dwa fotele, co w tamtych czasach było obowiązkowe w samochodach wyścigowych.

Factory Re-Commission – fabryczne odrodzenie Porsche
Factory Re-Commission to jedna z najbardziej ekskluzywnych usług w ramach programu Porsche Sonderwunsch. Polega na kompleksowej odbudowie technicznej i wizualnej posiadanego już samochodu, również klasycznego, bezpośrednio w fabryce producenta. Auto trafia praktycznie do stanu zerowego przebiegu, a wszystkie prace są szczegółowo dokumentowane i archiwizowane przez Porsche.

Klient, współpracując z projektantami i konstruktorami marki, może zrealizować nawet najbardziej indywidualne pomysły, o ile spełniają one rygorystyczne standardy jakości Porsche. To połączenie rzemiosła, technologii i pasji, które w dzisiejszej motoryzacji spotyka się niezwykle rzadko.

Porsche Carrera GT – przypomnienie legendy
Gdy Porsche Carrera GT zadebiutowało w 2003 roku, było jednym z najszybszych seryjnych samochodów świata. Osiągało prędkość maksymalną 330 km/h, a jego sercem był wolnossący silnik V10 o mocy 612 KM. Jednostka ta pierwotnie powstała z myślą o wyścigu 24h Le Mans, co doskonale tłumaczy jej wyścigowy charakter. Przy masie własnej zaledwie 1380 kilogramów Carrera GT do dziś pozostaje jedną z najbardziej bezkompromisowych konstrukcji w historii Porsche.

Remontujesz klasyczne Porsche? Tak powstają do niego części

Remontujesz klasyczne Porsche? Tak powstają do niego części

Produkcja części do klasycznych samochodów Porsche to zupełnie inny świat niż masowa wytwórczość współczesnych komponentów. Tu liczy się nie tylko precyzja i trwałość, ale także zgodność z oryginałem, dbałość o detale oraz zrozumienie konstrukcji sprzed kilkudziesięciu lat. Dobrym przykładem takiego podejścia jest fabryka części Dansk w Danii, gdzie powstają wysokiej jakości części przeznaczone m.in. do klasycznych modeli Porsche 356 i 911. 

Zapraszamy do zapoznania się z materiałem z naszej wycieczki do Danii. Więcej ciekawostek także na naszym kanale YouTube.

Porsche części zamienne

Produkcja dopasowana do klasycznych Porsche

Części do klasycznych Porsche nie są projektowane „od zera” w oderwaniu od historii. Wręcz przeciwnie – punktem wyjścia są oryginalne komponenty, często fizycznie obecne w zakładzie. W fabryce wykorzystuje się stare silniki i elementy mechaniczne wyłącznie po to, aby sprawdzić, czy nowo produkowana część idealnie pasuje do pierwowzoru.

Takie podejście eliminuje ryzyko niedopasowania i pozwala zachować autentyczny charakter klasycznego Porsche.

Spawanie: kluczowy etap produkcji

Jednym z najważniejszych procesów w produkcji części, zwłaszcza elementów układu wydechowego, jest spawanie. W JP Group stosuje się zarówno spawanie ręczne, jak i zrobotyzowane – w zależności od wielkości serii i charakteru elementu.

Co istotne, nawet starsze maszyny zostały wyposażone w nowoczesne oprogramowanie, aby:

  • poprawić estetykę spoin,

  • zapewnić ich powtarzalność,

  • zagwarantować odpowiednią jakość techniczną.

Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku spawów wewnętrznych, które wpływają bezpośrednio na przepływ gazów w układzie wydechowym. Słaba jakość takiego spawu mogłaby powodować niepożądane opory przepływu i pogorszenie osiągów silnika.

Co ważne, w wielu miejscach gięcie zastępuje spawanie. Dlaczego? Bo gięta rura jest szczelniejsza i trwalsza. W klasycznym Porsche ma to ogromne znaczenie – pęknięcie elementu wydechu mogłoby oznaczać przedostawanie się spalin do kabiny.

Choć w fabryce pracują roboty spawalnicze, duża część pracy nadal wykonywana jest ręcznie. Zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia z małymi seriami i skomplikowaną geometrią typową dla starszych konstrukcji.

Szczególną dumą fabryki są wydechy SSI, uznawane za jedne z najlepszych do klasycznych Porsche 911. Co ciekawe, produkowane są na maszynach sprowadzonych bezpośrednio z dawnych zakładów w Kalifornii.

Każdy taki wydech to skomplikowana układanka rur, które muszą zmieścić się w bardzo ciasnej przestrzeni. Ich montaż wymaga ogromnego doświadczenia – dlatego zajmują się nim wyłącznie wyspecjalizowani pracownicy.

Od fabryki do garażu pasjonata

Gotowe części trafiają do nowoczesnego magazynu, gdzie są:

  • precyzyjnie oznaczane,

  • składowane w zautomatyzowanych systemach,

  • kompletowane pod konkretne zamówienia.

Stamtąd wyruszają do klientów na całym świecie – do warsztatów, kolekcjonerów i właścicieli klasycznych Porsche, którzy chcą utrzymać swoje auta w perfekcyjnym stanie.

Ta wizyta pokazuje jedno: klasyczne Porsche nie jeździłyby do dziś, gdyby nie firmy, które potrafią połączyć rzemiosło, nowoczesną technologię i ogromny szacunek do historii. Bo w świecie klasyków każda śrubka, każda rurka i każdy spaw mają znaczenie.

Najlepsze prezenty dla miłośników Porsche: zdążycie je kupić pod choinkę!

Najlepsze prezenty dla miłośników Porsche: zdążycie je kupić pod choinkę!

Święta już niebawem. Co za tym idzie – zostało coraz mniej czasu, by wybrać prezenty „pod choinkę” dla najbliższych. Przedstawiamy krótki przegląd gadżetów i ofert dla miłośników marki Porsche.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Wybór jest niemały, a wszystko znajdziecie u dealerów marki – nie mówimy oczywiście o modelach 1:1. Przedstawiamy naszą selekcję najciekawszych pomysłów na prezenty świąteczne dla fanów Porsche.

prezenty świąteczne porsche
prezenty świąteczne porsche

Najlepsze prezenty dla miłośników Porsche

Wszyscy kochamy motoryzację, ale w motoryzacji najbardziej kochamy Porsche. Prezenty dla miłośników marki mogą być o wiele bardziej szczegółowe, niż się wydaje. Wszystko za sprawą oferty z katalogu marki, która zawiera w sobie naprawdę ciekawe upominki i pomysłowe propozycje „pod choinkę”.

Stylowa kuchnia dzięki Smeg i Porsche

Bardzo ciekawą propozycją jest nowa kolekcja firmy Smeg, która we współpracy z Porsche stworzyła kilka produktów. Urządzenia AGD są jedyne w swoim rodzaju, inspirowane 917 Salzburg i innymi ikonami lat 50. Do wyboru jest stylowy czajnik, toster lub blender. W wyższym budżecie uzupelnicie kuchnię także o lodówkę i ekspres do kawy.

prezenty świąteczne porsche
prezenty świąteczne porsche

Akcesoria skórzane z herbem marki

Kolejnym pomysłem na uzupełnienie świątecznej listy prezentów, jest akcesorium z herbem Porsche. Wachlarz możliwości jest bardzo szeroki: portfele damskie i męskie, etui na klucze lub etui na karty. To bardzo uniwersalny pomysł, który spodoba się niemal każdemu. Skórzane, eleganckie przedmioty użytku codziennego przydadzą się zawsze, a fana marki ucieszą szczególnie.

Podobną propozycją jest materiałowe etui na dowód rejestracyjny lub teczka na dokumenty w stylową kratę, również z herbem Porsche. W podobnym motywie znajdziecie też piękne torby podróżne. 

prezenty świąteczne porsche
prezenty świąteczne porsche

Limitowany kubek termiczny

Sezon zimowy trwa, za czym idzie niespadający popyt na kubki termiczne. I w tej materii można się wyróżniać, jeśli się odpowiednio dobrze poszuka. Porsche w Warszawie oferuje limitowany do 1911 sztuk kubek świąteczny z motywem modelu 911. Co ważne: naczynie pasuje do uchwytu w samochodach marki, nawet mimo pojemności aż 900 mililitrów.

prezenty świąteczne Porsche

Bombki Porsche 911

Jednym z najbardziej urokliwych prezentów, będzie zestaw bombek w kształcie Porsche 911. To upominek, który zdecydowanie rozświetli choinkę, wprowadzając nutkę motoryzacyjnego świata do świątecznych dekoracji.

prezenty świąteczne porsche
prezenty świąteczne porsche

Zestawy z serii Porsche Classic

Porsche zadbało także o specjalną propozycję dla majsterkowiczów. Narzędzia z serii Porsche Classic mogą uzupełnić każdy domowy warsztat o najpotrzebniejsze akcesoria: od śrubokrętów, przez klucze płaskie, po gotowe, w pełni zaopatrzone zestawy w stylowych torbach.

Poza narzędziami znajdziecie też wiele gadżetów do pielęgnacji samochodów: ściereczki z mikrowłókien i skórzane, gąbeczki, aplikatory wosku i sygnowaną przez markę chemię.

prezenty świąteczne porsche

Model Porsche w skali 1:18

Nic tak nie cieszy dorosłych fanów marki, jak model wymarzonego auta w skali. W oficjalnym sklepie Porsche można znaleźć wiele propozycji, od 911 GT3 Touring, przez modele motorsportowe, po elementy karoserii. 

prezenty świąteczne porsche

Te i inne akcesoria marki Porsche znajdziecie w Porsche Centrum Warszawa Okęcie, Porsche Centrum Warszawa i Porsche Store Warszawa oraz na stronie oficjalnego sklepu.