Porsche 911 Spirit 70. Powrót do czasów wolności.

Porsche 911 Spirit 70. Powrót do czasów wolności.

Są takie samochody, nawet wśród modeli Porsche, którymi jeździłem, doświadczałem, ale po kilku dniach oddawałem i wraz z upływającym czasem wrażenia zacierały się w pamięci. Są jednak takie, które zostają w myślach na dłużej — nie dlatego, że są najszybsze czy najbardziej zaawansowane, tylko dlatego, że coś w nich „klika” na zupełnie innym poziomie. Dla mnie takim autem okazało się Porsche 911 Spirit 70.

Już zanim ruszysz, wiesz, że to nie jest zwykłe 911. Owszem, baza jest doskonale znana — nowe Porsche 911 Carrera GTS — ale tutaj wszystko zostało opowiedziane na nowo. Porsche nie próbuje odtworzyć przeszłości jeden do jednego. Zamiast tego wzięło klimat lat 70. i przefiltrowało nim dzisiejszą technologię, tworząc coś, co jest jednocześnie znane i całkowicie świeże.

Na początek muszę zaznaczyć, że nie jestem miłośnikiem 911 w wersji ze składanym dachem. Jednak na żywo ten samochód robi dużo większe wrażenie niż na zdjęciach. Kolor Olive Neo ma w sobie coś, co trudno uchwycić aparatem — w zależności od światła potrafi być stonowany albo wręcz hipnotyzujący. Na zdjęciach potrafi być nieokreślony, nieco zgniły, ale na żywo wszystko gra idealnie. Do tego dochodzą detale w kolorze, który przywodzi na myśl brąz, klasyczne inspiracje felgami Fuchs i choć złote to skromne oznaczenia, które dla kogoś, kto zna historię marki, są jak symbole. To nie jest krzykliwa stylizacja. Bije z niej po prostu pewność siebie osoby, która zdecydowała się na taki wybór.



                                                           Nowe 911 GT3 bez dachu. Takiej wersji jeszcze nie było.

Najbardziej urzekło mnie jednak wnętrze. Na stories wspominałem, że trudno od niego oderwać wzrok i dokładnie tak jest. Wzór Pasha, który mógłby być tylko ciekawostką z klasycznych 928 i G Modeli, tutaj staje się punktem wyjścia do stworzenia czegoś nowego. Ale nie ma w tym ani grama przesady. Reinterpretowana kolorystycznie klasyczna tapicerka nadała wnętrzu świeżości. Pojawiła się na siedziskach, tylnych panelach oparć, tylnych siedziskach oraz boczkach drzwi. Standard prawda? Do tego Porsche jednak dodało coś od siebie – obszytą nią na całej długości listwę na desce rozdzielczej. I to przyprawione tabliczką znamionową robi fantastyczne wrażenie.

Cała ta nostalgiczna otoczka mogłaby sugerować, że to auto gra głównie na emocjach wizualnych. Nic bardziej mylnego. Pod spodem pracuje nowoczesny układ napędowy znany z GTS-a, czyli wzbogacony o technologię T-Hybrid. I czuć to od pierwszego dotknięcia gazu. Mechaniczny dźwięk tej jednostki, reakcja na gaz, fenomenalna jak na tylny napęd trakcją, a sposób, w jaki auto buduje prędkość, sprawia, że bardzo szybko przestajesz analizować liczby i skupiasz się na wrażeniach. Dla formalności – auto ma 541 KM i do 100 km/h przyspiesza w 3,1 sekundy. Zegary, które wskazują prędkość i obroty silnika są oczywiście elektroniczne, ale ich wygląd wyraźnie nawiązuje do tzw. „zielonych” tarcz znanych z 356 i 911 z początków produkcji.

 

 

To właśnie tutaj Spirit 70 robi największe wrażenie — w połączeniu dwóch światów, które teoretycznie nie powinny do siebie pasować. Z jednej strony masz design i detale zakorzenione w przeszłości, z drugiej osiągi i technologię, które są absolutnie współczesne. I co najważniejsze — jedno nie psuje drugiego.Podczas jazdy cały czas masz z tyłu głowy, że to coś więcej niż kolejna konfiguracja 911.

Powstanie tylko 1500 egzemplarzy, każdy z nich z własną historią do opowiedzenia już na starcie, bo tego modelu nie kupi nikt przypadkiem. Porsche od kilku lat buduje swoją linię Heritage Design i widać, że robi to coraz odważniej — ale też coraz bardziej świadomie. To nie są auta dla wszystkich i to chyba dobrze.


To jest samochód, który bardziej się przeżywa niż testuje. I im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że to najlepsze podsumowanie. Bo możesz rozłożyć go na czynniki pierwsze, możesz analizować dane techniczne, możesz porównywać go z innymi wersjami 911 — tylko że to wszystko trochę mija się z celem. Bo Spirit 70 oceniasz za detale – za zakup 8 kg złota przez Porsche żeby pokryć nim wszystkie znaczki do 1500 egzemplarzy. Za przywrócenie detalu na masce, który można było dodawać do specyfikacji 911 w latach 70. Za vibe, który zostaje po jeździe nim w słoneczny dzień. Spirit 70 nie powstał po to, żeby wygrać w tabelce. Powstał po to, żeby przypomnieć, dlaczego w ogóle interesujemy się motoryzacją w czasach ograniczeń, norm i kupowania emisji. I dokładnie to robi, przy okazji pokazując jak ważna dla marki jest indywidualizacja i tworzenie wersji specjalnych. To jedna z najciekawszych w ostatnich latach, bo niespodziewana i nieoczywista. Czekamy na więcej.

fot. Piotr Kaczor

Tak będzie wyglądało nowe portfolio modelowe Porsche!

Tak będzie wyglądało nowe portfolio modelowe Porsche!

Dzisiaj odbyła się coroczna konferencja prasowa Porsche AG podsumowująca poprzedni rok i pokazująca strategię firmy na kolejne lata. Jednym z najważniejszych jej aspektów jest portfolio modelowe do lat 30. XXI wieku. Z oficjalnych informacji przekazanych przez Olivera Blume dowiedzieliśmy się, co się zmieni i które modele pozostaną benzynowe, a które elektryczne.

911: ikona wśród sportowych aut z nowymi topowymi wariantami
Porsche zaoferuje kolejne szczególnie emocjonujące warianty swoich linii modelowych – zwłaszcza 911. Obejmują one wysokodochodowe, ekscytujące serie specjalne. Ikona sportowych aut przywróci styl lat 70., debiutując w kolejnej limitowanej edycji Porsche Exclusive Manufaktur – trzecim z czterech wydań kolekcjonerskich zaplanowanych w ramach strategii Heritage Design. Możemy więc liczyć na wersję specjalną, z pewnością opartą na generacji 992.2. Z racji na pojawienie się niedawno wersji specjalnej Turbo 50 w modelu 911 Turbo, Exclusive będzie oparty zapewne na GTS. W średnioterminowej perspektywie do rodziny 911 dołączy również jeszcze jeden wariant flagowy, który dodatkowo podniesie poprzeczkę w segmencie samochodów sportowych. Według nas może to oznaczać pojawienie się nowego GT2 RS.

Macan pozostanie elektryczny
Aby kompleksowo udoskonalić linię modelową Macan, Porsche wcześnie zdecydowało się na jej pełną elektryfikację. Producent podtrzymuje tę decyzję. W pełni elektryczny Macan wyznacza nowe standardy pod względem osiągów, wrażeń z jazdy oraz wzornictwa – i został bardzo dobrze przyjęty przez klientów. Gdy warianty z silnikiem spalinowym o tej samej nazwie zostaną wycofane, Macan na całym świecie będzie sprzedawany wyłącznie jako samochód całkowicie elektryczny. Jednocześnie producent sportowych aut nieustannie monitoruje rozwój rynku i popyt ze strony klientów. Obecnie oceniany jest potencjał niezależnej linii modelowej w segmencie SUV z jednostkami spalinowymi i napędami hybrydowymi. Taka informacja może oznaczać, że w gamie pojawi się nowy model. Może mniejszy niż elektryczny Macan? Kilka lat temu mówiło się o małym crossoverze, więc może do tej koncepcji chce powrócić Porsche? Miałaby on nowy design i charakterystyczny dla Porsche profil. Mogłaby zostać wprowadzona na rynek pod koniec bieżącej dekady. Z pewnością spotkałoby się to z entuzjazmem klientów.

Kolejne Cayenne też elektryczne.
Obecna generacja Cayenne (miks wariantów z silnikiem spalinowym oraz hybrydowym napędem typ plug-in) w 2023 roku przeszła jedną z najbardziej rozbudowanych modernizacji produktu w historii Porsche, a w przyszłości będzie dalej rozwijana drogą znaczących udoskonaleń inżynierskich. W 2024 roku sprzedaż tej linii modelowej osiągnęła rekordowy poziom. Jednocześnie czwarta generacja tego bestsellera – zaprojektowana zupełnie od nowa – ma znacząco wesprzeć rozwój elektromobilności w Porsche. Modele z silnikiem spalinowym i napędem elektrycznym będą równolegle dostępne aż do lat 30. XXI wieku. Po całkowicie elektrycznym Cayenne producent wprowadzi w pełni elektryczne samochody sportowe w segmencie 718.

Co z 718?
Wygląda na to, że w sprawie linii modelowej 718 nic się na razie nie zmieni. Dzisiejszy komuniakt mówi jedynie, że „po całkowicie elektrycznym Cayenne producent wprowadzi w pełni elektryczne samochody sportowe w segmencie 718.” Nie jest to wyjątkowo precyzyjna informacja, bo nowe Cayenne pojawi się dopiero za kilka lat, a w zasadzie kompletne elektryczne 718 jeżdżą już w testach od kilkunastu miesięcy. Z drugiej strony benzynowych 718 poza wersją GT4 RS i Spyder RS nie można już zamówić, a więc mamy dość dużą lukę do zapełnienia. Idealnym rozwiązaniem byłoby zapewne wprowadzenie nowego benzynowego 718, na które popyt z pewnością pozostał by wysoki, a wprowadzenie elektrycznej generacji dopiero za kilka lat. Na to jest już jednak za późno. Czekamy na ruch Porsche w tej sprawie.

Ekskluzywne dodatki
Porsche rozszerza również możliwości personalizacji. Nabywcy mają do wyboru już ponad 1000 opcji Porsche Exclusive Manufaktur, a program życzeń specjalnych Sonderwunsch zapewnia niemal wszystko, czego mógłby sobie życzyć klient – od ekskluzywnych detali po fabryczne unikaty. W ciągu ostatnich 5 lat średni przychód na samochód z opcjami Exclusive Manufaktur uległ podwojeniu. Aby umożliwić spełnianie jeszcze większej liczby indywidualnych marzeń klientów, wydajność Exclusive Manufaktur ma zostać znacznie zwiększona.

Mimo wymagającego otoczenia Porsche AG zakończyło rok obrotowy 2024 z solidnymi wynikami. Producent samochodów sportowych odnotował rekordową sprzedaż w czterech z pięciu regionów świata, a także wysokie saldo przepływu środków pieniężnych netto z działalności motoryzacyjnej, niemal na rekordowym poziomie z 2023 roku. Z powodzeniem odnowił i wprowadził na rynki pięć z sześciu linii modelowych: Cayenne, Panamera, Taycan, 911 oraz w pełni elektryczny Macan. Jednocześnie firma kompleksowo dostosowała swoje planowanie produktowe i korporacyjne do zmieniających się okoliczności. Producent nadal polega na miksie zespołów napędowych – klienci będą mogli wybierać między silnikami spalinowymi, hybrydami typu plug-in oraz napędami całkowicie elektrycznymi w każdym segmencie aż do lat 30. XXI wieku. W obliczu znacznie dłuższej globalnej fazy przejściowej w kierunku elektromobilności Porsche rozszerzy w nadchodzących latach swoje portfolio produktów o dodatkowe modele z silnikiem spalinowym oraz hybrydowym napędem plug-in. Jaki będzie tego efekt? Przy tej dynamice zmian polityczno-gospodarczych, o efektach tej strategii przekonamy się zapewne prędzej niż później.

Świat pomalowany przez Porsche

Świat pomalowany przez Porsche

W świecie motoryzacji niewiele marek potrafi tak skutecznie łączyć tradycję z innowacją, jak Porsche. Niemiecki producent, słynący z doskonałości technologicznej i wyrafinowanego designu, od dekad oferuje coś więcej niż tylko samochody – tworzy dzieła sztuki na czterech kołach.
Jednym z najbardziej fascynujących przejawów tej filozofii jest program Paint to Sample. To nie tylko możliwość wyboru koloru – to szansa na wyrażenie własnej osobowości poprzez samochód. Jak zrodziła się idea pozwalająca klientom wybrać dowolny odcień, od klasycznych barw Porsche po najbardziej ekscentryczne inspiracje?
Początki indywidualizacji
Historia lakierów specjalnych Porsche rozpoczęła się w latach 50. XX wieku wraz z pierwszym produkowanym seryjnie modelem Porsche 356. Szczególny wpływ na rozwój tej personalizacji miał rynek amerykański, gdzie klienci wykazywali wyjątkowe zainteresowanie unikalnymi kolorami nadwozia. Stany Zjednoczone były jednym z największych rynków zbytu dla Porsche, a amerykańscy klienci, często bardziej niż Europejczycy, cenili indywidualizm i oryginalność swoich pojazdów.
Dealerzy w USA, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, zaczęli oferować coraz więcej niestandardowych kolorów. Dzięki temu powstały takie ikoniczne odcienie jak pastelowy Fjord Green czy Stone Grey, które w krótkim czasie zyskały ogromną popularność. Zapotrzebowanie na takie personalizacje zmusiło Porsche do opracowania bardziej ustrukturyzowanego procesu tworzenia lakierów specjalnych.

W tamtym okresie proces indywidualizacji był żmudny i czasochłonny. Każdy lakier wymagał ręcznego mieszania i testów, aby osiągnąć pożądany odcień i jakość. Mimo tych trudności, Porsche szybko zyskało opinię producenta otwartego na personalizację, co wkrótce miało stać się znakiem rozpoznawczym marki.

Rozkwit barw wraz z modelem 911
Lata 60. przyniosły dalszy rozwój personalizacji w Porsche, szczególnie w modelu 911, który zadebiutował w 1964 roku. Rosnące zapotrzebowanie na niestandardowe kolory jak biały czy srebrny sprawiło, że Porsche zaczęło wprowadzać do oferty szeroką gamę nowych odcieni. Wśród nich wyróżniały się takie barwy jak Signal Yellow, Bahama Yellow czy Irish Green. Te odcienie szybko stały się ikoniczne, idąc w parze z rosnącą popularnością marki.
Proces tworzenia lakierów w tym okresie stał się bardziej zaawansowany. Wykorzystywano nowe technologie w mieszaniu pigmentów i aplikacji lakieru, co pozwalało na osiągnięcie bardziej intensywnych kolorów i lepszej trwałości. Lata 60. stanowiły fundament dla dalszego rozwoju indywidualizacji, który eksplodował w kolejnych dekadach.
Lata 70. i narodziny Porsche Paint To Sample
W latach 70., wraz z rosnącą popularnością takich modeli jak 911, 914 czy 928, Porsche postanowiło ustrukturyzować proces indywidualizacji lakierów. To właśnie wtedy powstał zalążek programu, który dziś znamy jako Paint To Sample (PTS). Na życzenie klientów można było zamówić samochód w niemal dowolnym kolorze. Klasyczne lakiery z tamtego okresu to między innymi Signal Orange i Viper Green, które na stałe wpisały się w dziedzictwo marki. Duże znaczenie zaczęły odgrywać także kolory samochodów wyścigowych, które klienci chcieli przenosić na swoje prywatne auta.
Wraz z modelem 911 Turbo wprowadzono nowe barwy lakierów, takie jak dzisiaj kultowy już Guards Red, Oak Green Metallic czy Mexico Blue. Proces wytwarzania takich lakierów był już bardziej zaawansowany technologicznie. Specjalnie wyznaczone zespoły lakierników pracowały nad opracowywaniem mieszanek pigmentów, aby zapewnić nie tylko unikalny kolor, ale także doskonałą trwałość i zgodność z jakością Porsche.
Eksplozja indywidualizacji w latach 80. i 90.
Lata 80. i 90. przyniosły ogromną popularność programu indywidualizacji lakierów. Wraz z modelem 964 i kolejnymi wariantami 911, klienci coraz śmielej eksperymentowali z barwami. W katalogach pojawiły się wyjątkowe lakiery takie jak Amethyst Metallic, Mint Green i Rubystone Red. Te kolory nie tylko wyrażały osobowość właścicieli, ale stały się ikonami swoich czasów.
Właśnie w latach 90. program Paint To Sample został formalnie usystematyzowany. Powstała szeroka paleta standardowych i opcjonalnych lakierów specjalnych, a klienci mogli dodatkowo przesyłać własne próbki kolorów, na podstawie których tworzono indywidualne odcienie. Każdy proces rozpoczynał się od analizy pigmentów i testów laboratoryjnych, aby upewnić się, że lakier spełnia wysokie standardy marki Porsche. W tym czasie dochodziło już do takich zabiegów, że 911 Turbo było zamawiane np. w odcieniu Ferrari Yellow. Na zlotach zrobiło się naprawdę kolorowo.
Współczesny program Paint To Sample
Dziś Paint To Sample jest jednym z najbogatszych programów personalizacji na rynku motoryzacyjnym. Klienci mogą wybierać spośród ponad 100 standardowych lakierów specjalnych lub przesyłać własne próbki, na podstawie których Porsche tworzy unikalne kolory.

Współczesne lakiery specjalne, stały się równie rozpoznawalne jak niektóre klasyczne odcienie sprzed dekad. Porsche nieustannie rozwija program Paint To Sample, wprowadzając nowe barwy i technologie, aby sprostać coraz bardziej wymagającym oczekiwaniom klientów.

Porsche Paint To Sample Plus
To z kolei bardziej zaawansowana wersja programu, skierowana do klientów, którzy pragną absolutnej unikalności. W ramach tej opcji klienci mogą przesłać własną próbkę koloru, na podstawie której specjaliści Porsche opracowują lakier w pełni dopasowany do ich oczekiwań. Może to być inspiracja zaczerpnięta z dowolnego przedmiotu, takiego jak kawałek tkaniny, biżuteria czy kolor innego przedmiotu. Proces ten jest bardziej czasochłonny, ale gwarantuje absolutną indywidualność.

Można go podzielić na kilka etapów:

Konsultacja z klientem: Klient wybiera kolor z palety lub przesyła inspirację (np. kolor ubrania, biżuterii czy lakieru innego auta). To trafia do Porsche AG w Stuttgarcie.

Tworzenie mieszanki: W laboratoriach Porsche opracowywana jest specjalna formuła lakieru, która jest poddawana wielokrotnym testom pod kątem odporności na czynniki zewnętrzne takie jak światło. Bada się np. jaką powinna być nanoszona warstwa.

Testowanie: Próbki koloru nanoszone są na metalowe panele i oceniane w różnych warunkach oświetleniowych. Na koniec lakier nakładany jest na próbną karoserię. Co ciekawe, jeżeli kolor nie spełni standardów jakości, Porsche pokrywa koszty testów wykonalności.

Aplikacja na samochód: Po akceptacji kolor zostaje naniesiony na karoserię przy użyciu najnowszych technologii.

Koszt zaaplikowania takiego koloru na Porsche jest oczywiście niemały i może kosztować nawet 250 tysięcy złotych.

Osobną kwestią jest też wybór elementów, które można polakierować w wybranym lakierze, bo coraz częściej klienci decydują się na pokrycie nim np. otworów na pasy w fotelach kubełkowych, listew wewnątrz, a niemal standardem stało się już pokrywanie kluczyków.

Historia programu Porsche Paint To Sample jest przykładem tego, jak pasja do indywidualizacji i perfekcji może przekształcić prostą usługę w ikonę branży motoryzacyjnej. Od pastelowych odcieni modelu 356 po najnowsze, zaawansowane technologicznie lakiery w programie PTS, Porsche udowadnia, że każdy detal ma znaczenie. Dzięki temu, każdy właściciel Porsche może stworzyć pojazd, który nie tylko odzwierciedla jego osobowość, ale także zachowuje dziedzictwo tej wyjątkowej marki. Zobaczcie galerię zdjęć wykonanych na przestrzeni wielu lat działaności Porscheblog.pl, która prezentuje najpiękniejsze kolory Porsche.

Dzieło tysięcy możliwości. 911 od Exclusive Manufaktur

Dzieło tysięcy możliwości. 911 od Exclusive Manufaktur

W konfiguratorze Porsche jest 14 lakierów bazowych oraz kolejnych 130 w opcji Paint To Sample. Tak, sto trzydzieści. Pełen przekrój kolorów, feeria barw, a dodatkowo jeszcze możliwość wskazania własnych. We wnętrzu czerń, szarość, czerwień, beż, brąz, a także odcień niebieskiego czy białego w różnych kombinacjach. Dzięki temu można stworzyć naprawdę niepowtarzalne auto.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Oczywiście nadal wiele aut konfigurowane jest w tzw. bezpieczny sposób, czyli w kolorach stonowanych jak czarny, biały, beż, szary czy srebrny. Procentowo zawsze tak było, bo nawet dzisiaj szukając używanego 911 czy Boxstera często importowanych jeszcze zza granicy, trafia się na takie kolory. Jednak wraz ze wzrostem sprzedaży różnych modeli Porsche rośnie też liczba aut w odważniejszych konfiguracja. Takich niczym z prospektów lub modowych sesji zdjęciowych. Pastelowe kolory nawiązujące do tych, które debiutowały w latach 50., 70. czy 90. to fantastyczny trend. Nie bez powodu też 996 Turbo polakierowane np. kolorem Speed Yellow kosztuje dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej niż srebrne, których wyprodukowano znacznie najwięcej. To często auta z dziecięcych marzeń i zasługują na to, żeby być wyjątkowe w każdym calu.

W naszym kraju klienci też coraz częściej podchodzą do tworzenia auta niczym do własnego dzieła sztuki i korzystają z możliwość oferowanych przez Porsche Exclusive Manufaktur. Wszystko po to, aby wyróżnić się na tle innych egzemplarzy lub idealnie dopasować auto do swojej osobowości. I tu przechodzimy do części praktycznej i prowodyra tych rozmyślań. Bo ciekawa konfiguracja nie musi oznaczać Lime Green czy Pastel Orange z kawowym wnętrzem. Cicha elegancja w wyjątkowym wydaniu? Proszę bardzo. Wystarczyło wejść do salonu Porsche Centrum Warszawa Okęcie, który jest jednym z dwóch dilerów partnerskich działu Porsche od indywidualizacji. Lokalni specjaliści od wyjątkowych konfiguracji spisali się doskonale, tworząc powyższy egzemplarz 911 Carrera 4S Cabriolet.

Kiedy na początku stanęliśmy przed wyborem miejsca na sesję zdjęciową tego auta, od razu przeszła nam przez myśl jakaś piękna marina w niewielkiej zatoce. Okazało się, że całkiem słusznie bowiem lakier, mieniący się czasem granatem, a kiedy indziej wygaszonym turkusem, nosi nazwę Yachting Blue Metallic. Jasna tapicerka o nazwie Cream, którą pokryto sportowe fotele, dolne części boczków drzwi i deski rozdzielczej pięknie kontrastuje z lakierem. Dla wzmocnienia tego wrażenia górna linia obszycia wspomnianych elementów pokryta została z kolei granatową skórą. Tak samo stało się z podłokietnikiem i kierownicą, które zyskały także kontrastową białą nić. Listwy oraz tylną część foteli (!) wykończono drewnem Paldao, co dodatkowo wzmocniło naszą marynistyczną wizję, ale jako że najbliższa urokliwa marina była oddalona o kilkaset kilometrów od salonu, to udaliśmy się do Pałacu Rozalin. Klimatycznego miejsca pod Warszawą, na każdą okazję. Tutaj spojrzeliśmy na eleganckie 911 Cabrio w zupełnie inny sposób.

Auto stanęło w pałacowym otoczeniu, a architektura, żwirowe alejki i idealnie przystrzyżony bukszpan przeniosły nas do innej rzeczywistości. Dalekiej od zgiełku miasta i szybkiego trybu życia. Przecież to 911 równie dobrze mogłoby godnie wozić po pagórkach hrabstwa Oxfordshire kogoś z tytułem „Sir” przed imieniem i parą myśliwskich wyżłów. Jest tak elegancka, że nawet w najbardziej elitarnym miejscu na świecie wyglądałaby odpowiednio. Diabeł tkwi w szczegółach, a w przypadku tej 911 wydłużyły one co nieco listę dodatkowego wyposażenia.

Są na niej białe tarcze obrotomierza oraz chronografu Sport Chrono, dodatki z eleganckiego aluminium i personalizowany kluczyk w kolorze tapicerki. Z zewnątrz z kolei wybrano granatowe poszycie dachu, satynowe felgi Carrera oraz poprzeczki grilla i przedni spoiler lakierowane w kolor nadwozia. Niektóre opcje można uznać za fanaberię, ale konfigurator skrywa naprawdę dużo skarbów. Wystarczy kilka kliknięć, aby detale zmieniły odbiór całego auta i cieszyły właściciela. Uważajcie, bo ta „gra” wciąga lepiej niż niejeden klasyk na konsolę.

Spoglądając na auto, ma się wrażenie, że niczego lepiej nie można było tutaj dopasować. W naszej wyobraźni przemknęła jedynie myśl, że gdyby był to model tworzony w ramach programu One-Off, mógłby mieć panel przykrywający złożony dach wykonany z tego samego drewna, którym wykończono wnętrze. Tak, poniosła nas fantazja, ale jakie to by było piękne. A co dalej z cabrio ze zdjęć? W momencie pisania tego tekstu samochód cieszy już nowego właściciela. Nam pozostaje nam nic innego jak pogratulować wyboru. Ten egzemplarz będzie zachwycać przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Kto już konfiguruje swoje wymarzone 911 z ekskluzywnymi dodatkami?

Rymarze, dąb ostrolistny i ponadczasowa krata. Oto 911 Cuarenta Edition

Rymarze, dąb ostrolistny i ponadczasowa krata. Oto 911 Cuarenta Edition

Unikatowość nowych modeli Porsche można podzielić na cztery grupy. Są ciekawe konfiguracje, są te z wykorzystaniem wariantów Paint To Sample (PTS), są limitowane edycje, a na szczycie jest program Sonderwunsch. To właśnie zespół odpowiedzialny za ten dział spełnia największe zachcianki klientów tworząc niepowtarzalne specyfikacje. Zdarza się, że wśród klientów są też krajowi importerzy. Tak powstał przecież polski RED58 w hołdzie Sobiesławowi Zasadzie. Teraz wodze fantazji puścili przedstawiciele Porsche Ibérica, żeby uczcić 40-lecie swojej działalności. Przed Wami 911 Cuarenta Edition.

„Współpraca z naszymi hiszpańskimi i portugalskimi kolegami przy tym projekcie była niezwykle kreatywna. Dowiedzieliśmy się wiele o iberyjskiej kulturze i tradycji, a także usłyszeliśmy mnóstwo anegdot z okresu założenia Porsche Ibérica w latach 80-tych.” – relacjonuje Alexander Fabig, Wiceprezes ds. Indywidualizacji oraz Klasyków w Porsche. Celem było stworzenie samochodu, który odda cechy charakterystyczne dla tego regionu. Takiego, który klient z południa zamówiłby 40 lat temu, a który dziś wciąż wyglądałby doskonale i wzbudzał pożądanie kolekcjonerów. Cóż, naszym zdaniem się udało.

Za bazę posłużyła nowa, poliftowa Carrera GTS. To oznacza 3,6-litrowego boksera wspieranego układem T-Hybrid, a w efekcie 581 KM i 3 sekundy do setki. Do tego skrętna tylna oś oraz Porsche Active Suspension Management (PASM). Niestety, to oznacza także w pełni cyfrowe zegary oraz starter w postaci guzika zamiast charakterystycznej imitacji kluczyka w stacyjce.

Z zewnątrz jako pierwszy rzuca się w oczy lakier Quercusverde stworzony specjalnie dla tej bardzo limitowanej serii w ramach programu PTS Plus. Według dostarczonej specyfikacji, ten odcień zieleni ma przypominać kolor liści dębu ostrolistnego (z łac. Quercus ilex), który dominuje we florze półwyspu iberyjskiego. Zagłębiając się w detale, możecie zobaczyć, że motyw tego drzewa gra tu pierwsze skrzypce. Grill ozdabia ręcznie malowany emblemat z tym motywem, a po otwarciu drzwi jego projekcja pojawi się także na ziemi. Na słupku B znalazła się też kremowa plakietka z napisem „nueveonce / Cuarenta” (z hiszp. 911/40). Do tego srebrny logotyp modelu na tylnym zderzaku, a także charakterystyczny dodatek rodem z lat 80. – czarne „ochraniacze” tylnych błotników.

Wnętrze to mieszanka skór w odcieniach Truffle Brown oraz Cohiba Brown, mających nawiązywać do dzieł guarnicioneros, siodlarzy, których praca na krańcu Europy wykroczyła poza rangę rzemieślniczą, a urosła do miana sztuki. To właśnie ci artyści dali popis swoich umiejętności, wykonując w tym aucie ozdobne przeszycia metodą haftu krzyżówkowego. A jednak uwagę niemal w całości kradną tu fotele, których wewnętrzną część wypełnił kraciasty wzór z dominującą zielenią Quercusverde, dopełnioną wspomnianymi już brązami oraz cienkimi liniami w kolorze Crayon. Do tego aluminiowe dodatki, ozdobna lamówka sportowych, w pełni regulowanych foteli, a także napis Cuarenta wytłoczony na zagłówkach.

Uzupełnieniem tego koncertu życzeń są nakładki progowe z nazwą edycji podświetloną na kolor kremowy, kluczyk z obudową w kolorze nadwozia oraz skórzanym etui w odcieniach wnętrza, a także dopasowany do całości pokrowiec na auto.

Niestety, nie wiemy jeszcze ile dokładnie egzemplarzy w takiej specyfikacji opuści bramy hiszpańskich i portugalskich salonów, ale ich liczba na pewno będzie solidnie ograniczona. Jeden z samochodów zostanie w rękach Porsche Ibérica jako fantastyczna pamiątka i obiekt wystawowy. Dajcie znać, jak Wam się podoba!