Miejsce jak z bajki | Zimowe miasteczko Porsche

Miejsce jak z bajki | Zimowe miasteczko Porsche

Zimowe Miasteczko Porsche? Brzmi jak cel dalekiej wyprawy w stronę bieguna północnego. Aby je zobaczyć i skorzystać z atrakcji wystarczy wybrać się do Warszawy, a dokładnie do Elektrowni Powiśle. My już byliśmy i sprawdziliśmy co na Was czeka.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Przedświąteczny czas nigdy nie należy do łatwych, bo codzienne obowiązki kumulują się z przygotowaniami do Wigilii w domu lub wyjazdów. Czasem warto jednak na chwilę się zatrzymać i spędzić czas samemu lub z rodziną w miłej atmosferze. Jeżeli chcecie połączyć to z pasją do marki Porsche, to najlepszym miejscem do spędzenia takich chwil będzie Zimowe Miasteczko Porsche w Elektrowni Powiśle.

Co czeka na odwiedzających? Wchodząc przez bramę miasteczka, trafiamy do świątecznie udekorowanego świata. Dla miłośników zimowych aktywności czeka lodowisko. Z możliwości wypożyczenia łyżew mogą skorzystać zarówno dzieci, jak i dorośli. Wystarczy wypełnić dokument i już na ławce obok można zakładać czerwone łyżwy. W rytmie muzyki i pięknego oświetlenia istnieje możliwość nauczenia się stawiania pierwszych kroków w tym sporcie lub po prostu zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Po takiej aktywności nie ma nic lepszego od kubka gorącej czekolady. Ten czeka na Was w chatce tuż obok wypożyczalni łyżew.

Jeżeli macie ochotę bliżej poznać markę Porsche i kultowy model 911, to swoje kroki możecie skierować do specjalnego pawilonu. To w nim można obejrzeć z bliska aktualną generację 911 Carrera 4S Targa oraz w ciepłej atmosferze bliżej poznać ofertę salonu Porsche Centrum Warszawa Okęcie, który jest organizatorem całego miasteczka.

W pawilonie odbywają się również przeróżne świąteczne warsztaty, jednakowo dla dzieci oraz dorosłych. To doskonała okazja, żeby w czasie wigilijnych przygotowań spędzić razem czas i nauczyć się nowych umiejętności. W ramach warsztatów można m.in. stworzyć swoje własne naczynia ceramiczne, kartki świąteczne, ozdoby makramowe, stroiki, świece sojowe czy ozdoby na choinkę. Szczegółowy program warsztatów i formularz do zapisów jest dostępny na stronie wydarzenia [TUTAJ]. Polecamy, bo warsztaty dają ogrom radości i satysfakcji.

Naprzeciwko pawilonu znajduje się kolejna atrakcja. Czy marzyliście kiedyś o tym, żeby znaleźć się w środku szklanej kuli ze świąteczną dekoracją? Teraz to możliwe. Dzięki specjalnej instalacji można całą rodziną wejść do środka i usiąść na krześle Porsche przy ubranej choince, z prezentami i z fruwającymi wokoło płatkami śniegu podrywanymi przez dmuchane powietrze. Selfie w kuli śnieżnej? Brzmi dobrze!

Zimowe Miasteczko Porsche w Elektrowni Powiśle to świąteczna frajda dla wszystkich. Jest otwarte codziennie do 23 grudnia włącznie, od godziny 11:00 do 21:00. My już byliśmy i jeszcze tam wrócimy. Widzimy się w miasteczku!

Relacja | Legendarny wieczór

Relacja | Legendarny wieczór

Czy kilka samochodów wystawionych w strefie serwisowej i salonie, połączonych z wystąpieniami na ich temat może porwać fanów Porsche, którzy raczej emocjonuję się jazdą? Okazuje się, że może, gdy wydarzenie pełne jest pasji do marki.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

W Porsche Centrum Warszawa Okęcie jest taki wieczór w roku, kiedy prężnie funkcjonujący serwis całą swoją pracę wkłada nie w przeprowadzenie przeglądów czy napraw, a przygotowanie wyjątkowego spotkania. W tym roku był on poświęcony konstrukcjom z napędem na cztery koła i rajdowej tradycji Porsche. Jego oficjalną część rozpoczęła prowadząca cały wieczór Joanna Zientarska, nie bez przyczyny, bo w swojej dziennikarskiej karierze uczestniczyła w setkach rajdowych i terenowych imprez. Gości przywitał też Marcin Olszański, który jest kierownikiem serwisu i wraz z mistrzem serwisu Marcinem Wytrykusem oraz grupą pracowników całego działu przygotował wyjątkową wystawę. Gwiazd tego wieczoru było kilka, a zaproszeni goście mieli okazję nie tylko zobaczyć je z bliska, ale także posłuchać na ich temat wielu ciekawych historii.

Pojawiły się modele, które nieczęsto można spotkać na drogach. W centralnym punkcie uwagę przykuwało Porsche 911 Dakar w pakiecie Rally Design. Jeden z nielicznych egzemplarzy w Polsce i pierwszy oficjalnie zaprezentowany na Okęciu. Wspomniany pakiet stylistyczny sprawia, że model ten nawiązuję swoimi barwami do klasycznego 911 Carrera 3.2 4×4 (953), które wygrało Rajd Paryż-Dakar w 1984 roku. Motyw ten to oczywiście hołd dla kultowych kolorów producenta wyrobów tytoniowych, który w latach 80. bardzo mocno reklamował się w sportach motorowych. Biało-niebieskie auta marki Porsche królowały wówczas w Le Mans, Paryż-Dakar i na rajdowych odcinkach specjalnych. 911 Dakar, to auto limitowane do dwóch i pół tysiąca egzemplarzy, dlatego nawet jedna sztuka potrafi wzbudzić ogromne zainteresowanie.

Pięknie komponował się on z resztą przygotowanej wystawy, bo stał pomiędzy dwoma innymi Porsche. Pierwszy był samochodem klasycznym, ale zbudowanym niedawno do startu w najbliższej edycji Rajdu Dakar Classic. Mowa o Porsche 924 Turbo w wersji wyczynowej. Nie posiada on napędu na cztery koła, bo jest klasycznym transaxlem z silnikiem z przodu i skrzynią biegów przy tylnej osi. Jednak jego zmodyfikowane zawieszenie, zwiększony prześwit i poszerzone nadkola, które mieszczą teraz terenowe opony, dają mu ogromne szansa na powalczenie o najwyższe rezultaty na piaszczystych próbach.

W trakcie wieczoru obecni byli członkowie zespołu, który na początku roku wystawi dwa takie wozy do rywalizacji w Arabii Saudyjskiej. Podejmą oni próbę osiągnięcia czegoś, co modelowi 924 nie udało się w 1981 roku, czyli dotarcia do mety. Różnica w specyfikacji jest jednak znaczna, więc cel wydaje realny. Wszyscy obecni mogli posłuchać Łukasza Zolla i Tomasza Staniszewskiego — kierowców, którzy poprowadzą oba auta. Będący zaraz po poważnych testach zawodnicy, zgromadzili wiedzę, którą chętnie dzielili się z fanami projektu.

Po prawej stronie 911 Dakar stało za to auto, które pierwotnie z rajdami się nie kojarzy, a jednak było ostatnim oficjalnym projektem Porsche na bezdroża. To Cayenne S pierwszej generacji po liftingu, w wersji Transsyberia, czyli pamiątkowej edycji poświęconej 26 egzemplarzom zbudowanym do walki w rajdowym maratonie o tej samej nazwie. Porsche startowały w tej imprezie w latach 2006 – 2008, a jednym z polskich zawodników, który miał możliwość jazdy nim, był pilot rajdowy Jarosław Kazberuk. Legenda świata 4×4 w naszym kraju, również z dakarowym doświadczeniem, także gościł tego wieczoru w PCWO. Barwnie opowiadał on o wielu niesamowitych przygodach z trasy liczącej prawie 10 tys. km z Moskwy do Ułan Bator, którą pokonał z Robertem Szustkowskim. Zajęli wtedy bardzo wysokie dziewiąte miejsce. W tamtym czasie Jarosław Kazberuk był również obecny na wielu imprezach pokazujących możliwość Cayenne w drogowych wersjach, co przypomniał w swoich opowieściach. Podkreślił w nich też, jak bardzo Cayenne było rewolucyjne dla klasy SUV.

Uzupełnieniem historii Cayenne była prezentacja pierwszego modelu dostępnego w salonach oraz najnowszej odmiany, czyli trzeciej generacji po liftingu. Bezpośrednie porównanie dwóch aut, które dzieli 20 lat, dało możliwość pokazania jaki rozwój przez ten czas zaliczyło Cayenne. Cała prezentacja, z odpowiednią oprawą świetlną i wzbogacana filmami na ekranie oraz gadżetami w postaci elementów rajdowego wyposażania stanowiła spójną i imponująca całość. Nie było to jednak wszystko, co czekało tego wieczora na gości imprezy.

Specjalny Dakar
Rajdowa historia Porsche, w tym także w długich i morderczych maratonach mocno wiąże się z naszym krajem. Wszystko za sprawą Sobiesława Zasady, który jak dotąd był jedynym fabrycznym kierowcą z kraju nad Wisłą w szeregach Porsche. Dlatego właśnie jemu poświęcono samochód, który tego wieczora zagościł w Porsche Centrum Warszawa Okęcie na specjalnie przygotowanym stanowisku. Pojawił się tam również dlatego, że choć stworzony z inicjatywy Porsche Polska, to budową zajęli się specjaliści z Porsche Exclusive Manufaktur, którego PCWO jest jednym z dwóch w Polsce i 100 na świecie partnerów. Czym zajmują się fachowcy od indywidualizacji, można było zobaczyć właśnie na bazie Porsche 911 Dakar RED58 Special. Tak został oficjalnie ochrzczony model, którego pierwowzorem było rajdowe auto załogi Zasada/Wachowski z Maratonu Londyn-Sydney w 1968 roku. Więcej o tym samochodzie pisaliśmy TUTAJ. Prezentacją tego prawdziwego dzieła sztuki na kołach, miał przyjemność zająć się nasz redakcyjny kolega Piotr Sielicki, który opowiedział o ponad 50 elementach stworzonych na zamówienie, kosztach, czasie i metodach powstawania specjalnych zamówień z manufaktury oraz tym jakie poziomy indywidualizacji oferowane są przez markę Porsche.

Po oficjalnej części na gości czekały dodatkowe atrakcje w postaci symulatorów jazdy terenowym modelem i to po pustyni, poćwiczenia refleksu na urządzeniu dla profesjonalnych kierowców oraz możliwość dokładnego obejrzenia aut w towarzystwie pracowników i gości PCWO. Jak zwykle przy tej serii eventów, nikt z zaproszonych nie opuszczał imprezy zawiedziony. Kondensacja wyjątkowych aut, wiedzy oraz miłości do marki spowodowała, że każdy otrzymał niesamowitą dawkę pozytywnych emocji, które napędzają pasję do Porsche jeszcze mocniej. To pokazuje, że poza przyjemnością z jazdy tymi autami, właśnie dlatego warto być częścią tej społeczności.

Rekordowe Porsche i kawa by PCWO

Rekordowe Porsche i kawa by PCWO

To było zakończenie sezonu, o jakim marzyli chyba wszyscy uczestnicy naszych spotkań w Porsche Centrum Warszawa Okęcie. W październikowe sobotnie popołudnie warszawskiego salonu przyjechało prawie 200 samochodów.

Lipcowe Porsche i kawa, które po kilku latach wróciło do kalendarza spotkań miłośników marki, zostało odebrane niezwykle pozytywnie. Właśnie dlatego pod koniec roku postanowiliśmy razem z PCWO zorganizować kolejną edycją, zamykającą sezon spotkań w 2023 roku. Po obecności niespełna 80 aut w czasie wakacji, w październiku spodziewaliśmy się, że uczestników może być nieco więcej. Jednak to, co wydarzyło się na Okęciu tego dnia, przerosło nawet nasze marzenia. Byliśmy na to jednak gotowi, bo na parkingu przed Porsche Centrum zmieściliśmy dokładnie 193 samochody uczestników i jeszcze kilka naszego zespołu, a do tego dla nikogo spośród kilkuset uczestników nie zabrakło ani tytułowej kawy, ani smacznych przekąsek i deserów.

Do dużej frekwencji przyczyniła się zapewne pogoda, bo jak na połowę października w Polsce, było niezwykle ciepło i przyjemnie. Pierwsi uczestnicy zaczęli pojawiać się już na godzinę przed podanym terminem startu wydarzenia. Co można było potraktować za dobry omen, jako pierwsze na parking przy ul. Sekundowej wjechało nowe Porsche 911 GT3 RS 992 oraz egzemplarze wczesnych generacji 911, które zagościły w strefie dla modeli chłodzonych powietrzem. Od tego momentu, w ciągu kolejnych 60 minut przybyło na plac wspomniane prawie 200 aut.

Nasz zespół osób odpowiedzialnych za kierowanie samochodów i ustawianie w odpowiednich strefach miał pełne ręce roboty, ale finalnie udało się wszystkich ustawić tak, żeby spacerujący po parkingu uczestnicy i widzowie mieli przyjemność z oglądania. Była więc strefa klasyków, w której znalazły się „jedenastki” od pierwszej generacji do 993. W sumie klasycznych odmian kultowego modelu Porsche było prawie 20, co jak na porę roku było doskonałym rezultatem. O 60-leciu 911 przypominał też ustawiony pod salonem rząd pięknych egzemplarzy różnych wersji – od 993 Carrera 4S z szerokim nadwoziem, przez 997.2 GT3 w żółtym kolorze Speed Yellow aż po najnowsze 991 i 992. Tych ostatnich było na Porsche i kawa by PCWO vol. 2 tyle, że ciężko byłoby opisać każdą konfigurację, ale wśród nich można było znaleźć wszystkie (cztery) generacje 911 GT3 oraz 911 Turbo S. W sumie 911 stanowiły połowę wszystkich obecnych samochodów. Wśród sportowych modeli trzeba też wyróżnić kilka bardzo ciekawych Boxsterów i Caymanów – po tuningu czy w wersji GT4 RS, a także limitowane auta jak – dwie 911 Millenium Edition czy tą z okazji 50-lecia modelu.

W specjalnych sektorach zagościły także SUV-y (Cayenne i Macan), Panamery oraz Taycany. Atmosferę tworzyły też sporadycznej przejazdy aut, które albo nieco wcześniej musiały wyjechać lub tak jak rasowe Porsche 356 Piotra Bema pojawiły się nieco później. Sami przyznacie, że to niesamowity zbiór aut z Zuffenhausen, a ktokolwiek był obecny na imprezie, raczej po raz pierwszy widział w Polsce tyle aut naszej ukochanej marki w jednym miejscu.

ZOBACZ RELACJĘ Z LIPCOWEGO PORSCHE I KAWA

 

Podczas ostatniego spotkania, poważnej ewolucji uległa także strefa dla gości. Zadaszona część przy salonie Porsche Centrum Warszawa Okęcie została w pełni zagospodarowana miejscami siedzącymi, stolikami koktajlowymi, wygodnymi poduszkami do siedzenia. W rozbudowanym kąciku dla dzieci, pod okiem animatorki powstawały przeróżne prace. Uczestnicy mieli do wyboru szerokie spectrum food trucków z najwyższej półki, które serwowały typowo street-foodowe przysmaki i napoje. W salonie znajdowały się za to symulatory Ragnar, na których każdy mógł spróbować swoich sił za kierownicą wirtualnego Porsche. W całej strefie o dobry nastrój dbał DJ, który serwował odpowiednią muzykę, a na recepcji imprezy można było odbierać plakaty, naklejki, prospekty oraz wykonując odpowiednie zadanie w social mediach, zimowe czapki z logo PCWO.
W takiej atmosferze, o której wiele osób wypowiadało się w samych superlatywach i cieszyło się obecnością na spotkaniu, czas upłynął niezwykle szybko i przyjemnie. Oczywiście głównym tematem były obserwacje dotyczące marki, różnych samochodów i mijającego sezonu zlotów. Skala imprezy wpłynęła na to, że już pojawiły się pytania, jak spotkania Porsche i kawa będą wyglądały na wiosnę. Uspakajamy, że już pracujemy nad kolejną, wiosenną edycją i zrobimy wszystko, żeby było jeszcze ciekawiej.

fot. Michał Karpa i Maciej Skrzyński

Relacja | Gra miejska za kierownicą Taycana

Relacja | Gra miejska za kierownicą Taycana

Od czasów szkoły podstawowej, były to najfajniejsze podchody, w jakich brałem udział. W piątkowy wieczór uczestniczyłem w wyjątkowej grze miejskiej, w której główną rolę grało Porsche Taycan.

Gra miejska za kierownicą samochodów? Tak! Genialny pomysł dla drużyn złożonych z dwóch lub większej liczby osób. Każdy z zespołów otrzymał na początek iPada ze specjalną aplikacją. Jak dokładnie wyglądała cała gra, mogliście śledzić w relacjach na naszych profilach w mediach społecznościowych oraz zobaczycie na poniższych zdjęciach, ale był to czas pełen aktywności umysłowej oraz fizycznej. Przejedźmy to jeszcze raz.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Misja specjalna
Wszystko zaczęło się w jednym miejscu i czasie, a dokładnie o 19:00 w Porsche Centrum Warszawa Okęcie. To tam przybyli uczestnicy, korzystając ze swoich własnych lub użyczonych przez dilera marki Porsche Taycanów wysłuchali krótkiego wprowadzenia o elektrycznych modelach Porsche i zasadach gry.

W trakcie tego pierwszego można było dowiedzieć się wszystkiego tego, co w użytkowaniu Taycana jest najważniejsze. Model ten produkowany jest od 2019 roku. Od tego czasu na rynku pojawiło się kilka wersji napędowych i nadwoziowych, a inne przeszły modyfikacje, które pozwalają w użytkowaniu auta na jeszcze więcej. Dzięki temu jego użytkowników stale przybywa, także w Polsce. W odmianach z napędem na wszystkie koła, w trybach jazdy Normal i Range (jak największy zasięg przy ograniczeniu osiągów), przy częściowym obciążeniu, przedni silnik elektryczny jest teraz niemal prawie całkowicie odłączony i pozbawiony zasilania. Podczas jazdy wybiegiem (tzw. żeglowania) oraz w trakcie postoju obie osie są pozbawione dopływu momentu napędowego. Tzw. elektryczny wolnobieg zmniejsza straty wynikające z tarcia, zwiększając zasięg samochodu. Wskazanie działania napędu na wszystkie koła jest teraz prezentowane na centralnym ekranie, jako wskaźnik przepływu energii. Dzięki temu łatwiej zobaczyć aktualny status pracy napędu. Zoptymalizowana względem pierwszych wersji jest także strategia odzyskiwania energii – na przykład ustawienie automatycznej rekuperacji zostaje zachowane nawet wtedy, gdy kierowca zmieni program jazdy.

W autach elektrycznych bardzo ważne jest także zarządzanie temperaturą: lepsze przygotowanie akumulatora, szczególnie przy niskiej temperaturze zewnętrznej, umożliwia szybkie ładowanie Porsche Taycan z większą częstotliwością i w szerszym zakresie poziomu naładowania akumulatora. Intensywniej wykorzystuje się w tym celu na przykład ciepło odpadowe z elektrycznych komponentów. Zapewnia to większy zasięg w połączeniu z krótszymi czasami ładowania. Realnie w zależności od wersji Taycany potrafią przejechać od ponad 300 do prawie 600 kilometrów. Na udział w grze miejskiej i sprawdzianie w warunkach ulicznych spokojnie więc wystarczy!

W takcie trasy załogi otrzymywały za pośrednictwem aplikacji zadania. Część z nich wymagała szybkiego działania na ekranie tabletu — np. trzeba było ułożyć z puzzli grafikę, czy odpowiedzieć na pytania dotyczące elektrycznej technologii modelu Taycan. Były też takie, gdzie załogi musiały opuścić auto, odnaleźć wskazany punkt, czy przykleić na aucie otrzymaną wcześniej naklejkę i wyruszyć dalej w drogę. Były też zadania, które wymagały zaangażowania osób trzecich, czyli przypadkowo spotkanych przechodniów. Wszystko działo się w trakcie bezpośredniej rywalizacji, bo niekiedy załogi spotykały się na tym samym punkcie zadań lub skrzyżowaniu. W ten gorący wieczór każdy kto spędzał go w centrum Warszawy, z pewnością miał możliwości zobaczyć grupę poruszających się po ulicach Porsche.

Nie obyło się też bez konieczności nagrywania swoich vlogów, robienie wspólnych zdjęć i tworzenia kreatywnego materiału w stylu znanym z mediów społecznościowych. Oczywiście za wszystko przyznawane były punkty, które stanowiły o aktualizowanej na bieżąco klasyfikacji. Jednak w pewnym momencie punktacja dostępna w aplikacji zniknęła. Wszystko po to, aby każda z drużyn walczyła do końca. Rzeczywiście nie było to tylko sztuczne napędzanie rywalizacji, bo w momencie, gdy była ona widoczna, nasz zespół zajmował odległe miejsce w drugiej dziesiątce, a finalnie udało nam się skończyć na podium.


ZOBACZ NASZ INNE MATERIAŁY

O PORSCHE TAYCAN

 

Opłacało się walczyć do końca! Uczestnicy mieli też możliwość korzystania z dodatkowych opcji jak np… wprowadzenie utrudnień w działaniu aplikacji innych załóg. Znajdującym się w pobliżu rywalom można było np. przeszkadzać w odczycie zadań czy blokować chwilo możliwość korzystania z mapy.

Przyszłość jest dziś
Elektryzująca rywalizacja zakończyła się w świetnej atmosferze na ostatnim piętrze budynku przy rondzie Daszyńskiego, czyli miejscu znanym pod nazwą Skyfall. To tam uczestnicy dowiedzieli się, kto okazał się najlepszy, a pierwsze trzy załogi otrzymały nagrody. Iście elektryzujący wieczór można było zakończyć na ruszającym się szklanym balonie, z którego słynie warszawki lokal. Wieczór ten pokazał nam, że wraz z rosnącą grupą właścicieli Taycnaów oraz osób zainteresowanych ich posiadaniem, zaczyna tworzyć się ich społeczność. Teraz do grona miłośników marki, którzy rozmawiają o osiągach i stylu Porsche z silnikami typu bokser, dołączają tacy, którzy wymieniają swoje wrażenia z jazdy w różnych trybach pracy silników elektrycznych. Przyszłość nie jest jutro, ona nadeszła już dziś.

Relacja | Porsche i kawa to doskonałe połączenie

Relacja | Porsche i kawa to doskonałe połączenie

Po raz drugi i zdecydowanie nie ostatni zorganizowaliśmy spotkanie z serii Porsche i kawa. Tym razem głównym partnerem wydarzenia było Porsche Centrum Warszawa Okęcie, dzięki któremu mogliśmy spotkać się na idealnie pasującym do imprezy terenie, a uczestnicy mieli możliwość skorzystać z przygotowanych przez PCWO atrakcji.

Tuz po samej imprezie, od osób którym nie udało się dotrzeć na spotkanie, padało krótkie pytanie: Jak było? Musimy przyznać, że słowami aż ciężko opisać jak fantastyczne uczucia towarzyszyły nam od początku zlotu, ale atmosferę imprezy zdecydowanie są w stanie przekazać zdjęcia i filmy. Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie opisali tego, co wydarzyło się na parkingu PCWO, bo liczba uczestników oraz przekrój Porsche, jakie zjawiły się w niedzielne przedpołudnie, przerosła nawet nasze oczekiwania.

Ponieważ w tym roku marka z Zuffenhausen obchodzi 75-rocznicę powstania pierwszego samochodu spod znaku Porsche, to organizując lipcowe spotkanie zdecydowanie, przyświecał nam cel, aby godnie uczcić ten jubileusz. Właśnie dlatego do współpracy zaprosiliśmy też Porsche Club Poland. Również dzięki klubowi na spotkaniu pojawiło się wiele historycznych modeli — od modelu 356 C i pierwszej generacji 911, przez kolejne generacje ikony samochodów sportowych, czyli G Modell, kilka pięknych 964 i 993, po przeróżne wersje 996 i Boxstery. W strefie dla aut klasyków i youngtimerów nie zabrakło takich perełek jak 911 SC w wersjach Weissach i Millenium Edition czy 911 GT3 w kolorze Speed Yellow. Pojawiły się też auta zmodyfikowanych od podstaw jak projekt Criollo Pawła Kalinowskiego, słynne na całym świecie RWB, a także tego w postaci niesamowitego restomoda od Lightspeed Classic. Zaraz obok zaparkował obok siebie modele z rodziny transaxle, od najstarszych 924 po ostatniego przedstawiciela w postaci 968. Kontrast dla klasyków stanowiło za to kilka egzemplarzy elektrycznych modeli Taycan, które stojąc naprzeciwko, stanowiły niejako historyczną klamrę 75-lecia.

Drugą część parkingu zajęły modele współczesne z pojedynczymi egzemplarzami reprezentującymi rodziny Cayenne, Panamera i Macan. Wśród dwudrzwiowych modeli można było zobaczyć niemal wszystkie modele z ostatnich dekad — od pierwszych Caymanów po GTS 4.0 i królewską odmianę GT4 RS oraz wszystkie kolejne generacje 911 GT3. Porsche i kawa było okazją do zobaczenia absolutnie najrzadszych wersji 911 w naszym kraju. Na spotkaniu pojawiły się bowiem limitowane do 991 egzemplarzy 911 R oraz wyprodukowane w liczbie 1948 egzemplarzy 911 Speedster (991.2). Dawno w Polsce nie było możliwości obejrzeniach tych dwóch modeli w tym samym miejscu i czasie. Wśród nieco szerzej dostępnych aut, można było obejrzeć za to kilka rzadko spotykanych odmian samochodu, o którym mówi się, że nie ma swojego substytut. Te najciekawsze stanowiły 911 z manualnymi skrzynia biegów – 911 Carrera T (991.2) czy GT3 Touring (992) oraz jedne z najmocniejszych, czyli 911 Turbo S. W sumie na Porsche i kawa pojawiło się niemal 80 samochodów ze znaczkiem Porsche, co zarówno wśród organizatorów, jak i gości budziło po prostu wielki uśmiech na twarzy.

Tuż przy Porsche Centrum każdy z gości mógł skorzystać ze strefy food trucków, w której oczywiście była dostępna świetna kawa, ale także pyszne kolumbijskiej dania i wspaniałe rzemieślnicze lody. Łyk napoju z widokiem na tak prezentujący się parking miał wyjątkowy smak. Dla najmłodszych przygotowana byłą specjalna strefa do rysowania i zabawy, w której powstało dziesiątki prac z pokolorowanymi różnymi modelami Porsche. Wśród uczestników dało się słyszeć, że w końcu mają czas, aby się spotkać i spokojnie porozmawiać w fajnej atmosferze, co naszym zdaniem jest najlepszym podsumowaniem Porsche i kawa by Porsche Centrum Warszawa Okęcie. Dopełnieniem tej relacji jest poniższe wideo i galeria zdjęć. Wszystkim obecnym jeszcze raz dziękujemy za obecność i już potwierdzamy, że będą kolejne edycje.

Zdjęcie: Marcin Klinger / Porscheblog.pl