Nowe wcielenie klubowego 911. Club Coupe powraca!

Nowe wcielenie klubowego 911. Club Coupe powraca!

Porsche zaprezentowało nową, limitowaną wersję modelu 911 – nazywa się Club Coupe, by uczcić 70. rocznicę założenia Porsche Club of America (PCA), największego klubu właścicieli Porsche na świecie, powstałego w 1955 roku dzięki inicjatywie Billa Sholara. Poprzednie wcielenie 911 o tej nazwie powstało dekadę temu.

911 Club Coupe powstało na bazie modelu 911 Carrera T, stanowiąc sportową i zarazem wyrafinowaną interpretację klasyki. Limitowana seria obejmuje dokładnie 70 egzemplarzy – po jednym na każdy rok działalności PCA. Samochód został wyposażony w sześciobiegową manualną skrzynię biegów, a dźwignia zmiany biegów wykonana z drewna orzechowego subtelnie nawiązuje do dziedzictwa marki i klasycznych modeli z przeszłości. Pod maską pracuje 3-litrowy, sześciocylindrowy silnik typu bokser, generujący 388 KM mocy. Całość napędza tylne koła, co – w połączeniu z zawieszeniem PASM Sport obniżonym o 10 mm i mechanicznym mechanizmem różnicowym – gwarantuje emocjonujące i precyzyjne prowadzenie.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowego Club Coupe jest jego lakier – Sholarblau Metallic. Ten wyjątkowy odcień nie tylko odwołuje się do historycznych barw PCA, ale także upamiętnia założyciela klubu, Billa Sholara, który w 1955 roku zainicjował powstanie organizacji. Nad kolorem pracowano przez wiele miesięcy w ramach ścisłej współpracy między Style Porsche, działem Exclusive Manufaktur oraz samym klubem PCA. Efekt? Lakier, który łączy nowoczesność z głębokim, historycznym znaczeniem.

Nadwozie auta zdobią także starannie dobrane detale: 20- i 21-calowe felgi RS Spyder z wykończeniem Satin Black i Brilliant Silver, czerwone akcenty na przednim spoilerze oraz emblematy PCA 70 Years na tylnym pasie. Ekskluzywna stylistyka płynnie przenika również do wnętrza samochodu. Skórzana tapicerka w kolorze czarnym została wzbogacona przeszyciami w barwach Speedblue i Guards Red, a podświetlane listwy progowe oraz projektor z logo 70-lecia PCA subtelnie przypominają o unikatowości tej serii.

Na konsoli centralnej znalazło się wytłoczone logo jubileuszowe, a deska rozdzielcza nosi napis „Club Coupe”. Dla najbardziej wymagających kolekcjonerów Porsche oferuje rozszerzony pakiet stylistyczny – z tkaniną tartanową inspirowaną wzorem PCA, kluczykiem lakierowanym w kolorze nadwozia oraz dedykowanym etui na instrukcję obsługi i brelok.

Wyjątkowość modelu 911 Club Coupe podkreśla także towarzyszący mu czasomierz: Chronograph 1 – 911 Club Coupe, zaprojektowany przez Porsche Design. Zegarek wyposażono w mechanizm WERK 01.140 z certyfikatem COSC, a jego tarcza oraz detale stylistyczne harmonizują z samochodem – m.in. dzięki odwzorowaniu felgi Club Coupe na deklu oraz wykorzystaniu barw PCA na pasku.

Porsche zadbało również o to, by Club Coupe było nie tylko piękne, ale też bezkompromisowe pod względem dynamiki jazdy. W standardzie znajdziemy m.in. układ wydechowy o sportowym brzmieniu, pakiet Sport Chrono, skrętną tylną oś, kierownicę GT Sport oraz ulepszony układ hamulcowy z sześciotłoczkowymi zaciskami z przodu i czterotłoczkowymi z tyłu.

Produkcja modelu ruszy jesienią 2025 roku i potrwa do wiosny 2026. Jeden egzemplarz zostanie przekazany do kolekcji Porsche Museum, drugi trafi do jednego ze szczęśliwych członków PCA w drodze losowania. Pozostałe 68 sztuk będą dostępne wyłącznie dla członków klubu, a informacje o cenach zostaną ogłoszone w późniejszym terminie.

Warto przypomnieć, że to nie pierwsze takie przedsięwzięcie Porsche i PCA. W 2005 roku z okazji 50-lecia klubu powstało 911 Carrera S Club Coupe (997) w kolorze Azure Blue, a dekadę później – model 911 Carrera GTS Club Coupe (991), wyróżniający się lakierem Club Blau i zwiększoną mocą. Z kolei w 2013 roku z okazji 60-lecia istnienia Porsche Club, dział Porsche Community Management we współpracy z Porsche Exclusive stworzył inne 911 Club Coupe. Samochód ten powstał jako hołd dla 13 założycieli pierwszego klubu Porsche oraz wszystkich członków klubów Porsche na świecie. Limitowana edycja obejmowała jedynie 13 egzemplarzy, a jego unikalny charakter podkreśla kolor nadwozia Brewstergreen – odcień zieleni nawiązujący do barw rodziny Porsche. 

Księżycowe połączenie | Porsche 911 S/T w kolorze Moongem

Księżycowe połączenie | Porsche 911 S/T w kolorze Moongem

Niektóre samochody nie powstają po to, by być środkiem transportu z punktu a do punktu by czy po prostu zaspokajać potrzebę nawet szybkiej jazdy po torze. Tworzone są po to, aby wyrażać siebie – dokładnie, świadomie, z najdrobniejszymi detalami dopracowanymi z chirurgiczną precyzją. Takie jest właśnie to Porsche 911 S/T – to nie samochód, a wyraz motoryzacyjnej osobowości właściciela, który postanowił nie uznać żadnych kompromisów.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Jest coś absolutnie magicznego w tej konfiguracji. Karoseria lśni lakierem o nazwie „Moongem” – odcieniem dostępnym wyłącznie w ramach programu Paint to Sample Plus. Moongem to współczesna interpretacja historycznego koloru Moonstone – znanego także jako „Flieder”, czyli liliowy. W najnowszej odsłonie ten lakier został celowo stonowany i przesunięty w stronę bardziej szarego spektrum, co czyni go znacznie subtelniejszym niż jego pierwowzór z lat 80.

W świetle dziennym Moongem zaskakuje niuansami. Z jednej strony bliski jest wariantom bieli – niemal kremowej lub porcelanowej – ale z drugiej nosi delikatny, ledwie wyczuwalny liliowy podton, który ujawnia się dopiero w pewnym podświetleniu. Nieco tak jakby w lakierze zamknięto światło księżyca odbijane wiosennej nocy w kwitnący ogrodzie botanicznym. To jeden z tych odcieni, które trudno zdefiniować jednym słowem – i właśnie dlatego fascynuje.

Cała kompozycja kolorystyczna zyskuje jeszcze jeden, wyjątkowy akcent. To zestaw grafik inspirowanych klasycznym motorsportem: numery boczne z motywem lollipop na drzwiach i numerem startowy 67, dopełniony strzałkami prowadzącymi przez przednią maskę. Ten zabieg to nie tylko gra estetyczna – to czytelny hołd dla oryginalnych 911 ST z początku lat 70., które właśnie z takim oznakowaniem ścigały się na torach Europy. Wyścigi długodystansowe, rajdowe maratony, Nürburgring, Targa Florio – tamte auta, podobnie jak ten egzemplarz, nie bały się być inne. I nie bały się być pierwsze. Strzałki nawiązują do wyścigowego egzemplarza, który kilka lat temu został odbudowany od podstaw w Porsche Classic i był jednym z najważniejszych wyścigowych 911 – startując na Circuit de la Sarthe i w Targa Florio oraz pełnił np. rolę samochodu kamery w słynnym filmie Steve McQueena pt.: „Le Mans”.

Ale prawdziwa historia zaczyna się w środku. Wnętrze tego Porsche 911 S/T to świątynia rzemiosła, hołd dla tradycji i nowoczesnego luksusu zarazem. Dominującym motywem jest truflowo-brązowa skóra, rozciągająca się na niemal każdej powierzchni – od kubełkowych foteli, przez deskę rozdzielczą, aż po schowki i podszybie. Fotele to prawdziwe dzieła: w pełni kubełkowe, wykończone klasyczną tkaniną Pepita w odcieniach grafitowego błękitu i crayon, z kontrastowymi przeszyciami w kolorze kredowym i wyszytą nazwą wersji na zagłówkach. Siedząc w nich czujesz się jak w pierwszym rzędzie na torze Le Mans – tylko z nieco bardziej ekskluzywnym sznytem.

Konsola środkowa została wykończona ręcznie – pokrywa schowka ozdobiona truflową skórą i haftem w kolorze crayon, a na jej powierzchni dumnie widnieje wytłoczone logo programu Sonderwunsch. To właśnie ten znak pokazuje, że nie jest to standardowe Porsche, ale auto zrodzone z marzenia i stworzone wspólnie z manufakturą Porsche Exclusive. Kierownica GT Sports także otrzymała indywidualne traktowanie – brązowa skóra, kredowe przeszycia i znacznik 12. godziny. To detale, które nie tylko pięknie wyglądają, ale nadają ton całej interakcji z pojazdem.

Niemal każdy element wnętrza, który dało się wykończyć indywidualnie – został wykończony w ten sposób. Obudowa kolumny kierowniczej, słupki A, dolna część deski rozdzielczej, obudowy nawiewów, boczne panele tunelu środkowego, podsufitka, a nawet tylna osłona bezpieczników i wewnętrzne listwy progowe – wszystko to wykończono tą samą, aksamitnie miękką truflową skórą, zszytą z chirurgiczną precyzją nicią w odcieniu crayon. Pasy bezpieczeństwa dobrano w tym samym brązie, a podsufitkę, osłony przeciwsłoneczne i obudowę lusterka wykonano z wyścigowego Race-Texu – miękkiego, a przy tym niesamowicie trwałego materiału inspirowanego Alcantarą. Podsufitka oraz wszystkie inne elementy gdzie użyto materiału Race-Tex zostały dobrane idealnie w kolorze truflowo – brązowym. To jest zabieg, którego nie uda się osiągnąć w żadnym 911 bez wykorzystania specjalnych zamówień programu Sonderwunsch. Podobnie jest z tkaniną, który wyścieła podłogę tego 911 S/T oraz obszyciem tylnej części wnętrza. Pokryte są materiałem w identyczny kolorze jak skóra i Race-Tex. Tutaj nie było miejsca na kompromisy. Nawet dywaniki zostały dopasowane do indywidualnych preferencji właściciela. Są jednak akcenty, które szczególnie zapadają w pamięć – choćby kluczyk, który został pomalowany w kolorze nadwozia Moongem i ozdobiony grawerunkiem „911 S/T”. Otrzymał on także indywidualne skórzane etui w kolorze truflowym. Komplet? To mało powiedziane. 

Pod karoserią 911 S/T drzemie jedno z najczystszych i najbardziej rasowych serc, jakie kiedykolwiek trafiły do drogowego Porsche – czterolitrowy, wolnossący bokser o mocy 525 KM, wywodzący się prosto z modelu GT3 RS. Ten wysokoobrotowy silnik, zdolny do kręcenia się aż do 9000 obr./min, połączony jest z lekką, sześciobiegową, manualną skrzynią GT oraz jednomasowym kołem zamachowym, które redukuje masę wirującą o blisko 10 kg. W praktyce oznacza to jedną rzecz – absolutnie natychmiastową reakcję na gaz i niepowtarzalne wrażenia z jazdy. W tym modelu zrezygnowano ze skrętnej tylnej osi i skupiono się na purystycznych doznaniach, które osiągnięto także niską masą. Niespełna 1400 kg powoduje, że jest to najlżejsza wersja 911 generacji 992. Tak! Nawet lżejsze od 911 GT3 Touring z manualem. Porsche 911 S/T nie udaje sportowego auta – ono nim po prostu jest. Prawdziwa esencja analogowej przyjemności z jazdy, wyczuwalna w każdym drgnieniu nadwozia, w każdym szarpnięciu lewarka, w każdej zmiennej sekundy pracy silnika. To auto nie tylko mówi do kierowcy – ono z nim rozmawia.

Patrząc na całkowitą cenę tej konfiguracji, która pozostanie tajemnicą i tak wiadomo, że kosztowała znacznie więcej niż standardowe S/T. To nie jest jednak cena za samochód. To cena za spełnione marzenie, za możliwość wzięcia udziału w czymś więcej niż tylko zakupie – w procesie tworzenia, współprojektowania, w dialogu z jedną z najciekawszych marek motoryzacyjnych świata. Ten 911 S/T to nie kolejny model w garażu. To manifest. I wyraz miłości do motoryzacji, która nie zna kompromisów.

Nieprzypadkowo ten egzemplarz narodził się właśnie w Porsche Centrum Warszawa Okęcie – miejscu, które od lat specjalizuje się w realizacji najbardziej spersonalizowanych projektów pod szyldem Porsche Exclusive Manufaktur. To tam powstała ta konfiguracja, gdzie pasja do marki spotyka się z perfekcją w detalach. A zwieńczeniem tej opowieści była chwila odbioru – nie w zwykłym salonie, lecz w przestrzeni, która sama w sobie stanowi esencję stylu i idei marki – Porsche Store Warszawa. Miejsce, w którym design, kultura i motoryzacyjne dziedzictwo łączą się w jedną, ponadczasową emocję. To historia o motoryzacji niemal jak z księżyca.

Premiera | Nowa edycja specjalna 911 hołdem dla lat 70.

Premiera | Nowa edycja specjalna 911 hołdem dla lat 70.

Ekskluzywny kolor Olive Neo, inspirowana historią dekoracyjna grafika i legendarny wzór Pasha we wnętrzu: na salonie samochodowym w Szanghaju Porsche prezentuje 911 Spirit 70 – limitowany do 1500 sztuk kabriolet ucieleśniający esencję lat 70. i początku lat 80. Kolekcjonerska edycja stworzona w ramach strategii Heritage Design jest trzecim wydaniem 911, które ożywia konkretną epokę z pomocą ikonograficznych elementów wzornictwa nawiązujących do wcześniejszych modeli.

Techniczną „bazą” dla 911 Spirit 70 jest aktualne 911 Carrera GTS Cabriolet z efektywnym hybrydowym układem napędowym. Nowo opracowany 3,6-litrowy silnik typu bokser w połączeniu z układem wysokiego napięcia, eTurbo oraz motorem elektrycznym w nowej skrzyni PDK generuje moc systemową 398 kW (541 KM) oraz 610 Nm systemowego momentu obrotowego. 911 Spirit 70 można już zamawiać w cenie od 1 203 000 zł. Pierwsze samochody mają trafić do europejskich Porsche Centrów jeszcze w kwietniu.

„Z perspektywy wzornictwa edycje Heritage Design zajmują specjalną pozycję w naszej strategii produktowej” – powiedział Michael Mauer, wiceprezes ds. Style Porsche. „Limitowane serie obrazują to, co czyni markę Porsche tak wyjątkową. Wzornictwo wszystkich naszych aut nawiązuje do historii firmy, ale te modele idą o krok dalej. Pokazują, jak reinterpretujemy historyczne elementy wzornictwa w najnowocześniejszym samochodzie sportowym”.

„Limitowane kolekcjonerskie wydania są szczególnie pożądane przez naszych klientów na całym świecie” – dodał Alexander Fabig, wiceprezes ds. indywidualizacji oraz Porsche Classic. „Pierwsze dwa modele stworzone w ramach strategii Heritage Design przywróciły styl życia z poprzednich dekad, wywołując przy tym ogromny entuzjazm. Cieszymy się z tego sukcesu i z dumą prezentujemy trzeci niezwykle ekskluzywny samochód”.

Modele Heritage Design akcentują „lifestyle’owy” wymiar, reprezentując szczególnie emocjonalne koncepcje opracowane w ramach strategii produktowej Porsche. Ich pierwszym przedstawicielem było 911 Targa 4S Heritage Design Edition z 2020 roku, utrzymane w stylu lat 50. i wczesnych lat 60. Drugim – 911 Sport Classic z 2022 roku. Ta niewielka seria, ograniczona do 1250 egzemplarzy, ożywiła styl lat 60. i wczesnych lat 70.

Nowe 911 Spirit 70 oddaje hołd udoskonalonej strategii korporacyjnej Porsche. Producent samochodów sportowych chce dalej zwiększać potencjał personalizacji – dziś oferuje już ponad 1000 opcji Porsche Exclusive Manufaktur. W ciągu ostatnich 5 lat średnia sprzedaż samochodów z takimi opcjami wzrosła dwukrotnie. Aby w przyszłości móc spełniać jeszcze więcej indywidualnych życzeń i marzeń klientów, wydajność zakładu Exclusive Manufaktur ma zostać znacząco zwiększona.

Wyłącznie dla nabywców najnowszego kolekcjonerskiego modelu Porsche Design stworzyło wysokiej jakości chronograf, który licznymi detalami wzornictwa przypomina 911 Spirit 70. Na przykład błyszczący czarny wzór Pasha na tarczy jest inspirowany środkowymi panelami foteli.

Kolekcja Porsche Lifestyle nawiązująca do 911 Spirit 70 pozwala na ponowne odkrycie stylu i autentyczności lat 70. Asortyment niezwykle wyjątkowych, kolekcjonerskich przedmiotów obejmuje linię codziennej i sportowej odzieży, lifestyle’owe akcesoria oraz modele samochodów.


Nadwozie: specjalna koncepcja kolorystyczna i emblematy w historycznym stylu
Designerzy i eksperci ds. lakierów Porsche specjalnie dla 911 Spirit 70 stworzyli kolor Olive Neo – bogatą, głęboką zieleń. Ekscytujący kontrast tworzą elementy pokryte szarozłotym odcieniem Bronzite: dolna sekcja tylnego zderzaka, część przedniego pasa oraz obręcze Sport Classic w stylu Fuchs. Miękki dach jest czarny, podobnie jak rama przedniej szyby, co podkreśla unikalną estetykę 911 Spirit 70.

Przez przednią pokrywę biegną trzy czarne pasy dekoracyjne o jedwabistym połysku. Przypominają one charakterystyczne „naklejki bezpieczeństwa” z lat 70. Sportowi kierowcy przyklejali wtedy podłużne pasy na nadwozia swoich szybkich samochodów, aby można było łatwiej zobaczyć je w lusterku wstecznym podczas jazdy z wysoką prędkością na autostradzie lub torze wyścigowym. Pasy mają kolorystycznie dopasowaną kontynuację na miękkim dachu. Boczna grafika dekoracyjna z napisem „PORSCHE” i okrągłym polem z indywidualnym numerem startowym (tzw. lizak), również w czarnym kolorze o jedwabistym połysku, stanowi ukłon w stronę sportowej tradycji marki ze Stuttgartu-Zuffenhausen.

Przykład kontrastu między tradycją a innowacją można znaleźć w środkowej części przedniej pokrywy: 911 Spirit 70 ma tam herb Porsche niemal identyczny z historycznym herbem z 1963 roku. Na przednich błotnikach znajdują się złote emblematy „Porsche Exclusive Manufaktur”, a na grillu tylnej pokrywy umieszczono plakietkę Porsche Heritage. Ta ostatnia przypomina emblemat, który za czasów modelu 356, w latach 50., mocowano po pokonaniu granicy 100 000 kilometrów. Kolejne zjawiskowe detale to napis „PORSCHE” i oznaczenie modelu z tyłu w złotym kolorze – za ich niezwykły blask odpowiada ocynkowana, pozłacana powierzchnia.

Wnętrze: wykończenia z wzorem Pasha i specjalny zestaw wskaźników
Najważniejszym motywem w kabinie jest tkanina o kultowym wzorze Pasha w kolorach czarnym i Olive Neo, który przypomina łopoczącą flagę w szachownicę. Sprytnie ułożone prostokąty różnej wielkości tworzą tu wrażenie ruchu. Zamiast żakardowego weluru, jak w przeszłości, w 911 Spirit 70 tapicerka łączy materiał tekstylny z przędzami flokowanymi. Dzięki temu ma jeszcze bardziej sportowy charakter, zapewniając przy tym lepsze wrażenia dotykowe oraz większy komfort, szczególnie podczas dłuższych podróży.

Tkanina o wzorze Pasha pokrywa środkowe panele sportowych foteli Plus z 18-kierunkową regulacją elektryczną, elementy drzwi, a nawet wnętrze schowka na rękawiczki. Również ozdobne wstawki na oparciach foteli i listwy deski rozdzielczej są opcjonalnie dostępne z wykończeniem tą tkaniną. Standardowa specyfikacja obejmuje dwustronną matę bagażnika o wzorze Pasha oraz elegancką tapicerkę z czarnej skóry klubowej (Basalt Black) z dekoracyjnymi przeszyciami w kolorze Olive Neo wraz z dodatkowym pakietem wykończenia wnętrza skórą klubową odpowiadającą tapicerce.

Zestaw wskaźników łączy historyczne wzornictwo z najnowocześniejszą techniką. Wysokiej rozdzielczości wyświetlacz o przekątnej 12,65 cala w analogowym formacie ma białe wskazówki i wyskalowanie. Zielone cyfry przypominają legendarne Porsche 356, a z cyfrowym obrotomierzem zintegrowano oznaczenie modelu. Białe wskazówki i zielone cyfry charakteryzują również specjalną wersję stopera Sport Chrono.

Podróż w czasie do lat 70.
Ponadto Porsche oferuje nową aplikację na Apple Vision Pro, która umożliwia użytkownikom zaprojektowanie wymarzonego samochodu w połączeniu z podróżą w czasie do lat 70. Krok po kroku mogą oni spersonalizować swoje Porsche 911 Spirit 70, a przy okazji uzyskać cenne informacje na temat kultowych projektów z ówczesnej dekady. Aplikacja będzie bezpłatnie dostępna dla Apple Vision Pro w App Store od chwili premiery Porsche 911 Spirit 70.

Tajemnicze LEO-ZA 29, czyli rozwiązujemy zagadkę 911 Zasady

Tajemnicze LEO-ZA 29, czyli rozwiązujemy zagadkę 911 Zasady

Fabryczne samochody rajdowe, są dla fanów poszczególnych zespołów niczym królewskie skarby. Historia wielu z nich jest znana i gdziekolwiek się pojawią traktowane są z największym szacunkiem. Wiele z nich ma jednak zagmatwaną historię naznaczoną motorsportowymi przygodami. Właśnie tak jest z tym pomarańczowym 911, którym startował także Sobiesław Zasada i Ryszard Żyszkowski.

Pomarańczowe Porsche 911 na numerach rejestracyjnych LEO-ZA 29 od lat wzbudzało dużo zainteresowanie wśród fanów wczesnych rajdowych Porsche. W Polsce było elementem dyskusji od momentu pojawienia się projektu Patryka Mikiciuka „Polskie Porsche”, bo właśnie tym autem startowali także Sobiesław Zasada i Ryszard Żyszkowski, prawdopodobnie w dwóch rajdach w 1972 roku. O ile udział w 6. Rali Internacional TAP 1972, rozgrywanym w dniach 10 – 15 października 1972 roku nie budzi żadnych wątpliwości, o tyle do tej pory wielu specjalistów uważa, iż do startu w rajdzie RACE Rally de Espana w ogóle nie doszło. Ujawniony ostatnio przez Panią Justynę Żyszkowską kalendarz jej ojca, Ryszarda Żyszkowskiego potwierdza jednak, iż samochód przejechał przez rampę startową w Hiszpanii, ale niestety uległ awarii już na pierwszym odcinku specjalnym. Chcąc być zgodnym w 100% z prawdą historyczną należy dodać, że awarii uległ też przed startem, jeszcze w trakcie testów. Zacznijmy jednak od początku.

Przez ostatnie lata powstały przeróżne teorie mające na celu ustalenie tożsamości samochodu. Przeważały opinie, iż może to być kolejne wcielenie słynnego „E40” znanego szerszemu gronu czytelników jako auta zarejestrowane na polskich tablicach rejestracyjnych 7707KW. Równie często pojawiały się opinie, iż wóz był swojego rodzaju składakiem z elementów różnych sportowych 911 i znajduje się obecnie w kolekcji jednego z polskich kolekcjonerów aut zabytkowych.

Pierwsze informacje o wykorzystaniu samochodu posiadającego tablice rejestracyjne LEO-ZA 29 są datowane już na styczeń 1972. Samochód posłużył jako platforma testowa dla opon zimowych przeprowadzanych na austriackiej przełęczy Turracher Höhe przez kierowcę testowego Herberta Linge. Na dostępnym zdjęciu auto jest pozbawione rajdowego wyposażenia dodatkowego w postaci np. halogenów na masce. Do jakich celów, poza wspomnianymi testami opon samochód służył zanim został użyczony Zasadzie pozostaje do tej pory tajemnicą. Dla polskiej części zaintersowanych ważne jest jednak to, został on odebrany z działu sportu w Zuffenhausen i na kołach pojechał do Portugalii, prowadzony przez Ryszarda Żyszkowskiego. Jak pisał w „Słowie Powszechnym” Jan Żdżarski:

„Zaglądamy ukradkiem za drzwi z napisem „wstęp wzbroniony”. Tutaj przygotowuje się samochody do kolejnych startów. Wśród nich jest „Porsche” przeznaczony na rajd Portugalii. […] Rysio Żyszkowski zostaje w fabryce, aby zabrać gotowy samochód do Lizbony”.

Co więcej, dzięki wywiadowi, udzielonego przez Sobiesława Zasadę Wacławowi Koryckiemu na łamach „Sportu” wiemy iż:

„W poniedziałek [tj. 9 października 1972] lecę z Belgradu do Lizbony, gdzie już w ubiegłym tygodniu pojechał nowym samochodem, odebranym z fabryki Ryszard Żyszkowski, który będzie moim pilotem.”

Jak widać, Sobiesław Zasada, był świadomy krótkiego okresu dzielącego jugosławiański rajd Yu oraz rajd TAP i zawczasu postanowił zadbać o dodatkowy samochód, który pozwoliłby mu dalej rywalizować w klasyfikacji Mistrzostw Europy. Trzeba bowiem pamiętać, iż wypadek na Rajdzie Polski i spowodowane nim złamanie nogi znacznie skomplikowały sytuację popularnego „Sobka”. Tym bardziej, że jego główny przeciwnik – Raffaele Pinto podobnych problemów nie miał.

Dzięki Pani Justynie Żyszkowskiej, córce Ryszarda Żyszkowskiego i jej wspaniałej chęci dzielenia się pamiątkami po ojcu udało nam się uzyskać trzy absolutnie unikatowe zdjęcia obrazujące auto jeszcze przed startem i przed rozpoczęciem treningów na Półwyspie Iberyjskim. Widać na nich doskonale elementy świadczące o tym, że jest to wóz przygotowany do sportu w Werk 1. Świadczą o tym chociażby elementy układu chłodzenia oleju znajdujące się w bagażniku, rozpórka przednich kielichów zamontowana fabrycznie, hebel służący do odcięcia zasilania w przypadku wypadku czy pałąk przeciwkapotażowy w konfiguracji montowanej w wozach fabrycznych. Zobaczy to auto w tym wydaniu to absolutnie historyczny moment.

Po ustaleniu powyższych faktów, pozostało pytanie z jakiego roku pochodzi nadwozie samochodu. Jest to trudne do ustalenia, ponieważ przednia klapa, pokrywa silnika, przedni zderzak oraz tylny pas zostały z pewnością wymienione. Wymiana przedniej maski wynikała ze zmiany przepisów załącznika „J” FIA, który zabraniał stosowania lekkich pokryw i obowiązywał w grupie 4 od 1 stycznia 1972 roku. Wiemy na pewno, iż wóz został pomalowany na kolor pomarańczowy – na 99% Signal Orange, przedni aklapa w odcieniu Tangerine bądź Gulf, a biała pokrywa silnika w kolorze GP White. Analizując zdjęcia, w celu ustalenia potencjalnego rocznika samochodu, doszliśmy do poniższych wniosków. Są one zapisane w porządku odwrotnym do chronologicznego zapisu, ponieważ analizowaliśmy specyfikację od 1972 roku wstecz.

Rocznik 1972
Część osób zajmujących się historią rajdowych Porsche 911 uważa, iż nadwozie pochodzi z pewnego wczesnego wozu fabrycznego używanego do testów silnika 2.4 i rajdowej konfiguracji Porsche 911 z tymże silnikiem. Z powodów finansowych i powstania modelu Carrera RS wozy w takiej konfiguracji nigdy nie pojawiły się w sporcie w większej ilości. Niestety teoria ta nie wytrzymuje konfrontacji ze zdjęciami, które prezentujemy. Na jednym z nich widoczna jest prawa strona pojazdu. O ile brak widocznej klapki olejowej charakterystycznej dla aut z tego roku modelowego, można by wytłumaczyć jej zaklejeniem naklejką „Lisboa”, o tyle pamiętać trzeba, iż klapka olejowa to nie tylko metalowy element osłaniający wlew oleju, ale również mechanizm jej otwierania. Był on umieszczony w słupku „B” tuż nad zamkiem drzwi. Na widocznych zdjęciach brakuje charakterystycznego przycisku, co wyklucza nadwozie wyprodukowane w 1972 roku.

Rocznik 1971
Najbardziej unikalnym elementem wyposażenia samochodów wyprodukowanych na sezon 1971 są wykonane z tworzyw sztucznych poszerzenia przednich błotników, podobnie jak maska i błotniki. Za to drzwi i pokrywa silnika wykonane były z aluminium. Zestawy poszerzeń błotników zostały specjalnie homologowane w grupie 4 i wykonano ich około 60 kompletów. Przy czym warto dodać, że podobno jak w przypadku modelu RSR ich zastosowanie wydaje się losowe i do końca nie wiadomo które auta zostały wyposażone w elementy laminatowe, a które w wykonane z metalu. Kolor nadwozia „LEO-ZA 29” na zdjęciach z całą pewnością możemy określić jako pomarańczowy, mimo obiektywnych problemów z identyfikacją dokładnego koloru. W 1971 fabryczny zespół Porsche przygotował trzy wozy w tym kolorze.

Pierwszym było auto, którym załoga Åke Andersson/Bo Thorszelius zajęła szóste miejsce w 22. International Swedish Rally 1971 i zarejestrowane na tablicach „S-Z 7940”. Samochód ten został następnie odkupiony przez Åke Anderssona, który startował nim zarówno w wyścigach górskich jak i na torze. W związku z tym maska samochodu została wymieniona na pozbawioną dodatkowych halogenów, które na torze generowały jedynie dodatkowe opory powietrza. W takiej konfiguracji auto wzięło między innymi udział w słynnym wyścigu ADAC 1000 km-Rennen und Formel Super-Vau Rennen Nürburgring, w którym Andersson stworzył załogę z Jürgen Barthem.

Drugim z samochodów był wóz używany przez Björna Waldegårda na Rajdzie Szwedzkim („S-Z 7941”). Ten został następnie odkupiony przez szwedzkiego zawodnika i używany do prywatnych startów.

Trzecim samochodem był wóz zakupiony przez amerykańskiego kierowcę wyścigowego Richiego Ginthera, który użył go między innymi w wyścigu 24h Le Mans. Pełna historia startów wszystkich samochodów jest znana i istnieją one do dzisiaj, co pozwala z dużą dozą pewności wykluczyć, iż któryś z nich został odkupiony przez Porsche i przerejestrowany na bohatera niniejszego artykułu. Jeśli Porsche nie przeznaczyło na potrzeby działu sportu dodatkowych, nieznanych do tej pory samochodów, możemy wykluczyć, że LEO-ZA 29 ze zdjęć jest nadwoziem z 1971 roku.


Rocznik 1970
Specjalne poszerzenia wykonane z włókna szklanego powstały w rzeczywistości w roku 1970 i już w jego połowie zaczęły być wykorzystywane w wozach fabrycznych, które były zawsze sprzedawane w tzw. wersji lekkiej. W celu przywrócenia cywilnych opcji należało zamówić specjalny pakiet M470. Te 911 specyfikacyjnie były bardzo podobne do samochodów z roku 1971. Szczególnie te z drugiej połowy roku. W tym okresie Porsche wykorzystywało między innymi dwa fabryczne nadwozia pomalowane na kolor Signal Orange, z których historia jednego jest w pełni znana. Po zakończeniu jego wykorzystania jako wozu fabrycznego został on sprzedany znanemu francuskiemu kierowcy Gérardowi Larrousse’owi. Przy czym należy powiedzieć wprost – nie było to słynne psychodeliczne Porsche 911 z 24h Le Mans. Był to inny, również fabryczny egzemplarz. Historia drugiego wozu jest bardziej skomplikowana. Jest to samochód, którego Sobiesław Zasada użył w 30. Rajdzie Polski, rozgrywanym w lipcu 1970 roku zarejestrowany wówczas na tablicach S-R 2971. Później auto zniknęło. Według niektórych źródeł uległo spaleniu podczas testów prowadzonych przez firmę Porsche. Według innych do pożaru jednak nie doszło i to właśnie egzemplarz, którym „Sobek” zdobył drugie miejsce wydaje się być najprawdopodobniej 911, który po zakończeniu kariery jako wóz zespołu fabrycznego (WD Presse) został wyrejestrowany w Stuttgarcie i zarejestrowany ponownie w Leonbergu. Tam od 1971 roku rejestrowano wszystkie wozy należące do działu sportu. Słowem wyjaśnienia należy dodać, iż dział sportu i zespół fabryczny były dwoma niezależnymi jednostkami, co powodowało, iż samochody rejestrowane były w urzędach komunikacji odpowiednich dla lokalizacji danego oddziału firmy.

Identyfikacja nadwozia nie przyniosła nam jednoznacznej odpowiedzi, którym autem de facto było LEO-ZA 29, ale pozwala z całą pewnością zidentyfikować samochód jako jedno z wyprodukowanych w Werks 1 nadwozi, przeznaczonych do użytku przez zespół fabryczny bądź dział sportu. Absolutnie wyklucza możliwość, iż samochód został zbudowany na bazie starszego nadwozia auta cywilnego bądź rajdowego. Być może w przyszłości uda się uzyskać dokładne informacje pozwalające jednoznacznie zidentyfikować numer VIN i historię auta, ale na razie są one nie do zdobycia. Powyższe informacje i niesamowite zdjęcia z Portugalii pozwoliły jednak na zrobienie kolejnego kroku w odkrywaniu tej niesamowicie ciekawej historii, nad która od lat głowią się nie tylko polscy miłośnicy tej tematyki.

zdjęcia: archiwum Justyny Żyszkowskiej, Porsche Newsroom CH i embed Motorsport Images.

Premiera | Takiego Porsche 911 jeszcze nie było!

Premiera | Takiego Porsche 911 jeszcze nie było!

Niewiele aut – a może nawet żadne – wprowadza na otwarte drogi technikę i technologię ze świata sportów motorowych na miarę Porsche 911 GT3 RS. Teraz torowe osiągi tego najwyższej klasy samochodu sportowego pozwala dodatkowo „podkręcić” nowy zestaw Manthey. To zasługa jeszcze lepszej efektywności aerodynamicznej, zmodyfikowanego zawieszenia i optymalizacji elementów układu hamulcowego.

Porsche wprowadza dla obecnego 911 GT3 RS (992) zestaw Manthey – w imię jeszcze lepszych osiągów na torze wyścigowym. Zapewnia on znacznie większy docisk, a w rezultacie umożliwia uzyskiwanie wyższych prędkości w zakrętach. Specjalnie dostosowane zawieszenie i hamulce zoptymalizowano pod kątem szczególnie wysokich wymagań jazdy torowej. Nowy zestaw Manthey został opracowany w ramach ścisłej współpracy centrum badawczo-rozwojowego Porsche w Weissach z inżynierami Manthey z Meuspath. Poszczególne elementy, stworzone z myślą o użytkowaniu na torze wyścigowym, są dystrybuowane za pośrednictwem Porsche Centrów.

Ponad tona docisku przy 285 km/h
Rozległe zmiany w elementach aerodynamiki sprawiają, że 911 GT3 RS z zestawem Manthey jest natychmiast rozpoznawalne. Spojler o nowym profilu skrzydła został znacząco powiększony i zyskał dodatkowe elementy z włókna węglowego. W połączeniu z przeprojektowanymi listwami Gurneya na nadkolach i dwiema prowadnicami powietrza po obu stronach przedniego zderzaka zwiększa on docisk przedniej osi. Tylną szybę zastąpiono o 25% lżejszym panelem z włókna węglowego z „płetwą rekina”, również wykonaną z włókna węglowego. Ta ostatnia nawiązuje do Porsche 963 – zwycięskiej maszyny Długodystansowych Mistrzostw Świata – i została zaprojektowana w celu zwiększenia stabilności na zakrętach.

W połączeniu z sześcioma dodatkowymi płetwami dachowymi kieruje również ciepłe powietrze wylatujące z przedniej chłodnicy na zewnątrz. W ten sposób sprawia, że z tyłu – nawet w ekstremalnych warunkach – zasysane jest chłodniejsze powietrze dolotowe. Docisk tylnej osi zwiększa dzielony element skrzydła DRS z włókna węglowego wraz z większymi, przeprojektowanymi bocznymi płatami. To samo zadanie spełnia, bez zwiększania oporu powietrza, znacznie poszerzony tylny dyfuzor z dłuższymi płetwami z włókna węglowego. Charakterystyczne osłony kół z włókna węglowego, tzw. aerodyski, zmniejszają opór powietrza i stanowią idealne uzupełnienie kombinacji elementów aerodynamicznych, które harmonijnie współdziałają w celu optymalizacji przepływu powietrza i maksymalizacji ogólnych osiągów. Generalnie docisk znacząco wzrósł bez zwiększania oporu – przy prędkości 285 km/h przekracza 1000 kg. W rezultacie 911 GT3 RS z zestawem Manthey może osiągać wyższe prędkości na szybkich i średnioszybkich zakrętach, a dodatkowo zachowuje się jeszcze stabilniej.

Półaktywne gwintowane zawieszenie
Do wyższych wartości docisku dostosowano sprężyny półaktywnego gwintowanego zawieszenia. Współczynniki sprężystości z przodu zwiększono o 30%, a z tyłu o 15%. Cztery czujniki przyspieszenia kół i trzy czujniki przyspieszenia nadwozia – wraz z nowo opracowaną jednostką sterującą – zapewniają w pełni automatyczne dopasowanie charakterystyki amortyzatorów, niezwykle szybkie i jeszcze precyzyjniejsze niż wcześniej. Nowe, niezależnie sterowane amortyzatory korzystają z dwóch osobnych zaworów dla etapów ugięcia i odbicia. Umożliwia to dokładną regulację w zmieniających się warunkach i dalszą maksymalizację stabilności na torze. W zależności od wybranego trybu jazdy (Normal, Sport, Track) dostępne są różne zestawy parametrów dla podstawowych charakterystyk amortyzatorów. W torowym trybie Track bazowe ustawienia można też ręcznie dostosować do osobistych preferencji, korzystając z pokręteł na kierownicy.

Wyścigowe klocki hamulcowe zoptymalizowane z myślą o track dayach
Elementy układu hamulcowego z zestawu Manthey zostały dostosowane do wyśrubowanych wymogów jazdy torowej. Przewody hamulcowe w stalowym oplocie zapewniają jeszcze bardziej bezpośrednie wyczucie pedału i szybszy czas reakcji. Ponadto dla samochodów z Porsche Ceramic Composite Brake (PCCB) na życzenie dostępne są wyścigowe klocki hamulcowe, opracowane specjalnie do użytku na torze. Ograniczają one blaknięcie, a także zwiększają responsywność oraz precyzję kontroli. Klocki charakteryzują się stabilną wydajnością w szerokim zakresie temperatur i bardzo wysoką odpornością na zużycie – zarówno samych okładzin, jak i tarcz.

Rozbudowana gama akcesoriów z naciskiem na indywidualny charakter
Nabywcy, którzy chcą wzbogacić zestaw o dodatkowe wizualne akcenty, mogą spersonalizować swoje 911 GT3 RS z pomocą szeregu szczególnie sportowych akcesoriów. Wyjątkowy charakter modelu podkreślają podświetlane nakładki progów z włókna węglowego z napisem „Manthey” w kolorach czerwonym i białym, umieszczone w drzwiach LED-owe projektory białego napisu „Manthey” oraz różnokolorowe naklejki na karbonowych „aerodyskach”. Ponadto napisem „Manthey” – w kolorze Neodyme, białym lub czarnym – można ozdobić drzwi samochodu. Oferta obejmuje też ucho holownicze do użytku torowego, z możliwością zamontowania z przodu lub z tyłu za pomocą odpowiedniego gwintowanego otworu. Do wyboru są kolory: czerwony, czarny lub żółty. Jeśli samochód ma być eksploatowany na drogach publicznych, ucho należy zdemontować.

Znacznie lepsze osiągi na torze
„Zestaw Manthey zapewnia 911 GT3 RS znacznie lepsze kompetencje na torze, szczególnie w przypadku średnioszybkich zakrętów” – powiedział Jörg Bergmeister, ambasador marki Porsche. „Samochód jeszcze mniej się przechyla, nurkuje i przysiada, oferując znacznie stabilniejsze warunki aerodynamiczne. W rezultacie wysoki docisk pozostaje odporny na fluktuacje w każdych warunkach jazdy”.

Przez 2 lata pracowaliśmy nad nowym zestawem Manthey dla 911 GT3 RS razem z inżynierami Porsche. W tym czasie przetestowaliśmy go na dystansie kilku tysięcy kilometrów na wybranych europejskich torach wyścigowych, w tym na północnej pętli Nürburgringu” – skomentował Nicolas Raeder, dyrektor zarządzający Manthey Racing GmbH. „Nasze dane obiecują znaczną poprawę czasów okrążeń w porównaniu ze standardowym 911 GT3 RS. Jak dotąd warunki pogodowe uniemożliwiły nam uzyskanie oficjalnego czasu okrążenia na północnej pętli, ale chcemy nadrobić to przy najbliższej możliwej okazji”.
Zestaw Manthey dla 911 GT3 RS będzie dostępny na rynkach UE od stycznia 2025 roku. Gwarancja producenta na 911 GT3 RS pozostaje nienaruszona.