Na niedawno zorganizowanej aukcji Bonhams The Zoute Sale w Belgii pojawił się samochód, który jest uosobieniem kalifornijskiego szyku i sportowej lekkości z lat 50., a na aukcję trafił wprost z polskiej kolekcji. Zobaczcie przepięknego 356A Speedstera, który swój blask odzyskał w naszym kraju.
Porsche 356 Speedster z polską historią Przedstawiony egzemplarz z nadwoziem o numerze 82782 charakteryzuje się białym lakierem Weiss i wnętrzem w kolorze Rot (czerwona skóra), a z fabryki wyjechał wyposażony w zintegrowane przednie reflektory i zderzaki typowe dla wersji amerykańskiej. Ten konkretny egzemplarz, dostarczony do Nowego Jorku w listopadzie 1956 roku, może pochwalić się udokumentowaną historią startów w lokalnych zawodach w Kalifornii w latach 70.
Co najważniejsze dla polskich entuzjastów: samochód przeszedł kompleksową renowację blacharsko-mechaniczną w Polsce w 2019 roku. Zajął się nim renomowany specjalista, Piotr Bem, a koszt samych prac (bez części) przekroczył 166 000 zł. Samochód jest w pełni zgodny z fabryczną specyfikacją (matching numbers), a jego bogata dokumentacja, w tym oryginalny Kardex Porsche i szczegółowy zapis renowacji, czyniła go pożądanym kąskiem na rynku nieco nasyconym już 356 Speedster po renowacji. Ostatecznie został sprzedany za 287 500 euro z prowizjami, czyli prawie 1 215 000 zł, przekroczył kwotę minimalną i trafił do nowego garażu.
Model Speedster, wprowadzony w 1954 roku na życzenie amerykańskiego importera marki Maxa Hoffmana, miał być „ekonomiczną” alternatywą, zdolną konkurować z tańszymi brytyjskimi roadsterami. 356 Speedster dzięki nisko poprowadzonej linii przedniej szyby, chowanemu po złożeniu dachowi, zdejmowanym bocznym szybom, a w zasadzie ich substytutom i dwóm kubełkowym siedzeniom był najlżejszą wersją 356 i kosztował jedynie 2995 dolarów amerykańskich. Choć był niejako podstawowy wariantem, to z silnikiem 1,6-litra (w wersji 356A), przełożyło się to na satysfakcjonującą dynamikę i natychmiastowy sukces na rozwijającej się scenie wyścigów samochodów sportowych w Ameryce Północnej.
Porsche Parade zakończyło się w zeszły weekend, ale dzięki pięknym fotografią Łukasza Nazdraczewa i naszego redakcyjnego kolegi Maćka Skrzyńskiego możecie jeszcze raz zobaczyć jak udana była to edycja.
Relację z Porsche Parade, która w tym roku objechała Tatry, możecie przeczytać TUTAJ. Zapraszamy do obejrzenia ogromnej galerii zdjęć poniżej.
Po raz dziewiąty na polskich drogach pojawiła się doroczna parada samochodów Porsche Parade. Tym razem samochody z Zuffenhausen – zarówno klasyki, jak i współczesne modele, można było zobaczyć na drogach Podhala.
To jedna z piękniejszych tradycji samochodowych w Polsce. Organizowana wspólnie przez Porsche Polska i Porsche Club Polska parada jest nie tylko wspaniałą przygodą dla właścicieli i fanów marki, ale też wyjątkowym spektaklem dla osób postronnych.
Od 2013 r. każdego lata (z wyjątkiem pandemicznego 2020) dziesiątki samochodów Porsche zjeżdżają się w jeden wybrany region Polski, by wspólnie celebrować niespieszną podróż po najpiękniejszych zakątkach kraju, podziwiać klasyczne modele przyjaciół i dzielić pasję do kultowej marki ze Stuttgartu-Zuffenhausen. Tegoroczna impreza miała też szczególny, jubileuszowy charakter – w 2022 r. mija bowiem 70 lat od założenia pierwszego na świecie Porsche Clubu. Właśnie dlatego klubowicze pojawili się na starcie bardzo licznie, przywożąc ze sobą wiele unikatowych aut. Swój debiut zaliczyło m.in. Porsche 928 S4, które od lat 90. zarejestrowane jest w Polsce.
Wszystko zaczęło się w czwartek 23 czerwca na Placu Niepodległości w stolicy polskich Tatr. W samym sercu Zakopanego stanęło 101 samochodów biorących udział w Porsche Parade 2022. Mieszkańcy miasta i turyści mogli podziwiać zarówno współczesne modele, jak klasyki – do najciekawszych należały m.in. Porsche 918 Spyder, Porsche 912 czy model Porsche 356 po gruntownej odbudowie oraz przebudowie w rasowym stylu, którym przyjechał Piotr Bem. My również byliśmy obecni na starcie, w wersji rodzinnej jednym z nielicznych Porsche Cayenne, mając również okazję przejechać się po górskich trasach m.in. 911 GT3 Touring oraz 911 Turbo S Cabriolet.
Za granicę
Po prezentacji kolumna ruszyła w kierunku Słowacji. Po drodze uczestnicy rywalizowali na regularność jazdy. Do rozwiązania były też zagadki ze znajomości Porsche, a także zadania zręcznościowe. Czwartek zakończył się pływaniem łódkami po Szczyrbskim Jeziorze oraz kolacją i noclegiem w hotelu Kempinsky.
Nazajutrz parada ruszyła z powrotem do Polski. Podczas tradycyjnego ogniska z góralskimi przysmakami w Dolinie Chochołowskiej uczestnicy obejrzeli akrobacje lotnicze polskiego mistrza pilotażu (i ambasadora marki Porsche) Łukasza Czepieli. Sami też mieli okazję wznieść się pod chmury – kolej gondolowa wyniosła wszystkich na szczyt Kasprowego Wierchu, gdzie czekała na nich kolacja i wieczór z DJ-ami radia Newonce. Aby nie zakłócać spokoju tatrzańskich zwierząt, muzykę „zamknięto” wewnątrz restauracji na Kasprowym.
W sobotę, ostatniego dnia parady, uczestnicy przejechali z Zakopanego nad Jezioro Rożnowskie. Tam odbyła się ceremonia zakończenia, połączona z wręczeniem nagród najlepszym załogom. Wyróżniono też najpiękniejsze auta – w grupie klasyków tytuł zgarnął 911 E z 1970 r. Natomiast wśród aut współczesnych nagroda poszła do właścicieli 911 Turbo S w kolorze Geyser Grey Metallic (znany z jubileuszowego modelu na 50-lecie 911) oraz niezwykłym wnętrzem wykończonym przez Porsche Exclusive Manufaktur.
Pięć gwiazdek Nie była to nasza pierwsza parada i mamy nadzieję, że też nie ostatnia, ale śmiało można napisać, że była to jedna z trzech najlepszych edycji w historii, a zdecydowanie ta z najlepszą trasą do cieszenia się jazdą sportowymi samochodami Porsche. Radość, doskonała atmosfera i szczęśliwie, rewelacyjna pogoda sprawiły, że długo będzie można wspominać przejazd przez Tatry.
Tekst: Porsche i Piotr Sielicki | Zdjęcia: Porsche/Łukasz Nazdraczew, autor
Porsche odtworzyło kultowe zdjęcie modelu 356 B. Porsche Jump, jego współczesna edycja, przedstawia dwukrotnego mistrza olimpijskiego Aksela Lunda Svindala skaczącego nad Porsche Taycan ustawionym pomiędzy gigantycznymi ścianami śniegu, wysokimi niczym budynki.
Nowa wersja fotografii symbolizuje sposób myślenia Porsche i wskazuje, jak producent samochodów sportowych ze Stuttgartu-Zuffenhausen interpretuje swoją przyszłość: chce z odwagą próbować nowych rzeczy oraz śmiało podążać naprzód, zawsze ufając sobie – tak, aby dotrzeć nieco dalej niż inni i odkryć najlepsze rozwiązanie.
„Aksel Lund Svindal i Porsche Taycan reprezentują te same wartości, co skok Egona Zimmermanna nad 356 z 1960 r.: sportowe kompetencje, odwagę, radość życia oraz oczywiście najbardziej innowacyjny samochód sportowy swoich czasów. Dziś, jeśli chcemy zmieniać świat w obliczu globalnej konkurencji, wszystko to jest ważniejsze niż kiedykolwiek” – powiedział Lutz Meschke, wiceprezes i członek zarządu Porsche AG ds. finansów oraz IT.
Zdjęcie skoku nad Porsche Taycan stanowi współczesną reinterpretację historycznej, czarno-białej fotografii i reprezentuje dumne spojrzenie na imponującą historię firmy. „To dla mnie wielki zaszczyt – móc powtórzyć ten kultowy skok wspólnie z Porsche i nadać historii stojącej za zdjęciem nowy sens. Trzeba mieć odwagę, by próbować nowych rzeczy” – skomentował Aksel Lund Svindal, ambasador marki Porsche.
Nowe zdjęcie z pierwszym całkowicie elektrycznym samochodem sportowym Porsche nadaje charakterystycznej dla marki symbiozie tradycji i innowacji autentyczną symbolikę. “W nowej wersji budujemy most pomiędzy tym, co wczoraj i dziś, oraz innowacjami jutra” – podkreślił dyrektor finansowy Lutz Meschke.
Dogłębne zrozumienie sportowych osiągów i wola odniesienia sukcesu od samego początku określały w Porsche mobilność przyszłości. Poszukiwanie wyzwań związanych ze sportową rywalizacją stanowi wyraz motywacji do ciągłego doskonalenia się przy jednoczesnym zachowaniu własnych wartości oraz ducha. „Historyczne zdjęcie zawsze będzie miało dla nas szczególne znaczenie i pozostanie częścią DNA Porsche. Naszym zadaniem jest szanować przeszłość, uwzględniać teraźniejszość i pomagać kształtować przyszłość – i uważam to również za element zrównoważonego rozwoju” – powiedział pochodzący z Norwegii Aksel Lund Svindal.
„Zdjęcie skoku jest także metaforą ryzyka, które musisz podjąć, aby przetrwać jako firma. Porsche Jump to potężny symbol determinacji, z jaką realizujemy w Porsche swoje marzenia” – dodał Lutz Meschke, prywatnie zapalony narciarz i miłośnik sportu.
Skok jako symbol możliwości dalszego rozwoju Aksel Lund Svindal jest jednym z najbardziej utytułowanych narciarzy ostatnich dziesięcioleci – na koncie ma dwa zwycięstwa olimpijskie, pięć tytułów mistrza świata oraz sukcesy w Pucharze Świata. Dzięki swojej imponującej karierze nauczył się podchodzić do wyzwań z otwartym umysłem i skupiać się na swoich mocnych stronach. „Zawsze musisz iść dalej. Żeby doskonalić się w wyścigach, wciąż muszę zadawać sobie pytania – inaczej szybko zostałbym wyprzedzony” – zaakcentował ambasador marki Porsche.
Koncentrowanie się na własnym rozwoju to coś, co Svindal dostrzega również w Porsche. Nowe pomysły mogą pomóc torować drogę ku przyszłości. „Jeśli chcę być w czołówce, zawsze muszę podejmować pewne ryzyko – ale nie mogę być zbyt pewny siebie. Dlatego dobrze, gdy od czasu do czasu ludzie dzielą się ze mną innym spojrzeniem na różne kwestie” – dodał narciarz, który po zakończeniu kariery sportowej pracuje ze start-upami.
W ostatnich latach Porsche systematycznie zwiększa inwestycje w start-upy oraz fundusze typu venture capital. Zaangażowanie w nowe obszary biznesowe stanowi ważny impuls do łączenia wiedzy i innowacyjnych rozwiązań, a także do pracy nad zupełnie nowymi projektami na przyszłość. “W Porsche nie spoczywamy na laurach. Zawsze chcemy odważyć się na ten decydujący krok, a wyzwania postrzegamy przede wszystkim jako szansę na dalszy rozwój” – powiedział Meschke. „Właśnie to nas napędza”.
Swoje charakterystyczne podejście firma demonstruje w postaci nowego studium samochodu sportowego – Mission R. Projekt ten reprezentuje kolejny odważny krok w kierunku namacalnej, innowacyjnej mocy i pokazuje, jak istotne są wyścigi samochodowe pod kątem opracowywania nowych technologii. Studium zadebiutowało niedawno przed szeroką publicznością – pokazano je na targach IAA Mobility 2021 w Monachium.
Limitowana edycja zdjęcia i historia stojąca za Porsche Jump Producent samochodów sportowych z siedzibą w Stuttgarcie-Zuffenhausen stanowi platformę, dzięki której osiągi, pasja i pionierski duch stają się wyjątkowym doświadczeniem. Porsche Jump jest także hołdem dla fotografa Hansa Truöla, autora kultowego oryginału, oraz narciarza Egona Zimmermanna, który przeskoczył ponad rubinowym Porsche 356 B. Czarno-białe zdjęcie o ironicznym podtytule „Na skróty” wykonano tuż po tym, jak przełęcz Flexen w pobliżu austriackiego ośrodka narciarskiego Zürs została „udrożniona” po zejściu lawiny. Z okazji premiery nowej edycji Porsche Museum zaprojektuje dwie wysokiej jakości odbitki. Reprodukcja połączy historyczną fotografię z jej reinterpretacją i będzie dostępna w formie zestawu w sklepie internetowym Porsche pod koniec 2021 r.
Porsche Jump zdradza również pewne podobieństwa na poziomie sportowym: Svindal i Zimmermann są mistrzami olimpijskimi w narciarstwie zjazdowym, a podczas swoich największych sukcesów sportowych nosili ten sam numer startowy. „Znałem Egona osobiście i czuję się z nim związany, bo kiedy wygrywaliśmy na igrzyskach, obaj mieliśmy numer 7. Moja kolej nadeszła 54 lata później, w 2018 r.” – powiedział norweski entuzjasta samochodów sportowych.
Czarno-białe zdjęcie pt. „Der Sprung” (z niem. skok) jest prawdopodobnie najsłynniejszym dziełem Hansa Truöla, który przez całe życie specjalizował się w reportażach i fotografowaniu sportów zimowych. Truöl urodził się w Augsburgu, 26 czerwca 1920 r. Zmarł w 1981.
Egon Zimmermann urodził się 8 lutego 1939 r. w Lech w Austrii. Z zawodu był… kucharzem. Już w wieku 6 lat zaczął jeździć na nartach, a w 1962 r. został mistrzem świata w slalomie gigancie. Dwa lata później zdobył złoty medal olimpijski w zjeździe (Zimowe Igrzyska Olimpijskie 1964 w Innsbrucku). Zmarł w swoim rodzinnym mieście w 2019 r.
„Christophorus” numer 400: Porsche Jump jako artystyczna okładka Również czterechsetny numer firmowego magazynu „Christophorus”, który ukaże się jeszcze we wrześniu, jest poświęcony Porsche Jump. Okładkę jubileuszowego wydania, z graficzną adaptacją słynnego zdjęcia, zaprojektował amerykański designer Jeffrey Docherty. Czytelnicy magazynu będą mogli przeczytać, jak Docherty tworzył ten projekt i jakie jeszcze pomysły miał w trakcie jego opracowywania.
Spektakularna akcja Porsche Jump w austriackich Alpach zostanie również przedstawiona w specjalnym raporcie. Wideomagazyn 9:11, którego premiera odbędzie się we wrześniu, pozwoli widzom zajrzeć za kulisy całego przedsięwzięcia, zaprezentuje imponujące nagrania ze skoku i przytoczy komentarze bohaterów – zarówno tych sprzed, jak i zza kamery.
Od niedzieli 17 czerwca do wtorku 19 czerwca przed Pałacem Kultury i Nauki podziwiać będzie można Porsche 356 „No.1” Roadster, czyli pokazowy egzemplarz pierwszego sportowego samochodu Porsche w historii.
Pierwszy samochód o nazwie ?Porsche? ? zaprojektowany w oparciu o pomysły Ferry?ego Porsche ? powstał w austriackim miasteczku Gmünd. 8 czerwca 1948 roku Porsche 356 ?No. 1? Roadster zostało dopuszczone do ruchu. Pojazd jest prototypem, który został sprzedany i kilkukrotnie modyfikowany. Dla uczczenia 70. urodzin marki Porsche, wykorzystując oryginalne techniki produkcji, zbudowano pokazowy egzemplarz ?jedynki? z nadwoziem o oryginalnym kształcie. 356 ?No. 1? Roadster ma dla Porsche znaczenie wysoce symboliczne: wszystkie samochody sportowe Porsche czerpią z jego kształtu, dynamiki jazdy oraz lekkiej konstrukcji. Sam oryginalny model pozostaje niezmienny ? to jeżdżący kawał historii.
Porsche w tym roku świętuje 70-lecie swojego pierwszego sportowego samochodu, a pokazowy egzemplarz Porsche 356 „No.1” Raodster bierze udział w światowym tournée, gdzie obok Warszawy odwiedzi także inne europejskie miasta oraz Azję i Amerykę Północną.
Gdzie i kiedy można zobaczyć Porsche 356 „No.1” Roadster?
Pałac Kultury i Nauki,
plac Defilad 1,
00-901 Warszawa