Porsche Cayenne Electric w produkcji. Prezentacja możliwości na FAT Ice Race

Porsche Cayenne Electric w produkcji. Prezentacja możliwości na FAT Ice Race

Porsche oficjalnie wprowadza do produkcji elektrycznego Cayenne. Przypomnijmy, że to samochód, który dołączył do wąskiego grona Porsche o mocy ponad 1000 KM. 

Porshe Cayenne Turbo Electric dysponuje mocą systemową dochodzącą do 1156 KM. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 2,5 sekundy, a jego zasięg na jednym ładowaniu przekracza 600 kilometrów. Tak wysokie osiągi pozwalają nowemu SUV-owi dołączyć do prestiżowego klubu pojazdów o mocy ponad 1000 KM, w którym wcześniej znajdowały się niemal wyłącznie maszyny motorsportowe, takie jak legendarny model 917/30 dominujący w serii Can-Am w latach 70.
porsche cayenne electric
Potężny magazyn energii i architektura 800-woltowa

Fundamentem rekordowych osiągów jest zaawansowany system akumulatorów o pojemności brutto 113 kWh, wykorzystujący architekturę 800-woltową, która umożliwia szybkie ładowanie z mocą do 400 kW. Innowacją na skalę światową jest zastosowanie dwustronnego chłodzenia – dwie płyty chłodzące optymalizują temperaturę ogniw od góry i od dołu, co pozwala na skuteczniejsze utrzymanie idealnego okna termicznego. Dzięki precyzyjnemu sterowaniu napędem na wszystkie koła oraz innowacyjnemu zarządzaniu energią, Cayenne Electric oferuje osiągi, które są nie tylko ekstremalne, ale także powtarzalne i intuicyjne w kontroli dla kierowcy.

porsche cayenne electric
Produkcja seryjna w Bratysławie

Seryjna produkcja modelu Cayenne Electric rozpoczęła się w zakładach w Bratysławie. Porsche korzysta tam z nowoczesnej linii, która pozwala na równoległy montaż wersji spalinowych, hybrydowych oraz w pełni elektrycznych. Marka rozwija własne kompetencje w obszarze technologii bateryjnych, wytwarzając moduły akumulatorowe w dedykowanym zakładzie Porsche Smart Battery Shop w Horná Streda.

Proces ten obejmuje pełną integrację pionową – od przygotowania ogniw, przez spawanie laserowe, aż po zautomatyzowane testy końcowe. Nad zachowaniem najwyższych standardów jakości czuwa na miejscu stała grupa ekspertów Porsche w ramach tzw. modelu rezydenckiego, co zapewnia ścisłą współpracę między działem rozwoju a linią produkcyjną.

porsche cayenne electric
porsche cayenne electric
Premiera możliwości na FAT Ice Race

Symbolicznym potwierdzeniem możliwości nowego modelu była jego prezentacja podczas FAT Ice Race w Zell am See, gdzie elektryczny SUV wystąpił u boku historycznego Porsche 917/30. Podczas gdy jego wyścigowy poprzednik był maszyną zaprojektowaną wyłącznie do bicia rekordów prędkości – w tym zamkniętego rekordu toru Talladega ze średnią 355,85 km/h – nowy Cayenne łączy te wyczynowe geny z codzienną użytecznością.

Samochód ten został zaprojektowany jako pojazd wielozadaniowy, który oferuje sportowe prowadzenie na drodze, sprawność w terenie oraz wysoki komfort podczas dalekich podróży.

Czy elektryczne Porsche Macan 4 nadal jest uniwersalne?

Czy elektryczne Porsche Macan 4 nadal jest uniwersalne?

Porsche wrzuciło nowego Macana na głęboką wodę. Rynek wciąż podchodzi do samochodów „z wtyczką” z pewnym dystansem, dlatego zastąpienie najlepiej sprzedającego się modelu z katalogu wersją wyłącznie elektryczną było dość odważnym ruchem. Sprawdziliśmy, czy bazowa wersja z napędem na cztery koła jest godnym następcą.

Elektrycznego Macana 4 trudno nazwać „zabawką”. Pod napędem na 4 koła kryją się dwa motory elektryczne o łącznej mocy 408 KM i momencie obrotowym wynoszącym 650 Nm. Wrzućmy znaną sylwetkę i osiągi do kociołka, dodajmy nieco przyprawy w postaci dźwięku statku kosmicznego z trybu Sport Plus, pomieszajmy i zostawmy na małym ogniu. Z mikstury, bez wątpienia, wyjdzie Porsche. Czy brak możliwości wlania do niego benzyny będzie bardzo przeszkadzał? Niekoniecznie. Spieszę z wyjaśnieniem.

To, że nowy Macan to bardzo dobry, rodzinny samochód do miasta, nie powinno nikogo zdziwić. Duży moment obrotowy dostępny w każdej chwili, cisza i brak przełożeń to same plusy w metropolii i okolicach. Zasięg też jest w zupełności wystarczający, by poruszać się bez stresu po centrum i obwodnicy.

Akumulator o pojemności 95 kWh netto (100 kWh brutto) pozwala na bezstresowe przejechanie – zdrowym tempem bez oszczędzania i bez szaleństw – około 350-400 kilometrów. To średnio daje wynik poboru prądu na poziomie około 25 kWh/100 kilometrów. Nasze efekty pozostawiają margines na zmniejszenie zużycia, ale kosztem wprost proporcjonalnego zmniejszenia radości z jazdy.

O sporym zużyciu można zapomnieć, bo rekompensuje je zdolność Macana do szybkiego ładowania. Architektura 800-woltowa pozwala na maksymalną moc ładowania do 270 kW, dzięki czemu bardzo mocne ładowarki mogą przywrócić energię nawet w 15-20 minut (licząc od około 15 do 80%). Od zera, z domowego Wallboxa o mocy nominalnej 11 kW, naładujecie Macana do pełna w niespełna 9 godzin.

Jeśli ładowanie musicie przeczekać w środku pojazdu, to nie będziecie narzekali na komfort. Jakość wykonania i materiały przypominają, że siedzimy w Porsche. Kokpit zdecydowanie „scyfryzowano”, szczególnie w stosunku do spalinowych kuzynów (na przykład Panamery, 911, czy Cayenne) – chodzi tutaj o tablet sterujący, który zastąpił analogowe przyciski.

Oczami kierowcy można zwrócić uwagę na przynajmniej trzy wyświetlacze, a oczami pasażera — jeszcze jeden dodatkowy. System infortainment jest czytelny, chociaż – dla nowego właściciela – może wymagać chwili przyzwyczajenia. Niestety, nie możemy ukryć, że zdarzyły mu się przycinki i nie zawsze działał perfekcyjnie. Minusem też jest ilość miejsca z tyłu. Chociaż samochód z zewnątrz pozostawia wrażenie dużego, to wnętrze raczej można zaliczyć do tych przytulnie ciasnych i kompaktowych.

Odłączamy wtyczkę i wyruszamy w trasę. Porsche Macan 4 przewiduje kilka trybów jazdy: od Offroad, przez „Normal”, po „Sport” i oczywiście „Sport Plus”. Każdy z nich można dostosować do własnych upodobań. Do wyboru mamy kilka wariantów sztywności i wysokości zawieszenia (z czego Sport Plus i Offroad usztywnia bardzo), elektryzujący dźwięk, który (chwała za to dla Porsche) nic nie udaje i zdecydowanie nie da się go podrobić oraz oczywiście wyskalowanie osiągów.

Porsche Macan 4 z napędem elektrycznym zdecydowanie uniwersalizuje schemat samochodu do codziennej jazdy. Niski środek ciężkości, bardzo precyzyjne systemy kontroli trakcji i osiągi (5,5 sekundy do 100 km/h) pozwolą przy okazji wyszaleć się na torze w rodzinnym SUV-ie. I chociaż czuć sporą masę samochodu (2400 kg), to zestrojenie zawieszenia, hamulców i osiągów jest z najwyższej półki, a inżynierowie z Zuffenhausen po raz kolejny udowodnili, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Co tu dużo mówić: skoro hybrydowe Porsche Cayenne, SUV znacznie większych rozmiarów, potrafi dawać mnóstwo frajdy z jazdy, to sprawdzanie możliwości Macana było tylko formalnością.

Z toru można śmiało przejechać do lasu, bo tryb „Offroad” podnosi zawieszenie o kilkanaście centymetrów. Zaznaczmy jednak, że to nie jest samochód terenowy, nie testowaliśmy go w trudnych warunkach, ale możemy zapewnić, że po nierównościach, na drodze nieutwardzonej, nad jezioro dojedziecie bez najmniejszego problemu i obaw o szuranie baterią po kamykach.

Wisienką na torcie jest wygląd. Sylwetka już z daleka zdradza, że to wciąż Macan. Modelu nie da się pomylić z niczym innym na ulicy. Projekt tylnych lamp zaznacza DNA Porsche, przednie z kolei nawiązują do nowoczesnej stylistyki znanej między innymi z Taycana. Sznytu dodaje wysuwany, aktywny spoiler, który doskonale dopasowuje się do wysuniętej dolnej części przedniego zderzaka. W mojej opinii (gusta są różne) nie można nie posłodzić producentowi: nowy Macan to po prostu ładny samochód, dalej pozostawiający geny marki, wyróżniający się na ulicy i jednocześnie zachowujący formę SUV-a.

Podsumowując, jeśli szukacie samochodu elektrycznego, to Macan 4 jest zdecydowanie warta uwagi propozycją. Samochód zaskakuje unwiersalnością, oferuje jakość wykonania i komfort na poziomie Porsche,  jednocześnie zapewniając możliwości zabawy, bardzo przyzwoite osiągi i doskonałe prowadzenie. Plusem jest też wygląd zewnętrzny, chociaż niedosyt pozostawia system multimedialny oraz ciasnota na tylnej kanapie.

Ceny startują od 370 tysięcy złotych za wersję podstawową (RWD), a za standardowy wariant Macana 4 musicie zostawić przynajmniej 387 tysięcy złotych. Szybszy wariant, Macan 4S zaczyna się od 416 tysięcy złotych, zaś nowy GTS oraz najmocniejszy Turbo to wydatek na poziomie kolejno co najmniej 480 tysięcy złotych lub 529 tysięcy złotych. Obiektywnie, w swoim segmencie, to dość sporo. Nie ma jednak wątpliwości, że płacicie za Porsche – produkt premium, który poza logo i wyglądem dostarcza wrażenia z jazdy i dobrą jakość wykonania. Czy pozwoli na Wam na to na co jego benzynowy poprzednik? Jeżeli zmiana progu cenowego nie stanowi dla Was problemu i z dobrodziejstwem inwentarza przyjmiecie cechy użytkowania samochodu elektrycznego, to powinniście być zadowoleni. Macan 4 gra teraz po prostu w innej lidze.