Sezon na Cayenne

Sezon na Cayenne

Są samochody, które wpisują się w sezon tylko na chwilę — zbyt krzykliwe, za głośne, nieeleganckie. Są też takie, które sezonu nie potrzebują, bo tworzą go same. Nowe Porsche Cayenne to właśnie takie auto. Uniwersalne w najlepszym znaczeniu tego słowa, łączące codzienny komfort, sportowe emocje i możliwości dopasowania się do każdej sytuacji.
Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie
Już na pierwszy rzut oka widać, że Cayenne to SUV z ambicjami większymi niż tylko wożenie pasażerów z punktu A do B. Dynamiczna sylwetka, dopracowane proporcje i charakterystyczne akcenty stylistyczne zdradzają, że mamy do czynienia z Porsche w czystej postaci. W nowej generacji pojawiły się jeszcze bardziej wyraziste linie, ciemne wkłady reflektorów i tylne światła o charakterystycznym kształcie, a w sportowych wersjach — pakiet Sport Design z czarnymi detalami i na przykład 21-calowymi felgami RS Spyder w antracytowym wykończeniu. To auto, które w mieście przyciąga spojrzenia, a w trasie zapewnia odpowiednią dynamikę. W wersjach hybrydowych jest też bardziej przyjazne środowisku i daje poczucie generowanego spokoju.
Cayenne to nie tylko wygląd. Wnętrze jest zaprojektowane tak, by codzienna jazda stała się czymś więcej niż obowiązkiem. Miękkie materiały, połączenie skóry i Race-Tex, sportowe fotele i na przykład podgrzewana kierownica GT Sport sprawiają, że każda podróż nabiera przyjemnego klimatu. W zależności od chęci można je też bardzo mocno spersonalizować opcjami Porsche Exclusive Manufaktur. Ambientowe oświetlenie w standardzie pozwala dopasować atmosferę kabiny do nastroju. Zaawansowany system filtracji powietrza dba o to, by nawet w centrum miasta oddychać świeżym powietrzem.
Technologia w Cayenne pracuje w tle, dyskretnie, ale skutecznie. Widok otoczenia w 360 stopniach z aktywnym wsparciem parkowania sprawia, że ciasne uliczki przestają być wyzwaniem. Reflektory HD-Matrix LED inteligentnie dopasowują snop światła do warunków, a systemy zawieszenia — od adaptacyjnych amortyzatorów po aktywną stabilizację przechyłów — gwarantują, że samochód prowadzi się pewnie zarówno na autostradzie, jak i na krętej górskiej drodze.
A jeśli mowa o emocjach, to takie w najczystszej postaci generują wersje GTS i Turbo E-Hybrid z pakietem GT. W GTS pod maską pracuje podwójnie doładowane V8 o mocy 500 KM, które pozwala osiągnąć 100 km/h w nieco poniżej pięciu sekund. Brzmi tak, jak wygląda — rasowo i bezkompromisowo. Mimo tego Cayenne nie traci swojej praktycznej natury: wciąż jest przestronnym, komfortowym SUV-em, w którym można wygodnie podróżować całą rodziną. Turbo E-Hybrid — najmocniejszy w gamie — łączy ekstremalne osiągi, bo dysponuje mocą 739 KM i do setki przyspiesza poniżej 4 sekund, z możliwością jazdy w trybie elektrycznym. Hybryda spełnia tu więc dwa zadania.
To właśnie ta podwójna osobowość sprawia, że Cayenne można nazwać samochodem „do wszystkiego”. Z równą swobodą wpasuje się w rytm codziennej jazdy po mieście, jak i w spontaniczny wypad w góry czy nad morze. Relingi, elektrycznie wysuwany hak i akcesoria z katalogu Porsche Tequipment pozwalają na dopasowanie samochodu do Twoich indywidualnych potrzeb i wykorzystanie go w każdych warunkach – czy to bagażniki na dach, które pomieszczą wszystkie Wasze hobby, bagażniki na rowery, haki, dywaniki na każdą niepogodę, a nawet namiot dachowy, dla tych, którzy szykują się na większe przygody. Po powrocie może szybko stać się za to eleganckim towarzyszem biznesowych spotkań.
Oczywiście wspomniane wyżej to nie jedyne wersje w gamie. Cayenne dostępne jest także w standardowej odmianie oraz wersji Cayenne S, a obie występują również w wersjach hybrydowych typu plug-in. Oferując moc w przedziale od 353 KM do 519 KM i przyspieszenia w granicach od 6 do 4,7 sekundy pokazują jak bardzo osiągi wpisane są w DNA tego modelu. Do tego niska emisja CO2 i ograniczony apetyt na paliwo dzięki nowym technologią sprawiają, że nie musimy myśleć o nich w kategoriach aut często goszczących na stacji paliw.
Najlepsze jest to, że sezon na Cayenne trwa właśnie teraz. Nowa generacja dostępna jest w nowych, atrakcyjnych warunkach finansowania, a dodatkowe programy gwarancyjne i pakiety ubezpieczeniowe sprawiają, że posiadanie Porsche staje się jeszcze prostsze. Bo są samochody, które po prostu się kupuje — i są takie, w które się wchodzi i od razu wie, że to początek dłuższej historii. Cayenne to właśnie takie auto. Ofertę możecie sprawdzić w salonach Porsche Centrum Warszawa, Porsche Centrum Warszawa Okęcie i Porsche Store Warszawa lub znajdziesz je tutaj. Do zobaczenia na drogach!
Porsche Cayenne Coupé jest jak smartfon. I o dziwo to doskonale!

Porsche Cayenne Coupé jest jak smartfon. I o dziwo to doskonale!

Najlepszy aparat to obecnie pewnie jeden z bezlusterkowców górnej półki. Ale zdjęcia i tak robisz smartfonem, bo ich obiektywy dotarły już do poziomu, który w zupełności wystarczy do codziennego użytku. Filmiki też oglądasz na ekranie o przekątnej 6 cali, chociaż kilka metrów dalej jest nowy telewizor. Smartfonem robisz zakupy, płacisz za nie, a to wszystko odpisując na wiadomości i zostając na bieżąco ze światem. Smartfon nie jest najlepszy w pojedynczych dziedzinach. Ale jest najlepszy we wszystkim. I takie właśnie jest Cayenne. Spełni oczekiwania w każdych warunkach. A ja przekonałem się o tym boleśnie.

 

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Zadzwonił budzik. Na dworze było jeszcze ciemno, większość ludzi przewracała się dopiero na drugi bok, a szyby aut stojących na zewnątrz były pokryte zmarzliną. Byłem w drodze na sesję zdjęciową, już ciesząc się z nadchodzącego wschodu słońca. Przed obiektywem stanęło Cayenne Coupé w kolorze Arctic Grey i, jak to zwykle bywa, wywołało wśród uczestników dyskusję. Tym razem nasze rozmowy potoczyły się w kierunku odpowiedzi na pytanie, czy Cayenne to idealne auto dla kobiety? Tak się składa, że do tej dyskusji mogłem dołożyć swoje trzy grosze, bo nie tak dawno temu, z takim dokładnie autem spędziłem tydzień podczas alpejskiej wycieczki.

Nie wchodząc w niepotrzebny monolog, czuję się w obowiązku uprzedzić, że nie jestem fanem SUV-ów. Ot zwyczajnie nie rozumiem tej mody. Czy może nie rozumiałem.  Bo jak to często w takich przypadkach bywa, przez cały tydzień czekała mnie seria zaskoczeń. Pierwsze pojawiły się tu, gdzie najmniej się tego spodziewałem – jeszcze w mieście. Mając do załatwienia kilka spraw w centrum Warszawy pewnie każdy chętnie wpakowałby się w coś pokroju Renault Twingo pierwszej generacji zamiast 2,5-tonowego SUV-a. Jednak po kilku rondach i paru manewrach parkowania w bardzo różnych konfiguracjach szybko okazało się, że w zasadzie to niekoniecznie. Skrętna tylna oś czyniła cuda wszędzie tam, gdzie było ciasno i manewrowanie Cayenne w zasadzie nie różniło się zbyt wiele od zdolności małego „mieszczucha”.

Nie do końca wiem od czego to zależy, może to za sprawą układu kierowniczego, ale, jak każde Porsche, tak i największego przedstawiciela marki wyczuć jest bardzo łatwo i szybko przyzwyczajamy się do proporcji SUV-a. To połączenie sprawiło, że jego rozmiary jakby zniknęły. Przyjemny dodatek w rozgardiaszu codziennych spraw to fakt, że zawieszenie pozwoli Wam cieszyć się kawą nawet przejeżdżając przez progi zwalniające. Możecie brać solidnego łyka bez obaw, bo w kabinie nawet tego progu nie poczujecie. Ale zawieszenie swoją prawdziwą magię pokazało dopiero później.

Zanim to nastąpiło, przyszło mi docenić te elementy, które docenia się w trasie. Tu wszystko było dokładnie tak, jakbyście tego oczekiwali: niesamowicie wygodne fotele, wystaraczjąca ilość schowków na wszystkie podręczne szpargały, intuicyjny interfejs, a przede wszystkim – osobny panel klimatyzacji z fizycznymi przyciskami. Nie trzeba szukać na dotykowym ekranie odpowiedniego menu, nie potrzeba trzech czy czterech kliknięć i nie trzeba odrywać oczu od drogi. W dodatku przy wysokich prędkościach w środku panuje cisza, ilość miejsca w zupełności wystarczy, a i bagażnik, pomimo ściętej linii dachu, nie rozczaruje.  Zrobienie 1200 kilometrów jednego dnia na rodzinny wypad na narty nie będzie stanowiło żadnego problemu.

Jeśli jednak planujecie poruszać się głównie po trasach, to warto rozważyć inną wersję napędową niż hybryda. W mieście spalanie będzie naprawdę niskie, jednak w dłuższej podróży, po rozładowaniu baterii, jej waga zrobi swoje i jednostka nie będzie należała do najbardziej ekonomicznych, szczególnie względem mocy dostępnej pod prawą stopą. Na szczęście wybór silników jest szeroki, a doradcy z Porsche Centrum na Okęciu na pewno pomogą.

Ale nie oszukujmy się, komfort w Cayenne był czymś, co wymagało jedynie potwierdzenia. Punkt do odhaczenia, a nie wpisania na listę zaskoczeń. Lista wydłuży się, kiedy zjedziecie z autostrady na nieco bardziej pokręcone, najlepiej górskie, drogi. Na odcinkach, które zachęcały do wciśnięcia lewej łopatki i redukcji o dwa, może trzy przełożenia, Cayenne kusiło do zabawy niczym rozszczekany szczeniaczek. I chociaż na pierwszy rzut oka nie powinno tego robić, to z każdym kolejnym zakrętem moja szczęka lądowała coraz niżej, aż w końcu wykrzywiła się w szerokim uśmiechu.

Nie mam pojęcia, w jaki sposób inżynierom z Zuffenhausen się to udało, ale zawieszenie tego samochodu i systemy je wspomagające sprawiły, że nie tylko można mieć masę frajdy ze sportowej jazdy SUV-em (co przyznaję z bólem), ale też naprawdę trudno wyprowadzić to auto z równowagi. Mi się nie udało, nawet na fragmentach, gdzie po jednej ze stron zalegały resztki śniegu, przyczepność pozostawała bez zmian. Oczywiście, czuć, że Cayenne swoje waży, a środek ciężkości jest zdecydowanie wyżej niż w 911, ale nie można mu odmówić potencjału, nawet w rękach mniej doświadczonych kierowców. Wciąż czuć, że to Porsche z krwi i kości.

No właśnie, Porsche. Kiedy przenosiliśmy się w sam środek Elektrowni Powiśle, która właśnie budziła się do życia, dotarł do mnie jeszcze jeden fenomen tego samochodu. Chyba najbardziej subiektywny, bo dotyczący… wizerunku. O ile w przypadku konkurencji kierowca może liczyć na najróżniejsze przywary, o tyle w przypadku Cayenne, jedyne, co podąża za właścicielem to cząstka magicznego dziedzictwa Porsche. Każdorazowy widok kluczyka, najlepiej z tradycyjnym breloczkiem, będzie powodował mimowolny uśmiech na twarzy, a w głowie powtarzać się będzie zdanie „mam swoje Porsche”. W dodatku nie będą to puste słowa, bo idzie za nami produkt niezwykle uniwersalny. Mówi się, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ale to auto stanowi wyjątek potwierdzający regułę, czego, wstyd przyznać, sam się nie spodziewałem.

Wracając więc do odpowiedzi na nasze pytanie: tak, zgodziliśmy się, że Cayenne to rzeczywiście idealny samochód dla kobiety. Przecież nie bez powodu za kierownicami tylu z nich zasiadają właśnie przedstawicielki płci pięknej. Jest przyjemny i prosty w użytkowaniu, a jednocześnie tam, gdzie trzeba (lub gdzie po prostu tego chcemy), pokaże pazur. Ma ergonomiczne wnętrze i nie trzeba martwić się absolutnie niczym: od jego rozmiaru, przez nierówności na jezdni aż po przyczepność na mokrym. Trzeba tylko rozsiąść się wygodnie, a samochód w zasadzie zrobi resztę. I przy okazji, co zobaczycie w galerii poniżej, jest niesamowicie stylową bestią!

Jeśli kiedykolwiek mieliście, lub wciąż macie, jakikolwiek samochód marki z Zuffenhausen, to doskonale wiecie, że nie da się po tym wrócić do czegokolwiek innego niż Porsche. A jeśli nie macie, to lepiej uważajcie, bo wystarczy raz żeby wpaść jak śliwka w kompot. Jednym i drugim zdecydowanie polecam jazdę testową nowym Cayenne. Kilka egzemplarzy czeka na Okęciu, a zaskoczenie, które sam przeżyłem, jest tego warte. Szczególnie, że doradcy z Sekundowej na pewno lepiej powiedzą o wszelkich udogodnieniach i wyjaśnią magię tego zawieszenia. A Wy, drogie Panie, jeśli to czytacie, dajcie znać, za co doceniacie Cayenne i co Was w nim urzeka najbardziej?

Wideo |  Porsche Cayenne Coupé GTS. Historia ukryta w specyfikacji.

Wideo | Porsche Cayenne Coupé GTS. Historia ukryta w specyfikacji.

Porsche Cayenne Coupé to jeden z najmłodszych modeli w gamie Porsche. Specyfikacja tego modelu zainspirowała nas jednak do przybliżenia kilku historycznych wątków. Będzie o rodzinie modeli GTS, o pepitce, karbonie i jeszcze kilku detalach. Jeżeli GTS, to oczywiście także dźwięk, dlatego posłuchacie również prawdziwej arii.

Cayenne Coupe coraz bliżej

Cayenne Coupe coraz bliżej

Jakiś czas temu udostępniliśmy na naszym profilu na Facebooku zdjęcie prototypu nowej wersji nadwoziowej większego z SUV-ów Porsche. Dziś czas na kilka ujęć Cayenne Coupe w ruchu, przyłapanym podczas przedprodukcyjnych testów w okolicach Stuttgartu. Jak widać, samochód testowy korzysta jedynie z symbolicznego kamuflażu, przez co nietrudno wyobrazić sobie ostateczny wygląd wersji produkcyjnej. Bystre oko dostrzeże linię tylnych drzwi schodzącą niżej, niżby sugerowały to chromowane ramki będące elementem kamuflażu.

 

 

Kiedy zostanie zaprezentowana nowa wersja Cayenne? Tego jeszcze oficjalnie nie wiemy, jednak można się spodziewać, że nastąpi to w drugiej połowie tego roku. Niewykluczone, że prezentacja nowej opcji nadwoziowej zbiegnie się z wprowadzeniem do oferty Cayenne Turbo S E-Hybrid, z 680 konnym zespołem napędowym znanym już z Panamery.
Autor: ML | Zdjęcie: DrGumoLunatic/youtube