Porsche zgarnia zwycięstwo na otwarcie sezonu WEC w Sebring

Porsche zgarnia zwycięstwo na otwarcie sezonu WEC w Sebring

Fabryczny zespół Porsche GT rozpoczął nowy sezon FIA World Endurance Championship (WEC) od zwycięstwa na torze Sebring International Raceway. Załoga Porsche 911 RSR w składzie Michael Christensen / Kévine Estre zwyciężyła w klasie GTE-Pro w 1000-milowym wyścigu na Florydzie, wyprzedzając Corvette Nicka Tandy’ego i Tommy’ego Milnera. Richard Lietz i Gianmaria Bruni zajęli trzecie miejsce w siostrzanym 911 RSR. Ośmiogodzinny wyścig WEC był kilkukrotnie wstrzymywany i ostatecznie przerwany na dobre 60 minut przed końcem z powodu ostrzeżenia o burzy. W klasie GTE-Am Amerykanin Brendan Iribe oraz dwaj brytyjscy kierowcy wyścigowi Ollie Millroy i Ben Barnicoat zajęli trzecie miejsce, jadąc identycznym 911 wystawionym przez zespół Project 1.

 

„Zdobyliśmy ważne punkty do klasyfikacji mistrzostw. Niestety, nie wystarczyło to do zdobycia dwóch pierwszych miejsc, co byłoby możliwe” – powiedział Thomas Laudenbach, wiceprezes ds. sportów motorowych Porsche. „Podczas pit stopu przez chwilę nie mogliśmy zdjąć koła z samochodu nr 91. Musimy się temu jeszcze raz dokładnie przyjrzeć. Ten incydent uniemożliwił nam zajęcie pierwszego i drugiego miejsca. Mimo to był to wspaniały początek sezonu. Nie mam nic poza pochwałami dla kierowców i zespołu. Możemy być zadowoleni z tego wyniku. Oczywiście, byłoby lepiej, gdybyśmy osiągnęli ten sukces na pełnym ośmiogodzinnym dystansie.”

 

„To był długi i szalony wyścig. I wygraliśmy – sezon nie mógł zacząć się lepiej” – powiedział Alexander Stehlig, szef programu FIA WEC Porsche. „Przez cały czas w Sebring mieliśmy świetną passę i udało nam się stabilnie i systematycznie przepracować każdą sesję. Corvette okazała się silnym rywalem. Czasami to my mieliśmy przewagę, czasami oni ją mieli – było zabawnie. Zachowywaliśmy zimną krew podczas przerw i ostatecznie odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Cieszymy się z punktów i czekamy na następny wyścig WEC na torze Spa-Francorchamps”.

 

To już trzeci raz, kiedy zawody WEC World Endurance Championship zostały rozegrane na byłym lotnisku wojskowym na Florydzie. W 2012 r. kierowcy fabryczni Richard Lietz (Austria), Marc Lieb (Niemcy) i Patrick Pilet (Francja) zajęli drugie miejsce. W sezonie 2018/2019 Lietz i jego włoski kolega z zespołu Gianmaria Bruni wygrali klasę GTE-Pro za kierownicą Porsche 911 RSR. Porsche jest zdecydowanie najbardziej utytułowanym producentem w długiej historii wyścigów długodystansowych na torze Sebring – marka ze Stuttgartu ma na koncie 18 zwycięstw w klasyfikacji generalnej.

 

Kévin Estre i Gianmaria Bruni, którzy rozpoczęli wyścig w fabrycznych maszynach, początkowo objęli prowadzenie w ośmiogodzinnym wyścigu. Jednak po dobrych 30 minutach Włoch musiał ustąpić miejsca Corvette Nicka Tandy’ego, gdy zatrzymał go korek. Podczas gdy oba fabryczne Porsche zjechały na pierwszy pit stop, aby zmienić opony i dokonać wymiany kierowców, Tandy tylko zatankował paliwo. Dzięki zaoszczędzonemu czasowi Brytyjczyk awansował na pierwsze miejsce. Ponadto, z powodu naruszenia przepisów na okrążeniu formującym przed startem, dyrektor wyścigu nałożył na oba fabryczne 911 RSR 15-sekundową karę, którą musiały odbyć podczas drugiego pit stopu. Mimo to obie 911 wciąż wyprzedzały Ferrari wystawione przez fabryczny zespół AF Corse.

 

Po 3,5h wyścigu doszło do poważnego wypadku z udziałem Toyoty klasy Hypercar, co spowodowało 45-minutową przerwę. Estre, który w międzyczasie ponownie przejął stery od Michaela Christensena, wykorzystał swoją szansę tuż po wznowieniu wyścigu: Francuz wyprzedził prowadzącą Corvettę i odjechał. 35 minut później Bruni, po energicznej walce, awansował na drugie miejsce. Ale to nie był koniec. Problem podczas zmiany opon w ostatniej ćwiartce wyścigu kosztował go około 20 sekund. W rezultacie Richard Lietz w Porsche nr 91 spadł na trzecie miejsce. W tym momencie Austriak zmniejszał dystans i był bliski odzyskania drugiej pozycji, jednak wyścig został przedwcześnie przerwany przez co zabrakło mu czasu na wykonanie decydującego manewru wyprzedzania.

 

W klasie GTE-Am szanse na zwycięstwo miały dwa zespoły Porsche. Początkowo najbardziej obiecujące było 911 RSR zespołu Dempsey-Proton Racing z właścicielem Christianem Riedem z Niemiec oraz brytyjskimi kierowcami wyścigowymi Sebastianem Priaulxem i Harrym Tincknellem. W drugiej połowie wyścigu Brytyjczycy Ollie Millroy i Ben Barnicoat oraz Amerykanin Brendan Iribe przejęli kontrolę i na krótko wysunęli się na prowadzenie w swojej klasie. Jednak w ostatniej fazie wyścigu obu zespołom przeszkodził pech związany z czasem postoju w pit stopie. Ostatecznie Iribe/Millroy/Barnicoat ukończyli wyścig na trzecim miejscu, na tym samym okrążeniu co zwycięzcy, a tuż za nimi uplasowali się Ried/Priaulx/Tincknell.

Autor: Porsche/ML | Zdjęcia: Porsche

Ciekawostki | 20 tysięcy zmian biegów i 28 m zapłonów. Co czeka 911 RSR w 24h Le Mans?

Ciekawostki | 20 tysięcy zmian biegów i 28 m zapłonów. Co czeka 911 RSR w 24h Le Mans?

Podczas intensywnej rywalizacji w 24-godzinnym maratonie Le Mans zarówno ludzie, jak i samochody osiągają swoje absolutne granice. W każdym z kokpitów zasiada trzech kierowców, którzy polegają na wspólnej maszynie – ich pojazd musi wytrzymać tortury, jakie serwuje najtrudniejszy długodystansowy wyścig świata, od startu aż do mety… i nie tylko.

„Na dystansie wyścigu nasze samochody czeka około 20 tysięcy zmian biegów” – mówi Romain Gineste, starszy inżynier ekipy GT Porsche ds. osiągów. „No i musimy pamiętać, że sam wyścig to nie wszystko – przekładnia musi wykonywać swoją robotę podczas każdej sesji treningowej oraz kwalifikacji”. W poprzednich latach wszystkie zespoły w piątek przed wyścigiem montowały zupełnie nowy zespół napędowy, ale od 2018 r. przez cały wyścigowy tydzień w samochodzie muszą pozostać te sam komponenty. „Trzeba było to uwzględnić w naszym harmonogramie” – dodaje Alexander Stehlig. „Musimy stale monitorować obciążenie naszego zespołu. Teraz wymieniamy części po wstępnych testach i zostawiamy je w samochodzie aż do końca imprezy. Ma to swoje pozytywne strony: w piątek mechanicy mogą skupić się na podstawowych kwestiach, tak żeby podczas bardzo długiego wyścigu mogli dać z siebie wszystko. I taki scenariusz się sprawdza – wiele innych zespołów robi to samo”.

Ten plan oznacza jednak, że na przykład skrzynię biegów Porsche 911 RSR czeka niemal 7 tys. dodatkowych zmian biegów – a wszystkie muszą odbywać się bezbłędnie i błyskawicznie. W sekwencyjnej sześciobiegowej przekładni zmiana przełożenia trwa zaledwie 15 milisekund. W rezultacie wysoki moment obrotowy 4,2litrowego boksera napędza wyścigowy samochód z Weissach niemal bez przerwy.

„W przeciwieństwie do poprzednika obecne 911 RSR nie korzysta już z pneumatycznego układu zmiany biegów, ale z elektromechanicznego. Takie rozwiązanie działa dokładniej, a przede wszystkim szybciej” – kontynuuje Alexander Stehlig. „Jesteśmy pod tym względem naprawdę dobrzy” – uśmiecha się Romain Gineste. Podczas 24-godzinnego wyścigu każdy z około 28 milionów zapłonów mieszanki w 6-cylindrowym silniku powinien przełożyć się na maksymalne osiągi.

Ci, którzy hamują późno, dłużej są szybsi: to hasło przyświecało inżynierom Porsche przy opracowaniu układu hamulcowego 911 RSR. W Le Mans hamulce wysuwają się na pierwszy plan w 13 miejscach toru. Raz po raz kierowcy wciskają hamulce, pędząc w kierunku wąskich przejazdów, takich jak dwie szykany na słynnej prostej Mulsanne, albo na wjeździe w zakręt Mulsanne. W sumie podczas wyścigu wciskają lewy pedał około 4 tysięcy razy, a temperatury klocków i stalowych tarcz sięgają ponad 400 stopni Celsjusza. Zaawansowana wentylacja potrafi błyskawicznie schłodzić układ hamulcowy.

„W 24-godzinnym wyścigu hamulce osiągają swój absolutny limit, ale są teraz tak dobre, że w Le Mans wystarczy tylko jeden przegląd układu” – mówi Alexander Stehlig. Doświadczony inżynier chce uniknąć wszelkiego możliwego ryzyka: „Zawsze dbamy o bezpieczeństwo i wymieniamy hamulce przynajmniej z przodu. Nie kosztuje nas to nawet minuty, ponieważ części są wstępnie zmontowane. Robimy to na przykład podczas fazy samochodu bezpieczeństwa – bez żadnych poważnych konsekwencji dla naszej pozycji w wyścigu”.

Sześciocylindrowa jednostka 911 RSR, która z uwagi na tzw. balans osiągów (BoP – Balance of Performance) została „poskromiona” do około 515 KM, nie jest jedynym bokserem w pojeździe. Podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans amortyzatory muszą bez defektów wytrzymać wiele mocnych uderzeń – podwozie pochłania tysiące drgań spowodowanych nierówną nawierzchnią toru.

„Maksymalne ugięcie następuje jakieś 20 razy na jedno okrążenie, podczas pokonywania krawężników. Samochód za każdym razem musi nienagannie »odbijać«. Łącznie na całym dystansie wyścigu amortyzatory przyjmują na siebie prawie 7 tys. bezpośrednich uderzeń” – wylicza Romain Gineste.

Część sił poziomych pochłaniają wyścigowe opony Michelin. W ciągu 24 godzin w niezmiennie suchych warunkach można zużyć „tylko” 60 opon. A po przekroczeniu mety tego wyczerpującego maratonu, gdy wszystkie komponenty wykonały swoją pracę zgodnie z wymaganiami, najlepszym scenariuszem jest zasłużona nagroda: wielkie świętowanie w Le Mans.

Ekstremalne wyścigi:24-godzinny wyścig Le Mans. Niedziela, 20 września 2020 r. Jest 14:07. Kierowca fabryczny Laurens Vanthoor zjeżdża Porsche 911 RSR numer 92 do alei serwisowej. Zespół Manthey po raz ostatni tankuje zbiornik wyścigowej maszyny o mocy około 515 KM. Przednia szyba zostaje umyta, a kierowca otrzymuje napełniony bidon z wodą. Już po kilku sekundach koła znów dotykają asfaltu, a 6cylindrowy bokser budzi się do życia i z rykiem nabiera obrotów, gdy wóz opuszcza boks. Vanthoor powraca na tor o długości 13 626 m. Pełne obciążenie na zakręcie Dunlop, przenoszenie obciążenia ponad krawężnikami kolejnych łuków, maksymalne przyspieszenie na Tertre Rouge w drodze do pierwszej szykany, a następnie ostre hamowanie – i tak w kółko. Przez 24 długie godziny Porsche 911 RSR musi „znosić” w Le Mans ekstremalne obciążenia. Podobnie będzie w tym roku.

Autor: Porsche/PS | Zdjęcia: Porsche

Mistrzowskie barwy na 24h Le Mans 2019

Mistrzowskie barwy na 24h Le Mans 2019

Dla uczczenia zdobycia tytułu Mistrza Świata Producentów (FIA WEC) w klasie GTE zespół Porsche wystartuje podczas nadchodzącego wyścigu 24h Le Mans w specjalnym malowaniu. Na fabrycznych Porsche 911 RSR o numerach startowych 91 i 92 pojawią się złote akcenty oraz zostaną umieszczone okolicznościowe naklejki.

W uznaniu dla zapewnienia sobie tytułu mistrzowskiego już podczas rundy na torze Spa, na finałową rundę Super Sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata zmodernizowano projekt malowania dwóch fabrycznych 911 RSR. Ogólny schemat malowania pozostanie bez zmian, jednak elementy dotychczasowo pomalowane na czerwono, podczas rundy w Le Mans będą wykończone w złotym kolorze. Dodatkowo w dolnej części nadwozia znajdą się naklejki „Porsche – 2019 Marken Weltmeister”.
To jednak nie koniec niespodzianek. Podobnie jak rok temu, także i podczas Le Mans 2019 Porsche wystawi dwa dodatkowe 911 RSR. Podczas francuskiej rundy dwa samochody regularnie startujące w amerykańskiej serii IMSA WeatherTech SportsCar Championship także wystąpią w specjalnych barwach nawiązujących do legendarnego zespołu Brumos. Kibice mieli okazję zobaczyć 911 RSR w charakterystycznych biało-czerwono-niebieskich barwach już podczas rund IMSA na torach Daytona oraz Sebring. Skąd nawiązanie do Brumos Racing na Le Mans? Ten amerykański zespół ma na koncie zwycięstwa podczas wyścigów 24h Daytona w latach 1973, 1975, 1978 oraz 2009. Brumos Racing jest nierozerwalnie związane z ambasadorem marki Porsche – Hurleyem Haywoodem. Ten amerykański kierowca ma na koncie trzy zwycięstwa w Le Mans (1977, 1983, 1994) i zalicza się do grona najbardziej utytułowanych zwycięzców dobowego klasyka. W uznaniu zasług, podczas tegorocznego 24h Le Mans Haywood będzie pełnił funkcję Grand Marshala.

Mimo, iż barwy samochodów nie mają wpływu na rywalizację na torze, to jednak Fritz Enzinger, wiceprezes Porsche Motorsport, wierzy, że specjalne malowania przyniosą zespołowi szczęście podczas 24h Le Mans:
„Złote malowanie na dwóch 911 RSR symbolizuje wczesne zdobycie tytułu mistrzowskiego dla producentów, z czego jesteśmy bardzo dumni. Barwy Brumos są jednymi z najbardziej znanych i popularnych barw w motorsporcie. W tym roku ten wzór świętuje swój debiut w Le Mans. W 2018 roku nasze samochody miały specjalne malowanie („Pink Pig” i „Rothmans” -przyp. red.) i przyniosły nam wspaniałe podwójne zwycięstwo w Le Mans. Mamy nadzieję, że w tym roku osiągniemy podobny rezultat.”

Program 24h Le Mans 2019:
12 czerwca; 16:00 – Free Practice
12 czerwca; 22:00 – Qualifying 1
13 czerwca; 19:00 – Qualifying 2
13 czerwca; 22:00 – Qualifying 3
15 czerwca; 9:00 – Warm-Up
15 czerwca; 15:00 – WYŚCIG

 

 

Autor: ML/Porsche | Zdjęcia: Porsche

Sportowe plany Porsche na sezon 2019

Sportowe plany Porsche na sezon 2019

Podczas gali Night of Champions w Weissach podsumowano tegoroczne starty oraz przedstawiono plany związane z przyszłorocznym sezonem sportów motorowych. W sezonie 2019 fabryczne zespoły Porsche po raz kolejny przystąpią do zmagań w długodystansowych seriach FIA WEC, IMSA WeatherTech Championship oraz w trakcie 24 godzinnego maratonu na torze Nürburgring. Nie zabraknie także wsparcia dla prywatnych zespołów startujących w seriach Intercontinental GT Challenge oraz Blancpain GT Series Endurance Cup.

W czerwcu, podczas 87 edycji 24 godzinnego wyścigu w Le Mans zespół Porsche po raz kolejny wystawi aż cztery fabryczne 911 RSR w klasie GTE-Pro. W samochodzie z numerem #91 zasiądą Gianmaria Bruni, Richard Lietz oraz Frédéric Makowiecki. Tegoroczni zwycięzcy, czyli Kévin Estre, Michael Christensen oraz Laurens Vanthoor pojadą samochodem z numerem #92. Kolejną załogę (#93) będą stanowić Patrick Pilet, Nick Tandy oraz Earl Bamber. Kwartet 911 RSR uzupełni załoga #94 w składzie Sven Müller, Mathieu Jaminet oraz Dennis Olsen. Oprócz fabrycznej reprezentacji w klasie GTE-Pro nie zabraknie również zespołów klienckich Porsche rywalizujących w klasie GTE-Am.
Przypomnijmy, iż czerwcowy wyścig 24h Le Mans będzie stanowił finał Super Sezonu 2018/2019 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC.

W najważniejszej serii długodystansowej po drugiej stronie Oceanu, czyli IMSA WeatherTech Championship znów nie zabraknie dwóch fabrycznych 911 RSR. Porsche przedłużyło o kolejne trzy lata umowę z zespołem Core Autosport, będącym odpowiedzialnym za obsługę fabrycznych maszyn w ramach serii IMSA. Podobnie jak w sezonie 2018 w kokpicie 911 RSR z numerem #911 zasiądą Nick Tandy oraz Patrick Pilet. Podczas rund w Daytona, Sebring, Watkins Glen oraz Petit Le Mans będą wspierani przez Frédérica Makowieckiego. Załogę siostrzanego samochodu z numerem #912 będą stanowić Earl Bamber oraz Laurens Vanthoor, wspierani przez Mathieu Jamineta.

W 2019 roku obok rywalizacji w FIA WEC oraz IMSA WeatherTech Championship Porsche czeka niełatwe zadanie obrony zwycięstwa w 24 godzinnym klasyku na torze Nürburgring. Pod sztandarem zespołu Manthey-Racing Porsche wystawi dwa najnowsze 911 GT3 R. Skład zwycięskiej załogi nie ulegnie zmianie: Richard Lietz, Frédéric Makowiecki, Patrick Pilet oraz Nick Tandy. W drugim samochodzie zasiądzie doświadczony kwartet w składzie: Earl Bamber, Michael Christensen, Kévin Estre oraz Laurens Vanthoor.

Fritz Enzinger

Fritz Enzinger

W najwyższym kierownictwie Działu Porsche Motorsport doszło do zmian personalnych. Dotychczasowy szef Działu Motorsport, dr Frank-Steffen Walliser, przechodzi do działu samochodów drogowych, gdzie będzie odpowiedzialny za linie modelowe 718 oraz 911. Jego miejsce zajmie Fritz Enzinger, który do niedawna był odpowiedzialny za program LMP1, a w lutym 2018 r. objął również funkcję szefa Grupy Motorsport. Oprócz szerokiego programu GT Enzinger będzie również za zarządzanie programem Formuły E (Porsche przystąpi do Formuły E od sezonu 2019/2020). Andreas Siedl, który był szefem utytułowanego zespołu Porsche LMP1 oraz odpowiadał za wprowadzenie marki do Formuły E zakończył współpracę z Porsche i obecnie jest przymierzany do stanowiska w jednym z zespołów Formuły 1.

 

Kierowcy fabryczni Porsche na sezon 2019:

Earl Bamber, Nowa Zelandia
Jörg Bergmeister, Niemcy
Timo Bernhard, Niemcy
Gianmaria Bruni, Włochy
Michael Christensen, Dania
Romain Dumas, Francja
Kévin Estre, Francja
Brendon Hartley, Nowa Zelandia
Neel Jani, Szwajcaria
Richard Lietz, Austria
Patrick Long, USA
André Lotterer, Niemcy
Frédéric Makowiecki, Francja
Sven Müller, Niemcy
Patrick Pilet, Francja
Nick Tandy, Wielka Brytania
Laurens Vanthoor, Belgia
Dirk Werner, Niemcy
Matteo Cairoli, Włochy (Young Professionals)
Matt Campbell, Australia (Young Professionals)
Mathieu Jaminet, Francja (Young Professionals)
Dennis Olsen, Norwegia (Young Professionals)
Julien Andlauer, Francja (Junior Porsche)
Jaxon Evans, Nowa Zelandia (Junior Porsche)

 

Składy kierowców fabrycznych Porsche w poszczególnych seriach wyścigowych:

FIA World Endurance Championship

911 RSR #91|
Gianmaria Bruni
Richard Lietz

911 RSR #92
Michael Christensen
Kévin Estre

 

24 Hours of Le Mans

911 RSR #91
Gianmaria Bruni
Richard Lietz
Frédéric Makowiecki

911 RSR #92
Michael Christensen
Kévin Estre
Laurens Vanthoor

911 RSR #93
Earl Bamber
Patrick Pilet
Nick Tandy

911 RSR #94
Sven Müller
Mathieu Jaminet
Dennis Olsen

 

IMSA WeatherTech Championship

911 RSR #911
Patrick Pilet
Nick Tandy
Frédéric Makowiecki (North American Endurance Cup)

911 RSR #912
Earl Bamber
Laurens Vanthoor
Mathieu Jaminet (North American Endurance Cup)

 

Nürburgring 24 Hours, Team Manthey Racing

911 GT3 R

Earl Bamber
Michael Christensen
Kévin Estre
Laurens Vanthoor

Richard Lietz
Frédéric Makowiecki
Patrick Pilet
Nick Tandy

 

Intercontinental GT Challenge oraz Blancpain GT Series Endurance Cup

911 GT3 R

Romain Dumas
Sven Müller
Mathieu Jaminet

Dirk Werner
Dennis Olsen
Matt Campbell

 

 

Autor: ML/Porsche | Zdjęcia: Porsche

Petit Le Mans w historycznych barwach z 1998 roku

Petit Le Mans w historycznych barwach z 1998 roku

W najbliższy weekend odbędzie się finałowa runda IMSA WeatherTech SportsCar Championship 2018, czyli najważniejszej za Oceanem serii wyścigów długodystansowych. Wyścig na położonym w Braselton w stanie Georgia torze Road Atlanta nosi tradycyjną nazwę Petit Le Mans i podobnie jak ma to miejsce w przypadku francuskiego klasyka, obecność samochodów wyścigowych Porsche jest silnie związana również z tym miejscem ? podczas 20 dotychczasowych edycji Petit Le Mans, samochody Porsche odniosły tu 23 zwycięstwa w klasie.

W 1998 roku, to właśnie Porsche 911 GT1 wystartowało z pole position do pierwszej edycji Petit Le Mans (pierwszej pozycji startowej nie udało się przekuć w końcowy sukces na skutek spektakularnej kraksy, którą zaliczył Yannick Dalmas – 8:40 na poniższym wideo). Dla uczczenia tego jubileuszu podczas tegorocznego wyścigu dwa fabryczne 911 RSR wystartują w historycznych barwach ówczesnej topowej maszyny ze stajni Porsche. Jest to również nawiązanie do dubletu 911 GT1 w biało-niebieskich barwach podczas Le Mans 24h w 1998. Wówczas na pierwszym miejscu dobowego klasyka zameldowała się załoga w składzie Laurent Aiello, Allan McNish, Stephane Ortelli, a tuż za nimi zmagania zakończyła druga ekipa w fabrycznym 911 GT1 ? Jörg Müller, Uwe Alzen oraz Bob Wollek.

 

 

Przypomnijmy, iż jest to już drugi w tym roku wyścig w którym Porsche zdecydowało się na użycie historycznych barw na fabrycznych 911 RSR ? podczas czerwcowego Le Mans 24h zwycięski samochód klasy GTE-Pro #92 startował w barwach nawiązujących do Porsche 917 ?Pink Pig? z 1971 roku, a kolejny na mecie #91 pomalowano w charakterystyczne biało-niebieskie barwy Rothmansa z Porsche 956/962C z lat 80-tych.

 

W tym roku podczas Petit Le Mans za kierownicą fabrycznego RSR klasy GTLM z numerem #911 zasiądą regularni kierowcy Porsche startujący w serii IMSA, czyli Patrick Pilet i Nick Tandy oraz ponownie dołączy do nich Frederick Makowiecki. W drugim RSR z numerem startowym #912 wystartują Earl Bamber, Laurens Vanthoor oraz Mathieu Jaminet. Gianmaria Bruni, czyli etatowy trzeci kierowca #912, został oddelegowany do startu w wyścigu na torze 6h Fuji w ramach FIA World Endurance Championship, odbywającego się w tym samym czasie co wyścig na Road Atlanta.

 

Autor:ML | Zdjęcia: Porsche