Aktor, reżyser i aktywista, Robert Redford, zmarł w wieku 89 lat w swoim domu w Utah. W świecie motoryzacji gwiazdor jest wspominany również przez pryzmat jego przyjaźni z Paulem Newmanem. Ich więź jest również postrzegana przez wiele wzajemnych psikusów. Jeden z nich był z udziałem… zniszczonego Porsche.
Paul Newman był znany ze swojej pasji do wyścigów samochodowych. Jego obsesja zaczęła się już w szkole jazdy Bondurant. Według relacji entuzjazm i ciągłe rozmowy o samochodach zaczęły irytować Redforda, z którym dzielił wiele czasu na planie i poza nim. Z tej okazji, na 50. urodziny Newmana, Redford kupił zniszczone nadwozie Porsche i kazał je dostarczyć pod drzwi domu przyjaciela, ozdobione kokardą prezentową. Nie wiadomo niestety, jaki to był model.
– Zaczęło mnie to nudzić, bo za każdym razem, gdy się spotykaliśmy, rozmawiał tylko o wyścigach i samochodach. Postanowiłem więc zrobić mu żart. Zadzwoniłem po pomoc drogową i zapytałem, czy mają jakieś rozbite samochody, czy mają Porsche – wspominał Redford, w wywiadzie udzielonym w Bibliotece Prezydenckiej im. Johna F. Kennedy’ego w 2014 roku.
Sam Redford również był miłośnikiem samochodów. Jego Porsche 904 GTS z 1964 roku zostało sprzedane na aukcji Bonhams w Paryżu za siedmiocyfrową kwotę, oczywiście w dolarach. Wielokrotnie występował również w filmach, w których towarzyszyły mu Porsche. Najsłynniejszą wspólną rolę odegrał z Porsche 912 w filmie pt. „Spy Game”.
Redford opowiadał o dalszych losach wspólnych żartów w wywiadach po śmierci Newmana w 2008 roku. W jednym z nich wspominał, że w odpowiedzi na podarunek, Newman dostarczył mu do salonu (w wynajmowanym domu) skrzynię z roztopionym metalem, która zniszczyła mu podłogę. Redford kazał następnie przetopić metal na „bardzo brzydką rzeźbę” i wrzucił ją do ogrodu Newmana. Jak stwierdził, żaden z nich nigdy więcej nie wspomniał o tym incydencie.


