Na rynek kolekcjonerskich supersamochodów trafia jeden z najbardziej intrygujących egzemplarzy w historii współczesnej motoryzacji. Dom aukcyjny Mecum zapowiedział licytację czarnego Porsche Carrera GT z 2004 roku, którego historia będzie szczególnie ważna dla fanów Formuły 1.
Samochód jest ściśle powiązany z siedmiokrotnym mistrza świata, Michaelem Schumacherem. Carrera GT zostanie zaoferowana kolekcjonerom podczas prestiżowej imprezy w Kissimmee na Florydzie, zaplanowanej na sobotę, 16 stycznia 2027 roku. Choć sam model Carrera GT uchodzi dziś za absolutną ikonę i rzadkość, fakt jego potajemnego użytkowania przez legendę Scuderii Ferrari nadaje tej transakcji bezprecedensowy wymiar historyczny i rynkowy.
„Zakazane” Porsche i klauzule kontraktowe z Ferrari
Obecność Porsche w garażu niemieckiego kierowcy w tamtym okresie stanowiła kwestię wysoce wrażliwą. W 2004 roku Michael Schumacher znajdował się u szczytu swojej kariery wyścigowej w zespole Ferrari, zdobywając dla ekipy z Maranello piąty z rzędu, a swój siódmy w klasyfikacji generalnej tytuł mistrza świata. Jako kluczowy reprezentant stajni z Włoch oraz pracownik powiązanego z nią koncernu Fiat, Niemiec był objęty restrykcyjnymi zapisami kontraktowymi. Zgodnie z nimi w przestrzeni publicznej oraz podczas prywatnych podróży zobowiązany był do poruszania się wyłącznie pojazdami wytwarzanymi przez markę z Maranello lub inne podmioty wchodzące w skład turyńskiego holdingu.
Oficjalny zakup flagowego, konkurencyjnego modelu ze stajni w Stuttgarcie wywołałby poważny kryzys wizerunkowy i groził sankcjami ze strony włoskiego pracodawcy. Z tego względu Schumacher oraz jego otoczenie zdecydowali się na zastosowanie formalnego kamuflażu. Zamówiony w centrum Porsche w Lipsku samochód został zarejestrowany na wieloletniego menedżera kierowcy, Williego Webera, za pośrednictwem jego spółki. Dzięki takiemu zabiegowi Schumacher mógł korzystać z osiągów centralnosilnikowego bolidu z dala od błysków fleszy i oficjalnych kamer. Do pojazdu dołączona jest obszerna dokumentacja oraz materiały fotograficzne potwierdzające, że siedmiokrotny mistrz świata osobiście zasiadał za kierownicą tego konkretnego egzemplarza, co rozwiewa wszelkie wątpliwości dotyczące proweniencji auta.
Porsche Carrera GT to absolutna legenda
Porsche Carrera GT jest uznawane przez ekspertów za szczytowe osiągnięcie ery analogowych supersamochodów. Konstrukcja pojazdu wywodzi się bezpośrednio z zarzuconego pod koniec lat dziewięćdziesiątych projektu wyścigowego prototypu przeznaczonego do startów w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Sercem maszyny jest wolnossący, wysokoobrotowy silnik V10 o pojemności 5,7 litra, generujący moc 612 KM oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 590 Nm. Jednostka ta, charakteryzująca się charakterystycznym, donośnym brzmieniem, pozwala na osiągnięcie prędkości 100 km/h w czasie poniżej 4 sekund oraz rozpędzenie pojazdu do prędkości maksymalnej przekraczającej 330 km/h.
Moc jednostki napędowej trafia wyłącznie na tylną oś za pośrednictwem tradycyjnej, sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów, współpracującej z ceramicznym sprzęgłem PCCC. Samochód został skonstruowany bez zaawansowanych, elektronicznych systemów stabilizacji toru jazdy, które w późniejszych latach stały się rynkowym standardem, co czyni z niego maszynę wymagającą od kierowcy najwyższych umiejętności technicznych. Konstrukcję nośną oparto na ultralekkim monokoku z włókna węglowego, a układ jezdny wyposażono w wyścigowe zawieszenie typu pushrod oraz ceramiczno-węglowe tarcze hamulcowe PCCB. Pomiędzy 2003 a 2006 rokiem zakłady w Lipsku opuściło zaledwie 1270 sztuk tego modelu, co samo w sobie plasuje go w gronie najbardziej poszukiwanych aut kolekcjonerskich XXI wieku.
„Mroczna” specyfikacja i stan zachowania egzemplarza
Opisywany egzemplarz wyróżnia się niezwykle spójną i surową konfiguracją wizualną. Nadwozie zostało wykończone głębokim, czarnym lakierem, z którym harmonizuje wnętrze obszyte czarną skórą naturalną. Całość osadzono na fabrycznych, magnezowych felgach z centralną śrubą mocującą, również polakierowanych na czarno. Jedynym wyrazistym przełamaniem monochromatycznej stylistyki są wykończone w kontrastującej czerwieni zaciski wyścigowego układu hamulcowego oraz dopasowane kolorystycznie pierścienie na kołach.
Pojazd zachował bardzo niski przebieg, wynoszący nieco ponad 14 tysięcy kilometrów, co świadczy o sporadycznym i ostrożnym użytkowaniu w celach rekreacyjnych. Auto oferowane jest w stanie niemal fabrycznym, wraz z kompletem oryginalnych książek serwisowych, instrukcji, narzędzi pokładowych oraz dedykowanym zestawem fabrycznych toreb bagażowych. We wnętrzu zachowano także opcjonalne wyposażenie poprawiające komfort podróżowania, w tym fabryczną klimatyzację oraz system nagłośnienia z odtwarzaczem płyt kompaktowych. Dopełnieniem unikatowego charakteru maszyny są dyskretne oznaczenia i inicjały nawiązujące bezpośrednio do niemieckiego mistrza.
Reakcja rynku i perspektywy nadchodzącej licytacji
Zbliżająca się aukcja w Kissimmee wzbudza ogromne zainteresowanie w środowisku kolekcjonerów samochodów z najwyższej półki cenowej. W ostatnich latach notowania Porsche Carrera GT dynamicznie rosły, a standardowe egzemplarze w nienagannym stanie technicznym regularnie osiągają na publicznych licytacjach kwoty rzędu kilku milionów dolarów, wielokrotnie bijąc dotychczasowe rekordy cenowe dla aut z tego rocznika.
Połączenie ograniczonej podaży modelu z niepowtarzalną historią omijania zakazów Ferrari sprawia, że wystawiony pojazd ma szansę ustanowić nowy rekord rynkowy. Licytacje maszyn należących niegdyś do Michaela Schumachera niemal zawsze generują ponadprzeciętne emocje, jednak w tym wypadku aukcja dotyczy nie wyścigowego bolidu, lecz prywatnego, ściśle skrywanego auta drogowego, w którym jeden z najwybitniejszych kierowców w historii Formuły 1 realizował swoją pasję poza obowiązkami zawodowymi.


