24-godzinny wyścig na legendarnym belgijskim torze Spa-Francorchamps zakończył się spektakularnym sukcesem zespołów klienckich Porsche Motorsport. Rywalizacja, stanowiąca czwartą rundę pucharu GT World Challenge Europe Endurance Cup oraz kluczowy element prestiżowej serii Intercontinental GT Challenge, jest powszechnie uznawana za największe zawody dla maszyn klasy GT3 na świecie

Niemiecki producent zapewnił sobie najliczniejszą reprezentację w całej stawce, wystawiając do ardeńskiego klasyka aż 15 samochodów. Głównym punktem wyścigowego weekendu okazało się jednak zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, które po niezwykłej pogoni z samego końca stawki wywalczył zespół Lionspeed GP.

Niezwykła pogoń z alei serwisowej na najwyższy stopień podium

Droga do zwycięstwa załogi numer 80 była pełna dramatyzmu i wymagała od kierowców bezbłędnej jazdy. Trzej zawodnicy na co dzień rywalizujący w niemieckiej serii DTM – Austriak Thomas Preining, Szwajcar Ricardo Feller oraz Duńczyk Bastian Buus – zostali zmuszeni do startu z alei serwisowej z przedostatniej pozycji, co było bezpośrednią konsekwencją nieplanowanej, przymusowej wymiany silnika w ich maszynie. Mimo tak skomplikowanej sytuacji wyjściowej, trio reprezentujące barwy Lionspeed GP systematycznie i konsekwentnie odrabiało straty, przebijając się przez liczny i wymagający peleton maszyn GT3.

Przełomowy moment maratonu nastąpił w niedzielny poranek około godziny 8:30. To właśnie wtedy, po przejechaniu około dwóch trzecich całego dystansu zawodów, Thomas Preining po raz pierwszy wyprowadził swoje Porsche 911 GT3 R na pozycję lidera. Przez ostatnie pięć godzin rywalizacji zespół w pełni kontrolował przebieg wyścigu, oddając prowadzenie jedynie na krótkie momenty podczas rutynowych zjazdów do mechaników na pit stopy. Po pokonaniu 541 okrążeń toru Formuły 1 o długości 7,004 kilometra, zwycięski pojazd przekroczyło linię mety z bezpieczną przewagą wynoszącą 12,3 sekundy nad najbliższym rywalem.

Historyczny sukces w jubileuszowym roku Porsche Motorsport

Wygrana na torze Spa-Francorchamps ma dla producenta ze Stuttgartu głęboki wymiar symboliczny, zbiegając się bezpośrednio z oficjalnymi obchodami 75-lecia Porsche Motorsport. W tym jubileuszowym 2026 roku marka po raz dziewiąty w swojej historii dołączyła do elitarnego grona triumfatorów słynnego belgijskiego maratonu, którego bogata tradycja sięga 1924 roku.

Warto przypomnieć, że poprzedni sukces producenta samochodów sportowych w tym wytrzymałościowym klasyku w Ardenach miał miejsce w 2020 roku. Wówczas po najwyższe trofeum sięgnęli Brytyjczyk Nick Tandy, Nowozelandczyk Earl Bamber oraz reprezentant gospodarzy, Belg Laurens Vanthoor, startujący w barwach ekipy Rowe Racing.

Rywalizacja pozostałych załóg i pechowa kolizja w walce o podium

Tegoroczna edycja wyścigu okazała się udana dla niemieckiej marki również pod kątem ogólnych statystyk zespołowych, ponieważ w pierwszej dziesiątce sklasyfikowano łącznie trzy egzemplarze modelu 911 GT3 R. Bardzo blisko podium znalazł się inny kliencki zespół – Schumacher CLRT. Samochód z numerem 22, za którego kierownicą zmieniali się dwaj kierowcy fabryczni: Ayhancan Güven z Turcji i Matt Campbell z Australii, wspierani przez doświadczonego Francuza Frédérica Makowieckiego, jeszcze w niedzielę rano uchodził za jednego z głównych faworytów do końcowego sukcesu.

Niestety, podczas zaciętej walki o trzecią lokatę doszło do zderzenia z Porsche numer 2 należącym do ekipy Boutsen VDS. Incydent ten poskutkował nałożeniem na załogę Schumacher CLRT kary czasowej w wysokości pięciu sekund, co ostatecznie przekreśliło szanse kierowców na podium i zmusiło ich do zadowolenia się czwartym miejscem. Na ósmym miejscu zmagania ukończył kolejny pojazd ze Stuttgartu, prowadzony wspólnie przez Holendra Morrisa Schuringa, Francuza Doriana Boccolacciego oraz Belga Alessio Picariello. Poza wysokimi lokatami w klasyfikacji generalnej, ekipy klienckie Porsche zapewniły sobie także czołowe miejsca i pozycje na podium w poszczególnych podkategoriach wyścigu, w tym w klasach Bronze, Pro-Am oraz Gold.

Zmagania na torze Spa rozpoczęły się w sobotę o godzinie 16:30 w wyjątkowo trudnych, typowo letnich warunkach atmosferycznych. Zawodnicy musieli mierzyć się z ogromnym upałem, jako że temperatura powietrza wynosiła aż 38 stopni Celsjusza, z kolei nawierzchnia belgijskiego obiektu rozgrzała się do około 58 stopni Celsjusza. Stanowiło to potężne wyzwanie dla układów chłodzenia oraz opon w 69 startujących samochodach GT3. Całe widowisko na żywo z trybun śledziła imponująca publiczność licząca 132 000 widzów.

Ten wynik to ważny sygnał dla motorsportowego programu Porsche dla klientów. Na starcie mieliśmy 15 samochodów. Aż trzy uplasowały się w pierwszej dziesiątce, a zwycięstwo to oczywiście spełnienie marzeń dla całego zespołu Lionspeed GP. Do tego dochodzą świetne wyniki innych klienckich ekip, z miejscami na podium w kategoriach Bronze, Pro-Am i Gold – ogólnie rzecz biorąc, to był bardzo udany weekend dla Porsche – powiedział Michael Dreiser, dyrektor Porsche Motorsport ds. sprzedaży.