Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Rozmowa | Artystyczna forma motoryzacji

Ilu z Was – petrolheadów – za czasów młodości patrzyło na liczniki aut stojących na parkingach i porównywało, który jest szybszy? Wiadomo było, że z lekkim garbem to Porsche, a płaskie jak naleśnik to Ferrari. Kto z nas nie wrzucał wszystkich motocykli sportowych do jednego worka, nazywając je po prostu „ścigaczami”? A kto choć raz nie trzymał w rękach resoraka Hot Wheels – niech pierwszy uderzy w stół. Te wspomnienia i emocje dotyczą również Krzysztofa Ostrzeniewskiego. 

Pasja do motoryzacji, adrenalina i zainteresowania z nią związane sprawiły, że postanowiłem wszystko to spiąć w jedno. Tak narodził się pomysł na siebie i przekonanie, że najważniejsze w życiu jest robić to, co się kocha – bo wtedy żaden dzień nie jest tak naprawdę przepracowany.

Porscheblog.pl: Sztuka i motoryzacja – jak to się zaczęło?

Krzysztof Ostrzeniewski: Rysowałem i malowałem odkąd pamiętam. Rodzice do dziś przechowują mój pierwszy rysunek auta, wykonany w dzieciństwie – który bardziej przypominał okulary (dwa okręgi połączone kreską) niż samochód… ale protoplasta był. Przez lata rysowałem różne rzeczy, aż w połowie studiów, podczas jednego z wernisaży, padło do mnie pytanie, które wszystko zmieniło. Podszedł do mnie mężczyzna po osiemdziesiątce i zapytał:
„Szczegółowe akwarele… Jesteś w stanie namalować moją WSK-ę? Mam ją od nowości, odrestaurowaną, ale żona nie pozwala wtoczyć jej do salonu. Niby gubi olej, pachnie paliwem i gabaryt ma spory.”

Pokręciłem głową i odpowiedziałem: „Spróbujmy.”

Tak de facto powstało moje pierwsze stricte zamówienie związane z motoryzacją. Odbiór był bardzo pozytywny – i to ze strony… żony tego pana. Obraz idealnie wypełnił puste miejsce na ścianie, rama pasowała kolorystycznie do mebli, a pasję męża udało się pogodzić z porządkiem pani domu. 

Pb: Wtedy zatrybiło?

K.O.: Postanowiłem połączyć pasję z pracą. Tak zacząłem tworzyć ilustracje, plakaty, obrazy, figurki i instalacje związane z motoryzacją. Przez lata powstało wiele autorskich projektów – obecnie dostępnych jest ponad 40 serii plakatów, zarówno motocyklowych, jak i samochodowych. Miałem również okazję współpracować z wieloma środowiskami motoryzacyjnymi, m.in. z polskimi zespołami startującymi w Rajdzie Dakar (w tym z braćmi Zoll i Energylandia Team), przy projekcie Porsche 924 Tomka Staniszewskiego, a także przy realizacjach dla Miko Marczyka. Współpracowałem również z markami motocyklowymi, takimi jak SECA i Broger. To środowisko okazało się na tyle pochłaniające, że praca stała się pasją i spełnieniem – wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak jest.

Pb: Jakiego rodzaju prace tworzysz?

K.O.: Unikam określenia „portfolio”. Nie odhaczam projektów jak architekt czy projektant – tworzę z pasją dla ludzi z pasją. Zlecenia najczęściej pojawiają się pocztą pantoflową, a wielu klientów wraca z kolejnymi pomysłami i realizacjami. Z większością szybko przechodzimy po prostu na „Ty”. Moja droga zaczęła się od plakatów – i tworzę je do dziś. Plakat ma być plakatem: pionowy, duży, przyciągający uwagę. Pierwszą serią była Group B – królowa rajdów. Pojawiły się w niej m.in. Audi Quattro, Lancia 037, Delta S4, a także Porsche 959, któremu – jak wiemy – nie było dane wystartować w tej klasie. I tu od razu uprzedzę pytanie: tak, Porsche. Ta marka pojawia się w bardzo wielu moich pracach i nie ukrywam, że darzę ją największą miłością – szczególnie klasyczne linie starszych modeli 911, głównie wersji Turbo. Nie jestem encyklopedycznym molem, który z rękawa wyciąga oznaczenia typu 934, 935, 962 czy 997. Kocham Porsche za funkcjonalność połączoną z wyścigowym pazurem, ergonomię zamkniętą w pięknej bryle. To rzeźba na kołach – zero zbędnych linii, jak ociosany kamień.

Pb: Co Cię inspiruje? 

K.O.: Od pewnego czasu wróciłem do korzeni i obok plakatów tworzę kolaże. Bazuję na wycinkach z gazet, własnych fotografiach oraz technikach mieszanych: farbie, sprayu, szpachelce malarskiej i markerach. Często w pracach pojawia się hasło „Need money for Porsche” – wkomponowane subtelnie, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Ja jednak wiem, że tam jest. To taki pstryczek w nos dla samego siebie, motywacja i przypomnienie, że dzięki pasji i pracy być może kiedyś sam chwycę własną, perforowaną kierownicę w skórzanych rękawiczkach.






Pb:
Co się najbardziej podoba ludziom?

K.O.: Siedząc już kilka lat w branży – a właściwie w „środowisku”, bo sam uważam się za petrolheada – nauczyłem się, co podoba się ludziom i co podoba się mnie. Nie korzystam z AI – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i natchnienie. Często dostaję pytania o kolejne serie, a klienci kupują moje prace, bo cenią styl i kreskę. Jeśli jednak realizuję projekt indywidualny – czy to kolaż, akwarelę, czy plakat – zawsze przeprowadzam z klientem swoisty „wywiad środowiskowy”. Pytam o hobby, zainteresowania, ulubione hasła, filmy czy przedmioty.Staram się przemycić te elementy do pracy, aby po latach wiszenia na ścianie była ona naprawdę jego – nie tylko dlatego, że za nią zapłacił, ale dlatego, że zawiera cząstkę jego osobowości.

Pb: Jakie masz dalsze artystyczne plany?

K.O.: Czasem podejmuję współpracę z innymi twórcami. Jak to się mówi – trzymajmy się razem. Nie odkrywam koła na nowo: jeśli ktoś robi coś ciekawego, wolę zapytać o wspólną serię niż kopiować pomysł. Współpraca zawsze wygrywa z rywalizacją. Najnowszym projektem jest seria betonowych figurek, tworzona wspólnie z Maksymilianem Kaźmierczakiem z 911.design. Każda figurka jest ręcznie malowana w stylu graffiti, wykonana jako unikat 1/1 i dostarczana z certyfikatem. W serii znajdują się m.in. Porsche GT3 oraz 911 RSR – jeden z egzemplarzy tego drugiego stoi również u nas w mieszkaniu. Motoryzacja połączona ze sztuką dosłownie. To prace, które dopełniają przestrzeń i nadają jej charakter. W nowym roku pojawi się także seria prac tworzonych na… drzwiach Porsche. Obraz na płótnie to jedno, ale dlaczego nie zmienić samego płótna?

Wszystkie prace znajdziecie w sklepie na foxboxart.pl

Premiera „Community of Speed – Porsche” już w piątek w kinie Luna.

Premiera „Community of Speed – Porsche” już w piątek w kinie Luna.

Zapowiadany przez KOVA Production sześcioczęściowy serial dokumentalny „The Community of Speed – Porsche”, który odsłania kulisy świata motorsportu, historii marki Porsche oraz wyjątkowej społeczności jej fanów będzie miał swoją premierę już 28 listopada w Kinie Luna w Warszawie, a my mamy dla Was zniżkę na bilety na to wydarzenie. 

Kod rabatowy na zakup biletów to KOVAxPORSCHEBLOG. Link do zakupu biletów ze zniżką znajdziecie TUTAJ.  

Serial przedstawia drogę Karola – 18-letniego debiutanta w Porsche Carrera Cup – zestawioną z historiami legend, takich jak Sobiesław Zasada, Robert Lukas czy Rod Emory i Magnus Walker. W produkcji pojawią się także przedstawiciele polskiej sceny Porsche – m.in. Paweł Kalinowski – założyciel firmy CarBone oraz redaktor naczelny Porscheblog.pl Piotr Sielicki, który opowie o historycznych wątkach firmy Porsche. 

„The Community of Speed – Porsche” to opowieść nie tylko o samochodach i wyścigach, ale też o stylu życia, pasji i społeczności, która wokół marki Porsche zbudowała globalną kulturę. Dlatego część zdjęć, w których zaprezentowaliśmy historyczne samochody odbyła się w trakcie Air|Water Poland oraz przy samochodach z Porsche Museum prezentowanych w Porsche Store Warszawa. 

„The Community of Speed to największa niezależna produkcja dokumentalna o Porsche i motorsporcie w tej części Europy. Pokazujemy kulisy, emocje i ludzi, których normalnie widz nie ma szans zobaczyć. To projekt, który łączy sport, lifestyle i kulturę.” – mówi Filip Janerka, reżyser i producent serialu.

„Chcemy opowiedzieć historię motorsportu przez pryzmat wspólnoty – od rodzin wspierających młodych kierowców po pasjonatów, którzy całe życie budują wokół Porsche. To serial o ludziach, nie tylko o samochodach.” – dodaje Janerka.

Projekt już dziś ma promesę emisji w TVP oraz na platformie VOD w 2026 roku, a wśród występujących zapowiedziani są już kolejni bohaterowie świata Porsche jak Kuba Przygoński – kierowca rajdowy i driftingowy oraz Mikołaj Sokół – komentator F1. Czekamy na premierę!

Powstaje polski dokument o marce Porsche. Premiera w listopadzie.

Powstaje polski dokument o marce Porsche. Premiera w listopadzie.

KOVA Production zapowiada premierę sześcioczęściowego serialu dokumentalnego „The Community of Speed – Porsche”, który odsłania kulisy świata motorsportu, historii marki Porsche oraz wyjątkowej społeczności jej fanów. Produkcja w reżyserii Filipa Janerki łączy perspektywę młodego kierowcy Karola Kręta z doświadczeniem ikon polskiego i światowego motorsportu.

Serial przedstawia drogę Karola – 18-letniego debiutanta w Porsche Carrera Cup – zestawioną z historiami legend, takich jak Sobiesław Zasada, Robert Lukas czy Rod Emory i Magnus Walker. W produkcji pojawią się także przedstawiciele polskiej sceny Porsche – m.in. Paweł Kalinowski – założyciel firmy CarBone oraz redaktor naczelny Porscheblog.pl Piotr Sielicki, który opowie o historycznych wątkach firmy Porsche. 

„The Community of Speed – Porsche” to opowieść nie tylko o samochodach i wyścigach, ale też o stylu życia, pasji i społeczności, która wokół marki Porsche zbudowała globalną kulturę. Dlatego część zdjęć, w których zaprezentowaliśmy historyczne samochody odbyła się w trakcie Air|Water Poland oraz przy samochodach z Porsche Museum prezentowanych w Porsche Store Warszawa. 

„The Community of Speed to największa niezależna produkcja dokumentalna o Porsche i motorsporcie w tej części Europy. Pokazujemy kulisy, emocje i ludzi, których normalnie widz nie ma szans zobaczyć. To projekt, który łączy sport, lifestyle i kulturę.” – mówi Filip Janerka, reżyser i producent serialu.

„Chcemy opowiedzieć historię motorsportu przez pryzmat wspólnoty – od rodzin wspierających młodych kierowców po pasjonatów, którzy całe życie budują wokół Porsche. To serial o ludziach, nie tylko o samochodach.” – dodaje Janerka.

Oficjalna premiera serialu odbędzie się 28 listopada 2025 roku w Kinie Luna w Warszawie. W programie wydarzenia przewidziano pokaz premierowego odcinka, panel dyskusyjny z udziałem ekspertów, strefę Porsche Heritage, a także ekspozycję samochodów i muzyczną oprawę DJ-ską.

Projekt już dziś ma promesę emisji w TVP oraz na platformie VOD w 2026 roku, a wśród występujących zapowiedziani są już kolejni bohaterowie świata Porsche jak Kuba Przygoński – kierowca rajdowy i driftingowy oraz Mikołaj Sokół – komentator F1. Czekamy na premierę!

Nieziemskie Porsche i Kawa

Nieziemskie Porsche i Kawa

Od świtu było wiadomo, że to nie będzie zwykły kwietniowy niedzielny poranek. Termometry zaczynały zbliżać się do 20°C, a słońce rozlewało się po placu Porsche Centrum Warszawa Okęcie – jakby specjalnie zamówione na piątą edycję wydarzenia z serii Porsche i Kawa by PCWO. Idealna aura na spotkanie wśród miłośników marki.

Niedługo potem na parkingu rozbrzmiały dźwięki silników typu bokser, bo na 40 minut przed oficjalnym startem imprezy na placu zaczęły się już pojawiać pierwsze 911, Boxstery i Caymany, ale także ukochane transaxle i coraz bardziej popularne wśród entuzjastów zliftowane Cayenne. Zanim się obejrzeliśmy cały plac był już szczelnie wypełniony i wyglądał jak ze snu – klasyki obok nowoczesnych GT, kabriolety wtulone w cień budynków, a do tego kolekcjonerskie perełki, które rzadko kiedy opuszczają swoje garaże. Tysiąc wydanych kubków kawy, setki rozmów, uśmiechów i spontanicznych spotkań znajomych. Wśród tłumu: pasjonaci, rodziny z dziećmi, influencerzy i carspotterzy, którzy czaili się przy każdym wjeżdżającym aucie – z nadzieją, że to właśnie teraz pojawi się coś, czego jeszcze nie mają w swoim portfolio.

Trzeba przyznać, że mieli w czym wybierać, bo po raz kolejny padł rekord frekwencji. Finalnie przez bramę imprezy przejechało 352 samochody z Zuffenhausen. W powietrzu unosił się aromat świeżo mielonej kawy i… benzyny – duetu idealnego dla każdego miłośnika motoryzacji z duszą.

Samochody z innej planety
Nasze eventy już od kilku edycji są miejscem prezentacji absolutnie wyjątkowych modeli Porsche. W niedzielę można było zobaczyć dosłownie nieziemskie auta. Były to przede wszystkim Gemballa Marsien, które powstało tylko w 40 egzemplarzach oraz 911 S/T w niecodziennym kolorze Moonstone, dopieszczone przez Porsche Exclusive Manufaktur na bazie pomysłów właściciela. Ten pierwszy naprawdę wyglądało jak przybysz z Marsa, a drugi przyciągał wyjątkową barwą lakieru mieniącą się niczym pył księżycowy. Oba stanęły przed wejściem do Porsche Centrum Warszawa Okęcie.

Do tego trzeba wspomnieć o dwóch egzemplarzach 911 R 991, które elektryzowały rozmowy fanów jeszcze długo po zakończeniu imprezy. Nie brakowało również klasycznych modeli – od legendarnych 356, przez 914, całą rodzinę transaxle (924, 944, 968, 928), aż po wszystkie generacje kultowego 911. Współczesność reprezentowały m.in. 718 Caymany GT4 RS, 911 GT3 RS, ale też setki przeróżnych wersji niemal wszystkich odmian Porsche oferowanych w ostatniej dekadzie.

Opowieść o 911 GT3
Centralnym punktem ekspozycji była wyjątkowa wystawa poświęcona historii modelu 911 GT3. Pięć generacji – od 996.2, przez 997, 997.2, 991.2, aż po najnowsze 992 – przyciągało spojrzenia, szczególnie, że dwa z nich były w kolorze Speed Yellow.
W trakcie imprezy Janusz Dudek i nasz redaktor naczelny Piotr Sielicki powitali gości imprezy i przedstawili rozwój tego purystycznego auta. Opowiadali historie, anegdoty i ciekawostki. Z nieukrywaną pasją, bo nawet właściciele takich aut przyznali po wystąpieniu, że dowiedzieli się czegoś nowego o swoich 911 GT3.


Nie tylko dla petrolheadów

Wydarzenie było też znakomitą okazją do rodzinnego spędzenia czasu. Dla najmłodszych czekała strefa animacji i zabaw, a starsi mogli spróbować swoich sił na symulatorach wyścigowych – oczywiście za kierownicą Porsche. W tle brzmiała muzyka miksowana na żywo przez DJ-a, a z food trucków – poza pyszną kawą – serwowane były także smaczne, streetfoodowe dania. W serwisie czekała specjalna strefa Porsche Approved, gdzie królową była pięknie utrzymana 911 Targa 4S 997.2. Nie zabrakło też pamiątek – plakaty, naklejki, a dla tych, którzy chcieli nabyć coś więcej – limitowane gadżety i akcesoria z kolekcji Porsche Lifestyle.

Porsche w ruchu
Dla tych, którym samo oglądanie nie wystarczało, przygotowano około dwugodzinny rajd w stronę i po drogach Kampinoskiego Parku Narodowego. W towarzystwie innych Porsche, przez zakręty i proste, z postojem w Porsche Store Warszawa, przemknęła kawalkada kolorowych aut. Bo Porsche to nie tylko marka – to sposób na aktywne spędzanie czasu.

To już trzeci sezon Porsche i Kawa by PCWO, a wliczając pierwsze oficjalne spotkanie z 2017 roku zorganizowane jeszcze bez wsparcia Porsche Inter Auto i zeszłoroczną edycję w Poznaniu, była to już siódma edycja imprezy, która zapoczątkowaliśmy ten rodzaj spotkań dla miłośników Porsche.
Porsche i Kawa Vol. 5 na długo zostanie w pamięci. Takie wydarzenia budują społeczność. Tu nie chodzi tylko o samochody – chodzi o emocje, pasję, ludzi i wspólne dzielenie się tym, co kochamy najbardziej. Świadomi ogromu pracy, aby sprostać wymaganiom, już nie możemy się doczekać kolejnej edycji.

Porsche Store Warszawa już otwarty! Miejsce dla miłośników marki.

Porsche Store Warszawa już otwarty! Miejsce dla miłośników marki.

Grupa dealerska Porsche Inter Auto otworzyła pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie Porsche Store, inaugurując tym samym nową erę w prezentacji i sprzedaży samochodów premium. Zlokalizowana w tętniącej życiem Elektrowni Powiśle „Stolica Marzycieli” to nie tylko salon samochodowy, ale przede wszystkim wyjątkowa przestrzeń, łącząca świat motoryzacji, biznesu, sztuki i mody. Byliśmy na otwarciu i możemy powiedzieć, że to miejsce o ogromnym potencjale i wyjątkowej atmosferze.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Porsche Store, zajmujący około 500 mkw. powierzchni, to miejsce, gdzie firma wychodzi naprzeciw oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów. W Porsche Store prezentowanych może być do pięciu samochodów marki, a także akcesoria lifestyle’owe, w tym kolekcja zegarków Porsche Design Timepieces i odzież sygnowane logotypem marki. To odpowiedź na rosnące zainteresowanie klientów całościowym doświadczeniem marki premium.

Strategiczne znaczenie dla rozwoju marki Porsche w Polsce
Porsche Store jest czwartym obiektem w Polsce i trzecim w Warszawie sygnowanym marką Porsche, należącym do grupy Porsche Inter Auto. Obiekt jest zarządzany przez doświadczony zespół z Porsche Centrum Warszawa Okęcie i stanowi uzupełnienie oferty tego salonu. Dzięki lokalizacji w centrum miasta, marka może teraz dotrzeć do nowych grup klientów, w tym młodych przedsiębiorców i entuzjastów nowoczesnych technologii. Nowe podejście do interakcji z klientem ma na celu budowanie długotrwałych relacji i tworzenie społeczności entuzjastów marki. Porsche Store będzie regularnie organizować ekskluzywne wydarzenia, prezentacje nowych modeli oraz spotkania z ekspertami z branży motoryzacyjnej i lifestyle’owej.

Nasz nowy koncept to odpowiedź na zmieniające się potrzeby współczesnych miłośników motoryzacji. Zależało nam na tym, aby była to przestrzeń, w której każdy detal opowiada historię precyzji i designu marki Porsche, a nasi klienci mogli doświadczyć jej wszystkimi zmysłami – mówi Vitali Berchmueller, dyrektor regionalny Porsche Inter Auto Polska.

Elektrownia Powiśle: idealne miejsce dla innowacji
Porsche Store został zaprojektowany z myślą o maksymalnym wyeksponowaniu wyjątkowego designu prezentowanych samochodów. Naturalne światło wpadające przez świetliki w suficie oraz precyzyjne oświetlenie zapewnione przez 200 reflektorów, do instalacji których użyto 14 tysięcy metrów przewodów, umożliwiają wierne oddanie barw i detali każdego modelu. Nieprzypadkowy był również wybór Elektrowni Powiśle na lokalizację nowego konceptu.

– Elektrownia Powiśle, z jej industrialnym dziedzictwem i nowoczesną aranżacją, doskonale komponuje się z wartościami marki Porsche. To miejsce gdzie historia spotyka się z nowoczesnością, a tradycja łączy się z innowacją. Nie mogliśmy wybrać lepszego miejsca dla naszego konceptu – wyjaśnia Jacek Mikła.

Porsche Store to znaczący krok w rozwoju motoryzacji premium w Warszawie, który wzbogaci ofertę kulturalną i biznesową stolicy, a także nowy rozdział w historii marki Porsche w Polsce. Otwarcie nowego showroomu odbyło się 11 września, przy dźwiękach komponowanych przez JIMKA, czyli Radzimira Dębskiego, wieloletniego przyjaciela marki Porsche.

W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele Porsche Inter Auto Polska oraz Porsche Holding Salzburg. Gościem honorowym był Detlev von Platen, członek zarządu Porsche AG ds. marketingu i sprzedaży. Nie zabrakło też przepięknych samochodów, w tym wyjątkowego dla historii Porsche w wyścigach modelu 919 Hybrid, który zwyciężał wielokrotnie w wyścigach FIA WEC, w tym 24h Le Mans.

Dzieło tysięcy możliwości. 911 od Exclusive Manufaktur

Dzieło tysięcy możliwości. 911 od Exclusive Manufaktur

W konfiguratorze Porsche jest 14 lakierów bazowych oraz kolejnych 130 w opcji Paint To Sample. Tak, sto trzydzieści. Pełen przekrój kolorów, feeria barw, a dodatkowo jeszcze możliwość wskazania własnych. We wnętrzu czerń, szarość, czerwień, beż, brąz, a także odcień niebieskiego czy białego w różnych kombinacjach. Dzięki temu można stworzyć naprawdę niepowtarzalne auto.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Oczywiście nadal wiele aut konfigurowane jest w tzw. bezpieczny sposób, czyli w kolorach stonowanych jak czarny, biały, beż, szary czy srebrny. Procentowo zawsze tak było, bo nawet dzisiaj szukając używanego 911 czy Boxstera często importowanych jeszcze zza granicy, trafia się na takie kolory. Jednak wraz ze wzrostem sprzedaży różnych modeli Porsche rośnie też liczba aut w odważniejszych konfiguracja. Takich niczym z prospektów lub modowych sesji zdjęciowych. Pastelowe kolory nawiązujące do tych, które debiutowały w latach 50., 70. czy 90. to fantastyczny trend. Nie bez powodu też 996 Turbo polakierowane np. kolorem Speed Yellow kosztuje dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej niż srebrne, których wyprodukowano znacznie najwięcej. To często auta z dziecięcych marzeń i zasługują na to, żeby być wyjątkowe w każdym calu.

W naszym kraju klienci też coraz częściej podchodzą do tworzenia auta niczym do własnego dzieła sztuki i korzystają z możliwość oferowanych przez Porsche Exclusive Manufaktur. Wszystko po to, aby wyróżnić się na tle innych egzemplarzy lub idealnie dopasować auto do swojej osobowości. I tu przechodzimy do części praktycznej i prowodyra tych rozmyślań. Bo ciekawa konfiguracja nie musi oznaczać Lime Green czy Pastel Orange z kawowym wnętrzem. Cicha elegancja w wyjątkowym wydaniu? Proszę bardzo. Wystarczyło wejść do salonu Porsche Centrum Warszawa Okęcie, który jest jednym z dwóch dilerów partnerskich działu Porsche od indywidualizacji. Lokalni specjaliści od wyjątkowych konfiguracji spisali się doskonale, tworząc powyższy egzemplarz 911 Carrera 4S Cabriolet.

Kiedy na początku stanęliśmy przed wyborem miejsca na sesję zdjęciową tego auta, od razu przeszła nam przez myśl jakaś piękna marina w niewielkiej zatoce. Okazało się, że całkiem słusznie bowiem lakier, mieniący się czasem granatem, a kiedy indziej wygaszonym turkusem, nosi nazwę Yachting Blue Metallic. Jasna tapicerka o nazwie Cream, którą pokryto sportowe fotele, dolne części boczków drzwi i deski rozdzielczej pięknie kontrastuje z lakierem. Dla wzmocnienia tego wrażenia górna linia obszycia wspomnianych elementów pokryta została z kolei granatową skórą. Tak samo stało się z podłokietnikiem i kierownicą, które zyskały także kontrastową białą nić. Listwy oraz tylną część foteli (!) wykończono drewnem Paldao, co dodatkowo wzmocniło naszą marynistyczną wizję, ale jako że najbliższa urokliwa marina była oddalona o kilkaset kilometrów od salonu, to udaliśmy się do Pałacu Rozalin. Klimatycznego miejsca pod Warszawą, na każdą okazję. Tutaj spojrzeliśmy na eleganckie 911 Cabrio w zupełnie inny sposób.

Auto stanęło w pałacowym otoczeniu, a architektura, żwirowe alejki i idealnie przystrzyżony bukszpan przeniosły nas do innej rzeczywistości. Dalekiej od zgiełku miasta i szybkiego trybu życia. Przecież to 911 równie dobrze mogłoby godnie wozić po pagórkach hrabstwa Oxfordshire kogoś z tytułem „Sir” przed imieniem i parą myśliwskich wyżłów. Jest tak elegancka, że nawet w najbardziej elitarnym miejscu na świecie wyglądałaby odpowiednio. Diabeł tkwi w szczegółach, a w przypadku tej 911 wydłużyły one co nieco listę dodatkowego wyposażenia.

Są na niej białe tarcze obrotomierza oraz chronografu Sport Chrono, dodatki z eleganckiego aluminium i personalizowany kluczyk w kolorze tapicerki. Z zewnątrz z kolei wybrano granatowe poszycie dachu, satynowe felgi Carrera oraz poprzeczki grilla i przedni spoiler lakierowane w kolor nadwozia. Niektóre opcje można uznać za fanaberię, ale konfigurator skrywa naprawdę dużo skarbów. Wystarczy kilka kliknięć, aby detale zmieniły odbiór całego auta i cieszyły właściciela. Uważajcie, bo ta „gra” wciąga lepiej niż niejeden klasyk na konsolę.

Spoglądając na auto, ma się wrażenie, że niczego lepiej nie można było tutaj dopasować. W naszej wyobraźni przemknęła jedynie myśl, że gdyby był to model tworzony w ramach programu One-Off, mógłby mieć panel przykrywający złożony dach wykonany z tego samego drewna, którym wykończono wnętrze. Tak, poniosła nas fantazja, ale jakie to by było piękne. A co dalej z cabrio ze zdjęć? W momencie pisania tego tekstu samochód cieszy już nowego właściciela. Nam pozostaje nam nic innego jak pogratulować wyboru. Ten egzemplarz będzie zachwycać przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Kto już konfiguruje swoje wymarzone 911 z ekskluzywnymi dodatkami?