Kontrasty, Odcienie, Marzenia i Legendy – konfigurujemy nowego Macana

Kontrasty, Odcienie, Marzenia i Legendy – konfigurujemy nowego Macana

Chyba każdy fan motoryzacji bawił się choć raz konfiguratorem na stronie producenta. Ja robię to zawsze wtedy, kiedy Porsche wypuszcza nowy model. W zasadzie to nawet trochę częściej, bo przecież co jest złego w konfigurowaniu 911 raz na dwa tygodnie? No właśnie. Tym razem przyszedł czas na nowego Macana w dwóch wariantach.

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Pierwszy to Macan 4, którego 408 KM i 650 Nm wystarczy na 5,2-sekundowy sprint do setki, a akumulator na przejechanie nieco ponad 600 kilometrów, oczywiście w optymalnych ku temu warunkach. Jego ceny startują od 386 tysięcy złotych, ale bazowych egzemplarzy i tak pewnie na drogach nie uświadczymy. W jego przypadku zdecydowałem się na nieco elegantszy, ale jednocześnie bardziej kontrowersyjny „konfig”. Oto arbuz.

Zdaję sobie sprawę, że większość z nich będzie biała z czarnym wnętrzem, ewentualnie czarna z jasnym. Tym bardziej zawsze staram się bawić możliwościami i tworzyć konfiguracje, które teraz docenią nieliczni, ale za 30 lat zrobią to klienci domów aukcyjnych. Dowodem może być wystawione ostatnio 996.1 w dokładnie takiej konfiguracji, za cenę przewyższającą rynkowe o jakieś 50 procent.

Samochód pokryty lakierem Oak Green Metallic Neo i obuty w 22-calowe felgi RS Spyder Design, a uzupełnieniem są dodatki z Porsche Exclusive Manufaktur: pakiet ospoilerowania dolnego imitujący offroadowy styl, przyciemniane przednie reflektory oraz drobny detal nawiązującym do wnętrza, czyli czerwone oznaczenie modelu na listwie bocznej. Diabeł tkwi w szczegółach. Jako właściciel pokusiłbym się o elektrycznie sterowaną pokrywę gniazda ładowania. Miałem z nią styczność w Taycanie i mówiąc kolokwialnie, to zwyczajnie fajne!

Dopiero po przejściu do opcji wnętrza naprawdę odpiąłem wrotki i zaszalałem z możliwościami Exclusiv Manufaktur. Tak, naprawdę bym się na to wszystko zdecydował. Czerwień foteli i deski aż prosiła się o dopełnienie czerwonymi dywanikami ze spersonalizowanym napisem, a także pasami bezpieczeństwa. W odcieniu Bordeaux Red widziałbym także tarczę stopera Sport Chrono – klik! Na zagłówkach wytłoczony herb Porsche, bo dobrze wygląda na zdjęciach. Do tego podświetlone napisy własnego autorstwa na plakietkach foteli. Auto służbowe Porscheblog?

 

Wygląd to jedno, doznania drugie. Dlatego obowiązkowo zawieszenie adaptacyjne PASM z systemem samopoziomowania, nagłośnienie BOSE oraz specjalny dźwięk Porsche Electric Sport Sound. Za sprawą tego ostatniego można się poczuć jak w filmie TRON. Wisienką na torcie jest kluczyk w kolorystyce auta. Jak Wam się podoba ten zestaw?

 

 

Drugi z wariantów to Turbo. Zasięg jest zbliżony, jego moc to nawet 639 KM, a maksymalny moment: 1130 Nm (to nie pomyłka). Biorąc pod uwagę czas przyspieszenia 0-100 km/h wynoszący 3,3 sekundy, ten samochód skonfigurowałem w nieco bardziej sportowym wydaniu.

Zanim to sobie szybko omówimy, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na paletę barw. A dokładniej jej nazewnictwo. Nie ma już podziału na klasy. Zamiast tego pojawiły się Kontrasty, Odcienie, Marzenia i Legendy.

 

 

Tak oto karoserię auta pokrył lakier o pięknej nazwie Papaya Metallic. Związek z bolidami McLarena jest czysto przypadkowy? Felgi tym razem we wzorze Macan Sport, a wszystkie elementy dodatkowe jak oznakowania modelu, osłony lusterek, ramki szyb i listwy boczne, wykończone zostały w czarnym połysku. Tylko wspomniany wcześniej pakiet Offroad Design pozostawiłem w kolorze auta. Jednak moim ulubionym dodatkiem są lampy LED wykończone w kolorze Glacier Blue. Z tyłu oznacza to nie tylko cały pas świetlny, ale także napis „PORSCHE” w tym odcieniu. Widziałem to na Taycanie i uważam, że do tego typu konfiguracji to absolutny must have.

 Nawiązania do niebieskiego postanowiłem dodać także w środku. Tu także nie stroniłem od opcji dostępnych w Exclusiv Manufaktur. Choć nie widać tego niestety na wizualizacji, w tym odcieniu znalazłyby się panele na drzwiach i konsoli środkowej, przeszycia foteli, pasy bezpieczeństwa oraz, a jakże, tarcza Sport Chrono. O “tej wzmocnionej” przypominałby napis “turbo” na podłokietniku. Także i tym razem skusiłem się na personalizowane plakietki foteli. W przypadku mechanicznej pomarańczy padło na „JEGO” i „JEJ”.

Z ciekawych dodatków dorzuciłem także termoizolacyjne i dźwiękochłonne szyby, nagłośnienie Burmeistera, wyświetlacz dla pasażera oraz system HomeLink, który pozwala zdalnie zaprogramować pilota do garażu.

Cóż, opcje konfiguracji nie zawodzą. Jeśli samochód będzie choć w pewnym stopniu tak dobry jak Taycan, ma prawo godnie zastąpić spalinową wersję. Tylko czy wszyscy to docenią? Zamówienia na auto można już składać, jednak pierwsze egzemplarze powinny pojawić się w salonie na warszawskim Okęciu już w trzecim kwartale.

Premiera | Porsche Panamera wchodzi w trzecią generację

Premiera | Porsche Panamera wchodzi w trzecią generację

Porsche odnawia linię modelową Panamera: trzecia generacja sportowej, luksusowej limuzyny charakteryzuje się szerszą gamą cyfrowych funkcji, świeżym i wyrazistym designem oraz jeszcze większą rozpiętością pomiędzy dynamiką a komfortem jazdy. Mocniejsze zespoły napędowe E-Hybrid i nowy, wysokiej klasy układ zawieszenia podkreślają status Porsche Panamera jako najbardziej dynamicznej limuzyny w segmencie.

Porsche Panamera wkracza w trzecie pokolenie. Luksusowa limuzyna producenta samochodów sportowych akcentuje swój sportowy charakter dzięki jeszcze mocniejszym układom napędowym. Jej profil wzmacniają zasadniczo zmodernizowana koncepcja obsługi i mnóstwo innowacyjnych technologii. Należy do nich nowy układ zawieszenia Porsche Active Ride, który łączy znacznie wyższy poziom komfortu ze sportowymi właściwościami jezdnymi, z których słynie Porsche. Integracja własnego cyfrowego ekosystemu użytkownika z systemem Porsche Communication Management (PCM) oferuje nowe sposoby interakcji z samochodem. Techniczny, a jednocześnie elegancki i dynamiczny design nowego Porsche Panamera sprawia, że jego atrakcyjne proporcje zyskały świeżą formę. Szeroka gama systemów wspomagających i całkowicie przeprojektowane, skupione na kierowcy wnętrze zapewniają jeszcze lepsze wrażenia z jazdy.

Najnowocześniejsze układy podwozia zapewniają doskonałe wyczucie auta
Nowa Panamera już standardowo jest wyposażona w dwukomorowe, dwuzaworowe zawieszenie pneumatyczne z systemem Porsche Active Suspension Management (PASM). Technika dwuzaworowa pozwala rozdzielić etapy odbicia i ugięcia w regulacji amortyzatora, dzięki czemu oferuje jeszcze szerszą rozpiętość pomiędzy komfortem a sportowym charakterem: system harmonijnie tłumi wstrząsy spowodowane poprzecznymi nierównościami i uszkodzeniami nawierzchni, a jednocześnie zapewnia większą stabilność nadwozia podczas ofensywnej jazdy. Dodatkowo dynamikę prowadzenia można udoskonalić dzięki opcjonalnej skrętnej tylnej osi.

Ponadto jako opcja dla wariantów E-Hybrid nowego Porsche Panamera dostępne jest innowacyjne aktywne zawieszenie Porsche Active Ride. Układ ten przewyższa inne koncepcje zawieszenia pod względem wszystkich istotnych parametrów i oferuje niespotykane dotąd połączenie komfortu z dynamiką jazdy. Podstawą są tu nowo opracowane aktywne amortyzatory – również w technice dwuzaworowej, każdy podłączony do elektrycznie sterowanej pompy hydraulicznej. Generuje to przepływ objętościowy w amortyzatorze zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem. W ten sposób pomiędzy nadwoziem a kołami można błyskawicznie, bardzo precyzyjnie i celowo wytworzyć siły, które niemal całkowicie kompensują siły generowane przez zmiany stanu nawierzchni. Układ ten uzupełnia zawieszenie pneumatyczne o oszczędzającej masę jednokomorowej konstrukcji.

Podwozie utrzymuje nadwozie Porsche Panamera przez cały czas równolegle do jezdni – nawet w trakcie dynamicznych manewrów hamowania, skrętu czy przyspieszania. Podczas łagodnej jazdy Porsche Active Ride niemal całkowicie pochłania nierówności, a w dynamicznych sytuacjach drogowych zapewnia doskonałe połączenie z drogą dzięki równomiernemu rozkładowi obciążeń kół.

Jeśli włączony zostanie odpowiedni tryb, zawieszenie może wręcz nadkompensować tendencje do przechyłów i ruchów wzdłużnych, zmniejszając oddziaływanie sił przyspieszenia na podróżujących. Przy tym ustawieniu nowa Panamera wchodzi w zakręty niczym motocykl. W trakcie dynamicznego przyspieszania ściąga do dołu przód samochodu, a przy hamowaniu – tył. Na postoju zawieszenie Porsche Active Ride zwiększa prześwit do wysokości, która ułatwia wsiadanie i wysiadanie.

Więcej E-Performance i kompleksowo odnowione silniki
W odpowiedzi na wysokie zapotrzebowanie na układy napędowe tego rodzaju Porsche zaoferuje w nowej linii modelowej Panamera łącznie cztery efektywne hybrydowe napędy plug-in – E-Hybrid. Wszystkie warianty E-Hybrid charakteryzują się lepszymi osiągami i efektywnością, w tym większym zasięgiem w trybie elektrycznym. Panamera Turbo E-Hybrid jest gotowa do zamawiania z chwilą wprowadzenia na rynek. Sercem jej układu napędowego jest zasadniczo zmodernizowany 4,0-litrowy silnik V8 biturbo. Moc nowo opracowanej jednostki elektrycznej wynosi 140 kW (190 KM). Wspólnie duet ten generuje moc systemową 500 kW (680 KM). Systemowy moment obrotowy osiąga imponujące 930 Nm. Porsche integruje silnik elektryczny z obudową kompleksowo przeprojektowanej 8-biegowej przekładni dwusprzęgłowej PDK. Rezygnacja z osobnej obudowy silnika elektrycznego pozwoliła zaoszczędzić około 5 kg. Integracja jednostki z obiegiem olejowym przekładni optymalizuje również bilans cieplny motoru elektrycznego i umożliwia zwiększenie jego mocy ciągłej.

Panamera Turbo E-Hybrid przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,2 s i rozwija prędkość maksymalną 315 km/h. Pojemność akumulatora wynosi obecnie 25,9 kWh. Zapewnia to do 91 km zasięgu w trybie elektrycznym w cyklu mieszanym WLTP lub 83–93 km w cyklu miejskim. Nowa pokładowa ładowarka AC o mocy 11 kW skraca czas ładowania w odpowiednich punktach do 2 godzin i 39 minut.

W momencie premiery dostępne będą również warianty Panamera i Panamera 4. Modyfikacje ciśnienia doładowania, natężenia przepływu wtrysku paliwa i czasu zapłonu pozwoliły zoptymalizować parametry ich 2,9-litrowego silnika V6 biturbo. Generuje on teraz 260 kW (353 KM) i 500 Nm momentu obrotowego, co oznacza przyrost względem poprzednika, odpowiednio, o 17 kW (23 KM) i 50 Nm. W przypadku wariantu Panamera skraca to sprint do 100 km/h do 5,2 s i zwiększa jego prędkość maksymalną do 272 km/h. Odmiana Panamera 4 z napędem na wszystkie koła rozpędza się do 100 km/h w 4,8 sekundy i osiąga 270 km/h.

Luksusowa i sportowa – wewnątrz i na zewnątrz
Nowa Panamera zachowuje charakterystyczne linie i proporcje tej linii modelowej. Jej długość wynosi 5052 mm (Executive: 5202 mm), szerokość – 1937 mm, a wysokość – 1423 mm (Executive: 1428 mm). Zasadniczo odnowiony design nadaje sportowej limuzynie jeszcze bardziej wyrazisty i sportowy wygląd. Dodatkowy wlot powietrza nad tablicą rejestracyjną z przodu odpowiada na zwiększone zapotrzebowanie układów napędowych na świeże powietrze. Widoczna z profilu przeprojektowana linia okien podkreśla, że czterodrzwiowy samochód sportowy Porsche ma charakter limuzyny. Zewnętrzne krawędzie tylnej szyby są zlicowane z konturem nadwozia, tworząc harmonijne linie tylnej partii nadwozia.

Koncepcja kokpitu Porsche Driver Experience zapewnia idealną równowagę pomiędzy cyfrowymi i analogowymi elementami obsługi – to zasługa rozmieszczenia kluczowych instrumentów blisko kierowcy. Dźwignia zmiany przełożeń znajduje się po prawej stronie kierownicy. Bezpośrednio na kierownicy umieszczono przełącznik trybów jazdy, a tuż za nią zlokalizowano dźwignię sterowania systemami wspomagającymi. Oznacza to, że aby dostosować program jazdy czy systemy wspomagania, kierowca nie musi odrywać wzroku od drogi.

Opcjonalny wyświetlacz dla pasażera z przodu ściśle integruje go z doświadczeniem jazdy. Na żądanie ekran o przekątnej 10,9 cala wyświetla dane dotyczące osiągów. Umożliwia także obsługę systemu informacyjno-rozrywkowego oraz strumieniowe przesyłanie wideo, gdy Panamera jest w ruchu. Aby nie rozpraszać kierującego, zawartość wyświetlacza dla pasażera nie jest widoczna z fotela kierowcy.

Bardziej charakterystyczna Panamera Turbo E-Hybrid
Warianty noszące nazwę Turbo zajmują w Porsche szczególną pozycję flagowych odmian o wysokich osiągach. Teraz Porsche dodatkowo wzmacnia to pozycjonowanie – zaczynając właśnie od linii modelowej Panamera. Nowa Panamera Turbo E-Hybrid z zewnątrz charakteryzuje się wyrazistym tylnym zderzakiem z lakierowanymi panelami dyfuzora oraz unikalnym przednim zderzakiem w kolorze nadwozia. Dostępne są też chromowane rury wydechowe w kolorze Dark Bronze i opcjonalne obręcze mocowane centralną śrubą, które można zamówić również dla innych wariantów.

Ekskluzywny dla Turbo kolor Turbonite zastosowano tu jako kontrastowy dodatek na obramowaniach bocznych szyb i logo Turbo na tylnej klapie, a także w herbie Porsche na pokrywie silnika, felgach i kierownicy. Wewnątrz akcenty w kolorze Turbonite łączą się z elementami z włókna węglowego, tworząc wyjątkowo sportową atmosferę. Można je znaleźć na przykład na centralnie umieszczonym obrotomierzu w zestawie wskaźników oraz elementach obsługi w konsoli środkowej.

Cyfrowe doświadczenie i nowe systemy wspomagające
Nowa Panamera staje się integralną częścią cyfrowego ekosystemu kierowcy. Aby zalogować się w samochodzie przy użyciu osobistego identyfikatora Porsche ID, wystarczy zeskanować smartfonem kod QR wyświetlany na ekranie PCM. Do łączenia smartfona i auta można wykorzystać Apple CarPlay® lub Android Auto. Integracja funkcji samochodu z aplikacji My Porsche z interfejsem Apple CarPlay® umożliwia zoptymalizowane działanie cyfrowych rozwiązań i zapewnia ich wyraźniejszy przegląd. Funkcjami takimi jak klimatyzacja, masaż siedzeń czy ambientowe oświetlenie można teraz sterować bezpośrednio za pomocą Apple CarPlay® lub poprzez asystenta głosowego Siri®.

Porsche standardowo wyposaża nową linię modelową Panamera w reflektory LED Matrix. Opcjonalnie dostępny jest system oświetlenia LED Matrix HD o wysokiej rozdzielczości – to ponad 32 tys. pikseli na jeden reflektor. Oferuje on zupełnie nowe funkcje, takie jak doświetlanie określonych pasów ruchu. Zasięg reflektorów wynosi tu do 600 metrów. Nowa Panamera otrzymuje też znacząco unowocześnioną gamę systemów wspomagających kierowcę. Standardowy Aktywny asystent ograniczenia prędkości współpracuje teraz z funkcją rozpoznawania znaków drogowych. Jeżeli system jest aktywny, Panamera automatycznie nie będzie poruszała się szybciej, niż wynosi aktualne ograniczenie. Porsche InnoDrive z adaptacyjnym tempomatem współpracuje z aktywnym prowadzeniem po pasie ruchu i Asystentem skrzyżowań. Oferta obejmuje też Asystenta omijania przeszkody. Kolejna nowość: podczas zautomatyzowanego parkowania kierowca nie musi już znajdować się w samochodzie (chociaż nadal jest odpowiedzialny za manewr). Proces parkowania można monitorować za pomocą smartfona, korzystając z nowego Asystenta zdalnego parkowania Remote ParkAssist.

Ceny nowej generacji rozpoczynają się od 499 tys. zł za Porsche Panamera
Nowe Porsche Panamera można już zamawiać. W porównaniu do poprzednika model oferuje rozszerzone wyposażenie standardowe, w tym dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne, reflektory matrycowe LED Matrix, wspomaganie parkowania ParkAssist, przełącznik trybów jazdy na kierownicy, chłodzony schowek na smartfon z funkcją ładowania indukcyjnego oraz udoskonalony filtrem drobnego pyłu z funkcją automatycznej recyrkulacji na bazie sygnału GPS. Ceny modelu w Polsce startują od 499 tys. zł za wariant Porsche Panamera. Panamera 4 kosztuje od 518 tys. zł, a Panamera Turbo E-Hybrid – od 932 tys. zł.

Dostawy w Europie ruszą w marcu 2024 r.
Nowa Panamera jest wytwarzana w fabryce Porsche w Lipsku. Saksoński zakład jest ściśle powiązany z tą linią modelową: w latach 2009–2016 montowano tam pierwszą generację czterodrzwiowej sportowej limuzyny, a w 2016 r., wraz z wprowadzeniem drugiej generacji, do Lipska przeniesiono całą jej produkcję. W ciągu ostatnich kilku miesięcy w fabryce przeprowadzono prace modernizacyjne umożliwiające uruchomienie produkcji trzeciej generacji Porsche Panamera.

Porsche 911 Dakar RED58 Special w hołdzie Sobiesławowi Zasadzie

Porsche 911 Dakar RED58 Special w hołdzie Sobiesławowi Zasadzie

Porsche Polska prezentuje wyjątkowy, indywidualnie skonfigurowany model Porsche 911 Dakar, który swoją specyfikacją nawiązuje do kultowego rajdu sprzed 55 lat. Fabryczna załoga Porsche w składzie z Sobiesławem Zasadą jako kierowcą i Markiem Wachowskim w roli pilota wygrała etap po bezdrożach Australii. 911 zostało skonfigurowane w ramach fabrycznego programu Sonderwunsch.

Ten rok przebiega w Porsche pod znakiem licznych jubileuszy. Przede wszystkim marka ze Stuttgartu-Zuffenhausen świętuje 75 lat swoich samochodów sportowych, bowiem to w 1948 r. na drogi wyjechało pierwsze Porsche 356 skonstruowane przez Ferry’ego Porsche. Z kolei 60 lat temu na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie zaprezentowano najbardziej kultowy model w dziejach marki – Porsche 911.
Również w Polsce mamy tego roku kilka okrągłych rocznic. 20 lat temu oficjalnie zarejestrowano Porsche Club Poland. A przed 55 laty Polacy zapisali się złotymi zgłoskami w dziejach marki, zajmując wysokie, czwarte miejsce w morderczym maratonie rajdowym na trasie Londyn-Sydney za kierownicą 911 pierwszej generacji.

Hołd Zasadzie i Wachowskiemu
Do tych pięknych kart historii Porsche nawiązuje teraz stworzone przez Porsche Polska we współpracy z fabryką w Stuttgarcie-Zuffenhausen w ramach programu Sonderwunsch czerwone Porsche 911 Dakar z numerem 58 na drzwiach. – Idea stworzenia specjalnej edycji 911 związanej z Sobiesławem Zasadą sięga 2014 roku, kiedy do polskiej oferty trafiło Porsche 911 Carrera S Martini Racing Edition. Tak zrodziło się nasze marzenie o zaprojektowaniu wyjątkowej, „polskiej” edycji 911 – mówi Wojciech Grzegorski, dyrektor marki Porsche w Polsce.

Koncepcja stworzenia takiego auta była wciąż obecna i cyklicznie podnoszona na spotkaniach strategicznych. Wyraźniej zaczęła krystalizować się jednak w trakcie realizacji filmu dokumentalnego „RED58” o poszukiwaniach historycznego rajdowego 911, którym Sobiesław Zasada z Markiem Wachowskim wystartowali w rajdzie Londyn-Sydney 1968. Zainteresowanie niesamowitym wyczynem polskich sportowców dodatkowo wzmogły artykuły tworzone na potrzeby lokalnej edycji magazynu Porsche „Christophorus” – na czele z rozmową z legendarnym rajdowcem.

– Gdy pojawiły się zapowiedzi 911 Dakar, nie było już wątpliwości, na jakim wariancie powstanie specjalna edycja 911 Dakar RED58 Special, nawiązująca do czerwono-pomarańczowego samochodu, którym Sobiesław Zasada i Marek Wachowski przejechali rajdowy szlak wiodący z Wielkiej Brytanii do Australii – dodaje Grzegorski.

Polskie Porsche 911 Dakar RED58 Special
Konfigurowanie auta rozpoczęło się pod koniec 2022 r. Przedstawiciele Porsche Polska odwiedzili manufakturę Porsche w Stuttgarcie-Zuffenhausen i wspólnie z ekspertami programu Sonderwunsch zastanawiali się na najdrobniejszymi elementami przyszłego samochodu. Chodziło o to, by stworzyć model z jednej strony inspirowany historycznym pojazdem Zasady i Wachowskiego, a z drugiej – zupełnie wyjątkowy i niepowtarzalny.

Jednym z największych wyzwań był dobór koloru lakieru. Oryginalny samochód rajdowy z 1968 r. pomalowany był na kolor Blood Orange. Można by go odtworzyć w ramach programu Paint to Sample Plus, jednak w tym wypadku ze względu na ograniczenia czasowe zdecydowano się na skorzystanie z ręcznego lakierowania samochodu. Numer startowy 58 na drzwiach oraz napis „Poland” nad grillem tylnej pokrywy nie są naklejane, ale powstały w procesie ręcznego malowania.

O unikalnym charakterze samochodu stanowią między innymi projektory LED w drzwiach z indywidualną grafiką przedstawiającą logo maratonu Londyn-Sydney. O rajdowej przeszłości przypominają ucha holownicze w kolorze żółtym, klatka bezpieczeństwa oraz w pełni kubełkowe, sportowe fotele z pepitą oraz zagłówkami ze specjalnym haftem. Do dawnych czasów nawiązują też lakierowane oznaczenia modelu i marki w kolorze złotym, a także reflektory przednie z całkowicie chromowanym wykończeniem. Felgi i klamki drzwi lakierowane są na kolor Brilliant Silver. Wisienką na torcie jest spersonalizowana, chromowana plakietka RED58 na słupkach B z autografem Sobiesława Zasady. Podpis legendarnego polskiego rajdowca jest też wytłoczony na pokrywie schowka w konsoli środkowej.
W sumie Porsche 911 Dakar RED58 Special ma ponad pół setki indywidualnych opcji – w tym personalizowane dywaniki podłogowe z indywidualną grafiką na skórzanej wstawce – London-Sydney Marathon, krzyżowe przeszycia czarnej, skórzanej tapicerki, a nawet zatyczki wentyli w oponach z numerem 58.

Dodatkowe akcesoria i zegarek Porsche Design Chronograph 911 Dakar
Porsche 911 Dakar RED58 Special został również bogato wyposażony w akcesoria z gamy Porsche Tequipment. Począwszy od chlapaczy z wytłoczeniem 911 Dakar, poprzez kanister na paliwo i kanister na wodę pitną, składaną łopatę po podkładki trakcyjne. Akcesoria można umieścić na specjalnie przeznaczonym do tego koszu dachowym, który wyposażony jest w dodatkowe oświetlenie. Wszystkie te elementy mają zachęcić kierowcę do odkrywania nowych dróg poza utartymi szlakami. Do nocowania w terenie świetnie nadaje się namiot dachowy, który również można zainstalować na dachu terenowego 911.

Dodatkowo do samochodu inspirowanego występem Sobiesława Zasady i Marka Wachowskiego w maratonie Londyn-Sydney stworzony został wyjątkowy zegarek Porsche Design Chronograph 911 Dakar, limitowany do jednej sztuki o oznaczeniu 058. Cała seria chronografów dla modelu 911 Dakar wyposażona jest w pierwszą na świecie kopertę chronografu zrobioną z węglika tytanu. Ten rewolucyjny materiał jest jeszcze lżejszy od tytanu, a jego odporność wzbudziłaby zazdrość wielu kierowców startujących w Rajdzie Dakar. Dwa wysokiej jakości zegarki inspirowane konkretnymi modelami sportowych samochodów i w wielu detalach nawiązujące do swoich pierwowzorów. Limitowana seria obejmująca 2500 sztuk jest zarezerwowana wyłącznie dla właścicieli Porsche 911 Dakar i Porsche 911 Dakar Rallye Design.

Zasada i Wachowski – australijscy bohaterowie
Maraton Londyn-Sydney liczył ponad 16 tys. km. Pierwsze 10 tysięcy zawodnicy przejechali w 5 dni, praktycznie bez przerw, pokonując Alpy, Bałkany, góry Iranu, Pakistanu i Afganistanu. W Bombaju załadunek na statek i 10 dni rejsu do Zachodniej Australii. W Perth rajdowcy czekał ich najtrudniejszy etap: jadąc non stop, mieli przeciąć cały kontynent, by po trzech dobach dotrzeć na metę na przedmieściach Sydney. W stawce mieszanka profesjonalistów, romantycznych amatorów i celebrytów. Nietypowo jak na rajdy samochodowe, dominują duże, zazwyczaj czterodrzwiowe samochody – aby pomieścić trzyosobowe załogi. Kiedy jeden prowadzi, a drugi pilotuje, trzeci śpi. W mniejszych autach dwuosobowe załogi twardzieli, którzy nie mają komfortu odpoczynku podczas jazdy. Wśród nich trzy załogi w Porsche 911, specjalnie przygotowanych przez fabryczny dział sportu. W owym czasie panowało przekonanie, że model 911 jest zbyt delikatny do rajdów. Polak Sobiesław Zasada odegrał kluczową rolę w zmianie tego nastawienia. Za kierownicą Porsche 911 ukończył morderczy rajd Akropolu, z którego średnio połowa samochodów wracała w częściach. Potem praktycznie bez wsparcia wygrał Gran Premio Argentyny. Dzięki Zasadzie fabryka zbierała cenne doświadczenie i z wolna rodziła się legenda Porsche 911 jako najskuteczniejszego i najbardziej wszechstronnego auta sportowego w historii.

Porsche zaangażowało się w udział w maratonie Londyn-Sydney. Błękitne 911 z numerem startowym 59 poprowadził Brytyjczyk Terry Hunter. Krwawo-pomarańczowym 911 S z numerem 55 jechał Edgar Herrmann, doświadczony zawodnik z Kenii. Takim samym wozem z numerem 58 pojechali Polacy: Sobiesław Zasada oraz drugi kierowca, pilot, do tego świetny dziennikarz i fotograf Marek Wachowski. Polacy mieli zapewnione auto i serwis na trasie. Wsparcie zapewnił też Castrol. Automobilklub Polski pokrył inne koszty, w tym trening przed rajdem. Jednak tutaj Polacy byli na straconej pozycji. Podczas gdy zawodnicy z Zachodu bez ograniczeń trenowali każdy kilometr trasy rajdu, Polacy załatwiali wizy, bilety i pozwolenia na zakup walut obcych. Zostało tak mało czasu, że postanowili przetrenować tylko etap australijski.

Podczas rajdu z Londynu do Bombaju Zasada z Wachowskim jechali w ciemno. Etap australijski rozpoczęli dopiero na trzynastym miejscu. Ale tu pokazali prawdziwą klasę. Wygrywają większość etapów, a Porsche #58 pięło się w górę klasyfikacji. Kolejni konkurenci odpadali, a Zasada z Wachowskim jechali jak natchnieni. Wprawdzie silnik Porszaka miał dosyć australijskiego kurzu i pożerał prawie litr oleju na każde 100 kilometrów, tym niemniej auto okazało się niebywale solidne. Na mecie zameldowali się na gorzkim dla każdego sportowca czwartym miejscu, ale zostali obwołani bohaterami Australii.

Odnalezione po latach – film „RED58”
Niestety, samochody Porsche uczestniczące w maratonie nie wracały już do Europy. Były sponiewierane po tysiącach kilometrów ostrej, sportowej jazdy po bezdrożach i po prostu nie opłacało się ich przewozić statkiem przez pół globu. Również „RED58” został w Australii i… zaginął.

Ta historia od małego fascynowała filmowca Andrzeja Ślązaka i dziennikarza Wojciecha Jureckiego. 50 lat później wyruszyli na poszukiwanie „RED58”. Od Krakowa, przez Londyn i Stuttgart, aż po Melbourne i Sydney, zbierali informacje mogące naprowadzić na trop zaginionego bohatera. Sobiesław Zasada i Marek Wachowski z werwą opowiadali i o trudnościach jakie spotkali przed rajdem i w trakcie jego trwania. Autorzy zgłębiali nieznane dotąd materiały, zdjęcia i dokumenty w archiwach firmy Porsche. Spotkali mechanika, który w 1968 roku budował ten wyjątkowy pojazd w fabryce Porsche, a kilka tygodni później wyruszył do Australii, żeby go serwisować na trasie rajdu. Rozmawiali z entuzjastami w Australii, którzy także od lat tropili historyczne auto.

W 2022 r. w Australii odbył się rajd upamiętniający maraton z 1968 r. Historyczne rajdówki pokonały kontynent tą samą trasą, co 54 lata wcześniej. Autorzy towarzyszyli im z kamerą, na nowo odkrywając ducha szalonej przygody sprzed lat.

Nagrodą za te wysiłki były odnalezienie wraku bohaterskiego samochodu, którym przed laty polska załoga pokonała pół świata. Autorzy dotarli do właściciela, który dzięki temu postanowił uratować historyczne auto. Spotykamy je jeszcze raz po spektakularnej odbudowie. Bohater rajdu Londyn-Sydney zostaje przywrócony do życia po latach zapomnienia, a o tych poszukiwaniach powstaje właśnie film dokumentalny „RED58”.

Kronika Porsche. Polskie historie
Równocześnie z premierą Porsche 911 Dakar RED58 Special zaprezentowana została publikacja, która przez pryzmat polskich wątków w historii marki ze Stuttgart-Zuffenhausen pokazuje, jak rodziły się wielkie sukcesy na bezdrożach Ameryki Południowej, Afryki czy Australii. Książka w twardej oprawie wydana jest na wysokiej jakości kredowym papierze i zawiera 255 czarno-białych oraz kolorowych zdjęć, z których wiele zostało opublikowane po raz pierwszy. Na niemal 200 stronach znajdują się również ponad 80 dokumentów prezentujących zarówno komunikację wewnętrzną w firmie Porsche, jak i korespondencję z zawodnikami oraz świadomi i lokalnymi władzami sportów motorowych, w tym z kraju nad Wisłą.

Postacią wiodącą powyższego wydania jest oczywiście Sobiesław Zasada, którego chęci, upór i odwaga pozwoliły odnieść Porsche pionierskie sukcesy w rajdach samochodowych. Książka zawiera jednak dziesiątki śladów związków z marką Porsche innych polskich legend świata sportu samochodowego jak Włodzimierz Markowski, Adam Smorawiński czy Marek Wachowski. Wieloetapowy proces poszukiwania informacji w historii niemieckiego producenta samochodów sportowych pozwolił odnaleźć w archiwach nigdy wcześnie niewywołane w wersji cyfrowej zdjęcia, klisze, setki dokumentów oraz notatek, a także archiwalnych publikacji. Całość została wzbogacona o odnalezione w naszym kraju publikacje oraz zdjęcia.

„Kronika Porsche. Polskie historie” opierając się zarówno na wspomnieniach bezpośrednich świadków tych wydarzeń, dziennikarzy, fotografów, jak i firmowych dokumentach do tej pory spokojnie spoczywających w teczkach, po raz pierwszy tak dokładnie przedstawia epizody polskich związków z firmą Porsche w latach 60. i 70., którymi żyli wszyscy miłośnicy motoryzacji. Publikacja wydana we współpracy z Volkswagen Financial Services została wydana w limitowanej ilości egzemplarzy zarówno w języku polskim, jak i angielskim, a każdy z egzemplarzy posiada dedykowane etui.

OPorsche Sonderwunsch
Kiedy jest się marką taką jak Porsche, która od dawna karmi pasję swoich fanów, nie jest zaskoczeniem, że są klienci chcący stworzyć nowy samochód, który odzwierciedla ich osobowość w najdrobniejszych szczegółach. Aby zaspokoić te pragnienia, w latach 70. ustanowiono program Sonderwunsch, którego celem było urzeczywistnienie takich marzeń. Oznaczająca dosłownie w języku niemieckim „specjalne życzenia”, nazwa ta pojawiła się po raz pierwszy w 1978 r. wraz z założeniem Porsche Sonderwunschabteilung, które zajmowało się specjalnymi modyfikacjami i konwersjami pojazdów seryjnych – nawet niestandardowych, jednorazowych modeli Porsche.

Dziś termin ten oznacza program Porsche, w którym niemal wszystko jest możliwe. Niezależnie od tego, czy chodzi o fabryczne zamówienie niestandardowego koloru i materiału podczas produkcji pojazdu (Factory Comission), indywidualizację już wyprodukowanego samochodu (Factory Re-Comission), czy też zupełnie wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju pojazd (Factory One-Off, w którym można nawet stworzyć zupełnie nowe części), rzemieślnicy i inżynierowie Porsche Sonderwunsch mogą to urzeczywistnić.

Każdy klient zasadniczo staje się częścią samej firmy, przyjmując rolę kierownika projektu dla własnego pojazdu. Jest jak pracownik i właściciel Porsche jednocześnie. Uzyskuje niesamowity wgląd w proces, uzyskując dostęp do obszarów działalności firmy zwykle zarezerwowanych dla wewnętrznych ekspertów i inżynierów. Jest zaangażowany w cały proces. Istnieją dwie główne fazy: pierwsza to faza koncepcyjna, która zwykle trwa rok w przypadku Factory One-Off, a następnie faza realizacji, w której budowany jest samochód zgodnie z ostatecznie uzgodnioną koncepcją. Klient jest zaangażowany od samego początku, ponieważ to w końcu jego pomysł. Wspólnie z nim pracownicy Porsche opracowują koncepcję i tworzą samochód pod kątem stylizacji. Przechodzą przez decyzje techniczne i specyfikacje, aż po kreatywny kierunek.

Iga Świątek dołącza do rodziny Porsche

Iga Świątek dołącza do rodziny Porsche

Porsche Polska i liderka światowego rankingu WTA ogłaszają początek kilkuletniej współpracy. To nie pierwszy kontakt tenisistki z Porsche, w 2022 i 2023 roku triumfowała w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie, dwukrotnie zdobywając główną nagrodę – samochód tej marki.

Trzykrotna triumfatorka wielkoszlemowego turnieju Rolanda Garrosa rozpoczyna współpracę z Porsche. – Pasujemy do siebie – mówi po prostu polska sportsmenka. A Wojciech Grzegorski, dyrektor marki Porsche w Polsce dopowiada: – Iga idealnie odzwierciedla ducha Porsche – sportowe emocje, dążenie do doskonałości, radość z triumfów na sportowych arenach i rzesze fanów na całym świecie.

 

Dla mistrzyni gry na mączce ta współpraca wydaje się naturalną konsekwencją sukcesów, które odnosiła przed rokiem oraz w kwietniu w turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie. Za każdy z tych triumfów odebrała główną nagrodę, samochód Porsche. – To jeden z moich ulubionych turniejów. Odkąd wygrałam tam w ubiegłym roku, marka Porsche zaczęła kojarzyć mi się nie tylko ze świetnymi sportowymi samochodami, ale też z emocjami, jakie przeżywałam na korcie i z tym, jakie możliwości daje sport. Gdy jako zwyciężczyni turnieju już dwukrotnie wjechałam na kort w Porsche, które wygrałam, przemknęło mi przez myśl, że to naturalna współpraca dla mnie – mówi Iga Świątek.

 

Urodzona w Warszawie 22-letnia sportsmenka przebojem wdarła się na tenisowe salony, wygrywając w 2020 r. wielkoszlemowy turniej French Open. Przez następne dwa lata pięła się w górę rankingu WTA, poświadczając, że paryski triumf to był dopiero początek wielkiej kariery. Liderką kobiecego tenisa została w kwietniu 2022 r., a już dwa miesiące później ponownie zwyciężyła na kortach Rolanda Garrosa, potwierdzając opinię, że jest „królową mączki”. To, że na innych nawierzchniach również może dominować, udowodniła parę miesięcy później na nowojorskim Flushing Meadows, wygrywając kolejny turniej Wielkiego Szlema – US Open. Przed kilkunastoma dniami do kolekcji dołożyła następny puchar, broniąc tytułu w Paryżu.

 

W przyszłym tygodniu Iga Świątek rozpocznie swój sezon gry na kortach trawiastych w niemieckim Bad Homburg Open. Porsche Germany jest oficjalnym partnerem samochodowym tego turnieju z serii WTA 250.

Od 4 kwietnia 2022 r. Polka prowadzi w rankingu WTA przed Aryną Sabalenką. Obie panie zmierzyły się dwukrotnie w finałach turnieju w Stuttgarcie. – Cieszę się, że za rok wrócę do Stuttgartu już współpracując z Porsche, na co, mam wrażenie, wiele osób czekało. To docenienie moich osiągnieć na korcie w naturalnym dla tenisa obszarze biznesowym, bez którego ten sport nie byłby globalną dyscypliną – mówi Iga Świątek.

– Bardzo cieszymy się, że nasza mistrzyni dołącza do grona Przyjaciół Porsche. W swojej karierze jest uosobieniem naszego hasła „Napędzani marzeniami” – dodaje Wojciech Grzegorski. Iga Świątek idealnie wpisuje się też w jedną z najważniejszych globalnie grup docelowych marki, czyli Driven Females – ambitne kobiety, które spełniają się w swoich dziedzinach i osiągają sukces na przekór przeciwnościom.

Ogłoszeniu współpracy towarzyszy sesja fotograficzna Igi Świątek z Porsche Taycan, nawiązująca do hasła Dream in Full Colour, które jest motywem przewodnim jubileuszowych obchodów 75-lecia samochodów sportowych ze Stuttgartu-Zuffenhausen. Z tym modelem polska tenisistka już dobrze się zna. O ile w 2022 r. podczas dekoracji mistrzyni Porsche Tennis Grand Prix siadała za kółkiem głównej nagrody z pewną nieśmiałością, o tyle w tym roku nie było po tej niepewności już śladu i Iga Świątek dynamicznie wjechała na kort. – Bardzo lubię prowadzić auto i podobnie jak marka Porsche doceniam wartości i emocje, jakie niesie za sobą tenis i chcę je rozpowszechniać, aby jak najwięcej ludzi oglądało i uprawiało sport. Takie współprace to szansa na to, żeby zarażać pasją i entuzjazmem – podsumowuje liderka rankingu WTA.

Premiera | Porsche 718 Spyder RS

Premiera | Porsche 718 Spyder RS

Kilka dni temu świat obiegły szpiegowskie zdjęcia nowej, elektrycznej już generacji roadstera ze Stuttgartu na niemieckim Nurburgringu. Wraz ze zbliżającym się debiutem przyszedł czas na pożegnanie wersji z konwencjonalnym napędem i, a niech mnie, to naprawdę godne pożegnanie.

Wersję RS modelu 718 znamy już doskonale, mogliście u nas przeczytać jej porównanie z rzadkim Caymanem R, ale teraz Porsche przygotowało jeszcze większą dawkę emocji – wystarczyło obciąć dach. Ale to, co najważniejsze, pozostało bez zmian. Za fotelami znajdzie się centralnie umieszczony silnik prosto z 911 GT3. Czterolitrowa sześciocylindrówka generująca 500 KM i 450 Nm maksymalnego momentu obrotowego kręci się aż do 9000 obr./min. Teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie tą piekielną symfonię docierającą bezpośrednio do Waszych uszu w trakcie jazdy bez dachu. Rolling Stonesi właśnie zyskali nową konkurencję. Dodatkowo skrócone zostały przełożenia w skrzyni PDK.  W ten oto piękny sposób osiągniemy pierwszą setkę w 3,4 sekundy, 200 km/h pojawi się na liczniku w czasie poniżej 11 sekund.

Z jednej strony duży silnik, z drugiej – niska masa. 718 Spyder RS jest aż o 40 kilogramów lżejszy od klasycznego Spydera z PDK i o 5 kilogramów lżejszy niż Cayman GT4! Jednym z elementów diety cud jest nietypowa konstrukcja ręcznie obsługiwanego, miękkiego dachu. Składa się on z dwóch części: żagla przeciwsłonecznego, który założony w pojedynkę tworzy okrycie typu “bimini” odsłaniające boki oraz tył kabiny, oraz dodatkowej osłony przeciwdeszczowej. Takie rozwiązanie jest o 16,5 kilogramów mniej niż w zwykłym Boxsterze. Jeśli pogoda pozwoli – obydwa elementy można zostawić w domu.

Kolejne różnice względem GT4 RS można odnaleźć w aerodynamice. Tak, tak, brakuje dużego, odstającego skrzydła. Zamiast tego pojawił się piękny, choć wcale nie taki mały, kaczy kuper. Przedni spoiler jest nieco krótszy, bez zmian natomiast pozostały charakterystyczne wloty NACA, a dodatkowe wrażenia akustyczne zapewniają dostosowane do otwartego nadwozia ogromne wloty powietrza umiejscowione tuż za uszami.

Najostrzejsza wersja otwartego 718 jest oczywiście wyposażona we wszelkie systemy pozwalające na uzyskanie precyzji prowadzenia znanej z pozostałych modeli linii RS. Na pokładzie mamy więc PASM, Porsche Torque Vectoring oraz w pełni regulowane zawieszenie: prześwit, pochylenie kół, zbieżność oraz stabilizatory mogą zostać ustawione według aktualnych potrzeb. Co jednak ciekawe, zestrojenie sprężyn i amortyzatorów jest  łagodniejsze niż w GT4 RS, a to ze względu na inną sztywność nadwozia bez dachu.

Jeśli dla kogoś to za mało, swoje doznania może wzbogacić o pakiet Weissach, w skład którego wchodzą lekkie, kute obręcze z magnezu oraz sportowe końcówki układu wydechowego z tytanu, których wygląd nawiązuje do limitowanej edycji 935 z 2018 r., a górna część deski rozdzielczej zostanie pokryta antyodblaskowym materiałem Race-Tex.

Na klientów 718 Spyder RS czeka także oczywiście limitowany chronograf, którego konfiguracja została dopasowana do auta. Obudowa z tytanu, tarcza z karbonu, a pasek – z samochodowej skóry. Design rotora nawiązuje z kolei do odpowiedniego wzoru obręczy kół. Auto zadebiutuje podczas obchodów 75-lecia marki w Stuttgarcie, później pojawi się na Festiwalu Prędkości w Goodwood. Cena? Startuje od 807 tys. złotych.

W nowym Cayenne zadebiutuje nowa koncepcja kokpitu Porsche

W nowym Cayenne zadebiutuje nowa koncepcja kokpitu Porsche

Porsche prezentuje zupełnie nową, innowacyjną architekturę wnętrza najnowszego Cayenne. Koncepcja Porsche Driver Experience – doświadczenia kierowcy Porsche – oferuje nowe sposoby interakcji, nie tylko dla kierowcy, ale także dla pasażera z przodu.

W nowym Cayenne, którego światowa premiera odbędzie się 18 kwietnia na targach Auto Shanghai w Chinach, Porsche wprowadza przełomową koncepcję obsługi i wyświetlania informacji – Porsche Driver Experience, czyli doświadczenie kierowcy Porsche. Bazuje ona na w pełni cyfrowym wyświetlaczu, wszechstronnej indywidualizacji oraz intuicyjnym sterowaniu. W centrum uwagi znajduje się oś kierowcy, a najważniejsze elementy obsługi zgrupowano wokół kierownicy. Tworzy to warunki dla jeszcze bardziej intensywnych wrażeń z jazdy.

Luksusowy kokpit wykorzystuje rozwiązania znane z elektrycznego samochodu sportowego Taycan i po raz pierwszy przenosi je do Porsche z silnikiem spalinowym. Obejmuje cyfrowy zestaw wskaźników w tak zwanej zakrzywionej, wolnostojącej formie, ze zmiennymi możliwościami wyświetlania informacji, a także przeprojektowaną konsolę środkową oraz najnowszej generacji kierownicę. Dźwignia automatycznej przekładni znajduje się teraz po prawej stronie kierownicy, dzięki czemu na konsoli środkowej wygospodarowano miejsce na duży panel sterowania klimatyzacją z wyrafinowanym czarnym wykończeniem. Pasażer z przodu może doświadczyć nowego wymiaru interakcji z samochodem i kierowcą za pośrednictwem dodatkowego opcjonalnego wyświetlacza. Nową koncepcję wnętrza uzupełniają zoptymalizowane funkcje łączności.

Zorientowany na kierowcę i interaktywny: nowy kokpit Cayenne
Na kierowcę i pasażerów najnowszego Porsche Cayenne czeka zupełnie nowy kokpit. Łączy on jeszcze większą koncentrację na kierowcy z kolejnymi interaktywnymi elementami, które dodatkowo „ożywiają” wrażenia z jazdy – również w przypadku pasażera. Zestaw wskaźników jest teraz w pełni cyfrowym, wolnostojącym, zakrzywionym wyświetlaczem o przekątnej 12,6 cala. Brak osłony nadaje mu nowoczesny, smukły wygląd. W zależności od poziomu wyposażenia kierowca może wybierać spośród maksymalnie siedmiu widoków wyświetlacza. Na pierwszym planie można ustawić obrotomierz, nawigację online, asystenta jazdy nocnej lub system wspomagania jazdy 3D. Dostępny jest też widok zredukowany oraz tryb klasyczny, który przenosi w cyfrową erę typową dla Porsche koncepcję wskaźników z pięcioma okrągłymi zegarami.

Kluczową cechą nowego doświadczenia kierowcy Porsche jest właściwa równowaga pomiędzy elementami cyfrowymi i analogowymi. Wszystkie instrumenty obsługi, które są istotne dla wrażeń z jazdy, zostały zgrupowane wokół kierownicy. Po jej lewej stronie, typowo dla Porsche, znajduje się nowy przycisk uruchamiania silnika, a po prawej – pomiędzy zestawem wskaźników a centralnym wyświetlaczem – umieszczono teraz dźwignię przekładni. W ten sposób na konsoli środkowej znalazło się miejsce na nowy, duży panel sterowania klimatyzacją z analogowymi elementami obsługi oraz dodatkowym schowkiem. Bezpośrednio przy kierownicy nowego Cayenne zlokalizowano przeprojektowaną dźwignię sterowania systemami wspomagania kierowcy.

Nowa sportowa kierownica wielofunkcyjna pochodzi z 911 i w porównaniu z poprzednim modelem również została całkowicie przeprojektowana. Wyróżnia ją wysokiej jakości design – sportowy i nowoczesny. Umieszczony na kierownicy przełącznik trybów jazdy, służący do wyboru spośród trybów Normal, Offroad, Sport oraz Sport Plus, jest teraz standardem. Bezpośrednio na kierownicy znajdują się także nowy przycisk do wybierania funkcji i wyglądu zestawu wskaźników oraz elementy obsługi opcjonalnego wyświetlacza head-up.

Nowy panel sterowania klimatyzacją na konsoli środkowej, z czarnym, lśniącym wykończeniem, ma szczególnie wyrafinowany design. Korzystając z przejrzyście rozplanowanej powierzchni obsługi, można szybko i intuicyjnie dokonywać ustawień klimatyzacji. Połączenie rozpoznawania dotyku oraz haptycznego sprzężenia zwrotnego z mechanicznymi przełącznikami klimatyzacji i fizycznym kontrolerem głośności łączy funkcjonalność z atrakcyjną oprawą estetyczną.

12,3-calowy centralny wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości to centrum sterowania Porsche Communication Management (PCM). Tak jak poprzednio pozwala on obsługiwać liczne funkcje związane z jazdą i komfortem, a także standardową nawigację online oraz funkcje multimediów. Zupełnie nową opcją w Cayenne jest zintegrowany wyświetlacz pasażera o przekątnej 10,9 cala. Dodatkowy ekran dotykowy pozwala pasażerowi z przodu odciążyć kierowcę, na przykład poprzez obsługę nawigacji lub wybór źródła mediów. Specjalna folia sprawia, że z pozycji kierowcy nie widać zawartości ekranu. Oznacza to, że filmy mogą być strumieniowo przesyłane na wyświetlacz pasażera bez rozpraszania uwagi kierującego.

Luksusowy, sportowy charakter
Porsche Cayenne to najbardziej sportowy samochód w swoim segmencie – i odzwierciedla to również jego wnętrze. Sportowa atmosfera łączy się tu z dynamiczną funkcjonalnością, luksusowym komfortem oraz typowymi elementami stylistycznymi Cayenne. Nowej koncepcji obsługi Porsche nadało „czyste” wzornictwo, która optycznie podkreśla szerokość wnętrza. Cała deska rozdzielcza, konsola środkowa oraz górne sekcje paneli drzwi zostały kompletnie przeprojektowane. Wizualna akcentacja poziomych linii kokpitu sprawia, że kabina wydaje się jeszcze szersza. Eleganckie otwory wentylacyjne są ustawione pionowo, w sposób typowy dla Cayenne. Po raz pierwszy Porsche zaprojektowało wszystkie wyloty powietrza w kokpicie jako pozbawione poprzeczek.

Kompleksowo rozbudowana łączność
W nowym Cayenne Porsche jeszcze bardziej rozbudowało funkcje łączności. Standardowa specyfikacja obejmuje chłodzony schowek na smartfon z funkcją ładowania indukcyjnego. Chłodzenie umożliwia uzyskanie zoptymalizowanej mocy ładowania – do 15 watów. Rozszerzona integracja usług online zapewnia nowe sposoby interakcji, takie jak korzystanie z asystenta głosowego Siri do obsługi funkcji samochodu. Nowością są również dwa gniazda USB-C w przednim schowku i kolejne dwa w tylnej części konsoli środkowej. Wszystkie porty USB oferują funkcję szybkiego ładowania, a przednie pozwalają też połączyć smartfon z systemem Porsche Communication Management (PCM). Aby sparować smartfon z samochodem, wystarczy zeskanować kod QR wyświetlany w PCM. Użytkownik ma wówczas do dyspozycji wiele funkcji łączności, w tym Apple CarPlay® i Android Auto®, a także zintegrowane aplikacje, takie jak Spotify® oraz Apple Music®.

Dzięki nowej funkcji In-Car Video – wideo w samochodzie – filmy można oglądać bezpośrednio w PCM, za pośrednictwem dostawcy usług strumieniowych Screenhits TV®: na centralnym wyświetlaczu, kiedy samochód stoi, oraz na wyświetlaczu dla pasażera podczas jazdy.