Wspomnienia | Terenowa podróż dwie dekady przed 911 Dakar

Wspomnienia | Terenowa podróż dwie dekady przed 911 Dakar

W 2000 roku, aby uczcić pojawienie się  911 Turbo generacji 996 w Australii i podkreślić doświadczenie Porsche w zakresie napędu na wszystkie koła jeszcze przed wprowadzeniem Cayenne, Porsche wyruszyło w ambitną podróż: dojechać  911 Turbo na sam szczyt Australii. Wraz z dziennikarzem magazynu Christophorus, Michaelem Browningiem, był też długoletni fotograf motoryzacyjny Peter Watkins, który udokumentował tę niesamowitą wyprawę.

Aby przygotować 911 Turbo do tego wyzwania, standardowe 911 Turbo z manualną skrzynią biegów i w kolorze Speed Yellow zostało w minimalnym stopniu do tego przygotowane. Zmiany wprowadziły trochę dodatkowego prześwitu, aby sprostać wyzwaniu, poprzez wstawienie aluminiowych podkładek dystansowych o grubości 200 mm między nadwoziem a ramami pomocniczymi zawieszenia. Dodatkowa gąbka hydrofobowa została umieszczona w ościeżach drzwi i innych miejscach, z których może wyciekać woda pod ciśnieniem podczas przewidywanej jazdy i sprostać przekraczaniu płynących rzek o głębokości do jednego metra. Sami przyznacie, że to jednak niewiele.

Po przewiezieniu transportem drogowym do Cairns, podróż 911 Turbo na Przylądek Jork rozpoczęła się od wyzwania: nieoczekiwanego wczesnego początku „pory deszczowej”. Zamknięcie niektórzy dróg spowodowało, że 911 Turbo przeżyło np. takie przygody jak ta:

Przy zjeździe do miasteczka Weipa, górniczego boksytu na Zachodnim Przylądku, droga do Bamagi zdawała się porzucać wszelkie pozory bycia drogą i rozpuszczała się w długiej, lepkiej, błotnistej kałuży, gdy padał kolejny niesezonowy deszcz. Wzbudziło to pewne zaniepokojenie poziomem wody w przepływającej przed załogą rzece Wenlock.

Deszcz niewątpliwie sprawił, że rzeka wezbrała i zwiększył jej prędkość przepływu, ale eksploracyjny spacer na końcu liny wykazał, że przejazd nadal jest możliwy, o ile sześciocylindrowy silnik 911 Turbo o pojemności 3,6 litra z podwójnym turbodoładowaniem przetrwa ten przejazd. Udało się, a następnie, przy aplauzie zgromadzonego tłumu, auto wjechało na północną część Wenlock i kontynuowało podróż do Bamagi. Jeśli zignorowałeś pofałdowania, spadki i niekończące się śliskie czerwone błoto, pozostała część podróży była dla Porsche stosunkowo prosta. Ale tutaj było jeszcze jedno ostatnie wyzwanie… skalista odkrywka, którą Porsche zobowiązało się pokonać, aby potwierdzić swoje możliwości w dotarciu do „The Tip”.

Te ostatnie 50 metrów było najwolniejszym z całej wyprawy i zostało pokonane z prędkością mniejszą niż pieszy marsz, a czasem tylko na dwóch kołach, ale bez wgnieceń i zarysowań. Następnie 911 Turbo spoczęło dumnie na laurach przed kamerami jako pierwszy samochód sportowy, który dotarł do najbardziej wysuniętej na północ części kontynentalnej Australii. Tydzień później, po przejechaniu z powrotem w dół przylądka i przez zatokę do Darwin, osoby czyszczące auto były zaskoczone, widząc czerwone błoto za reflektorami. Kilka dni później jego prędkościomierz wskazywał 315 km/h na północ od Tennant Creek na ówczesnej autostradzie Stuart, podczas oficjalnej prezentacji w mediach najszybszego modelu Porsche w swojej erze.

W nowym 911 Dakar wyczyn ten byłby zapewne znacznie łatwiejszy. Sami przyznacie, że pokonanie takiej trasy w niemal seryjnym 911 Turbo to było coś, a do tego dowód ogromnych możliwości samochodów marki Porsche. Chcielibyśmy to kiedyś powtórzyć 🙂

 

Premiera | 911 Dakar w pełnej krasie

Premiera | 911 Dakar w pełnej krasie

 Porsche dozowało emocje do samego końca, ale podczas Los Angeles Auto Show już oficjalnie zaprezentowano 911 Dakar, czyli samochód stworzony dla absolutnych pasjonatów modelu 911 i ku czci historycznych występów fabrycznego zespołu w słynnym Rajdzie Paryż – Dakar.

  • Światowa premiera podczas salonu samochodowego Los Angeles Auto Show
  • Podwozie z funkcją podnoszenia zwiększa prześwit nawet o 80 mm
  • Wariant limitowany do 2500 egzemplarzy
  • Opcjonalnie dostępny pakiet Rallye Design „naśladuje” wygląd zwycięskiego samochodu z Rajdu Paryż-Dakar z 1984 r.
  • Sportowe opony terenowe zapewniają doskonałą przyczepność

Na targach motoryzacyjnych w Los Angeles producent samochodów sportowych świętuje niezwykły globalny debiut: nowe Porsche 911 Dakar jest równie wygodne w terenie, jak i na autostradzie. Limitowany do zaledwie 2500 egzemplarzy ekskluzywny model nie tylko demonstruje niemal nieograniczone możliwości koncepcji 911, ale i przywołuje pierwszą wygraną Porsche w generalnej klasyfikacji Rajdu Paryż-Dakar z 1984 r. To doniosłe zwycięstwo oznaczało również narodziny napędu na wszystkie koła w Porsche 911. Właśnie dlatego nowe 911 Dakar jest oferowane z opcjonalnym pakietem Rallye Design, nawiązującym do kultowego zwycięskiego egzemplarza.

Już od pierwszej chwili nowe Porsche 911 Dakar zwraca uwagę swoim prześwitem – o 50 mm wyższym niż w przypadku 911 Carrera ze sportowym zawieszeniem. A standardowy układ podnoszenia pozwala zwiększyć go z przodu i z tyłu o dodatkowe 30 mm. W rezultacie prześwit i kąt rampowy dorównują parametrom konwencjonalnych SUV-ów. Układ podnoszenia nie jest jednak przeznaczony wyłącznie do pokonywania przeszkód przy niskiej prędkości, lecz stanowi integralną część na nowo zestrojonego zawieszenia. Ustawienie „high level” (z ang. wysoki poziom) umożliwia odbywanie ambitnych terenowych wypraw z prędkością do 170 km/h. Powyżej tej prędkości samochód automatycznie obniża się do normalnego poziomu.

Dopełnieniem sportowo-terenowych właściwości 911 Dakar są specjalnie opracowane opony Pirelli Scorpion All Terrain Plus (245/45 ZR 19 z przodu i 295/40 ZR 20 z tyłu). Bieżnik o masywnym wzorze ma 9 mm głębokości, a wzmocnione ściany boczne i czoło składają się z dwóch warstw osnowy. Wszystko to sprawia, że ogumienie Porsche 911 Dakar doskonale sprawdza się nawet w trudnym terenie i jest bardzo odporne na uszkodzenia. Opcjonalnie dostępne są letnie i zimowe opony Pirelli P Zero, również z dwiema warstwami osnowy. Ogumienie terenowe stanowi jednak wyposażenie standardowe i zapewnia dynamikę samochodu sportowego także na asfalcie.

Moc na każdej nawierzchni
Trzylitrowy, sześciocylindrowy silnik biturbo o mocy 480 KM (353 kW) i maksymalnym momencie obrotowym 570 Nm zapewnia doskonałe osiągi przy przekonującym akompaniamencie boksera. Nowy samochód sportowy przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,4 s; z uwagi na terenowe opony jego prędkość maksymalna została ograniczona do 240 km/h.

Standardowo silnik współpracuje z ośmiobiegową przekładnią PDK i napędem na wszystkie koła Porsche. Seryjne wyposażenie obejmuje również skrętną tylną oś, mocowania silnika z 911 GT3 oraz aktywną stabilizację przechyłów PDCC. Wzajemne współdziałanie wszystkich komponentów sprawia, że 911 Dakar jest równie dynamiczne na piasku i luźnych nawierzchniach jak na północnej pętli toru Nürburgring. Jego maksymalne osiągi w terenie po części są też zasługą dwóch nowych trybów jazdy, które można wybrać za pomocą obrotowego przełącznika na kierownicy. Tryb Rallye idealnie nadaje się na luźne, nierówne nawierzchnie – napęd na wszystkie koła priorytetyzuje wówczas tylną oś. W trybie Offroad automatycznie aktywowane jest wysokie ustawienie prześwitu. Zaprojektowano go z myślą o jak najlepszej trakcji w trudnym terenie i na piasku. W obu tych trybach kierowca ma do dyspozycji nową funkcję Rallye Launch Control, która umożliwia imponujące przyspieszenie na luźnych nawierzchniach i zezwala na około 20-procentowy poślizg kół.

Opcjonalnie dostępny z koszem dachowym lub namiotem dachowym
Do charakterystycznych cech 911 Dakar należą również nowo opracowany, mocowany na stałe, lekki tylny spojler z CFRP (tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem węglowym) oraz przednia pokrywa z tego samego materiału, z efektownymi wylotami powietrza zaczerpniętymi z 911 GT3. Uwagę zwracają także standardowe terenowe dodatki, takie jak czerwone aluminiowe zaczepy holownicze z przodu i z tyłu, poszerzone nadkola i osłony progów czy elementy ochronne ze stali nierdzewnej na zderzakach oraz progach. Ze stali nierdzewnej wykonano też chroniące przed kamieniami wypełnienia bocznych wlotów powietrza w przeprojektowanym przednim pasie.

GALERIA ZDJĘĆ
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU ORAZ CENY PONIŻEJ

 

Opcjonalnie dostępny z koszem dachowym lub namiotem dachowym
Do charakterystycznych cech 911 Dakar należą również nowo opracowany, mocowany na stałe, lekki tylny spojler z CFRP (tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem węglowym) oraz przednia pokrywa z tego samego materiału, z efektownymi wylotami powietrza zaczerpniętymi z 911 GT3. Uwagę zwracają także standardowe terenowe dodatki, takie jak czerwone aluminiowe zaczepy holownicze z przodu i z tyłu, poszerzone nadkola i osłony progów czy elementy ochronne ze stali nierdzewnej na zderzakach oraz progach. Ze stali nierdzewnej wykonano też chroniące przed kamieniami wypełnienia bocznych wlotów powietrza w przeprojektowanym przednim pasie.

Na dachu Porsche 911 Dakar znajduje się widoczne gniazdko 12 V do zasilania reflektorów opcjonalnego bagażnika dachowego. 42-kilogramowa nośność sprawia, że bez problemu pomieści on sprzęt rajdowy, taki jak kanistry z paliwem i wodą, składane łopaty czy podkładki trakcyjne. Dla 911 Dakar dostępny jest również namiot dachowy.

Wewnątrz 911 Dakar podkreśla swoje sportowe ambicje standardowymi w pełni kubełkowymi fotelami oraz brakiem tylnych siedzeń. Jego masę dodatkowo zmniejsza zastosowanie lekkich szyb oraz lekkiego akumulatora. W rezultacie nowe Porsche 911 Dakar waży jedynie 1605 kg – zaledwie o 10 kg więcej od 911 Carrera 4 GTS z PDK.

Charakterystyczną cechą kabiny 911 Dakar są standardowe wykończenia z materiału Race-Tex z dekoracyjnymi przeszyciami w kolorze Shade Green, który jest również ekskluzywnie dostępny jako metalizowany odcień nadwozia 911 Dakar.

Pakiet Rally Design z wzornictwem nawiązującym do samochodu rajdowego, który wygrał Rajd Paryż-Dakar 1984
Wygląd 911 Dakar z opcjonalnym pakietem Rallye Design nawiązuje do zwycięskiego samochodu z Rajdu Paryż-Dakar 1984. Podstawą pakietu jest dwubarwne malowanie w kolorach białym/Gentian Blue Metallic. To pierwsze takie połączenie dwukolorowego lakieru oraz oklejenia w standardowym modelu Porsche. Z boku umieszczono indywidualny numer wyścigowy (od 1 do 999) – do wyboru przez klienta. 911 Dakar z pakietem Rallye Design wyróżniają również pasy ozdobne w kolorach czerwonym i złotym oraz napis „Roughroads” na drzwiach. Termin ten jest zastrzeżonym znakiem towarowym i odzwierciedla koncepcję oraz terenową przydatność nowego wariantu. Ponadto lista opcji obejmuje pakiet Rallye Sport z klatką bezpieczeństwa z tyłu, sześciopunktowymi pasami bezpieczeństwa oraz gaśnicą. Co więcej, nabywcy 911 Dakar wraz ze swoim nowym samochodem mogą zamówić czasomierze Porsche Design Chronograph 1 – 911 Dakar lub Chronograph 1 – 911 Dakar Rallye Design Edition. Po raz pierwszy ich obudowa jest wykonana z wyjątkowo odpornego na zarysowania, a zarazem lekkiego węglika tytanu.

Nowe Porsche 911 Dakar można już zamawiać, w cenie 1 189 000 zł z VAT. Pakiet Rallye Design kosztuje 134 053 zł.

Premiera | 911 Dakar w ostatniej fazie testów

Premiera | 911 Dakar w ostatniej fazie testów

W nocy z 16 na 17 listopada oficjalnie zadebiutuje zupełnie nowa wersja Porsche 911. Nazwa Dakar sugeruje oczywiście, że mamy do czynienia z uterenowioną wersją kultowego samochodu sportowego. Jednak już teraz możecie zobaczyć go na wyjątkowych zdjęciach z fazy testów i dowiedzieć się czym będzie się wyróżniało 911 Dakar.

To pierwszy dwudrzwiowy samochód sportowy oferujący nieprzeciętne możliwości terenowe. Jego nazwa to ukłon w stronę pierwszego zwycięstwa Porsche w generalnej klasyfikacji Rajdu Paryż-Dakar. W 1984 r. ten przełomowy triumf odniosło zmodyfikowane Porsche 911, po raz pierwszy wyposażone w napęd na wszystkie koła.

Ponad 10 tys. kilometrów testów w terenowych warunkach
Podczas testowania samochodu zespół inżynierów ds. rozwoju pod kierownictwem głównego menedżera projektu, Achima Lampartera, nie miał zamiaru ograniczać się do intensywnych jazd po terenowych obiektach, którymi dysponuje ośrodek w Weissach. Program był zakrojony na znacznie większą skalę – projektanci sprawdzili kompetencje 911 Dakar w ekstremalnych warunkach w różnych zakątkach świata, na dystansie przekraczającym pół miliona kilometrów, z czego ponad 10 tys. km przypadało wyłącznie na jazdę w terenie. Do testowania prowadzenia samochodu na typowo rajdowych trasach i „doszlifowania” zawieszenia wykorzystano na przykład tor Château de Lastours na południu Francji. Kolejne kilometry luźnych nawierzchni wystawiły Porsche 911 Dakar na ciężką próbę. „Wszystkie dakarowe zespoły przyjeżdżają tu, żeby przed rajdem przetestować swoje samochody w Europie” – powiedział Romain Dumas, kierowca fabryczny Porsche. Początkowo Francuz był zaintrygowany zadaniem, które otrzymał – by poprowadzić nowy wariant sportowej ikony właśnie w Château de Lastours. Ale jego zdziwienie szybko zastąpił podziw dla porywających off-roadowych osiągów 911 Dakar. Solidna konstrukcja i zwiększony prześwit sprawiły, że nawet skoki nie stanowiły problemu dla podwozia. Samochód znakomicie radził sobie również z zamaszystymi driftami. „Wiedziałem, co 911 potrafi na drodze” – powiedział Dumas. „Byłem jednak absolutnie oszołomiony tym, jak dobrze ten samochód radził sobie tutaj, na luźnych nawierzchniach”.

Walter Röhrl pod wrażeniem prowadzenia na śniegu i lodzie
Dwukrotny rajdowy mistrz świata Walter Röhrl oczywiście nie mógł nie skorzystać z okazji do przetestowania 911 Dakar na rozległych terenach ośrodka w pobliżu miejscowości Arjeplog w Szwecji. Gruby lód skuwający tamtejsze jeziora zapewnia kierowcom testowym Porsche idealne warunki w postaci ubitego w około 90% śniegu – to bardziej realistyczny scenariusz niż czysty lód. Przy niskim współczynniku tarcia, jaki występuje na śniegu, liczą się przede wszystkim przyczepność i precyzja prowadzenia. Nawet poza asfaltem 911 musi bowiem dostarczać dokładnych informacji zwrotnych.

Po jazdach Walter Röhrl, ambasador marki Porsche, był nastawiony co najmniej entuzjastycznie: „Samochód jest niesamowicie przyjemny w prowadzeniu” – stwierdził. „Wszystko pracuje tu tak precyzyjnie i spokojnie. Żaden klient Porsche nie uwierzy w to, co można zrobić z tym samochodem, zanim sam go nie poprowadzi”.

Intensywny program testowy na skalistych i piaszczystych pustyniach
Nowe 911 Dakar musiało również udowodnić swój potencjał na szybkich piaszczystych torach oraz wysokich wydmach. W Dubaju i Maroku kierowcy testowi bezlitośnie, raz za razem, atakowali sportowym samochodem terenowym strome, 50-metrowe wydmy, i to przy temperaturze dochodzącej do 45 stopni Celsjusza. „911 Dakar zademonstrowało imponujące osiągi nawet na pustyni” – powiedział Frank Moser, wiceprezes ds. linii modelowych 911/718. „Zwłaszcza w takich warunkach 911 Dakar może w pełni wykorzystać zalety swojej koncepcji – połączenie niskiej masy, zwiększonego prześwitu, mocnego, zamontowanego z tyłu silnika i krótkiego rozstawu osi przekłada się na ekscytujące wrażenia z jazdy. Sam mogłem tego doświadczyć podczas jazd testowych na Saharze”.

Bergmeister i Kern zaskoczeni dynamiką jazdy na wszystkich nawierzchniach
Również Jörg Bergmeister, ambasador marki Porsche, miał okazję przetestować 911 Dakar podczas procesu rozwojowego tego nietypowego, podwyższonego samochodu sportowego. I był pozytywnie zaskoczony jego dynamiką jazdy, zarówno na nieutwardzonych drogach, jak i na asfalcie: „Nigdy bym nie pomyślał, że auto z takim prześwitem i terenowymi oponami nadal będzie zachowywać się na asfalcie tak, jak na 911 przystało” – powiedział. Także kierowca rozwojowy Lars Kern podczas finalnych jazd dostrajających nie krył swojego zaskoczenia: „Na początku nie miałem odwagi, by docisnąć ten samochód do granic możliwości. Jestem jednak bardzo zadowolony z jego prowadzenia na luźnych nawierzchniach. Nawet ABS został zoptymalizowany pod kątem hamowania na szutrze. To niesamowite, jak dobrą przyczepność zapewniają terenowe opony. 911 Dakar jeździ po prostu świetnie”.

100 tysięcy Taycanów i rekordowe przebiegi

100 tysięcy Taycanów i rekordowe przebiegi

Na początku listopada z linii produkcyjnej zjechał 100-tysięczny egzemplarz Porsche Taycan. Jubileuszowy samochód opuścił linię montażową około trzy lata po rozpoczęciu produkcji modelu w głównej fabryce w Stuttgarcie-Zuffenhausen we wrześniu 2019 r. To Taycan Turbo S w kolorze Neptune Blue, przeznaczony dla klienta w Wielkiej Brytanii.

Obecnie trzy największe indywidualne rynki zbytu całkowicie elektrycznego samochodu sportowego Porsche to Stany Zjednoczone, Chiny oraz Wielka Brytania/Irlandia. Model jest teraz dostępny w trzech wersjach nadwoziowych: jako sportowy sedan Taycan, Taycan Cross Turismo oraz Taycan Sport Turismo. W każdym przypadku jest do pięciu wersji silnikowych łączących się z napędem na tylne lub na wszystkie koła. Największym zasięgiem na jednym ładowaniu akumulatora – 513 km (WLTP) – legitymuje się Taycan 4S. Aktualnym posiadaczem rekordu najszybszego seryjnego samochodu elektrycznego jest z kolei Taycan Turbo S, który pokonał północną pętlę Nürburgringu w czasie 7 minut 33 sekund.

„Bardzo się cieszymy, że tak szybko osiągnęliśmy ten produkcyjny kamień milowy, i to pomimo niedawnych wyzwań związanych z niedoborem półprzewodników oraz niestabilną sytuacją w obliczu pandemii” – powiedział Kevin Giek, wiceprezes ds. linii modelowej Taycan. „Dzięki Porsche Taycan nasz początek elektrycznej ery okazał się zdecydowanym sukcesem”.

Fan designu i technologii: Jean-Hubert Revolon i jego Taycan 4S
Taycan szybko osiągnął 100-tysięczny poziom nie tylko w produkcji. To liczba magiczna również pod względem przebiegu, bowiem wielu klientów pokonało już swoim elektrycznym autem sportowym znacznie ponad 100 tys. kilometrów. Jean-Hubert Revolon od chwili odebrania Porsche Taycan 4S w sierpniu 2020 r. przejechał nim ponad 188 119 kilometrów. Ten przedsiębiorca transportowy mieszka w okolicach Lyonu i swoim Porsche zdążył odwiedzić prawie wszystkie kraje sąsiadujące z Francją, każdego dnia pokonując nawet 1200 km. Jako główne powody zakupu samochodu wskazuje design oraz „techniczne innowacje, które są dobre dla środowiska, a także dla mojego budżetu – ze względu na niskie koszty eksploatacji”. Jego zdaniem do mocnych stron Porsche Taycan należą też osiągi i zawieszenie, które zapewnia „piekielnie dobrą przyczepność i maksymalną zwinność – taki efekt potrafią uzyskać jedynie czarodzieje z Porsche”. 43-latek dodał, że żadne z wielu jego aut nigdy nie było tak niezawodne jak Taycan 4S. Do tej pory wymiany wymagał tylko jeden czujnik zawieszenia.

Ale nie zawsze wszystko szło gładko. Revolon wspomina ciekawą historię związaną z ładowaniem: stał swoim Porsche zaledwie kilkadziesiąt metrów od stacji ładowania, ale nie mógł do niej dotrzeć z powodu opuszczonego szlabanu. Punkt znajdował się w strefie odpoczynku przy autostradzie i nie można było do niego dojechać z miasta, jak błędnie wskazał system nawigacji.

Spontaniczny zakup: Guillaume Takvorian i jego Taycan 4S
Kolejny „kilometrowy król” to Guillaume Takvorian. Kiedy przebieg jego Porsche Taycan 4S osiągnął sześciocyfrową wartość, właściciel udokumentował to swoim telefonem komórkowym. Obecnie Porsche pokonało 113 977 km, a kilometrów ciągle przybywa.

Farmaceuta z Marsylii nabył sportowego sedana w kolorze Volcano Grey pod wpływem chwili, w czerwcu 2020 r. “W  Centre Porsche Toulon właśnie pojawiła się dostawa nowiutkich egzemplarzy Porsche Taycan. Po jeździe próbnej od razu zdecydowałem się na zakup” – wspomniał z uśmiechem właściciel. Swoim elektrycznym samochodem sportowym porusza się głównie na południu Francji, w celach służbowych. „Najdłuższa trasa prowadziła z Marsylii do Megève w Alpach Sabaudzkich. 440-kilometrowa podróż odbywała się drogami pod górę, co oczywiście zwiększało zużycie energii. Zatrzymałem się więc w Centre Porsche Grenoble i bezpłatnie naładowałem moje Porsche Taycan” – opowiedział 41-latek. Poza głośną pracą wentylatora, który wymieniono w ramach gwarancji, nie miał jak dotąd żadnych problemów z autem.

Prowadzenie to po prostu przyjemność” – dodał Takvorian. Oprócz natychmiastowej reakcji na wciśnięcie pedału gazu docenia wygląd elektrycznego Porsche: „Jeśli chodzi o design, Taycan to prawdziwe Porsche. Ma wiele charakterystycznych dla marki detali. Do tego dochodzi nowoczesność i solidność wykonania”. Jako częsty kierowca Francuz docenia również niski poziom hałasu elektrycznego układu napędowego. „Uwielbiam brzmienie mojej 911 Targa, ale na dalekich trasach cisza we wnętrzu Porsche Taycan jest bardzo przyjemna”. Jego auto jest zawsze ładowane w nocy, za pomocą domowego wallboxa. Na stacjach szybkiego ładowania Takvorian polega tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

Częste podróże służbowe po Europie Środkowo-Wschodniej: Markus Kreutel i jego Taycan Turbo
Z kolei Markus Kreutel do uzupełniania energii używa głównie stacji szybkiego ładowania – i nic dziwnego, biorąc pod uwagę dzienne przebiegi do 1500 km. Od lutego 2021 do sierpnia 2022 r. ten pracownik Porsche przejechał swoim służbowym egzemplarzem Taycan Turbo ponad 134 911 km. Kreutel jest dyrektorem ds. planowania nadwozi w Porsche i w ramach swojego stanowiska odpowiada za produkcję surowych nadwozi w Stuttgarcie-Zuffenhausen, Lipsku oraz Bratysławie. Jako dyrektor generalny działu narzędzi – Porsche Toolmaking – opiekuje się również jego przedstawicielstwami w Schwarzenbergu, Dubnicy i miejscowości Horna Streda. W rezultacie często odwiedza Słowację lub Rudawy.

Oprócz możliwości pokonywania długich dystansów, bezpiecznych właściwości jezdnych nawet przy złej pogodzie i precyzyjnego prowadzenia Kreutel chwali niższe koszty eksploatacji Porsche Taycan w porównaniu z samochodem z silnikiem spalinowym. Jest też fanem jakości wykonania oraz trwałości elektrycznego modelu: nawet po przekroczeniu bariery 100 tys. km biały Taycan dobrze znosi intensywną eksploatację, zarówno wizualnie, jak i technicznie: „Akumulator nadal ma 91% swojej pierwotnej pojemności” – powiedział Markus Kreutel. I tu jak na razie wystąpiła tylko jedna drobna usterka – odpadła plastikowa osłona zamka tylnej klapy.

Czasami cierpliwość Kreutela wystawiała jednak na próbę infrastruktura ładowania. “W pamięci utkwiła mi jedna podróż do Rumunii” – wyznał. „Stacja ładowania w Timisoarze, do której dojechałem o godz. 2 w nocy, niestety nie działała. Następna stacja w Aradzie znajdowała się przy nieoświetlonej bocznej ulicy”. Rozbudowa sieci punktów szybkiego ładowania jest więc na szczycie listy życzeń kierowców, którzy pokonują „elektrykami” dalekie dystanse.

Inteligentna, zielona i uproszczona: produkcja
Nie tylko sam Taycan, ale także najnowocześniejsze metody jego produkcji wyznaczają standardy w dziedzinie zrównoważonego rozwoju i cyfryzacji. Na potrzeby nowego modelu w Stuttgarcie-Zuffenhausen powstał nowoczesny zakład, korzystający z nowych technologii oraz procesów. Do produkcji elektrycznych układów napędowych służy tu na przykład sztuczna inteligencja (AI). Dzięki „uczeniu maszynowemu” systemy kamer oceniają jakość tłoczenia numeru napędu i wstępnego montażu skrzyni biegów jeszcze dokładniej niż konwencjonalne układy monitorowania bez AI. Zmniejsza to również obciążenie pracowników – muszą oni przeprowadzać mniej kontroli następczych. Jednym z przykładów oszczędzania zasobów z obszaru procesów i technologii jest odzyskiwanie energii z robotów. Podczas „hamowania” ich ruchu energia kinetyczna jest przekształcana w energię elektryczną i magazynowana za pomocą wysokowydajnego kondensatora, podobnie jak w przypadku jazdy Porsche Taycan. Gdy robot przyspiesza, odzyskana energia zostaje wykorzystana.

„Taycan jest innowacyjny, tak jak jego produkcja” – powiedział Albrecht Reimold, członek zarządu Porsche ds. produkcji i logistyki. „Od chwili uruchomienia produkcji w 2019 r. budujemy go w sposób całkowicie neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla. Obecnie dotyczy to już produkcji wszystkich samochodów sportowych w naszych zakładach w Stuttgarcie-Zuffenhausen i Lipsku. Ten krok przybliża nas do naszej wizji fabryki o zerowym wpływie (na środowisko). Inteligentna, ekologiczna i uproszczona – oto nasze rozumienie zrównoważonej produkcji”.

Premiera | Boxster i Cayman w stylowej wersji specjalnej

Premiera | Boxster i Cayman w stylowej wersji specjalnej

Modele Porsche z rodziny 718 i do tego w specjalnej wersji? Brzmi dobrze! Oto nowe wersje 718 Boxster i 718 Cayman o nazwie Style Edition. Zabawa detalami w Porsche trwa w najlepsze.

718 Boxster Style Edition i 718 Cayman Style Edition charakteryzują się nową kolorystyką oraz świetnie dopasowanymi, kontrastującymi detalami. Oba modele z centralnie umieszczonym silnikiem od zawsze ucieleśniały idealne połączenie przyjemności z jazdy z praktycznością na co dzień. Teraz debiutują w ekskluzywnym wydaniu stworzonym dla tych, którzy przywiązują szczególną wagę do zjawiskowego designu swojego Porsche. Efekt ten podkreśla zwłaszcza nadwozie w kolorze Ruby Star Neo, który stanowi nowoczesną interpretację odcienia Ruby Star z legendarnego Porsche 911 Carrera RS generacji 964. Dla nas to zdecydowanie największa atrakcja tej wersji!

Ekskluzywne detale
Nawet jeśli nowe warianty 718 Style Edition zostaną zamówione w innym kolorze niż Ruby Star Neo, i tak zdecydowanie wyróżniają się wzornictwem. Na przykład jeżdżą na kołach z 20-calowymi obręczami 718 Spyder w kolorze czarnym, z lśniącym wykończeniem, a osłony piast zdobi w pełni kolorowy herb Porsche. Specjalną edycję można rozpoznać również za sprawą czarnych, sportowych końcówek układu wydechowego oraz srebrnego, błyszczącego napisu „PORSCHE”. Ekskluzywną wizytówką 718 Boxster Style Edition jest napis „Boxster” wytłoczony po obu stronach miękkiego dachu, nad bocznymi szybami. Ponadto klienci mogą bez dodatkowych opłat wybrać jeden z dwóch pakietów 718 Style Edition z elementami w kontrastowym kolorze – czarnym lub białym. Obejmują one ozdobne pasy na pokrywie bagażnika z przodu oraz dekoracyjne boczne napisy „PORSCHE”, a także lakierowane, białe lub czarne, wykończenie obręczy i oznaczenia modelu z tyłu o wysokim połysku. W kabinie warianty Style Edition zwracają uwagę pakietem wykończenia skórą w kolorze czarnym, z kontrastującymi przeszyciami w kolorze Crayon, podświetlanymi nakładkami progów drzwi ze stali nierdzewnej oraz herbem Porsche wytłoczonym na zagłówkach.

Sześciobiegowa przekładnia manualna w standardzie
Jeśli chodzi o zespół napędowy i podwozie, warianty 718 Style Edition nie różnią się od siebie – oba bazują na podstawowych wydaniach 718 Boxster i 718 Cayman z umieszczonym za fotelami dwulitrowym bokserem o mocy 220 kW (300 KM). Czterocylindrowy silnik z turbodoładowaniem generuje 380 Nm maksymalnego momentu obrotowego i w połączeniu ze standardową ręczną przekładnią o sześciu przełożeniach rozpędza oba warianty 718 Style Edition od 0 do 100 km/h w 5,1 s (z opcjonalną siedmiobiegową skrzynią PDK: 4,7 s). Niezależnie od wybranej przekładni ich prędkość maksymalna wynosi 275 km/h.

Wzbogacone wyposażenie standardowe zwiększa atrakcyjność
718 Boxster i Cayman Style Edition oferują wyjątkowo szeroki zakres wyposażenia standardowego, obejmujący: biksenonowe reflektory ze światłami do jazdy dziennej LED, wspomaganie parkowania ParkAssist z przodu i z tyłu wraz z kamerą cofania, Apple® CarPlay, tempomat, automatycznie przyciemniane lusterka zewnętrzne i wewnętrzne z czujnikiem deszczu, wielofunkcyjną, obszytą gładką skórą kierownicę z funkcją podgrzewania, podgrzewane fotele, dwustrefową klimatyzację automatyczną, skórzaną tapicerkę w kolorze czarnym z przeszyciami w kontrastowym kolorze Crayon, dywaniki podłogowe, również z kontrastowymi przeszyciami w kolorze Crayon, a także wspomaganie układu kierowniczego Plus. Oba warianty można dodatkowo doposażyć, korzystając z rozbudowanej gamy opcji.

Porsche 718 Boxster Style Edition oraz Porsche 718 Cayman Style Edition można już zamawiać w cenie od 316 tys. zł (Boxster) i 306 tys. zł (Cayman).

Wyjątkowe Porsche 928 na stoisku Porsche Club Poland w Poznaniu

Wyjątkowe Porsche 928 na stoisku Porsche Club Poland w Poznaniu

W tym roku Porsche 928 obchodzi 45-lecie produkcji. Nagrodzony tytułem „Car of the Year 1978” (jako pierwszy samochód sportowy w historii plebiscytu) model pozostaje do dziś jednym z najbardziej cenionych przez miłośników klasyków. Z okazji rocznicy podczas Retro Motor Show na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich będzie można obejrzeć niezwykłą wystawę sześciu wariantów Porsche 928.

Porsche 928 początkowo miało być następcą modelu 911, ale niesłabnąca popularność kultowej „jedenastki” sprawiła, że firma nie wycofała się z jej produkcji. Zamiast tego nowe „gran turismo” przez blisko dwadzieścia lat było produkowane równolegle z najsłynniejszym modelem marki.

Prace nad 928 rozpoczęły się w Weissach już w 1972 r. Od początku samochód przełamywał konwencje. Chłodzony cieczą, 4,5-litrowy silnik V8 był wykonany z aluminium – nikt wcześniej w Europie nie wstawił takiej jednostki do produkowanego seryjnie samochodu. Tylna oś została wyposażona w zupełnie nowy typ zawieszenia – tzw. „oś Weissach”, która stabilizowała auto w zakręcie, ograniczając nadsterowność. Lekkie nadwozie wykonano ze stali, aluminium i poliuretanu, co stanowiło niemałe wyzwanie dla lakierników – wtedy jeszcze bowiem nie znali lakieru, który równo pokryłby różne materiały, nie zmieniając odcienia. A ponieważ mówimy o aucie typu „gran turismo”, nie zapomniano o komforcie kierowcy. Duży bagażnik, chłodzony klimatyzacją schowek, regulowany fotel, kolumna kierownicy, a nawet pozycje pedałów, wreszcie specjalne zaprojektowane radio z odtwarzaczem kasetowym – wszystko to stawiało nowy model na zupełnie innej półce niż to, co dotychczas produkowano w Stuttgarcie-Zuffenhausen.

Nikt jednak nie zapomniał o DNA marki – sportowej jeździe. Jak wspominał dyrektor projektu 928 Wolfhelm Gorissen, podczas pierwszych nocnych jazd testowych na oblodzonych drogach Szwarzwaldu, auto prowadziło się „o klasę lepiej niż ówczesne 911”. Łącznie przez prawie dwie dekady sprzedano 61 056 egzemplarzy Porsche 928.
Z okazji 45-lecia wprowadzenia modelu do produkcji, poświęcone mu będzie specjalne stoisko Porsche Club Poland i Porsche Centrum Poznań na rozpoczynających się w piątek targach Retro Motor Show w Poznaniu. W hali nr 5 Międzynarodowych Targów Poznańskich pojawi się w sumie sześć wariantów Porsche 928, częściowo użyczonych przez członków klubu, częściowo sprowadzonych z Muzeum Porsche w Stuttgarcie:

• Porsche 928 S (Muzeum Porsche) – opracowana wiosną 1983 r. wyścigowa odmiana; inicjatorem jej powstania był kierowca fabryczny Porsche Günter Steckkönig; odchudzona o 100 kg dzięki usunięciu zbędnych elementów, wyposażona we wzmocnione zawieszenie i klatkę, z silnikiem mocniejszym o 10 koni mechanicznych, była wciąż bardzo zbliżona do samochodu seryjnego; mimo to na Północnej Pętli Nürburgringu zanotowała znakomity czas 8 min 12 s, a następnie wygrała trzy z pięciu wyścigów w Wielkiej Brytanii.

• Porsche 928 S4 H50 (Muzeum Porsche) – kolejny prototyp na bazie wersji z roku modelowego 1987, również opracowany w USA we współpracy z centralą Porsche w Niemczech; zaprojektowane dla większej wygody pasażerów podróżujących na tylnej kanapie, miało dodatkową parę drzwi, otwieranych „pod wiatr”, i powiększony bagażnik; niestety zawieszenie samochodu nie sprostało wymagającym testom w Porsche i modelu nie wprowadzono do produkcji – w pewnym sensie potomkiem tego „shooting brake’a” są jednak współczesne Porsche Panamera Sport Turismo i Taycan Sport Turismo.
• Porsche 928 S2 (Porsche Club Poland) – ta odmiana była dostępna w latach 1984-1986; zastosowano w niej elektroniczny wtrysk paliwa, wzmocniono hamulce, seryjnie po raz pierwszy w Porsche zastosowano układ ABS; karoseria jest w pełni ocynkowana, a na nadwozie była udzielana 10-letnia gwarancja; auto ma bogate wyposażenie obejmujące w pełni skórzaną tapicerkę wnętrza, elektryczne szyby, lusterka, dach, podgrzewane i elektrycznie sterowane fotele, spryskiwacze reflektorów, klimatyzację i wiele innych.
• Porsche 928 S (Porsche Club Poland) – jesienią 1986 r. miał miejsce duży facelifting modelu 928; auto zyskało bardziej gładką linię nadwozia i nowy kształt spoilerów; zmiany przyczyniły się do obniżenia współczynnika oporu powietrza z 0,38 w modelu s, do 0,34 w modelu s4; pojawił się też zmodernizowany silnik o większej pojemności i czterech zaworach na cylinder; miał on przeprojektowaną głowicę, w której był dodatkowy wałek sterujący zaworami dolotowymi; zastosowano nowe wzory felg i powiększono rozmiar opon; wszystkie te zmiany dały poprawę osiągów i obniżenie zużycia paliwa.
Inną atrakcją na stoisku będzie zupełnie współczesny, całkowicie elektryczny model Porsche Taycan Turbo S Sport Turismo w ciekawym kolorze Nato Olive z palety Paint-to-Sample. Goście targowi będą też mogli zaopatrzyć się w odzież i gadżety z kolekcji Porsche Drivers Selection. Targi Retro Motor Show potrwają od 28 do 30 października.

• Porsche 928 Versuchsfahrzeug (samochód testowy, Muzeum Porsche) – niezwykły, przypominający wehikuł czasu z „Powrotu do przyszłości” egzemplarz służył do badania poziomu hałasu; pojazd opracowano w 1989 r. po wprowadzeniu prawnych limitów hałasu; system pomiarowy, wyposażony we własne zasilanie umieszczono na pojeździe, zaś dane analizowano natychmiast w specjalnym busie.

• Porsche 928 S4 Cabriolet Studie (prototyp cabrioletu, Muzeum Porsche) – na bazie seryjnego pojazdu z roku modelowego 1987 przygotowano w USA wersję z otwieranym dachem; auto było wyposażone w ten sam silnik i zawieszenie, co model podstawowy; kabriolet nigdy jednak nie wszedł do produkcji.

• Porsche 928 S4 H50 (Muzeum Porsche) – kolejny prototyp na bazie wersji z roku modelowego 1987, również opracowany w USA we współpracy z centralą Porsche w Niemczech; zaprojektowane dla większej wygody pasażerów podróżujących na tylnej kanapie, miało dodatkową parę drzwi, otwieranych „pod wiatr”, i powiększony bagażnik; niestety zawieszenie samochodu nie sprostało wymagającym testom w Porsche i modelu nie wprowadzono do produkcji – w pewnym sensie potomkiem tego „shooting brake’a” są jednak współczesne Porsche Panamera Sport Turismo i Taycan Sport Turismo.

• Porsche 928 S2 (Porsche Club Poland) – ta odmiana była dostępna w latach 1984-1986; zastosowano w niej elektroniczny wtrysk paliwa, wzmocniono hamulce, seryjnie po raz pierwszy w Porsche zastosowano układ ABS; karoseria jest w pełni ocynkowana, a na nadwozie była udzielana 10-letnia gwarancja; auto ma bogate wyposażenie obejmujące w pełni skórzaną tapicerkę wnętrza, elektryczne szyby, lusterka, dach, podgrzewane i elektrycznie sterowane fotele, spryskiwacze reflektorów, klimatyzację i wiele innych.

• Porsche 928 S (Porsche Club Poland) – jesienią 1986 r. miał miejsce duży facelifting modelu 928; auto zyskało bardziej gładką linię nadwozia i nowy kształt spoilerów; zmiany przyczyniły się do obniżenia współczynnika oporu powietrza z 0,38 w modelu s, do 0,34 w modelu s4; pojawił się też zmodernizowany silnik o większej pojemności i czterech zaworach na cylinder; miał on przeprojektowaną głowicę, w której był dodatkowy wałek sterujący zaworami dolotowymi; zastosowano nowe wzory felg i powiększono rozmiar opon; wszystkie te zmiany dały poprawę osiągów i obniżenie zużycia paliwa.
Inną atrakcją na stoisku będzie zupełnie współczesny, całkowicie elektryczny model Porsche Taycan Turbo S Sport Turismo w ciekawym kolorze Nato Olive z palety Paint-to-Sample. Goście targowi będą też mogli zaopatrzyć się w odzież i gadżety z kolekcji Porsche Drivers Selection. Targi Retro Motor Show potrwają od 28 do 30 października.