Flat Art Festival – jedyne takie połączenie Porsche i sztuki

Flat Art Festival – jedyne takie połączenie Porsche i sztuki

W sobotnie popołudnie Car911 stało się miejscem spotkania ludzi, których łączy coś więcej niż motoryzacja. W otoczeniu kultowych Porsche, sztuki i dobrego designu zainaugurowano pierwszą edycję Flat Art Festivalu – wydarzenia, które połączyło świat samochodów z kreatywną energią lokalnych twórców.

Flat Art Festival to jedyne w swoim rodzaju wydarzenie, które połączyło sztukę i pasję do marki Porsche. Na miejscu obecni byli tacy artyści jak belgijski fotograf Bart Kuykens, malarka Mariola Olejnik, rysownik Maciej Pluciński, czy łączący techniki Krzysztof Ostrzeniewski (znany również jako Fox Box Art) i twórca rzeźb Maksymilian Kaźmierczak. Drugim, nie mniej ważnym elementem była obecność członków klasycznej sekcji Porsche Club Poland, którzy przybyli do Częstochowy bezpośrednio ze swojego zlotu odbywającego się na malowniczych terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Dzięki temu goście mogli prześledzić pełen przekrój ewolucji technicznej aut z Zuffenhausen – od najcenniejszych klasycznych Porsche po najrzadsze współczesne modele, takie jak 911 Spirit 70.

Tło Flat Art Festival, czyli Fabryca Częstochowa

Już od przejścia przez bramki największe wrażenie zrobiła atmosfera miejsca – Fabryca, czyli kompleks, w którym mieści się nowa siedziba Car911, doskonale sprawdziła się jako miejsce takiego wydarzenia. To właśnie na cześć nowego miejsca restauracji pojazdów i  Obiekt ten uznawany jest za jedną z najbardziej wyrazistych i udanych rewitalizacji terenów poprzemysłowych w całym regionie. Dawne zabudowania fabryczne zyskały zupełnie nowe przeznaczenie, przy jednoczesnym rygorystycznym zachowaniu ich autentycznego charakteru. Ceglane budynki, industrialny klimat i nastrojowe oświetlenie utworzyły scenografię jak z filmu dla prezentowanych pojazdów – zarówno klasycznych, jak i współczesnych. Szczególnie, że w Car911 nie brakuje też podświetlanych dystrybutorów, neonów i lamp z epoki, co po zmroku robi niesamowity klimat. 

Zachwycająca skala, czyli ponad 150 modeli w Fabryce

Głównym punktem wydarzenia była oczywiście bogata wystawa samochodów, która objęła ponad 70 modeli klasycznych oraz drugie tyle współczesnych egzemplarzy, co dało łącznie ponad 150 wyjątkowych pojazdów obecnych na festiwalu.

Sercem ekspozycji stał się centralny plac kompleksu, gdzie zaprezentowano najciekawsze okazy z kolekcji Car911, auta odbudowywane przez tamtejszych specjalistów oraz unikatowe egzemplarze należące do zaproszonych gości.

Wśród nich szczególną uwagę zwracało rajdowe Porsche 911 z 1966 roku, wyraziste Porsche 911E w charakterystycznym lakierze Viper Green oraz wyścigowy model 718 Cayman GT4 Clubsport wyposażony w zaawansowany pakiet Manthey Racing od zespołu 88 Racing. Auta uczestników również zachwycały poziomem – wśród nich na imprezę zawitał między innymi jeden z najrzadszych oraz najbardziej pożądanych pojazdów w historii Porsche, czyli Ruf Turbo R, bazujący na 993.

Niezwykle cennym, najstarszym na całej imprezie Porsche, było 356 Speedster z 1955 roku. Pojazd różnił się nieco od pozostałych – wyjątkowo nie zachwycał on błyszczącym lakierem, ale swoją autentycznością i oryginalnym stanem. To prawdziwa gratka dla fanów patyny oraz historii niemal samych początków istnienia Porsche.

Wernisaż fotografii analogowej

Sztuka inspirowana motoryzacją oraz designem tworzyła tło Flat Art Festivalu, a oficjalnego otwarcia imprezy i przywitania gości na scenie dokonał osobiście właściciel Car911, Marcin Stryczak. Podczas inauguracji mogliśmy poznać wszystkich artystów, których dzieła prezentowano na halach warsztatowych.

Duże zainteresowanie publiczności wzbudził wernisaż belgijskiego fotografa Barta Kuykensa, artysty o międzynarodowej renomie, znanego z uwieczniania w swoim obiektywie takich ikon jak Jay Leno, Patrick Dempsey czy Magnus Walker. Kuykens słynie z unikalnych, czarno-białych fotografii wykonywanych tradycyjną techniką analogową. Jak sam podkreślił w czasie rozmowy z Piotrem Sielickim, w swoich zdjęciach lubi przede wszystkim niedoskonałości płynące z fotografii na filmie, ale też kadry niereżyserowane, złapane w ruchu.

W specjalnie zaaranżowanej przestrzeni loftowej zaprezentowano dwanaście wybranych dzieł artysty, o których szczegółowo opowiedział. Ekspozycję uzupełniały dwa legendarne samochody idealnie współgrające z estetyką wystawy: białe Porsche 911 Turbo 3.0 (generacji 930) oraz czarne Porsche 911 Turbo (generacji 993).

Połączenie sztuki z inżynierią

Malarka Mariola Olejnik przedstawiła obrazy tworzone techniką akrylową na płótnie, interpretując motoryzacyjne ikony poprzez kolor i kompozycję, a w trakcie trwania festiwalu na żywo tworzyła dzieło przedstawiające kultowy model 917. Architektoniczne i strukturalne podejście do designu zaprezentował rysownik i grafik Maciej Pluciński, którego charakterystyczne prace ukazują dialog pomiędzy bryłą budynku a sylwetką samochodu z unikalnej perspektywy autora.

Z kolei Krzysztof Ostrzeniewski, tworzący pod szyldem FoxBoxArt, zaprezentował wielowymiarowe grafiki oraz ręcznie malowane rzeźby samochodów Porsche. Te unikatowe formy powstały we współpracy z Maksymilianem Kaźmierczakiem, który odpowiadał za wykonanie surowych, betonowych odlewów, co stało się jednym z najbardziej oryginalnych elementów strefy Live Art.

Strefa kinowa i Porsche na ekranie

Ogromnym zainteresowaniem publiczności cieszyła się bogato przygotowana strefa filmowa. Uczestnicy mieli rzadką okazję obejrzeć niezależne produkcje Pawła Jermaka, uznawanego za jednego z najbardziej utalentowanych i cenionych twórców filmów motoryzacyjnych w Polsce. W programie projekcji znalazły się takie tytuły jak „Boundary” z udziałem ekstremalnego Porsche 911 GT3 RS, dynamiczny film zapowiadający oficjalny udział marki w legendarnym Goodwood Festival of Speed oraz nastrojowy „Relic”, w którym główną rolę zagrało elektryczne Porsche Taycan Cross Turismo. Po pokazach odbyła się merytoryczna dyskusja z reżyserem, którą poprowadził Andrzej Chojnowski, odpowiedzialny za całą sekcję filmową festiwalu.

Kolejną ważną pozycją w kinowej ramówce był film dokumentalny przybliżający fenomen Hel Riders – wyjątkowej społeczności skupionej wokół pasji do podróżowania i klasycznych samochodów Porsche. O kulisach tej unikalnej inicjatywy opowiadał jej współtwórca, Tadeusz Elwart. Rozmowa po seansie stała się doskonałym pretekstem do głębszej refleksji nad tym, jak silne i trwałe więzi oraz przyjaźnie potrafią narodzić się wokół wspólnej, motoryzacyjnej pasji. Zwieńczeniem całego intensywnego dnia było nastrojowe kino plenerowe. Goście wyposażeni w popcorn oraz napoje mogli zrelaksować się przy seansie kultowego filmu „No Man’s Land” („Ziemia poza prawem”) z Charliem Sheenem, który od lat pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych i rozpoznawalnych dzieł kinowych nierozerwalnie związanych z marką Porsche.

Oficjalne otwarcie Car911

Głównym motorem napędowym całego festiwalu było oficjalne otwarcie nowej siedziby firmy Car911, która od lat z powodzeniem buduje swoją renomę na polskim rynku. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w niezwykle kompleksowej obsłudze samochodów marki Porsche – od zaawansowanej renowacji i pełnej odbudowy modeli zabytkowych, aż po bieżący, specjalistyczny serwis najnowszych generacji aut. Co niezwykle istotne dla właścicieli nowszych pojazdów, dzięki uczestnictwu w programie Porsche Partner Network, Car911 oferuje profesjonalną obsługę aut również w okresie gwarancyjnym. Gdzie korzysta z oryginalnych części Porsche z oficjalnej dystrybucji, a wykonane czynności serwisowe są oficjalnie dokumentowane w systemie Porsche.

Nowy obiekt w kompleksie Fabryca został zaprojektowany tak, by w pełni realizować ideę „wszystko pod jednym dachem”. Mieści się tu zaawansowane zaplecze mechaniczne, przestrzeń dedykowana renowacji aut zabytkowych oraz unikalne miejsce spotkań społeczności. W stałej ofercie firmy znajdują się także specjalistyczne prace tapicerskie, budowa samochodów na indywidualne zamówienie oraz usługa profesjonalnego przechowywania pojazdów.

W takim miejscu, takie wydarzenia powinny zagościć regularnie, na co zdecydowanie liczymy. 
 

Dziecięce marzenia do spełnienia w Porsche Young Driving Experience

Dziecięce marzenia do spełnienia w Porsche Young Driving Experience

Czy można usiąść za kierownicą legendarnego Porsche 911 i poprowadzić je po profesjonalnym torze wyścigowym, nie mając jeszcze prawa jazdy? Choć brzmi to jak scenariusz z odległych marzeń, w Polsce taka możliwość jest na wyciągnięcie ręki i to już 30 maja. 

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Program Porsche Young Driver Experience to unikalna inicjatywa, która pozwala nastolatkom poczuć emocje towarzyszące sportowej jeździe w kontrolowanych i bezpiecznych warunkach, zmieniając cyfrowe doświadczenia z gier w realną pasję do motoryzacji.

Porsche Young Driver Experience to jedyny tego typu program w naszym kraju, który przełamuje barierę wieku w dostępie do profesjonalnego motorsportu. Największą ciekawostką i jednocześnie gwarantem bezpieczeństwa jest fakt, że samochody wykorzystywane podczas szkolenia są specjalnie przygotowane do potrzeb młodych adeptów kierownicy.

Każde z aut wyposażono w dodatkowy zestaw pedałów po stronie pasażera, na którym zasiada licencjonowany instruktor. Dzięki temu rozwiązaniu, podobnemu do tego ze szkół nauki jazdy, profesjonalny trener może w każdej chwili zareagować, korygując tempo lub hamując, co pozwala dziecku w pełni skupić się na nauce techniki jazdy i precyzji prowadzenia maszyny o ogromnej mocy.

Warunki uczestnictwa i bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Program został stworzony z myślą o młodzieży, która nie przekroczyła jeszcze osiemnastego roku życia, ale już teraz chce rozwijać swoje umiejętności za kółkiem. Aby móc wziąć udział w tym wydarzeniu, młody miłośnik motoryzacji musi mieć ukończone czternaście lat oraz posiadać minimum 140 centymetrów wzrostu. Te wymagania nie są przypadkowe – pozwalają one na zachowanie pełnej ergonomii wewnątrz sportowego fotela oraz zapewniają, że młody kierowca będzie w stanie swobodnie operować kierownicą i dosięgać do pedałów, co jest kluczowe dla zachowania pełnej kontroli nad pojazdem podczas dynamicznych manewrów.

Cztery godziny intensywnej nauki i pasji

Uczestnicy Young Driver Experience biorą udział w kompleksowym, czterogodzinnym treningu, który wykracza daleko poza samo kręcenie kierownicą. Program jest zróżnicowany i zaprojektowany tak, aby młodzi ludzie mogli sprawdzić się w różnych sytuacjach torowych za sterami zróżnicowanej gamy modeli Porsche. Poza praktyką na asfalcie wydarzenie oferuje unikalną warstwę edukacyjną w postaci warsztatów. Prowadzą je doświadczeni trenerzy oraz zawodnicy, którzy dzielą się bezcenną wiedzą na temat tego, jak realnie rozpocząć karierę w profesjonalnym motorsporcie. To rzadka okazja, by dowiedzieć się, jakie kroki należy podjąć, aby przejść od amatorskich jazd do zawodowego ścigania. 
W czasie prowadzonych szkoleń dla dzieci, rodzice będą mieli możliwość odbyć road tour, w którym poznają całą aktualną gamę modelową Porsche. 

Silesia Ring: Profesjonalna arena dla młodych talentów

Wszystkie emocje odbywają się w oficjalnym Porsche Experience Center, zlokalizowanym na terenie obiektu Silesia Ring w Kamieniu Śląskim. Jest to najnowocześniejszy tego typu ośrodek w Polsce, oferujący infrastrukturę na światowym poziomie. Główna nitka toru liczy 3,6 kilometra długości i charakteryzuje się imponującą szerokością minimalną wynoszącą 12 metrów, co zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa i swobodę podczas nauki linii wyścigowej. Obiekt posiada siedem różnych konfiguracji, a jego najdłuższa prosta mierzy aż 730 metrów, pozwalając młodym kierowcom poczuć dynamikę przyspieszenia aut ze Stuttgartu w warunkach, o jakich wielu dorosłych kierowców może jedynie pomarzyć. Czas aby to sprawdzić. 

Retro Futura, czyli polska reinterpretacja kierownicy do 911

Retro Futura, czyli polska reinterpretacja kierownicy do 911

CarBone oficjalnie zaprezentowało swój najnowszy projekt – kierownicę Retro Futura w wersji kolorystycznej Black. Nowy produkt stanowi rozwinięcie koncepcji estetycznej, która stała się znakiem rozpoznawczym firmy, łącząc tradycyjne formy z futurystycznym sznytem. 

Premiera ta jest skierowana przede wszystkim do posiadaczy klasycznych modeli sportowych, którzy poszukują elementów wnętrza zdolnych odświeżyć wygląd kokpitu przy jednoczesnym zachowaniu szacunku do historycznego dziedzictwa auta. W zestawie z kierownicą oferowana jest naba Momo do Porsche 993 lub 964.

Ekskluzywna seria ograniczona do 25 egzemplarzy na całym świecie

Najistotniejszym aspektem nowej oferty jest jej niezwykle restrykcyjna limitacja. Producent zdecydował, że na rynek trafi jedynie 25 sztuk kierownic Retro Futura Black. Tak wąski nakład sprawia, że produkt niemal natychmiast zyskuje status przedmiotu kolekcjonerskiego, przeznaczonego dla wąskiej grupy entuzjastów.

CarBone opiera swoją działalność na tworzeniu unikatowych serii akcesoriów, będących zaprzeczeniem masowej produkcji i podkreślających charakter marki oraz pojazdów, w których ich produkty są montowane.

Estetyka Retro Futura w czarnym wydaniu

Model w wersji Black stawia na techniczny minimalizm i elegancję. Głęboka, jednolita czerń dominuje w całym projekcie, co pozwala na uzyskanie nowoczesnego, a zarazem surowego wyglądu. Nazwa serii „Retro Futura” odzwierciedla filozofię projektową, w której klasyczny układ trzech ramion spotyka się z detalami nawiązującymi do nowoczesnego wzornictwa przemysłowego.

Wybór czarnej kolorystyki nie jest przypadkowy – jest to barwa najbardziej uniwersalna, która doskonale komponuje się zarówno z surowymi wnętrzami wyścigowymi, jak i luksusowo wykończonymi kabinami klasyków, oferując użytkownikom pewność, że nowy element nie zdominuje, lecz dopełni estetykę auta.

CarBone sukcesywnie pokazuje, że dbałość o precyzję wykonania oraz unikatowy design mogą skutecznie rywalizować z ofertami dużych producentów. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim znikają poprzednie limitowane edycje akcesoriów, można przypuszczać, że te 25 egzemplarzy zostanie wyprzedanych szybciej, niż niejedno Porsche pokona pętlę ulubionego toru. Nowa seria jest jasnym sygnałem, że polskie rzemiosło w sektorze automotive ma się dobrze i potrafi zaskakiwać światową społeczność kolekcjonerów.

Zakupu można dokonać poprzez sklep CarBone w linku

Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric. Aerodynamiczna sylwetka inspirowana ikoną

Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric. Aerodynamiczna sylwetka inspirowana ikoną

Porsche oficjalnie ogłosiło poszerzenie swojego portfolio elektrycznych samochodów o model Cayenne Coupé Electric. Nowe warianty nadwoziowe zostały zaprojektowane z wyraźnym nawiązaniem do kultowego Porsche 911, co przejawia się przede wszystkim w charakterystycznej linii profilu, znanej w nomenklaturze producenta jako „flyline”.

Konstruktorzy postawili sobie za cel połączenie potężnych proporcji luksusowego SUV-a z wyjątkowymi osiągami elektrycznego napędu, tworząc jeden z najbardziej emocjonujących samochodów w swojej klasie. Od słupka A aż po sam tył, nadwozie Coupé charakteryzuje się unikalnym designem, który obejmuje również przednią szybę opracowaną specjalnie dla tej wersji. Thomas Stopka, odpowiedzialny za design zewnętrzny w Style Porsche, podkreśla, że subtelnie opadający dach elegancko komponuje się z szerokimi błotnikami, nadając pojazdowi wybitnie sportowy charakter.

Aerodynamika i rekordowy zasięg w segmencie SUV

Kluczowym aspektem nowej konstrukcji ma być efektywność aerodynamiczna, która bezpośrednio przekłada się na parametry. Dzięki opadającej linii dachu i precyzyjnie dopracowanym detalom, współczynnik oporu powietrza Cd nowego Cayenne Coupé Electric wynosi zaledwie 0,23, co stanowi wynik lepszy od standardowego modelu SUV, legitymującego się współczynnikiem 0,25.

Ta różnica pozwala na zwiększenie zasięgu w cyklu WLTP do 669 kilometrów, co jest wynikiem o 18 kilometrów lepszym w porównaniu do klasycznego nadwozia. System Aktywnej Aerodynamiki Porsche (PAA) wspiera te parametry poprzez zastosowanie ruchomych klap powietrza chłodzącego oraz adaptacyjnego tylnego spojlera.

Praktyczność i wszechstronność pozostała ze standardowego modelu

Mimo sportowej sylwetki, w pełni elektryczne Cayenne Coupé zachowuje wymiary identyczne z modelem SUV pod względem długości (4985 mm) oraz szerokości (1980 mm bez lusterek). Jedyną istotną zmianą w proporcjach jest obniżenie wysokości nadwozia o 24 mm w najwyższym punkcie, co skutkuje całkowitą wysokością 1650 mm. Producent zadbał o wysoką praktyczność pojazdu w codziennej eksploatacji, oferując bagażnik o pojemności od 534 do 1347 litrów oraz dodatkowy przedni schowek o pojemności 90 litrów.

Wnętrze pozwala na konfigurację siedzeń tylnych w układzie dwuosobowym lub 2+1, z możliwością elektrycznej regulacji w dwóch płaszczyznach. Co istotne dla użytkowników wykorzystujących auto do transportu, Cayenne Coupé Electric pozwala na holowanie przyczepy o masie do 3,5 tony, a dla miłośników jazdy poza utwardzonymi szlakami dostępny jest specjalny pakiet Offroad.

Trzy warianty napędowe o mocy do 1156 KM

W momencie debiutu rynkowego klienci mają do wyboru trzy odmiany napędowe, które odpowiadają portfolio modelu SUV. Podstawowy model Cayenne Coupé Electric oferuje moc 300 kW, która w trybie overboost wzrasta do 325 kW (442 KM), umożliwiając sprint do 100 km/h w 4,8 sekundy przy cenie startującej od 463 000 zł. Wersja S Coupé Electric generuje moc 400 kW (overboost 490 kW / 666 KM), co skraca czas przyspieszenia do 3,8 sekundy, a cena tego wariantu zaczyna się od 570 000 zł.

Flagową odmianą jest Cayenne Turbo Coupé Electric, dysponujące systemową mocą 630 kW, która w trybie overboost osiąga imponujące 850 kW, co przekłada się na 1156 KM. Ten najmocniejszy wariant przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,5 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 260 km/h, przy cenie zakupu od 740 000 zł.

Nowe modele Cayenne Coupé Electric są standardowo wyposażone w adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne z systemem Porsche Active Suspension Management (PASM). W wyższych wariantach S oraz Turbo klienci mogą zdecydować się na jeszcze bardziej zaawansowany system Porsche Active Ride, a wszystkie wersje mogą zostać doposażone w skrętną tylną oś z kątem skrętu do 5 stopni, co znacząco poprawia zwrotność i stabilność prowadzenia.

System zasilania bazuje na technologii 800 V, co pozwala na wyjątkowo szybkie uzupełnianie energii. Na odpowiednich stacjach DC moc ładowania wynosi standardowo 390 kW, a w optymalnych warunkach może wzrosnąć do 400 kW. W przypadku ładowania prądem przemiennym (AC) standardem jest ładowarka 11 kW, z możliwością rozszerzenia do 22 kW.

Cyfrowy kokpit i innowacyjne pakiety wyposażenia

Wnętrze pojazdu zostało zaprojektowane zgodnie z architekturą Porsche Driver Experience, która kładzie nacisk na cyfryzację i ergonomię. Kokpit składa się z w pełni cyfrowego zestawu wskaźników, centralnego ekranu Flow Display oraz dedykowanego wyświetlacza dla pasażera. Opcjonalnie dostępny jest wyświetlacz head-up z funkcją rozszerzonej rzeczywistości (AR).

Wersja Coupé oferuje bogatsze wyposażenie seryjne niż standardowy SUV, obejmujące między innymi pakiet Sport Chrono oraz szklany panoramiczny dach. Dla najbardziej wymagających przygotowano pakiet Lightweight Sport, który redukuje masę auta nawet o 17,6 kg poprzez zastosowanie dachu i detali z włókna węglowego oraz 22-calowych obręczy. Wnętrze tego pakietu wyróżnia się klasyczną tapicerką ze wzorem Pepita oraz wykończeniem z materiału Race-Tex.

Kawa z aromatem limitowanych edycji. Porsche i Kawa by PCWO Vol. 6

Kawa z aromatem limitowanych edycji. Porsche i Kawa by PCWO Vol. 6

To nie była niedziela jak każda inna. Od rana w Warszawie i okolicach można było usłyszeć symfonię przemykających bokserów. Znaczna większość kierowała się w jednym kierunku: do Porsche Centrum Warszawa Okęcie. To wszystko zwiastowało rozpoczęcie szóstej edycji Porsche i Kawa w PCWO.

Chociaż pogoda płatała figle, to nie powstrzymało to kierowców przed wycieczką na zaplanowaną imprezę. Frekwencja jak zawsze dopisała rewelacyjnie, a na miejscu można było spotkać całą masę nietuzinkowych modeli i prawdziwą rzeszę miłośników Porsche. W tym roku na spotkanie znowu zawitały samochody, których nigdy wcześniej na Porsche i Kawa nie było, a spotkanie ich na drogach to niezwykła rzadkość. W sumie na ul. Sekundowej zagościło niemal 280 różnych samochodów, a ilość wydanych kaw osiągnęła niemal 1000 kubków. 

Zaczynało się niewinnie…

… bo choć tuż przed otwarcie bram, które jeszcze przed godziną 11:00 niemalże wymusili już spragnieni udziału w imprezie goście, lekko świeciło słońce, to w momencie otwarcia parkingu zaczął padać śnieg. To jednak nie przeszkodziło w szybkim zapełnianiu parkingu, od współczesnych Cayenne-ów, przez Boxstery i transaxle, po coraz ciekawsze egzemplarze 911 chłodzone powietrzem i limitowane współczesne modele. Fani, właściciele, carspotterzy i wszyscy miłośnicy marki nie dali pogodzie za wygraną. Woń palonych ziaren kawy i zapach benzyny zaczęły mieszać się wśród pięknych samochodów.

Porsche i Kawa pod szyldem Porsche Exclusive Manufactur – Icons of Cool

Główną atrakcją tegorocznej edycji była przygotowana przez Porsche Centrum Warszawa Okęcie i Porscheblog.pl wystawa limitowanych wersji 911 z serii Icons of Cool.

Mowa tutaj o modelach z plakatu. 911 Spirit 70, nawiązującym do modnego w latach 70., wzoru  tapicerski o nazwie Pascha, czyli powiewającej szachownicy, pierwszy raz obecnej w modelu 928. Drugiego w kolejności produkcji 911 Sport Classic, oddającego ducha lat 60. i 70. oraz legendarnego 911 Carrera RS 2.7 oraz najstarszego w gamie Heritage Design Edition, będące hołdem dla stylu lat 50. i 60., 911 Targa, ograniczonego zaledwie do 992 egzemplarzy.

Sadzone w menu, czyli strefa 996 i 986

Jeśli moglibyśmy rozdać nagrodę za pierwszą zapełnioną strefę, trafiłaby ona zdecydowanie do parkingu przeznaczonego dla Boxsterów 986 oraz 911 996. Była wśród nich też nasza redakcyjna 911 40 Jahre i w tym samym odcieniu GT Silver również limitowany Boxster S  w edycji 550 Spyder. Obok zaczynały ustawiać się przepiękne, żółte egzemplarze 911 Turbo – ostatecznie były aż trzy takie auta. 986 i pozostałe de facto błędnie nazywane potocznie „jajecznice” uzupełniały parking dalej, stojąc dumnie na tle trzepoczących flag „Porsche i kawa”. Nie brakowało tu kolorów – od Indian Red, przez Zenith Blue, po bardziej stonowane białe i szare lakiery. 

Piękny gang boksera chłodzonego powietrzem

Nieco dalej ustawiły się bardziej klasyczne 911 chłodzone powietrzem. Generacje serii F, G-Model, 964 i 993 zachwycały nawet najbardziej wytrawnych koneserów. Można było podziwiać je zarówno w rzadkich wersjach jak np. 911 30 Jahre czy Carrera 3.0, jak i nie tylko w fabrycznym wydaniu. Każdy znalazłby coś dla siebie – od wersji Targa i Cabrio, przez Turbo, po młodsze rodzeństwo kultowego modelu, czyli 912. Prawdziwą wisienką na torcie było 911 Carrera RS (993), fabrycznie generujące aż 300 KM z chłodzonego powietrzem 3.8-litrowego silnika.

Pełen przekrój modeli

W tym roku transaxle Porsche obchodzą 50-lecie, a na naszych spotkaniach także nigdy ich nie brakuje. Pod Porsche Centrum Warszawa Okęcie ustawiły się w tym roku również 924, 944, 928 i 968 w różnych odmianach. Wystawa pełna była także Caymanów, w tym generacji 718 (nawet w wersjach GT4 i RS Spyder) oraz aktualnych i minionych modeli wywołujących szybsze bicie serca, czyli 911 GT3 RS, 911 GT3 Touring i 911 GT3 w najróżniejszych specyfikacjach. Do tego aż czterech w odcieniach słynnego różu. Dla miłośników tuningu nie zabrakło kontrowersyjnych 911 RWB i Caymana 987 w ubraniu Pandem. 

Jak zwykle też przy salonie zawitały najrzadsze wersje Porsche w historii. W tym roku były to 911 Speedster (991.2) 911 R (991), 911 S/T w dwóch różnych specyfikacjach oraz 911 Turbo 50. Ciężko o lepsze towarzystwo. 

 Wydarzenie dla całej rodziny

Porsche i Kawa by PCWO vol. 6 przeszło do historii. Na pamiątkę pozostały zdjęcia w dedykowanych ramkach, które każdy wjężdżający uczestnik mógł zabrać do domu. Wydarzenie to, podobnie jak poprzednie, pozostanie w pamięci jako święto Porsche, dostępne dla każdego. Dla najmłodszych sporządzono strefę zabaw i kolorowanek, starci mogli skorzystać z oferty sklepu Porsche Lifestyle oraz dodatkowej atrakcji wyszywania lub grawerowania dodatkowych motywów marki na produktach, a dla spragnionych róznych smaków były szeroka oferta food trucków. Dla koneserów kawy… No cóż, kawy zdecydowanie nie zabrakło, a trudno o lepszą atmosferę do jej wypicia niż taką na tle parkingu pełnego Porsche. Do zobaczenia na kolejnej edycji.

Partnerami wydarzenia były w tym roku firmy Continental, Volkswagen Financial Services, Castrol, Car Spa, Glasurit, Porsche Club Poland oraz Renncode.

 

fot. Michał Borowski, Agata Brodzik

Porsche 911 Spirit 70. Powrót do czasów wolności.

Porsche 911 Spirit 70. Powrót do czasów wolności.

Są takie samochody, nawet wśród modeli Porsche, którymi jeździłem, doświadczałem, ale po kilku dniach oddawałem i wraz z upływającym czasem wrażenia zacierały się w pamięci. Są jednak takie, które zostają w myślach na dłużej — nie dlatego, że są najszybsze czy najbardziej zaawansowane, tylko dlatego, że coś w nich „klika” na zupełnie innym poziomie. Dla mnie takim autem okazało się Porsche 911 Spirit 70.

Już zanim ruszysz, wiesz, że to nie jest zwykłe 911. Owszem, baza jest doskonale znana — nowe Porsche 911 Carrera GTS — ale tutaj wszystko zostało opowiedziane na nowo. Porsche nie próbuje odtworzyć przeszłości jeden do jednego. Zamiast tego wzięło klimat lat 70. i przefiltrowało nim dzisiejszą technologię, tworząc coś, co jest jednocześnie znane i całkowicie świeże.

Na początek muszę zaznaczyć, że nie jestem miłośnikiem 911 w wersji ze składanym dachem. Jednak na żywo ten samochód robi dużo większe wrażenie niż na zdjęciach. Kolor Olive Neo ma w sobie coś, co trudno uchwycić aparatem — w zależności od światła potrafi być stonowany albo wręcz hipnotyzujący. Na zdjęciach potrafi być nieokreślony, nieco zgniły, ale na żywo wszystko gra idealnie. Do tego dochodzą detale w kolorze, który przywodzi na myśl brąz, klasyczne inspiracje felgami Fuchs i choć złote to skromne oznaczenia, które dla kogoś, kto zna historię marki, są jak symbole. To nie jest krzykliwa stylizacja. Bije z niej po prostu pewność siebie osoby, która zdecydowała się na taki wybór.



                                                           Nowe 911 GT3 bez dachu. Takiej wersji jeszcze nie było.

Najbardziej urzekło mnie jednak wnętrze. Na stories wspominałem, że trudno od niego oderwać wzrok i dokładnie tak jest. Wzór Pasha, który mógłby być tylko ciekawostką z klasycznych 928 i G Modeli, tutaj staje się punktem wyjścia do stworzenia czegoś nowego. Ale nie ma w tym ani grama przesady. Reinterpretowana kolorystycznie klasyczna tapicerka nadała wnętrzu świeżości. Pojawiła się na siedziskach, tylnych panelach oparć, tylnych siedziskach oraz boczkach drzwi. Standard prawda? Do tego Porsche jednak dodało coś od siebie – obszytą nią na całej długości listwę na desce rozdzielczej. I to przyprawione tabliczką znamionową robi fantastyczne wrażenie.

Cała ta nostalgiczna otoczka mogłaby sugerować, że to auto gra głównie na emocjach wizualnych. Nic bardziej mylnego. Pod spodem pracuje nowoczesny układ napędowy znany z GTS-a, czyli wzbogacony o technologię T-Hybrid. I czuć to od pierwszego dotknięcia gazu. Mechaniczny dźwięk tej jednostki, reakcja na gaz, fenomenalna jak na tylny napęd trakcją, a sposób, w jaki auto buduje prędkość, sprawia, że bardzo szybko przestajesz analizować liczby i skupiasz się na wrażeniach. Dla formalności – auto ma 541 KM i do 100 km/h przyspiesza w 3,1 sekundy. Zegary, które wskazują prędkość i obroty silnika są oczywiście elektroniczne, ale ich wygląd wyraźnie nawiązuje do tzw. „zielonych” tarcz znanych z 356 i 911 z początków produkcji.

 

 

To właśnie tutaj Spirit 70 robi największe wrażenie — w połączeniu dwóch światów, które teoretycznie nie powinny do siebie pasować. Z jednej strony masz design i detale zakorzenione w przeszłości, z drugiej osiągi i technologię, które są absolutnie współczesne. I co najważniejsze — jedno nie psuje drugiego.Podczas jazdy cały czas masz z tyłu głowy, że to coś więcej niż kolejna konfiguracja 911.

Powstanie tylko 1500 egzemplarzy, każdy z nich z własną historią do opowiedzenia już na starcie, bo tego modelu nie kupi nikt przypadkiem. Porsche od kilku lat buduje swoją linię Heritage Design i widać, że robi to coraz odważniej — ale też coraz bardziej świadomie. To nie są auta dla wszystkich i to chyba dobrze.


To jest samochód, który bardziej się przeżywa niż testuje. I im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że to najlepsze podsumowanie. Bo możesz rozłożyć go na czynniki pierwsze, możesz analizować dane techniczne, możesz porównywać go z innymi wersjami 911 — tylko że to wszystko trochę mija się z celem. Bo Spirit 70 oceniasz za detale – za zakup 8 kg złota przez Porsche żeby pokryć nim wszystkie znaczki do 1500 egzemplarzy. Za przywrócenie detalu na masce, który można było dodawać do specyfikacji 911 w latach 70. Za vibe, który zostaje po jeździe nim w słoneczny dzień. Spirit 70 nie powstał po to, żeby wygrać w tabelce. Powstał po to, żeby przypomnieć, dlaczego w ogóle interesujemy się motoryzacją w czasach ograniczeń, norm i kupowania emisji. I dokładnie to robi, przy okazji pokazując jak ważna dla marki jest indywidualizacja i tworzenie wersji specjalnych. To jedna z najciekawszych w ostatnich latach, bo niespodziewana i nieoczywista. Czekamy na więcej.

fot. Piotr Kaczor