Porsche Taycan Turbo S Cross Turismo. Co stoi za długą nazwą?

Porsche Taycan Turbo S Cross Turismo. Co stoi za długą nazwą?

Taycan wielu fanom elektromobilności kojarzy się ze wzorcem – szybkie Porsche z „wtyczką”, doskonale wyważone i jednocześnie zachowującego walory komfortowego GT. Niemal najmocniejszy wariant, Turbo S, od początku produkcji wywoływał dużo emocji, głównie przez niesamowite osiągi. Co można było poprawić? Mówię „sprawdzam” na przykładzie poliftowego Cross Turismo.

Cechy charakterystyczne nowego Taycana Turbo S to przede wszystkim architektura 800-woltowa umożliwiająca błyskawiczne ładowanie i niemal niespotykane w seryjnie produkowanym samochodzie osiągi. W nadwoziu Cross Turismo to także plastikowe nakładki, tryb off-road (z którego raczej nie skorzystacie w sposób „off-roadowy”) i funkcja Comfort Entry, zaskakująca każdego wsiadającego.

Porsche Taycan Turbo S

Porsche Taycan Turbo S „to nie zabawka”

Jeśli samochody elektryczne kojarzą wam się z „mikserami”, „autkami na pilot” i innymi urządzeniami raczej wywołującymi ironiczny uśmiech na twarzy, to gwarantuję, że obok Taycana trudno będzie przejść w taki sam sposób. Test Macana zacząłem słowami „ten samochód to nie jest zabawka” – w przypadku elektryka z oznaczeniem „Turbo S” nie powinniśmy tego mnożyć, tylko podnieść do którejś potęgi.

Porsche Taycan Turbo S
Porsche Taycan Turbo S

Chodzi tutaj przede wszystkim o osiągi i prowadzenie. Nie spodziewam się, że jakikolwiek kierowca decydujący się na zakup Taycana Turbo S będzie na to narzekał. „Pod maską” z trybem Launch Control czeka na kierowcę dostępne od razu aż 952 KM i 1110 Nm, czyli 191 KM i 60 Nm więcej względem pierwszego wypustu modelu. To wszystko, w połączeniu z napędem na cztery koła, skutkuje sprintem od 0 do 100 km/h w 2,4 sekundy.

Jak to zobrazować? Możecie sobie wyobrazić efekt wystrzału z katapulty, której jesteście pasażerem. Ewentualnie start myśliwca lub dokowanie do kręcącej stacji kosmicznej, pokazany między innymi w filmie „Interstellar” Nolana.

Duży akumulator, ale z błyskawiczną możliwością naładowania

Potężna moc wymaga stałego przepływu energii na koła, a za ten odpowiedzialny jest akumulator o pojemności 105 kWh brutto, czyli o 12 kWh więcej od wersji przed liftingiem. To mniej więcej tyle, co zużywałoby miesięcznie małe, dwuosobowe mieszkanie, przy dość oszczędnym trybie życia.

Wielkość akumulatora nie jest jednak problemem, kiedy Porsche umożliwia błyskawiczne uzupełnienie energii. I tutaj wprowadzono poprawki względem poprzedniego wcielenia Taycana: maksymalnie przyjmowaną moc podniesiono o 50 kW, co daje maksymalnie możliwość nawet ładowania do 320 kW. Efekt? Możliwość odzyskania (w sprzyjających warunkach) od 10% do 80% stanu w 18 minut.

Porsche Taycan Turbo S

Zasięg i zużycie energii

Porsche nominalnie podaje zasięg większy niż 600 kilometrów na jednym naładowaniu. Oznaczałoby to, że zużycie energii Taycana średnio wynosiłoby około 15 kWh/100 kilometrów. W rzeczywistości zejście poniżej 20-22 kWh/100 kilometrów jest niewykonalne, a przy prędkościach autostradowych znacznie przekraczamy średnie zużycie 25 kWh/100 kilometrów. Oznacza to, że średni zasięg Taycana wynosi około 400 kilometrów co i tak jest dość dobrym wynikiem, szczególnie zważając na możliwości bardzo szybkiego naładowania akumulatora.

Porsche Taycan Turbo S

Prowadzenie godne Porsche

Prowadzenie Taycana jest doskonałe i nie powinno to dziwić: napęd na obie osie, niska bryła, aktywne zawieszenie Active Ride oraz środek ciężkości usytuowany bardzo nisko przez akumulator w podłodze pozwala na dynamiczne i pewne pokonywanie zakrętów. Zawieszenie pod względem tłumienia nierówności przechodzi jakiekolwiek oczekiwania.

System wykorzystuje aktywnie sterowane amortyzatory z własnymi pompami hydraulicznymi przy każdym kole, co umożliwia niezależną regulację sił tłumienia i generowanie sił podnoszących lub dociskających nadwozie na każdym narożniku pojazdu. Rozwiązanie to pozwala aktywnie ograniczać przechyły nadwozia w zakrętach oraz redukować zjawisko „nurkowania” podczas hamowania i unoszenia przodu przy przyspieszaniu.

Układ pracuje w czasie rzeczywistym, analizując dane m.in. z czujników przyspieszeń, ruchów nadwozia i parametrów jazdy. Na ich podstawie sterownik odpowiednio reguluje pracę siłowników hydraulicznych. Częstotliwość regulacji sięga około 13 Hz (około 13 korekt na sekundę). System współpracuje z zawieszeniem pneumatycznym, które odpowiada za utrzymanie wysokości nadwozia, podczas gdy Active Ride odpowiada za aktywną kontrolę ruchów nadwozia i dynamiki jazdy.

Warto zaznaczyć, że w samochodzie w ogóle nie czuć masy (2,4 tony) i gabarytów (5 metrów długości). Nie ma tutaj także mowy o kompromisach w przypadku układu hamulcowego – Turbo S w standardzie oferuje ceramiczne PCCB z tarczami 420 mm z przodu oraz 410 mm z tyłu.

Porsche Taycan Turbo S
Porsche Taycan Turbo S

Czy sportowe doznania idą w parze z komfortem?

To, że Taycan doskonale sobie radzi przy dynamicznej jeździe, z uwagi na DNA marki nie powinno nikogo dziwić. Decydując się na samochód elektryczny natomiast oczekujemy także komfortu — cichego podróżowania i płynnego przyspieszenia, a zamawiając auto w takim budżecie, interesuje nas także przyjemna pozycja za kierownicą i nadążające za trendami multimedia.

Wszechstronności Taycanowi nie sposób odebrać: przy spokojnej jeździe, nawet najbardziej „narwaną” wersją, wciąż można spodziewać się komfortowego, wręcz książkowego GT. To szczególnie dotyczy właśnie wersji Cross i Sport Turismo, które oferują większą przestrzeń bagażową. Ten pierwszy, mając plastikowe nakładki i dodatkowy tryb zawieszenia, jeszcze bardziej zwiększa uniwersalność pojazdu, chociaż – subiektywnie – negatywnie wpływa na jego wygląd zewnętrzny.

Nie ma tutaj także mowy o ciasnocie w drugim rzędzie, a pozycja za kierownicą jest pewna i komfortowa. Multimedia bazują na tym samym systemie co w Macanie, przez co zdarzają im się przycinki czy problemy z połączeniem, ale działają bardzo intuicyjnie.

Porsche Taycan Turbo S
Porsche Taycan Turbo S

Porsche Taycan Turbo S na tle rynku

Największą i najbardziej bolesną wadą Taycana jest prawdopodobnie jego cena. Auto w bazowej konfiguracji można kupić we w miarę rozsądnej kwocie, jednak standardowa wersja jest zaledwie cieniem tego, co oferuje dobrze wyposażony, mocny egzemplarz. Wszelkie opcje wiążą się z kolosalnym podnoszeniem kwoty potrzebnej do wydania na samochód.

W zamian otrzymujemy natomiast doskonale prowadzący się, nowoczesny, (subiektywnie) piękny samochód, który zaskoczy osiągami i komfortem, a jednocześnie nie przerazi zużyciem energii względem mocy i gabarytów. Zdecydowanym plusem jest architektura 800-woltowa. To dzięki niej rozładowany akumulator nie będzie problemem, bo energię odzyskamy w moment. Szkoda tylko, że na polskich drogach trudno o taką mocną ładowarkę, ale Porsche Polska również pracuje nad tym, aby się to zmieniło. Poczekamy.

Porsche Cayenne Electric w produkcji. Prezentacja możliwości na FAT Ice Race

Porsche Cayenne Electric w produkcji. Prezentacja możliwości na FAT Ice Race

Porsche oficjalnie wprowadza do produkcji elektrycznego Cayenne. Przypomnijmy, że to samochód, który dołączył do wąskiego grona Porsche o mocy ponad 1000 KM. 

Porshe Cayenne Turbo Electric dysponuje mocą systemową dochodzącą do 1156 KM. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 2,5 sekundy, a jego zasięg na jednym ładowaniu przekracza 600 kilometrów. Tak wysokie osiągi pozwalają nowemu SUV-owi dołączyć do prestiżowego klubu pojazdów o mocy ponad 1000 KM, w którym wcześniej znajdowały się niemal wyłącznie maszyny motorsportowe, takie jak legendarny model 917/30 dominujący w serii Can-Am w latach 70.
porsche cayenne electric
Potężny magazyn energii i architektura 800-woltowa

Fundamentem rekordowych osiągów jest zaawansowany system akumulatorów o pojemności brutto 113 kWh, wykorzystujący architekturę 800-woltową, która umożliwia szybkie ładowanie z mocą do 400 kW. Innowacją na skalę światową jest zastosowanie dwustronnego chłodzenia – dwie płyty chłodzące optymalizują temperaturę ogniw od góry i od dołu, co pozwala na skuteczniejsze utrzymanie idealnego okna termicznego. Dzięki precyzyjnemu sterowaniu napędem na wszystkie koła oraz innowacyjnemu zarządzaniu energią, Cayenne Electric oferuje osiągi, które są nie tylko ekstremalne, ale także powtarzalne i intuicyjne w kontroli dla kierowcy.

porsche cayenne electric
Produkcja seryjna w Bratysławie

Seryjna produkcja modelu Cayenne Electric rozpoczęła się w zakładach w Bratysławie. Porsche korzysta tam z nowoczesnej linii, która pozwala na równoległy montaż wersji spalinowych, hybrydowych oraz w pełni elektrycznych. Marka rozwija własne kompetencje w obszarze technologii bateryjnych, wytwarzając moduły akumulatorowe w dedykowanym zakładzie Porsche Smart Battery Shop w Horná Streda.

Proces ten obejmuje pełną integrację pionową – od przygotowania ogniw, przez spawanie laserowe, aż po zautomatyzowane testy końcowe. Nad zachowaniem najwyższych standardów jakości czuwa na miejscu stała grupa ekspertów Porsche w ramach tzw. modelu rezydenckiego, co zapewnia ścisłą współpracę między działem rozwoju a linią produkcyjną.

porsche cayenne electric
porsche cayenne electric
Premiera możliwości na FAT Ice Race

Symbolicznym potwierdzeniem możliwości nowego modelu była jego prezentacja podczas FAT Ice Race w Zell am See, gdzie elektryczny SUV wystąpił u boku historycznego Porsche 917/30. Podczas gdy jego wyścigowy poprzednik był maszyną zaprojektowaną wyłącznie do bicia rekordów prędkości – w tym zamkniętego rekordu toru Talladega ze średnią 355,85 km/h – nowy Cayenne łączy te wyczynowe geny z codzienną użytecznością.

Samochód ten został zaprojektowany jako pojazd wielozadaniowy, który oferuje sportowe prowadzenie na drodze, sprawność w terenie oraz wysoki komfort podczas dalekich podróży.

Nowy Cayenne Electric to najmocniejszy seryjny samochód w historii Porsche

Nowy Cayenne Electric to najmocniejszy seryjny samochód w historii Porsche

W końcu jest. Jesteśmy po długo zapowiadanej premierze flagowego SUV-a Porsche, czyli Cayenne, w wersji wyłącznie elektrycznej. Czy warto było czekać? Oto garść najważniejszych informacji.

Porsche Cayenne jest z nami na rynku od 2002 roku i od zawsze kojarzył się z luksusem i mocnymi silnikami spalinowymi. Dziś jesteśmy po premierze najnowszej generacji, którą zaprezentowano w wariancie wyłącznie elektrycznym. Tutaj jednak, w przeciwieństwie do Macana, nie planuje się rezygnacji z silników spalinowych. 

nowe Porsche Cayenne Electric

Nowy Cayenne Electric

Porsche zaprezentowało Cayenne Electric, określając ten moment jako „kamień milowy” i początek nowej ery dla marki. W pełni elektryczny SUV ma łączyć DNA Porsche z pionierską technologią. Do „rodziny” na ten moment dołączają dwa warianty: Cayenne Electric i Cayenne Electric Turbo. Ten drugi zaskakuje osiągami, dzięki którym przejmuje pałeczkę najmocniejszego produkowanego seryjnie samochodu w historii marki.

nowe Porsche Cayenne Electric
nowe Porsche Cayenne Electric

1156 KM i 1500 Nm, czyli nowy Cayenne Electric Turbo

 0-100 w 2,5 sekundy, 250 km/h prędkości maksymalnej oraz 1156 KM i 1500 Nm to liczby, które definiują nowego Cayenne Electric Turbo. Samochód wyposażono w nowej generacji akumulator o pojemności 113 kWh, na którym pokona (według producenta) 642 kilometry. Po tym dystansie prawie żadna ładowarka nie zrobi na nim wrażenia, bo nominalnie Cayenne przyjmie moc ładowania na poziomie aż 400 kW. Sam prezes zarządu Porsche AG, Oliver Blume, tłumaczy:

„Cayenne Electric prezentuje osiągi w zupełnie nowym wymiarze, dzięki innowacyjnym technologiom, które opracowaliśmy w sporcie motorowym. Wyznacza on nowe standardy w segmencie SUV-ów – zarówno pod względem właściwości jezdnych, jak i ładowania. Wyjątkowe osiągi elektryczne łączą się z bardzo realną codzienną użytecznością. Doskonały komfort na długich trasach łączy się z bezkompromisowymi możliwościami terenowymi”. 

Wariant podstawowy

„Podstawowy” Cayenne Electric, w stosunku do wersji Turbo, jest nieco bardziej przyziemny, chociaż w dalszym ciągu bardzo szybki. Mówimy tutaj o mocy do 442 KM i momencie obrotowym sięgającym 835 Nm w trybie Launch Control. Sprint od 0 do 100 km/h zajmie mu niecałe 5 sekund, a maksymalnie rozpędzi się do 230 km/h. Niższe osiągi pozwolą na przejechanie tylko 19 kilometrów więcej na jednym naładowaniu od „Turbo”. Warto jednak zaznaczyć, że 325 kilometrów zasięgu odzyskamy zaledwie w 10 minut (o ile ładujemy ładowarką 400 kW od 9%).

nowe Porsche Cayenne Electric

Technologia w Cayenne Electric – rekuperacja i ładowanie indukcyjne

Poza akumulatorem nowej generacji Porsche zwraca uwagę na technologię „zapakowaną” w Cayenne Electric. Przede wszystkim mowa tu o rekuperacji rodem z Formuły E, z mocą do 600 kW, która w codziennym użytkowaniu pozwala na wykonywanie aż 97% wszystkich operacji hamowań przez silniki elektryczne.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak technologia ładowania indukcyjnego, która po raz pierwszy pojawiła się w samochodach elektrycznych Porsche. System oferuje moc aż do 11 kW, a proces rozpoczyna się automatycznie po zaparkowaniu samochodem na nakładce indukcyjnej.

nowe Porsche Cayenne Electric
nowe Porsche Cayenne Electric

Design i aerodynamika

„Nowy Cayenne to bez wątpienia Porsche i bez wątpienia Cayenne. Oparliśmy się na sprawdzonych cechach konstrukcyjnych, zachowując to, co czyni tego SUV-a wyjątkowym. Rezultatem jest nowoczesna koncepcja designu, która przenosi Cayenne w przyszłość” – mówi Michael Mauer, szef działu stylistycznego Porsche.

Nie sposób ukryć podobieństw stylistycznych nowego Cayenne do Macana Electric. Samochód charakteryzują wąskie reflektory Matrix LED, mocno wyprofilowane błotniki oraz „flyline”, czyli łagodnie opadająca linia dachu. Krótkie „zwisy” z przodu i z tyłu z kolei pozwoliły na ulepszenie właściwości terenowych modelu. Auto jest o 55 milimetrów dłuższe, niż spalinowy odpowiednik. Współczynnik oporu powietrza wynosi zaledwie 0,25, co czyni Cayenne Electric jednym z najbardziej aerodynamicznych SUV-ów w swojej klasie. „Na haku” zamontujecie przyczepę do 3,5 tony. 

nowe Porsche Cayenne Electric

Nowy Cayenne Electric już dostępny

Na stronie Porsche już można wykonywać zamówienia na nowy model. Kluczowe jest, że model dodano do oferty i nie zastępuje on obecnych już na rynku wariantów hybrydowych i spalinowych, co ma dawać klientom pełną możliwość wyboru. Samochód, w bazowej konfiguracji, startuje od 446 tysięcy złotych. Rachunek diametralnie rośnie za wersję „Turbo”: tutaj konfigurację zaczynacie od 776 tysięcy złotych. Dla porównania: spalinowy SUV startuje od 479 tysięcy złotych, a Cayenne Coupe od 497 tysięcy złotych, co oznacza, że w bazowym wariancie nowy „elektryk” jest najtańszy w katalogu modelu.

Czy elektryczne Porsche Macan 4 nadal jest uniwersalne?

Czy elektryczne Porsche Macan 4 nadal jest uniwersalne?

Porsche wrzuciło nowego Macana na głęboką wodę. Rynek wciąż podchodzi do samochodów „z wtyczką” z pewnym dystansem, dlatego zastąpienie najlepiej sprzedającego się modelu z katalogu wersją wyłącznie elektryczną było dość odważnym ruchem. Sprawdziliśmy, czy bazowa wersja z napędem na cztery koła jest godnym następcą.

Elektrycznego Macana 4 trudno nazwać „zabawką”. Pod napędem na 4 koła kryją się dwa motory elektryczne o łącznej mocy 408 KM i momencie obrotowym wynoszącym 650 Nm. Wrzućmy znaną sylwetkę i osiągi do kociołka, dodajmy nieco przyprawy w postaci dźwięku statku kosmicznego z trybu Sport Plus, pomieszajmy i zostawmy na małym ogniu. Z mikstury, bez wątpienia, wyjdzie Porsche. Czy brak możliwości wlania do niego benzyny będzie bardzo przeszkadzał? Niekoniecznie. Spieszę z wyjaśnieniem.

To, że nowy Macan to bardzo dobry, rodzinny samochód do miasta, nie powinno nikogo zdziwić. Duży moment obrotowy dostępny w każdej chwili, cisza i brak przełożeń to same plusy w metropolii i okolicach. Zasięg też jest w zupełności wystarczający, by poruszać się bez stresu po centrum i obwodnicy.

Akumulator o pojemności 95 kWh netto (100 kWh brutto) pozwala na bezstresowe przejechanie – zdrowym tempem bez oszczędzania i bez szaleństw – około 350-400 kilometrów. To średnio daje wynik poboru prądu na poziomie około 25 kWh/100 kilometrów. Nasze efekty pozostawiają margines na zmniejszenie zużycia, ale kosztem wprost proporcjonalnego zmniejszenia radości z jazdy.

O sporym zużyciu można zapomnieć, bo rekompensuje je zdolność Macana do szybkiego ładowania. Architektura 800-woltowa pozwala na maksymalną moc ładowania do 270 kW, dzięki czemu bardzo mocne ładowarki mogą przywrócić energię nawet w 15-20 minut (licząc od około 15 do 80%). Od zera, z domowego Wallboxa o mocy nominalnej 11 kW, naładujecie Macana do pełna w niespełna 9 godzin.

Jeśli ładowanie musicie przeczekać w środku pojazdu, to nie będziecie narzekali na komfort. Jakość wykonania i materiały przypominają, że siedzimy w Porsche. Kokpit zdecydowanie „scyfryzowano”, szczególnie w stosunku do spalinowych kuzynów (na przykład Panamery, 911, czy Cayenne) – chodzi tutaj o tablet sterujący, który zastąpił analogowe przyciski.

Oczami kierowcy można zwrócić uwagę na przynajmniej trzy wyświetlacze, a oczami pasażera — jeszcze jeden dodatkowy. System infortainment jest czytelny, chociaż – dla nowego właściciela – może wymagać chwili przyzwyczajenia. Niestety, nie możemy ukryć, że zdarzyły mu się przycinki i nie zawsze działał perfekcyjnie. Minusem też jest ilość miejsca z tyłu. Chociaż samochód z zewnątrz pozostawia wrażenie dużego, to wnętrze raczej można zaliczyć do tych przytulnie ciasnych i kompaktowych.

Odłączamy wtyczkę i wyruszamy w trasę. Porsche Macan 4 przewiduje kilka trybów jazdy: od Offroad, przez „Normal”, po „Sport” i oczywiście „Sport Plus”. Każdy z nich można dostosować do własnych upodobań. Do wyboru mamy kilka wariantów sztywności i wysokości zawieszenia (z czego Sport Plus i Offroad usztywnia bardzo), elektryzujący dźwięk, który (chwała za to dla Porsche) nic nie udaje i zdecydowanie nie da się go podrobić oraz oczywiście wyskalowanie osiągów.

Porsche Macan 4 z napędem elektrycznym zdecydowanie uniwersalizuje schemat samochodu do codziennej jazdy. Niski środek ciężkości, bardzo precyzyjne systemy kontroli trakcji i osiągi (5,5 sekundy do 100 km/h) pozwolą przy okazji wyszaleć się na torze w rodzinnym SUV-ie. I chociaż czuć sporą masę samochodu (2400 kg), to zestrojenie zawieszenia, hamulców i osiągów jest z najwyższej półki, a inżynierowie z Zuffenhausen po raz kolejny udowodnili, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Co tu dużo mówić: skoro hybrydowe Porsche Cayenne, SUV znacznie większych rozmiarów, potrafi dawać mnóstwo frajdy z jazdy, to sprawdzanie możliwości Macana było tylko formalnością.

Z toru można śmiało przejechać do lasu, bo tryb „Offroad” podnosi zawieszenie o kilkanaście centymetrów. Zaznaczmy jednak, że to nie jest samochód terenowy, nie testowaliśmy go w trudnych warunkach, ale możemy zapewnić, że po nierównościach, na drodze nieutwardzonej, nad jezioro dojedziecie bez najmniejszego problemu i obaw o szuranie baterią po kamykach.

Wisienką na torcie jest wygląd. Sylwetka już z daleka zdradza, że to wciąż Macan. Modelu nie da się pomylić z niczym innym na ulicy. Projekt tylnych lamp zaznacza DNA Porsche, przednie z kolei nawiązują do nowoczesnej stylistyki znanej między innymi z Taycana. Sznytu dodaje wysuwany, aktywny spoiler, który doskonale dopasowuje się do wysuniętej dolnej części przedniego zderzaka. W mojej opinii (gusta są różne) nie można nie posłodzić producentowi: nowy Macan to po prostu ładny samochód, dalej pozostawiający geny marki, wyróżniający się na ulicy i jednocześnie zachowujący formę SUV-a.

Podsumowując, jeśli szukacie samochodu elektrycznego, to Macan 4 jest zdecydowanie warta uwagi propozycją. Samochód zaskakuje unwiersalnością, oferuje jakość wykonania i komfort na poziomie Porsche,  jednocześnie zapewniając możliwości zabawy, bardzo przyzwoite osiągi i doskonałe prowadzenie. Plusem jest też wygląd zewnętrzny, chociaż niedosyt pozostawia system multimedialny oraz ciasnota na tylnej kanapie.

Ceny startują od 370 tysięcy złotych za wersję podstawową (RWD), a za standardowy wariant Macana 4 musicie zostawić przynajmniej 387 tysięcy złotych. Szybszy wariant, Macan 4S zaczyna się od 416 tysięcy złotych, zaś nowy GTS oraz najmocniejszy Turbo to wydatek na poziomie kolejno co najmniej 480 tysięcy złotych lub 529 tysięcy złotych. Obiektywnie, w swoim segmencie, to dość sporo. Nie ma jednak wątpliwości, że płacicie za Porsche – produkt premium, który poza logo i wyglądem dostarcza wrażenia z jazdy i dobrą jakość wykonania. Czy pozwoli na Wam na to na co jego benzynowy poprzednik? Jeżeli zmiana progu cenowego nie stanowi dla Was problemu i z dobrodziejstwem inwentarza przyjmiecie cechy użytkowania samochodu elektrycznego, to powinniście być zadowoleni. Macan 4 gra teraz po prostu w innej lidze.  

Porsche prezentuje Macana GTS. To nowy najmocniejszy wariant elektrycznego SUV-a

Porsche prezentuje Macana GTS. To nowy najmocniejszy wariant elektrycznego SUV-a

Porsche oficjalnie zaprezentowało Macana GTS. Nowy model rozszerza katalogowy wybór, wprowadzając jednocześnie najbardziej sportową wersję w historii elektrycznego Macana.

Nowy Macan GTS rozwija moc do 420 kW (571 KM) w trybie overboost, oferując maksymalny moment obrotowy na poziomie 955 Nm. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,8 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h.

Nowe Porsche Macan GTS

Osiągi i technologia. Co oznacza „GTS” w elektrycznym Macanie?

Za napęd odpowiada najbardziej wydajny silnik elektryczny tylnej osi, znany już z wersji Turbo. Ma on średnicę 230 mm i długość aktywną 210 mm, a dzięki zastosowaniu 900-amperowego falownika z węglika krzemu (SiC) zapewnia wysoką sprawność i natychmiastową reakcję na polecenia kierowcy. Napęd na cztery koła współpracuje z systemem Porsche Traction Management (ePTM) oraz Porsche Torque Vectoring Plus (PTV Plus), a elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy z tyłu poprawia przyczepność i zwinność w zakrętach.

Zasięg elektrycznego Macana GTS według cyklu WLTP sięga 586 kilometrów, a bateria o pojemności 100 kWh może być ładowana z mocą do 270 kW. Oznacza to możliwość uzupełnienia energii od 10 do 80 procent w zaledwie 21 minut na odpowiedniej stacji szybkiego ładowania.

Nowy Macan GTS standardowo wyposażony jest w pakiet Sport Chrono, który – podobnie jak w Taycanie – obejmuje tryb torowy Track Mode. Umożliwia on intensywniejsze chłodzenie baterii, ograniczając spadki mocy spowodowane przegrzewaniem i utrzymując wysokie osiągi nawet podczas długotrwałej jazdy z dużym obciążeniem.

Zawieszenie pneumatyczne o sportowej charakterystyce, obniżone o 10 mm względem pozostałych wersji, współpracuje z systemem Porsche Active Suspension Management (PASM). Amortyzatory zestrojono pod dynamiczny charakter auta, a opcjonalny skręt tylnych kół dodatkowo zwiększa zwrotność w mieście i stabilność przy dużych prędkościach.

Nie zabrakło oczywiście znanego z innych EV marki motywu „akustycznego”. Porsche wyposażyło GTS-a w system Electric Sport Sound z dwoma ekskluzywnymi profilami dźwiękowymi, dostępnymi w trybach „Sport” i „Sport Plus”.

Stylistyka i wnętrze: czym wyróżni się GTS na ulicy?

Stylistycznie Macan GTS wyróżnia się typowymi dla linii GTS akcentami w czerni. Przyciemnione reflektory Matrix LED, czarne wstawki w zderzakach, poszerzone progi boczne oraz charakterystyczny dyfuzor podkreślają muskularną sylwetkę samochodu. Model jako pierwszy otrzymuje nowy pakiet Sport Design, który w przyszłości trafi również do innych wersji Macana. Standardem są 21-calowe felgi Macan Design w kolorze Anthracite Grey, a w opcji dostępne są 22-calowe koła RS Spyder Design.

Nowe Porsche Macan GTS

Porsche przygotowało trzy nowe kolory nadwozia: klasyczny Crayon, sportowy Carmine Red oraz nowość w gamie – Lugano Blue. Łącznie konfigurator oferuje 15 standardowych barw, a dzięki programowi Paint to Sample klienci mogą wybierać spośród około 60 dodatkowych odcieni.

Wnętrze Macana GTS utrzymane jest w duchu sportowej elegancji. Dominuje czarna tapicerka Race-Tex połączona z gładką skórą. Materiał ten pokrywa m.in. kierownicę GT Sports, podłokietniki, panele drzwi oraz fragmenty deski rozdzielczej. Sportowe fotele z 18-stopniową regulacją zapewniają wysoki komfort i podparcie boczne. Opcjonalny pakiet GTS Interior Package pozwala na dopasowanie kolorystyczne wnętrza do lakieru zewnętrznego – w odcieniach Carmine Red, Slate Grey Neo lub Lugano Blue. W jego skład wchodzi również pakiet Carbon Interior, który dodaje elementy z włókna węglowego na kierownicy, drzwiach i desce rozdzielczej.

Macan GTS korzysta także z najnowszych aktualizacji wprowadzonych w całej gamie modelowej. Wśród nich znalazł się cyfrowy klucz Porsche Digital Key, nowe systemy wspomagające parkowanie, inteligentny asystent głosowy Voice Pilot z obsługą AI, rozszerzone funkcje rozrywki, w tym gry wbudowane w system multimedialny, a także zwiększona do 2,5 tony maksymalna masa holowanej przyczepy.

Ładowarki Moon dla każdego elektrycznego Porsche zakupionego w Porsche Inter Auto

Ładowarki Moon dla każdego elektrycznego Porsche zakupionego w Porsche Inter Auto

Każde elektryczne Porsche zakupione w salonach Porsche Inter Auto w zestawie otrzyma dodatkowo ładowarkę Moon Power. Ładowarki nie są przypadkowe, bo pochodzą z rodzinnej spółki Porsche. Jakie są warunki tej ciekawej oferty dla klientów myślących o zakupie Macana i Taycana?

Materiał powstał przy współpracy z Porsche Centrum Warszawa Okęcie

Porsche Inter Auto wyszło z ciekawą promocją dla klientów rozważających zakup elektrycznych modeli marki, czyli Taycana i Macana. Każdy samochód będzie dostępny w pakiecie ze stacją ładowania Moon Power, wraz z poprowadzeniem instalacji oraz montażem przez specjalistów.

Jak ma działać promocja? Instalacja krok po kroku
Po zamówieniu pojazdu elektrycznego Porsche oraz zainteresowaniu instalacją ładowarki będzie przeprowadzony audyt instalatora w podanej lokacji. Wówczas weryfikowane są możliwości montażu stacji, zarówno w bloku mieszkalnym, jak i domu jednorodzinnym.

W cenie klient otrzymuje montaż z instalacją natynkową o wysokości maksymalnej do 2,5 metra, przewiert przez dwie ściany, instalację kablową do 15 metrów, zabezpieczenie różnicowo-prądowe oraz nadprądowe, dedykowana rozdzielnia, aktywacja ładowarki oraz szkolenie dla użytkowników ładowarki. W ramach projektu instalatorzy mogą pomóc także w innych zakresach związanych z elektryką: doradzić w zwiększeniu mocy czy integracji z fotowoltaiką lub magazynem energii. Warto zaznaczyć, że taka usługa może być jednak dodatkowo płatna. Jednak oferta na ładowarkę dostępna wyłącznie w sieci Porsche Inter Auto jest dużym udogodnieniem.

Elektryczne Porsche

W salonach dostępne są do zamówienia obecnie dwa modele elektryczne marki Porsche: Taycan oraz Macan w różnych specyfikacjach i wersjach wyposażenia. Taycan charakteryzuje się akumulatorem o pojemności 89 kWh w wersji Performance oraz 105 kWh w wersji Performance Plus. Takie parametry ma spokojnie zapewnić zasięg potrzebny do pokonania ponad 500 kilometrów według producenta. Porsche Macan z kolei korzysta z pakietu akumulatorów o pojemności około 100 kWh.

Ładowarka Moon Power Porsche Taycan Macan

Porsche Taycan dostępny jest na imponującej, 800-woltowej platformie. Ta architektura pozwala na ładowanie pojazdu prądem stałym DC z mocą do 320 kW, co ma umożliwić odzyskanie baterii (od 10 do 80 procent) w około 15 minut. Porsche Macan również nie odstaje imponującą mocą ładowania: tutaj będzie to nawet do 270 kW prądem DC. Obydwa modele mogą się także ładować trójfazowo prądem AC, czyli wykorzystają cały potencjał przydomowej ładowarki Moon Power.

Ładowarka Moon Power
Stacja ładowania Moon Power to mocne, solidne, 11-kilowatowe urządzenie z 5-metrowym kablem Type2, charakterystycznym dla niemal wszystkich pojazdów elektrycznych na rynku. Ładowarka sprawdzi się nie tylko pod domem, ale także na przykład na parkingu przy biurze, ze względu na dostęp za pomocą karty RFID. Kontrolę nad ładowaniem zapewnia kolorowy wyświetlacz zainstalowany w urządzeniu.

Ładowarki MOON Power można zobaczyć na żywo pod salonami Porsche Inter Auto, ale także u dealerów innych marek. MOON Power stanęła także w innych salonach niemieckich producentów. Pierwsza stacja firmy pojawiła się w Warszawie, na ulicy Połczyńskiej przy salonie Volkswagena. Za montaż oraz instalację odpowiadał generalny partner wykonawczy MOON, firma Natoni. Stacje dla MOON produkowane są przez najlepszych europejskich producentów: DC to bardzo ceniony włoski Alpitronic, AC to holenderski Alfen. Kto się skusi?